<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>zagranica - Nowe Kształty</title>
	<atom:link href="https://www.noweksztalty.pl/tag/zagranica/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.noweksztalty.pl</link>
	<description>Polityka, cywilizacja, społeczeństwo</description>
	<lastBuildDate>Tue, 04 Aug 2026 13:38:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.3</generator>

<image>
	<url>https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2021/06/cropped-cropped-Nowe-Ksztlty-na-header-strony-1-32x32.png</url>
	<title>zagranica - Nowe Kształty</title>
	<link>https://www.noweksztalty.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Wszechwładza zgrozy i obłędu – recenzja Terroru T. Jeske-Choińskiego</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/wszechwladza-zgrozy-i-obledu-recenzja-terroru-t-jeske-choinskiego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wszechwladza-zgrozy-i-obledu-recenzja-terroru-t-jeske-choinskiego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Góral]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Aug 2026 13:38:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[ideologia]]></category>
		<category><![CDATA[kapitalizm]]></category>
		<category><![CDATA[katolicyzm]]></category>
		<category><![CDATA[moralność]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=3482</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przelano morze bratniej krwi. Oczyszczono ziemię z wrogów ludu, a króla despotę” pobawiono głowy ku uciesze ludu. Mogłoby się wydawać, że żądze jakobińskie zostały nasycone, a jednak podejrzenie zdrady i spisku szerzy się wśród „cnotliwych patriotów”. Gdzie leży granica ludzkiej nienawiści? Jak rewolucja pożera swe potomstwo? Czy krwawy przewrót może być początkiem złotego wieku? Zapraszam [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/wszechwladza-zgrozy-i-obledu-recenzja-terroru-t-jeske-choinskiego/">Wszechwładza zgrozy i obłędu – recenzja Terroru T. Jeske-Choińskiego</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><b>Przelano morze bratniej krwi. Oczyszczono ziemię z wrogów ludu, a króla despotę” pobawiono głowy ku uciesze ludu. Mogłoby się wydawać, że żądze jakobińskie zostały nasycone, a jednak podejrzenie zdrady i spisku szerzy się wśród „cnotliwych patriotów”. Gdzie leży granica ludzkiej nienawiści? Jak rewolucja pożera swe potomstwo? Czy krwawy przewrót może być początkiem złotego wieku? Zapraszam do lektury recenzji </b><b><i>Terroru</i></b><b> by wspólnie z autorem pogłowić się nad tymi pytaniami.</b></p>
<p><b>Nowi kierownicy rewolucji</b><span style="font-weight: 400;"> </span></p>
<p><i><span style="font-weight: 400;">Terror </span></i><span style="font-weight: 400;">domyka cykl powieści poświęconych rewolucji francuskiej, rozpoczęty przez </span><i><span style="font-weight: 400;">Błyskawice</span></i><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Poprzedzający go </span><a href="https://www.noweksztalty.pl/furia-i-pozoga-recenzja-jakobinow-jeske-choinskiego/" target="_blank" rel="noopener"><i><span style="font-weight: 400;">Jakobini </span></i></a><span style="font-weight: 400;">zostawiają nas ze zwycięskim stronnictwem żyrondystów, którzy w rzeziach wrześniowych rozprawili się z niedobitkami rojalistów w Zgromadzeniu Narodowym.</span><span style="font-weight: 400;"> Mogłoby się wydawać, że rewolucjoniści osiągnęli czego pragnęli. Francji Burbonów już nie ma. Jest Francja należąca do ludu, który kieruje nią poprzez swoich przedstawicieli, oświeconych światłem myśli Jakuba Jana Rousseau. A jednak jest wręcz przeciwnie. Przelana krew ludzi naznaczonych jako wrogowie nie ugasiła ognia rewolucji, lecz go podsyciła. Terror użyty raz jako narzędzie polityczne nie znikł, brzytwa gilotyny ciągle łapczywie wgryzała się w rzucane jej chętnie mięso.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Powieść zaczynamy od scenki na jednej z paryskich uliczek, gdzie zniecierpliwieni ludzie stoją w kolejce do piekarni. Niezadowolenie tłumu popędza piekarza i jego rodzinę, którzy uwijają się jak w ukropie sprzedając głodnym chleb. Między ludźmi rozchodzi się szmer. Pada przeraźliwe oskarżenie pod adresem sprzedawcy o arystokratyzm. Ów podejrzany nazywa się Paweł Leroi i jest przekonanym jakobinem. Lecz to w co wierzy bądź nie, niewiele obchodzi głodnego suwerena, którego filozofia nauczyła, że to czego pragnie staje się prawem. Przez pana Leroi czytelnicy poznają dwoje wykreowanych na potrzeby tej książki bohaterów. Córkę Leroia – Cecylię i jego czeladnika, a później szefa tajnej policji – Karola Chevala. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Podobnie jak w poprzednich dwóch książkach parę łączy uczucie, a na jego przeszkodzie staje polityka i odmienne zapatrywania. Karol jest zwolennikiem sankiulotów, radykalnej i najuboższej warstwy mieszkańców Paryża, wierzy w ich sprawę, zaś Cecylia, za przyczyną matki, jest zagorzałą rojalistką i katoliczką. </span><span style="font-weight: 400;">W swoich recenzjach </span><a href="https://pch24.pl/opinie/gdy-gromy-grzmia-w-oddali-o-blyskawicach-teodora-jeske-choinskiego-slow-kilka,719170"><i><span style="font-weight: 400;">Błyskawic</span></i></a><i><span style="font-weight: 400;"> i </span></i><a href="https://www.noweksztalty.pl/furia-i-pozoga-recenzja-jakobinow-jeske-choinskiego/"><i><span style="font-weight: 400;">Jakobinów</span></i></a><span style="font-weight: 400;"> podkreślałem, że te wykreowane przez Choińskiego pary nie są najmocniejszą stroną powieści.</span><span style="font-weight: 400;"> Za każdym razem miałem wrażenie ich jednowymiarowości i braku psychologicznej głębi. Owszem, możemy powiedzieć, że mają jakieś poglądy, coś wiemy o ich charakterach, ale nie udają dość dobrze pełnoprawnych postaci literackich. Niemniej, pomimo tej krytyki oddam, że polubiłem Chevala i pannę Leroi. On choć jest rewolucjonistą, zachował kręgosłup moralny i nie jest w stanie poddać się politycznym namiętnościom. Widząc niesprawiedliwość nazywa ją po imieniu, chcąc ochronić to co dla niego cenne ani nie boi podjąć się ryzyka. Cecylia z kolei, jest pobożną katoliczką i śmiałą dziewczyną. Kilkukrotnie naraża się na niebezpieczeństwo, nie mogąc stać bezczynnie wobec rewolucji. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Historia tej pary pojawia się i znika w trakcie trwania powieści, będąc dopowiedzeniem tragicznych dziejów. Główną osią fabuły jest tytułowy terror, postępujący wraz z kolejnymi rozgrywkami politycznymi. Nie zamierzam streszczać książki, gdyż jest ona warta samodzielnej lektury, krótko jednak przedstawię wydarzenia, których jesteśmy świadkami. Przez Karola Chevala zostaje nam przedstawiony Marat, który w tym momencie święci tryumfy polityczne i dominuje w sercach sankiulotów. Dla nich jest ojcem ojczyzny, szczerze miłującym lud i wiedzącym najlepiej czego mu potrzeba. Jest w jawnej opozycji do żyrondystów, umiarkowanych jakobinów, którzy w poprzedniej książce, noszącej po nich imię, doprowadzili do ostatecznego zdeptania dawnej Francji i zgilotynowania Ludwika XVI. W ogóle </span><i><span style="font-weight: 400;">Terror</span></i><span style="font-weight: 400;"> jest dobrym zobrazowaniem znanego powiedzenia o rewolucji pożerającej własne potomstwo. Żyrondyści nie zawahali się natchnąć lud do krwawych masakr arystokracji i duchowieństwa. Wykorzystali bierność już i tak zniewolonego i słabego monarchy, by w pełni zająć jego miejsce jako rządcy kraju. Teraz to ich pozycja jest podkopywana. To na nich kieruje się oskarżycielskie spojrzenie ludu, któremu rewolucja obiecała wolność, suwerenność, a przede wszystkim podniesienie statusu majątkowego i napełnienie brzuchów. Jednak te obietnice nie zostają zrealizowane. </span><span style="font-weight: 400;">Zamiast tego Francja toczy wojnę (sprokurowaną przez żyrondystów, o czym ponownie możemy przeczytać w </span><i><span style="font-weight: 400;">Jakobinach</span></i><span style="font-weight: 400;">), dodatkowo obciążając swój budżet, a wśród przelanych rzek krwi znalazły się życia ludzi majętnych i doświadczonych w kierowaniu państwem.</span><span style="font-weight: 400;"> Na przestrzeni opowieści obserwujemy jak wyniesieni do godności sędziowskich, prokuratorskich i innych zostają ludzie przypadkowi. Tacy, którzy nie mają ani odpowiedniego wykształcenia ani doświadczenia by wykonywać powierzone im zadania. Wystarczy jednak by byli zaprzyjaźnieni z odpowiednimi ludźmi, jadowicie pluli na ołtarz wiary katolickiej i obaloną monarchię. W połowie powieści Marat zostaje zasztyletowany przez żyrondystkę, a jego miejsce zajmuje Maksymilian Robespierre.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Jest to kolejna postać historyczna, odtworzona w powieści przez naszego pisarza. Choiński portretuje go jako śledziennika, to jest człowieka drażliwego, hipochondryka, skorego do zazdroszczenia innym ich sukcesów i splendoru. Oddaje mu jego pracowitość, podkreśla, że to dzięki tej cesze Robespierre doszedł do swojej pozycji, wytrwale wygłaszając przeciętne mowy, zapisując się w pamięci ludzi i nie schodząc im z oczu. Nie jest to człowiek błyskotliwej inteligencji, całą swoją wiedzę o świecie czerpie z prac Rousseau, które powtarza bezrefleksyjnie, znajdując w nich swoją mądrość życiową. Wydaje mi się, że najlepiej obrazuje to scena, w której Robespierre próbuje wprowadzić kult Istoty Najwyższej (bóstwa/jakiegoś daleki od świata boski rozum) wzorując się na myśli genewskiego sofisty. To co w jego oczach jest podniosłą ceremonią quasi-religijną, dla samych kolegów-jakobinów Maksymiliana jest farsą. Gdy ten odwraca od nich wzrok drwiący uśmiech wykrzywia ich oblicza. Ostatecznie pierwszy uczeń Jana Jakuba ginie z rąk pozostałych rewolucjonistów, mających dość terroru, denuncjacji i krwi bryzgającej z gilotyny.</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Książki składające się na trylogię o rewolucji łączą pojawiające się w nich postaci ideowych ojców (i matek) przewrotu, jak i rodziny królewskiej. </span><span style="font-weight: 400;">Ta ostatnia pojawia się w </span><i><span style="font-weight: 400;">Terrorze</span></i><span style="font-weight: 400;"> epizodycznie, gdy młody królewicz został odebrany matce i oddany pod opiekę szewca-pijaka.</span><span style="font-weight: 400;"> Jest to scena zdolna poruszyć czytelnika swoim okrucieństwem i tragizmem, które niestety nie są owocem wyobraźni pisarza. Powracającymi bohaterami, jakkolwiek dziwnie używa się tego słowa w kontekście czynów pierwowzorów, są Jerzy Danton i jego przyjaciel Kamil Desmoulins. Można powiedzieć, że ten pierwszy wysunął się w </span><i><span style="font-weight: 400;">Terrorze </span></i><span style="font-weight: 400;">jako jedna z centralnych postaci powieści. Spotykamy go tutaj na cmentarzu, gdzie opłakuje śmierć swojej żony, rojalistki i katoliczki, dla której udział męża w straceniu króla był ciosem w serce, kosztującym ją zdrowie. Danton konsekwentnie był nam przedstawiany jako wprawny psycholog społeczny, zarazem leń i rozpustnik, jednak szczerze kochający swoją żonę. Choiński potrafi to docenić, ukazując bardziej ludzką twarz tego gwałtownego człowieka. Dla czytelnika, który zna poprzednie części trylogii jest to okazja do zastanowienia się nad tajemniczymi sprzecznościami jakie mogą zaistnieć w sercu człowieka. „Prokurator latarni” pojawia się relatywnie rzadko w tej części, właściwie będąc tą samą postacią co w </span><i><span style="font-weight: 400;">Jakobinach</span></i><span style="font-weight: 400;">. Być może był najciekawszy wtedy, gdy został już skazany przez Robespierre’a na ścięcie. Kiedy czekał na wykonanie wyroku, rzucając się po celi, tęsknił do żony, tęsknił do Boga, ukazując wrażliwą część swej duszy, utopioną zazwyczaj w żółci. Sądzę, że te portrety psychologiczne są dowodem na rzetelność Choińskiego, jako pisarza. Nienawidził rewolucji, to prawda, pokazał jej okrucieństwo i grozę, ale też uwzględnił złożoność ludzkiej duszy. </span></p>
<p><i><span style="font-weight: 400;">Terror</span></i><span style="font-weight: 400;"> tak jak cała trylogia, jest przede wszystkim, historią rewolucji francuskiej i stojących za nią sił. W mojej skromnej ocenie nie potrzebowała ona tych dodatkowych postaci, które wymieniłem wyżej i mogła skupić się w zupełności na fabularyzacji wydarzeń historycznych. Choiński sprawnie i wiarygodnie kreśli portrety psychologiczne rewolucjonistów. W niebezpiecznym połączeniu wywrotowych, utopijnych, filozofii i wad moralnych dopatruje się źródła ich działań. Pogoń za zaszczytami, niezaspokojone ambicje i nienawiść do wartości Francji Burbonów pchnęły ich najpierw do przewrotu, a potem przemocy politycznej, która ostatecznie pochłonęła ich samych.  </span></p>
<p><b>Wszechwładza namiętności</b></p>
<p><span style="font-weight: 400;">W klasycznej antropologii możemy znaleźć koncepcję trójpodziału władzy duszy. Najczystszą i najlepszą częścią jest władza rozumna niższą od niej jest władza emocjonalna a na samym dnie znajdują się namiętności. </span><span style="font-weight: 400;">Platon w </span><i><span style="font-weight: 400;">Państwie </span></i><span style="font-weight: 400;">marzył o rządach filozofów, ludzi uosabiających rozum, emocje czy też żądza sławy były cechą nieco mniej czczoną, lecz wciąż pożądaną przynajmniej u obrońców polis.</span><span style="font-weight: 400;"> Żądze jednak, nieokrzesane i najniżej położone w tej hierarchii, utożsamiają to co najgorsze w człowieku. Są oddalone od rozumu, mówiąc obrazowo, tak jak głowa od lędźwi. Filozofia klasyczna postawiła sobie za zadanie wychować człowieka tak, by raczej kierował się głosem racjonalnego daimona, niźli podszeptów ciała. Religia katolicka dodała do tego naukę o nabytej wskutek grzechu prarodziców ułomności i konieczności oparcia się na łasce bożej by móc żyć godnie. Przyjmując, że państwo, Naród, to człowiek w powiększeniu, by dobrze funkcjonować potrzebuje odpowiedniej formacji i działania nadprzyrodzonego. Francja opisana w </span><i><span style="font-weight: 400;">Terrorze</span></i><span style="font-weight: 400;"> przypomina człowieka, który całkiem odstąpił od tego wychowania. Przewrót, który miał ją uzdrowić, pogrążył ją w zgrozie i ciągłej politycznej walce. Usunięcie dawnych struktur społecznych, które wzrastały wraz z całym państwem nie rozwiązało, realnie istniejących, problemów, a zrodziło nowe. Dzisiaj mówimy o problemach epoki postmodernistycznej, o świecie pozbawionym formy. I tym właśnie jest Francja jakobinów. Jest człowiekiem, który zatracił swoją tożsamość i atakuje bezmyślnie własną przeszłość. </span></p>
<p><b>Teodor Jeske-Choiński i jego Europa</b></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Jako że jest to ostatnia część cyklu o rewolucji francuskiej wypadałoby, ażebym zebrał moje rozproszone przemyślenia o tworzących go książkach. W </span><i><span style="font-weight: 400;">Błyskawicach</span></i><span style="font-weight: 400;"> znajduje się niewielki biogram dedykowany autorowi. Możemy tam przeczytać, że tak jak Sienkiewicz pisał ku pokrzepieniu serc polskich, tak Choiński patrzył szerzej, obejmując swym wzrokiem całość kultury europejskiej, jak to się ostatnio modnie mówi cywilizacji łacińskiej. I to zdecydowanie jest widoczne w jego prozie. Nie gloryfikuje rewolucji ani stojących za nią idei. Przedstawia ją jako wybuch gwałtu, szaleńczy zryw Francuzów przeciwko samym sobie. Zarazem rewolucja jest też u niego w jakimś sensie dopustem bożym, karą za grzechy arystokratów, za bolączki systemu monarchii absolutnej. Gaston de Clarac, fikcyjna postać z pierwszej części trylogii, jest zwolennikiem korony i sceptycznie spogląda na wygłaszane przez jego braci i siostry w szlachectwie rewolucyjne hasła. Zarazem nie broni ślepo istniejących stosunków społecznych, sam jest zwolennikiem miękkich reform. Czy jest czymś złym życzenie Armanda Grandjeana z </span><i><span style="font-weight: 400;">Jakobinów </span></i><span style="font-weight: 400;">by podnieść poziom życia ubogich ludzi? Ciężko tak to nazwać. Wreszcie, czy sam Ludwik XVI, człowiek o gołębim sercu, sam nie ponosi odpowiedzialności za rozrost rewolucji? W pierwszych dwóch książkach, w których pojawia się król, całkiem wyraźnie widzimy, że jego słabość i spolegliwość rozochociły rewolucjonistów i umożliwiły im przewrót w ogóle. Nie bez znaczenia jest też przedstawiona rola masonerii. Choiński nie waha się mówić o tym, że za tymi dziejami stali ludzie z lóż masońskich, w tym niesławnego Wielkiego Wschodu. Czy jednak, ktoś może zapytać, nie są to wydarzenia przeszłe, obejmujące tylko jedną Francję?</span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Europa stanowi kulturową całość, idee krążą między państwami nie mniej jak towary i ludzie. Rewolucja francuska jest często wskazywana jako matka rewolucji bolszewickiej. I czytając </span><i><span style="font-weight: 400;">Jakobinów </span></i><span style="font-weight: 400;">a potem </span><i><span style="font-weight: 400;">Terror</span></i><span style="font-weight: 400;"> łatwo jest dostrzec, podobieństwa. Jednym są podobieństwa ideologiczne, nienawiść do ołtarza, dawnej hierarchii społecznej, wyniesienie ludu na piedestał przy jednoczesnej kontroli tegoż ludu. A nadto jest ta szczególna atmosfera zagrożenia i niepewności. Nikt nie może czuć się wystarczająco bezpiecznie i pewnie, gdyż w każdej chwili może zostać zadenuncjowany przez nieżyczliwego sąsiada, konkurenta, albo zawistnika. Policja myśli, która czuwa nad obywatelami dla ich dobra, także zdaje się brzmieć znajomo. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Tak więc </span><i><span style="font-weight: 400;">Terror</span></i><span style="font-weight: 400;"> zamyka trzyczęściową opowieść o rewolucji (anty)francuskiej. Osobiście zakończyłem tę lekturę z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony towarzyszyło mi zadowolenie po przeczytaniu dobrej książki, z którą spędziłem miło i owocnie czas. Z drugiej zaś strony towarzyszył mi smutek. Nie jest bowiem łatwo czytać o profanacjach świątyń i tego co należy do znaków wiary katolickiej. Duże wrażenie niewątpliwie wywierają opisy męczeństwa Ludwika XVII, zaś opisy paranoi władzy, wszechobecnego donosicielstwa kierują myśli Polaka ku czasom, gdy Polska była zniewolona przez komunistów. Mówi się, że dobra sztuka porusza swojego odbiorcę i jeśli jest to prawda, </span><i><span style="font-weight: 400;">Terror</span></i><span style="font-weight: 400;"> wywiązuje się z tego zadania. Dodam też, że nie zostawia nas tylko z rozedrganym sercem, ale prowokuje do przemyśleń. A jakich? To już, drogi Czytelniku, musisz sprawdzić sam.</span></p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/wszechwladza-zgrozy-i-obledu-recenzja-terroru-t-jeske-choinskiego/">Wszechwładza zgrozy i obłędu – recenzja Terroru T. Jeske-Choińskiego</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ekoterroryzm za miedzą &#8211; A. Leszczak</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/ekoterroryzm-za-miedza-a-leszczak/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ekoterroryzm-za-miedza-a-leszczak</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Agata Leszczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Jan 2026 15:05:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[ideologia]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[środowisko]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=3325</guid>

					<description><![CDATA[<p>To nie był przyjemny początek roku. W sobotę, 3 stycznia część Berlina ogarnęły ciemności. Pożar infrastruktury energetycznej na moście kablowym nad kanałem Tetlow spowodował, że prąd przestał docierać do niemal 50 tysięcy gospodarstw domowych oraz ponad 2 tysięcy przedsiębiorstw i miejsc użyteczności publicznej. Do sabotażu szybko przyznała się anarchistyczna grupa Vulkan, motywując go troską o [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/ekoterroryzm-za-miedza-a-leszczak/">Ekoterroryzm za miedzą – A. Leszczak</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>To nie był przyjemny początek roku. W sobotę, 3 stycznia część Berlina ogarnęły ciemności. Pożar infrastruktury energetycznej na moście kablowym nad kanałem Tetlow spowodował, że prąd przestał docierać do niemal 50 tysięcy gospodarstw domowych oraz ponad 2 tysięcy przedsiębiorstw i miejsc użyteczności publicznej. Do sabotażu szybko przyznała się anarchistyczna grupa Vulkan, motywując go troską o środowisko. To nie jest jej pierwszy atak, a historia ataków terrorystycznych spod zielonej flagi „ochrony przyrody” ma długą tradycję. Dlaczego skrajna lewica jest znacznie silniejsza u naszego zachodniego sąsiada, co państwo próbuje z tym zrobić i co ma z tym wspólnego Rosja?</p>
<h4>Anatomia problemu</h4>
<p>Jak to właściwie możliwe, że w stolicy kraju uważającego się za najpotężniejsze państwo Europy dochodzi do ataku na infrastrukturę krytyczną, a służby wciąż (w momencie pisania tego tekstu) nie mają pojęcia, kto personalnie za tym stoi? Gdyby nie szybkie i dumne przyznanie się do winy przez konkretną organizacji, kto wie, jak długo by szukano po omacku choćby punktu zaczepienia. Sytuacja ta – nie pierwsza w ostatnim czasie, ale najbardziej widowiskowa i dotykająca zwykłych ludzi – jest wynikiem zsumowania się kilku czynników.</p>
<p>Pierwszym z nich jest sam fakt istnienia niewystarczająco chronionej infrastruktury krytycznej. Władze Berlina dumnie mówią, że 99% sieci energetycznej w mieście biegnie pod ziemią. Pozostały 1% jest ponad jej powierzchnią trochę z konieczności, trochę z braku modernizacji – oficjalnie całość ma być bezpiecznie ukryta przed sabotażystami. Powstaje jednak pytanie, jak to możliwe, że osoby niepowołane zdołały dostać się do tak ważnego z punktu widzenia bezpieczeństwa miejsca, jak most kablowy? Zapewne zawiodły zabezpieczenia. Pewien wgląd w ten delikatny problem dało wzajemnie przerzucanie się oskarżeniami przez służby policyjne, energetyczne, miejsce i państwowe. Wytknięto bowiem, że miejsca wrażliwe… nie posiadają monitoringu! Policja mówi wprost, że to zaniedbanie absurdalne, do tego znacząco utrudniające pracę śledczym. Mała dygresja: obecna technologia pozwala na częściową identyfikację sprawcy przestępstwa z monitoringu nawet, gdy ma zakrytą twarz i inne cechy charakterystyczne, na podstawie cech jak wzrost, budowa ciała czy sposób poruszania się.</p>
<p>Mamy więc możliwość, pozostają sprawcy. Grupa Vulkan (Vulkangruppe) to nie żółtodzioby. Ocenia się, że są aktywni od co najmniej 2011 roku &#8211; choć działając pod różnymi nazwami, to w praktyce w tych samych strukturach. Mają na koncie między innymi ataki na infrastrukturę kolejową (2011), energetyczną (2018, 2025, 2026), firmy związane z nowoczesną technologią (2020, 2021, 2024). Można rzecz, że mierzą wysoko, bo atak w 2024 roku był skierowany przeciwko Tesli, a do ataku odniósł się sam Elon Musk. Natomiast ten z 2020 roku dotknął firmę pracującą nad aplikacją do monitorowania obywateli w związku z covidowym lockdownem. Doświadczeni w działaniach nie tylko z perspektywy samych ataków, ale również – jak się wydaje – unikania odpowiedzialności. Media bowiem milczą na temat schwytania sprawców, nie mówiąc o postawieniu ich przed sądem i skutecznym ukaraniu.</p>
<h4>Rozbić wszystko w pył</h4>
<p>Jakimi motywacjami kierowali się sprawcy? Jak każdy terroryzm, ten również ma podbudowę ideologiczną. Pewien wgląd daje manifest, opublikowany przez grupę (dostępy <a href="https://www.berliner-zeitung.de/news/stromterror-in-berlin-das-bekennerschreiben-im-wortlaut-li.10012514?utm_term=Autofeed&amp;utm_medium=Social&amp;utm_source=Twitter#Echobox=1767519491">tutaj</a> w języku niemieckim). Wychodzą z przekonania, że działalność człowieka ma destrukcyjny wpływ na środowisko naturalne, a głównymi winnymi są ludzie bogaci – przepełnieni chciwością, konsumpcjonizmem i potrzebą władzy. Uderzają w system pozyskiwania energii oparty na węglu, ale z aktualnym zacięciem: za szczególnie niebezpieczne uważają systemy AI, wyjątkowo silnie pochłaniające zasoby naturalne. Skrytykowana została również polityka odsuwania neutralności klimatycznej w czasie, obrót ropą naftową i gazem ziemnym, patriarchat i rasizm Chin, szowinizm bogaczy ze Stanów… Manifest kończy się wezwaniem do podjęcia podobnej walki w innych miejscach świata, ponieważ pokojowe wezwania do zmiany nie przynoszą wymiernych skutków.</p>
<p>Jeśli, drogi Czytelniku, zestawienie to zostawiło chaos w twojej głowie, nie czuj się z tym źle. Radykalna lewica, a szczególnie anarchizm insurekcjonistyczny (bo to tej grupy można zaliczyć działalność Vulkangruppe) jest właśnie taka. Łączy w sobie lewicowe rozumienie świata, relacji narodowych i klasowych, mieszając je i znajdując licznych wrogów w całym obecnie systemie władzy. Anarchizm – bo wychodzi z założenia, że do sprawiedliwości potrzebne jest rozbicie tych struktur z państwami i korporacjami na czele, jako głównymi nośnikami przemocy. Insurekcjonizm – swoista kalka językowa, prawidłowo kojarzona z powstaniami. Jednak nie są to powstania narodowe, a skupiające się na działalności zbrojnej, wręcz zbrodniczej, dla niepoznaki nazwanej akcją bezpośrednią.</p>
<p>Nie są pierwszą grupą, która przemocą stara się zmienić politykę na bardziej „przyjazną środowisku” &#8211; we własnym rozumieniu. Ekoterroryzm i<i> radical environmentalism</i> (nazwa nie ma jednoznacznego tłumaczenia na język polski) mają długą historię. Podbudowa ideologiczna powstała w latach 60, a już dekadę później działalność rozpoczął Animal Liberation Front (Front Wyzwolenia Zwierząt), skupiający się na przemyśle związanym ze zwierzętami. Lata 90 przyniosły aktywność Earth Liberation Front (Front Wyzwolenia Ziemi) uderzający w to, co jego uczestnicy rozumieli jako niszczące planetę: uprawy GMO, produkcję energii z paliw kopalnych, wylesianie czy istnienie SUVów. Obie grupy, a także liczni naśladowcy działający pod innymi szyldami podejmowali zarówno akcje bez wykorzystania przemocy, jak i typowe zamachy terrorystyczne: uprowadzenia, podpalenia, zamachy bombowe. W Polsce mało znane, w krajach Zachodu wprowadziły wiele zamieszania. W większości rozbite, od czasu do czasu wciąż rezonują. Przykładowo w 2020 roku w Aspen w USA sprawca uszkodzenia linii ciepłowniczej, przez co ponad 3 tysiące osób zostało pozbawionych ciepła, napisał na miejscu ataku „Earth First!”, nazwę jednej z takich organizacji.</p>
<h4>Hipokryzja i dziwne powiązania</h4>
<p>Przenieśmy się do współczesności. Istotnym aspektem ataku sprzed kilku dni jest fakt, iż uderza w podstawowy element bezpieczeństwa narodowego, jakim jest zapewnienie dostaw prądu. Można zaśmiać się z hipokryzji sprawców, którzy w manifeście zaznaczyli, że ich celem nie było pozbawienie ludzi ciepła, a chcieli przede wszystkim uderzyć w bogaczy – tych biedniejszych, którzy dostali niejako rykoszetem, przepraszają. Efekt jest jednak taki, że awaria wciąż nie została usunięta, tysiące ludzi nie ma dostępu nie tylko do prądu, ale również ciepła, ponieważ nie działają przepompownie wody na wyższe piętra. Miasto uruchomiło zapasowe reflektory na spowitych mrokiem ulicach, punkty dogrzewania i ładowania sprzętu elektrycznego. Jakie będą długotrwałe efekty tej awarii dopiero się okaże – uszkodzenia wtórne infrastruktury mogą być jeszcze bardziej kosztowne, niż obecne straty, a tych wciąż nie oszacowano.</p>
<p>Jak wspomniano, nie jest to pierwszy atak tej grupy. Z tego względu organizacja jest na celowniku różnego rodzaju służb badających terroryzm i mających go zwalczać. Jak wynika z <a href="https://www.europol.europa.eu/cms/sites/default/files/documents/Tesat_Report_2022.pdf">raportu</a> Europolu opublikowanego w 2022 roku, liczba ataków ze strony struktur zaliczonych do skrajnie lewicowych i anarchistycznych spada w perspektywie kilkuletniej. Jednak niepokojąca jest szeroka sieć powiązań, wielokierunkowe działanie, paramilitarny kierunek i bezkompromisowość działań. Interesujące jest to, że część z akcji była skierowana przeciwko masztom 5G i infrastrukturze służącej do monitorowania obywateli w związku z covidowym lockdownem – działaniami u nas skojarzonymi wyłącznie z prawicą, i to nazywają szurską. Liczne „akcje bezpośrednie”, nierzadko kończące się rozlewem krwi i uszkodzeniem mienia, wyglądają za granicą zupełnie inaczej, niż w Polsce. Nasze organizacje co najwyżej maszerują, wykrzykując hasła, a w najbardziej śmiałych działaniach sprayują po budynkach policji i Straży Granicznej. Bodaj najbardziej śmiała akcja została przeprowadzona kilka lat temu we Wrocławiu i polegała na zablokowaniu kilku bankomatów i parkomatów pianką montażową – miało to uderzyć w „wielki kapitał”, skończyło się na wściekłości zwykłych ludzi.</p>
<p>Jak wspomniano w raporcie Europolu, grupy anarchistyczne z jednej strony są dobrze zorganizowane i powiązane więzami współpracy, z drugiej nie są bezpośrednio zrzeszone w konkretne, polityczne organizacje (przynajmniej nie wprost). Opierają się raczej na wspólnych wartościach, jak antyfaszyzm, antyrasizm (w tym ruchy BLM), antykapitalizm czy antykolonializm. Nie znaczy to, że nie wspierają się wzajemnie. Choćby istnieje sieć Anarchistycznego Czarnego Krzyża, organizacji wspierającej więźniów &#8211; kiedyś przez dostarczanie im potrzebnych rzeczy do przetrwania za kratami, dziś zbierająca fundusze na prawników i lobbing. Przynajmniej formalnie, bo jak to w dużych organizacjach pod tę drugą kategorię działalności wiele można podpiąć. Przykładowo w Niemczech działa Rote Hilfe (Czerwona Pomoc), której konta bankowe zostały pod koniec zeszłego roku zamknięte i przejęte. Ma to związek z procesem grupy Antifa-East, wpisanej na listę organizacji terrorystycznych. Sami zainteresowani jak zwykle twierdzą, że nie są grupą, więc nie można ich sądzić – jednak ta narracja zdaje się wreszcie sypać. Kwestia finansowania nadal pozostaje tajemnicą dla opinii publicznej.</p>
<p>Pozostaje jeszcze kwestia szczególnie dla nas jako Polaków interesująca, mianowicie powiązania z Rosją. Politycy niemieccy sugerują, że atak na most kablowy, a także inne podobne akcje są bądź to bezpośrednio finansowane, bądź silnie inspirowane przez ten kraj. Na ten moment nie ma jednak ku temu twardych dowodów, ani nawet sensownych przesłanek. Rosji jako krajowi czerpiącemu zyski z handlu paliwami kopalnymi powinno – przynajmniej w teorii – zależeć na tym, by były wykorzystywane jak najdłużej i jak najszerzej (a przy tym były zniesione sankcje na ich sprzedaż). Tymczasem Vulkangruppe opowiada się wprost za dokładnie przeciwnym rozwiązaniem, choć jednocześnie nie podaje alternatyw jak energia atomowa. Wydaje się raczej, że to oskarżenia czysto polityczne, użyteczne do bieżącej walki. Nieco na boku, kilka tygodni temu siedziba polskiego MSZ w Brukseli została pokryta napisami uderzającymi w zabezpieczenie granicy polsko-białoruskiej. Prominientni politycy natychmiast rzucili oskarżenia w stronę Rosji jako sprawcy. Tymczasem kilka dni później do akcji przyznała się nasza swojska grupa anarchistyczna pod nazwą 161 crew – co już nie zostało naprostowane w mainstreamowych mediach.</p>
<p>Ekoterroryzm, choć w znacznie mniejszej skali, nadal stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa krajów. Nie jest to dobra wiadomość, bo oznacza to, że jesteśmy równie bezbronni wobec ataków sabotażystów rosyjskich (co doświadczamy my jako kraj), jak i współobywateli. Tylko jeden atak zaburzył życie dziesiątek tysięcy ludzi, obnażając słabość państwa w bardzo podstawowych kwestiach bezpieczeństwa. Polska może ma szczęście, a może nam się to nie trafiło. Nie należy przy tym pławić się w samozadowoleniu, a potraktować jako dar od losu, by lepiej przygotować się na takie sytuacje – zarówno jako państwo, jak i pojedyncze osoby, rodziny i miasta. Żyjąc w niespokojnych czasach, kiedy ideologie pod różnymi postaciami wdzierają się siłą w nasze życie, bycie gotowym to nie luksus, a konieczność.</p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/ekoterroryzm-za-miedza-a-leszczak/">Ekoterroryzm za miedzą – A. Leszczak</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Flotylla lekkomyślności, poseł beztroski &#8211; A. Leszczak</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/flotylla-lekkomyslnosci-posel-beztroski-a-leszczak/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=flotylla-lekkomyslnosci-posel-beztroski-a-leszczak</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Agata Leszczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Oct 2025 10:37:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[antyliberalizm]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[ideologia]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[patriotyzm]]></category>
		<category><![CDATA[prawica]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=3137</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tak zwana flotylla wolności nie zdobyła większego zainteresowania w naszym kraju &#8211; aż do czasu, gdy Izrael nielegalnie przejął jej statki na wodach międzynarodowych. Aresztował przy tym polskich obywateli, w tym posła KO Franciszka Sterczewskiego. Dyskusja, która wybucha wokół tego wydarzenia jak w soczewce skupia problem zakresu pomocy międzynarodowej, odpowiedzialności za czyny i tożsamości. &#160; [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/flotylla-lekkomyslnosci-posel-beztroski-a-leszczak/">Flotylla lekkomyślności, poseł beztroski – A. Leszczak</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-weight: 400;">Tak zwana flotylla wolności nie zdobyła większego zainteresowania w naszym kraju &#8211; aż do czasu, gdy Izrael nielegalnie przejął jej statki na wodach międzynarodowych. Aresztował przy tym polskich obywateli, w tym posła KO Franciszka Sterczewskiego. Dyskusja, która wybucha wokół tego wydarzenia jak w soczewce skupia problem zakresu pomocy międzynarodowej, odpowiedzialności za czyny i tożsamości.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Skąd te statki?</b></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Czym właściwie jest Global Movement to Gaza i Flotylla Sumud? To inicjatywa stworzona przez aktywistów propalestyńskich z wielu krajów Europy, której celem jest dostarczenie pomocy humanitarnej Palestyńczykom. Nie wojna, a ludobójstwo trwające od 2022 roku, a mające swoje korzenie w momencie powstania państwa Izrael, postawiło mieszkańców Strefy Gazy w absolutnie dramatycznym położeniu. Są oni uzależnieni od dostaw żywności, środków higienicznych, medycznych i innych niezbędnych do przeżycia z zewnątrz. Trwające działania zbrojne skutecznie to uniemożliwiają, sam Izrael nie jest zainteresowany wspomaganiem swoich wrogów, a organizacje pozarządowe regularnie zmuszone są ograniczać swoje działania przez zagrożenie życia swoich działaczy. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Wody wokół Gazy są w pełni kontrolowane przez wojsko izraelskie, nie przepuszczające żadnych statków uznawane za nieprzyjazne. Próby przełamania tej izolacji drogą lądową w przeszłości podejmowane były wielokrotnie. Nie przebiły się do polskiej świadomości z prostego powodu: były zbyt daleko i mało znaczące. Były to między innymi tegoroczne Konwój Soumoud (samochodowy) czy Światowy Marsz dla Gazy (pieszy) &#8211; oba miały się odbyć w tym roku, zostały rozwiązane, nim spróbowały przekroczyć granicę ze Strefą Gazy. Próby przełamania blokady morskiej trwają od co najmniej 2010 roku, z równą skutecznością &#8211; to jest zerową. Ostatnia głośna miała miejsce kilka tygodni temu, gdy próbowała tego dokonać Greta Thunberg. Kończą się one zawsze tak samo: zatrzymaniem statków, aresztowaniem płynących i deportacją do krajów, skąd przybyli.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Naiwność czy wyrachowanie?</b></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Od początku nic nie wskazywało na to, by los rozwiązanej przed paroma dniami Flotylli Sumud miał być inny. Uczestnicy zadbali przy tym, by rejs odbywał się widowiskowo. Szeroka i dobrze zaplanowana obecność w mediach społecznościowych, relacje kilka razy dziennie, możliwość śledzenia położenia poszczególnych łodzi online z dokładną lokalizacją to tylko wierzchołek góry lodowej. Jedno trzeba oddać ruchowi skrajnie lewicowemu (dlaczego tak go pozycjonuję &#8211; o tym za chwilę): potrafi zorganizować dobry marketing międzynarodowy, angażując przy tym ludzi i grupy zupełnie ze sprawą niepowiązane. Przykładowo przekonali związkowców ze stoczni, transportu publicznego, uczelni i świata sztuki z wielu krajów Europy Zachodniej, by zagrozili strajkiem w razie zatrzymania statków. Z drugiej strony, jak widać na niewiele się to zdało. Ani nie stanęły pociągi czy zajęcia w szkołach (przynajmniej w momencie pisania tego tekstu), ani nikt realnie się tym nie przejął. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Flotylla od początku miała podejście skrajnie idealistyczne &#8211; czy mówiąc wprost, nierozsądne. Swoje działanie opierała na podejściu zwanym “non-violent activism” &#8211; aktywizmu bezprzemocowego (wyrażenie wciąż mało znane w naszym kraju). Na podobnej zasadzie działały np. propalestyńskie strajki uniwersyteckie czy też Ostatnie Pokolenie. O tym, dlaczego tak naprawdę jest to przemoc, pisałam w </span><a href="https://www.noweksztalty.pl/strajk-okupacyjny-czyli-przemoc-w-bialych-rekawiczkach"><span style="font-weight: 400;">tym </span></a><span style="font-weight: 400;">tekście &#8211; choć minął niemal rok od jego publikacji, nie stracił on na aktualności. Zasady przeprowadzania takich akcji zostały bowiem opisane i dopracowane kilkadziesiąt lat temu. W skrócie zakładają one widowiskową bezbronność, przekonanie o słuszności działań, która miałaby zadziałać niczym magiczna tarcza chroniąca ich przed przeciwnikami i konsekwencjami swoich działań, oraz de facto działania przemocowe, bo niezgodne z prawem, a ignorujące ten fakt. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Dodajmy do tego ogromne poruszenie w sprawie jednej wojny w momencie, gdy trwa ich na świecie wiele. Nie neguję ogromu tragedii, jaka dotyka Palestyńczyków, zwracam uwagę na to, że jedynie ten konflikt jest brany na sztandary przez lewicę. Ma to długą tradycję, związaną m. in. z postawami antyimperialnymi, przekonaniem o faszystowskim charakterze współczesnego Izraela, rasizmie skierowanym wobec arabskiej większości Palestyńczyków i skupieniu się na uciskanych mniejszościach. Temat nagłaśniany od 2022 roku &#8211; momentu pełnoskalowego, choć krótkotrwałego ataku Hamasu na Izrael &#8211; wydał konkretne owoce. W postaci dość zaskakującej: kilka osób z polskim obywatelstwem stwierdziło, że to, czego potrzebują w życiu, to wsiąść na łódki płynące przez całe Morze Śródziemne, by zawieźć Gazie pomoc humanitarną. O ile na pewien sposób zrozumiała jest tam obecność szefowej grupy promigranckiej czy wiceprzewodniczącego grupy Palestyńczyków Polskich, co rodzi się pytanie: co robi tam polski poseł?</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Ciężkie skutki swawoli</b></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Mowa o pośle KO Franciszku Sterczewskim. Nie wydaje się zbyt aktywny w polityce parlamentarnej, zasłynął natomiast z akcji dokonanej podczas największego nasilenia kryzysu na granicy z Białorusią, kiedy to biegł z pizzą, by dostarczyć ją nielegalnym migrantom, nim zostanie złapany przez naszą Straż Graniczną. Jego rączy bieg został uwieczniony na zdjęciach. Niech Czytelnicy wybaczą tę ironię &#8211; wszak czy przystoi to członkowi polskiego parlamentu? Skoro mamy go ustawionego w tej perspektywie, nieco mniej dziwi tak mocne zaangażowanie w sprawę kraju nienależącego nawet do Europy czy nie dotykającego bezpośrednio Polski. Nieco mniej &#8211; ale nie zupełnie. Jak by nie patrzeć, pełni on funkcję niezwykle ważną społecznie, którego ewentualne zatrzymanie, ranienie, nie mówiąc o zgonie będzie miało daleko większe skutki, niż innego, niejako losowego obywatela Polski. Nie przejmując się swoimi obowiązkami, do pełnienia których został wybrany przez tysiące ludzi, i za które otrzymuje wynagrodzenie &#8211; zdecydował się uczestniczyć w tym od początku przegranym wydarzeniu.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Nie dziwi lament lewicy, gdy został aresztowany. Dziwi ta sama reakcja ze strony niektórych członków prawicy. Kwestią jednoznacznie złą i godną potępienia była bezczelność izraelskiego wojska, które przejęcia statków i ludzi dokonało na wodach międzynarodowych &#8211; miejscu, gdzie być ich nie powinno. Niektórzy komentatorzy jednak nie zatrzymali się tylko na tej kwestii. Uznali, że kraj ten nie powinien na żaden sposób ingerować w wolność i działania polskiego posła, bo jest Polakiem. W skrócie: “lewak, ale nasz”. Można przy tym popuścić wodze fantazji i zapytać się, co by były gdyby dotarł jednak do granic Gazy, na tereny obecnie zajmowane przez wojsko izraelskie. Byłoby to przecież nielegalne przekroczenie granicy, przed którym &#8211; słusznie &#8211; ostrzegają i które potępiają ci sami komentatorzy…</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Problem pojawia się z określeniem “nasz”. Owszem, ma polskie obywatelstwo, mówi po polsku i nawet pewnie potrafi cytować Sienkiewicza. Czy jednak można uznać, że należy do tej samej wspólnoty kulturowej i narodowej, co my? Nawet jeśli nie wyrażał tego wprost, działał i wciąż działa z grupami, które są nam jednoznacznie przeciwne. Uznają Polskę i polskość za coś godnego potępienia, wyplenienia i zapomnienia w historii. Przeciwników politycznych w wersji łagodnej chcą cenzurować, w wersji mniej &#8211; zamykać w więzieniach, a nawet zabijać (wystarczy spojrzeć na reakcje po śmierci Kirka). Podczas pamiętnego podrzucania pizzy na granicę stanął po stronie białoruskiego reżimu, jednoznacznie nam szkodzącego, wrogiego. Te i inne zachowania stawiają go po jednoznacznej stronie barykady. On i jemu podobni nie chcą naszego dobra, rozwoju, siły. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;">On nie jest “naszym lewakiem”. Jest po prostu lewicowcem. Zasady międzynarodowe zobowiązują Polskę do pomocy swoim obywatelom, gdy ci znajdą się w niebezpieczeństwie i działania na ich rzecz są możliwe i rozsądne. Poseł Starczewski perfekcyjnie zignorował wszystkie ostrzeżenia i zdrowy rozsądek. Jednocześnie polskie MSZ zapewnia jemu i innym osobom z polskim obywatelstwem pomoc prawną &#8211; co na ten moment jest przydatne, ponieważ odmówili dobrowolnej deportacji i będą sądzeni przez sąd izraelski. Czy to jednak nie dalsze traktowanie ich niczym dzieci, tyle że na dużo większą skalę i z poważniejszymi konsekwencjami? Zapewne wypada pomóc swoim &#8211; sama bym nie chciała zostać pozbawiona choćby oferty pomocy, gdybym wpadła w tarapaty za granicą, choć nie planuję nawet w połowie tak szalonego działania. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;">Jednak stawianie samego faktu wspólnego obywatelstwa ponad codzienne działania danej osoby, która działa jednoznacznie na szkodę ojczyzny jest zjawiskiem mocno niepokojącym. Jako społeczeństwo zaczynamy sobie zdawać sprawę z tego, że nie stanowimy monolitu. Nie tylko chodzi o to, że obywatelstwo polskie uzyskują osoby nie urodzone w naszym kraju, urodzone i często nadal choć częściowo funkcjonujące w innym kręgu kulturowym. Napięcia między przedstawicielami szeroko pojętej prawicy i lewicy, dotyczące obecnego i przyszłego kształtu państwa i narodu, zaostrzają się. Stawianie obywatelstwa jako jedynego warunku wspólnoty, a na skutek tego popieranie działań to droga do przepaści.</span></p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/flotylla-lekkomyslnosci-posel-beztroski-a-leszczak/">Flotylla lekkomyślności, poseł beztroski – A. Leszczak</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Trzy lata wojny</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/trzy-lata-wojny/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=trzy-lata-wojny</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Nawrot]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Feb 2025 09:37:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Ukraina]]></category>
		<category><![CDATA[wojna]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2933</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dziś przypada trzecia rocznica pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. To świetna okazja do przeprowadzenia bilansu dotychczasowego jej przebiegu. Kompleksowa analiza sytuacji, z punktu widzenia naszej racji stanu, wskazuje, że wojna ta okazała się dla nas bardzo korzystna. Osłabiamy bowiem naszego wroga nie naszymi rękoma. Analizę sytuacji międzynarodowej przeprowadzę posiłkując się myślą jednego z idoli mojego [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/trzy-lata-wojny/">Trzy lata wojny</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><b>Dziś przypada trzecia rocznica pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. To świetna okazja do przeprowadzenia bilansu dotychczasowego jej przebiegu. Kompleksowa analiza sytuacji, z punktu widzenia naszej racji stanu, wskazuje, że wojna ta okazała się dla nas bardzo korzystna. Osłabiamy bowiem naszego wroga nie naszymi rękoma. Analizę sytuacji międzynarodowej przeprowadzę posiłkując się myślą jednego z idoli mojego politycznego myślenia- <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Adolf_Maria_Boche%C5%84ski">Adolfa</a> Marii Bocheńskiego.</b></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><b>Bocheński a wojna rosyjsko-ukraińska</b></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Kluczową kwestią w refleksji Bocheńskiego nad międzynarodowym położeniem Polski było znajdowanie się <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzy_Niemcami_a_Rosj%C4%85">,,Między</a> Niemcami a Rosją&#8221;. Uważał on, że fundamentalnie korzystne dla naszej racji stanu było występowanie konfliktu między tymi dwoma państwami i nasza polityka powinna w tym kierunku zdążać.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Bocheński nie zajmował się jednak tylko kwestiami praktycznymi. Szeroką refleksję poświęcił także rozważaniom teoretycznym, które będą dla nas bardzo przydatne przy analizie wojny rosyjsko-ukraińskiej. Jednym z kluczowych jego wniosków było to, że fundamentalnie siła polega na tym jak bardzo państwo jest w stanie być niezależne od wpływów innych państw, a jednocześnie jak mocno samo potrafi wpływać na inne kraje.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">To twierdzenie z kolei prowadziło go do przyjrzeniu się tematowi siły państwa. Bocheński uważał, że należy zwiększać wewnętrzną potęgę Polski, jednak na długą metę nasze państwo nie będzie w stanie zrównoważyć sił Rosji i Niemiec niezależnie od tego jak doskonałe reformy byśmy podjęli. Przepaść potencjałów była jego zdaniem zbyt wielka. Stąd też Polska ma teoretycznie możliwe dwie drogi wzrostu siły-imperializm oraz <a href="https://nowakonfederacja.pl/bochenski-granice-relatywizmu-politycznego/">relatywizm.</a> Uważał on, że ta pierwsza droga była jednak dla nas niemożliwa. II RP nie posiadała bowiem po sąsiedzku większych terenów zamieszkanych przez Polaków, które mogłaby podbić i poprzez to zwiększyć swoją moc. Jedynym realnym sposobem wzrostu potęgi był więc relatywizm, czyli dążenie do osłabiania innych państw. Bocheński chciał przede wszystkim wykorzystać do tego siłę nacjonalizmu i rozbić zagrażające nam wielonarodowe imperium-Związek Sowiecki. Bocheński uważał, że Rosja po podziale byłaby słabsza i miałaby tendencję do wpadania w konflikt z powstałymi na gruzach Związku Sowieckiego państwami. Polska mogłaby więc rozgrywać te konflikty i w ten sposób relatywnie wzmacniać swoją pozycję.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Kolejnym ważnym wnioskiem wypływającym z zasady relatywizmu jest to, że osłabianie silniejszego państwa jest zazwyczaj słuszne. Zatem w konflikcie silniejszego ze słabszym co do zasady trzeba więc popierać tego drugiego. </span></p>
<p align="JUSTIFY">Spróbujmy te ogólne wskazania przełożyć na toczącą się wojnę.</p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Na początku przyjrzymy się sytuacji międzynarodowej III RP w szerszym horyzoncie. Obecna nasza sytuacja jest wyraźnie lepsza niż II Rzeczypospolitej. Po wydarzeniach tzw. Jesieni Ludów doszło do powstania wielu nowych organizmów państwowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Dzięki temu sąsiadujemy obecnie z większą ilością podmiotów niż było to w przypadku II Rzeczypospolitej. Im więcej małych państw tym co do zasady dla nas lepiej. Zazwyczaj organizm mniejszy jest słabszy, a na dodatek pojawia się możliwość wzajemnych antagonizmów, które można następnie rozgrywać. Mamy jednak dwóch sąsiadów którzy są potężniejsi od nas-Niemcy i Rosję. Zgodnie zatem z zasadą relatywizmu politycznego trzeba dążyć do ich osłabiania.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Wojna rosyjsko-ukraińska jest próbą częściowego odwrócenia skutków tzw. Jesieni Ludów. Władimir Putin chciał przekreślić to co sam <a href="https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-putin-rozpad-zsrr-to-najwieksza-katastrofa-xx-wieku,nId,142083#crp_state=1">nazwał</a> największą katastrofą geopolityczną XX wieku- upadek Związku Sowieckiego. Dla Polski pojawienie się Białorusi i Ukrainy było korzystne. Dlatego musimy tego stanu rzeczy bronić.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Szukając odpowiedzi na pytanie kogo powinniśmy wspierać w tej wojnie trzeba zastanowić się kto jest silniejszy-Rosja czy Ukraina. Logicznym wnioskiem wypływającym z zasady relatywizmu politycznego jest to, że zazwyczaj należy w konflikcie wspierać słabszego. Porównując potencjały obydwu państw nie ulega najmniejszej wątpliwości, że słabsza jest Ukraina.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Naszym celem powinno być aby Rosja poniosła jak największe straty w tym konflikcie. To dzieje się w szczególności w trakcie działań wojennych. Dlatego też ta wojna jest korzystna z punktu widzenia polskiej racji stanu. Co więcej powoduje ona zwiększenie się poziomu tak błogosławionego dla nas antagonizmu rosyjsko-niemieckiego. </span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Dokładnie taka jest więc, w mojej opinii, nasza racja stanu w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Wzmacniać siebie, osłabiać Rosję- to są zasadnicze jej wskazania. Dlatego też trzeba szkolić wojska ukraińskie, dawać im broń i pieniądze. Każdy zabity żołnierz rosyjski, zniszczony czołg czy samolot oznacza ścieranie potencjału Rosji. Ukraina jest dla nas drutem kolczastym raniącym naszych wrogów w ich ,,Drag nach Westen&#8221;. Dlatego też wojna rosyjsko-ukraińska to jedna z najlepszych sytuacji, które mogły się nam przytrafić. Maksymalnie więc ją wykorzystajmy. </span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><b>W końcu to my jesteśmy perfidnym Albionem</b></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Wielka Brytania, przez politykę zagraniczną jaką prowadziła, dosłużyła się przezwiska <a href="https://en.wikipedia.org/wiki/Perfidious_Albion">,,Perfidnego</a> Albionu&#8221;. Co kryje się pod tym pojęciem dobrze obrazuje powiedzenie, że ,,Wielka Brytania zawsze walczy do ostatniego żołnierza swojego sojusznika&#8221;. Taka polityka, co do zasady, wydaje się być idealna z punktu widzenia racji stanu.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Wojna rosyjsko-ukraińska jest pierwszą taką sytuacją kiedy to my możemy prowadzić właśnie taką politykę. Tym właśnie powinna być dla nas Ukraina-narzędziem do zabijania naszych wrogów nie naszymi rękoma. Nie ryzykując przy tym życia naszych żołnierzy i naszego terytorium. To my pierwszy raz w historii bądźmy ,,Perfidnym Albionem&#8221;- w końcu.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><b>Zawsze są koszta polityki</b></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Każda polityka, nawet najlepsza, ma swoje koszta. Nie inaczej jest w sprawie wspierania Ukrainy. Rakieta w Przewodowie, problemy branży transportowej czy rolnej. Wszystkie te problemy są realne i trzeba je w miarę możliwości łagodzić. To jednak nie powoduje unieważnienia tego o czym pisałem wcześniej. Sztuką uprawiania polityki jest dokonywanie jej bilansu i wybieranie tego scenariusza, który w ogólnym rozrachunku jest korzystniejszy. Nie mam wątpliwości, że wspieranie Ukrainy jest obecnie zgodne z naszą racją stanu. Kiedyś sytuacja polityczna może ulegnie diametralnej zmianie. Na to się jednak, w najbliższym czasie, nie zanosi.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><strong>Donald Trump</strong></p>
<p align="JUSTIFY">Ostatnio polskie elity popadły w histerię związaną z ostatnimi wypowiedziami Donalda Trumpa. Obecnie ciężko powiedzieć co byłoby dla nas korzystniejsze-rozejm czy kontynuowanie wojny. Jeśli Ukraina potrzebuje przerwy bo znajduje się na skraju wytrzymałości to należy naciskać na zawarcie rozejmu. Jeśli ma jeszcze sporo sił to można kontynuować wojnę bez obaw, że dojdzie do jej kolapsu. W naszym interesie jest przetrwanie Ukrainy. Temu musi zostać podporządkowana nasza polityka. Szerzej działania dyplomatyczne Trumpa w sprawie wojny omawiałem w tej <a href="https://www.youtube.com/watch?v=S5nru_Tb0UM">rozmowie.</a></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><b>Co dalej?</b></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Rok temu, w <a href="https://www.youtube.com/watch?v=Fuf0dsGklK8">rozmowie</a> z moim redakcyjnym kolegą, przewidywaliśmy, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest kontynuowanie wojny. To się spełniło. Obecnie jesteśmy bliżej niż kiedykolwiek pokoju, ale czy to znaczy, że on nadejdzie? Nawet jeśli tak to będzie to raczej krótki rozejm. Wydaje się, że obie strony nie są jeszcze gotowe na pokój i mają dość sił aby walczyć. Do definitywnego zakończenia konfliktu mogłoby dojść jedynie w sytuacji gdyby doszło do gwałtownego załamania się frontu lub wewnętrznego głębokiego kryzysu którejkolwiek ze stron. Takie sytuacje zdarzają się jednak stosunkowo rzadko. Po miesiącu rządów Trumpa widać, że nie udało zmusić się Stanom Zjednoczonym obu stron do zakończenia konfliktu. Wydaje się więc, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy on się nie zakończy. Oczywiście trzeba zachować w tej sprawie daleko idącą pokorę i ostrożność gdyż sytuacja może zmienić się z dnia na dzień. </span></p>
<p align="JUSTIFY">Więcej tekstów <a href="https://www.noweksztalty.pl/author/jakub-nawrot/">autora.</a></p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/trzy-lata-wojny/">Trzy lata wojny</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego powinniśmy trzymać kciuki za AFD?</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/dlaczego-powinnismy-trzymac-kciuki-za-afd/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-powinnismy-trzymac-kciuki-za-afd</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Nawrot]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Feb 2025 12:52:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[AfD]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[demokacja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[ideologia]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2923</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zwycięstwo AFD w zbliżających wyborach do Bundestagu wydaje się mało prawdopodobne. Musimy być jednak przygotowani na to, że kiedyś ta partia dojdzie do władzy. Dlatego też musimy się intelektualnie na to przygotować. W mojej ocenie zwycięstwo AFD może być korzystne dla naszej racji stanu. Wiele osób na polskiej prawicy odrzuca ten sposób myślenia. Wydaje się [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/dlaczego-powinnismy-trzymac-kciuki-za-afd/">Dlaczego powinniśmy trzymać kciuki za AFD?</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><b>Zwycięstwo AFD w zbliżających wyborach do Bundestagu wydaje się <a href="https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2025-02-13/kto-wybierze-bundestag">mało</a> prawdopodobne. Musimy być jednak przygotowani na to, że kiedyś ta partia dojdzie do władzy. Dlatego też musimy się intelektualnie na to przygotować. W mojej ocenie zwycięstwo AFD może być korzystne dla naszej racji stanu. Wiele osób na polskiej prawicy odrzuca ten sposób myślenia. Wydaje się to być spowodowane mentalnym zakotwiczeniem w świecie liberalnym oraz brakiem odwagi w myśleniu politycznym. Jeśli jednak chcemy mieć Wielką Polskę to nie unikniemy ryzyka. Dlatego też podejmę się próby uzasadnienia dlaczego to przejęcie władzy przez AFD może być dla nas korzystne.</b></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><b>Początek końca świata liberałów</b></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"> Bilans członkostwa Polski w świecie liberalnym jest niejednoznaczny, a po 1989 roku narracyjnie dominował cukierkowy obraz polskiej transformacji. Koszty bycia częścią Zachodu były jednak ogromne i przyniosły nam m.in. zapaść demograficzną, kolonizację ideologiczną oraz liberalny nihilizm. Dodatkowo bilans bycia częścią pewnego systemu zmienia się w czasie. Coś co opłacało się nam kiedyś może nie być korzystne dziś. Trzeba dokonywać więc analizy regularnie i w przypadku niekorzystnego bilansu szybko opuścić dany system.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Wychodząc z tych założeń wydaje się, że uczestnictwo Polski w liberalnym ładzie w coraz większym stopniu przestaje nam się opłacać. Stopniowo tracimy bowiem swoją suwerenność i podmiotowość przez co nie możemy w pełni autonomicznie decydować o swoim losie. Co prawda nadal rośniemy gospodarczo, ale czy czas skupienia się na dorabianiu się nie powinien już dobiec końca?</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Najbardziej symptomatyczną sprawą pokazującą gdzie leży problem w liberalnym ładzie jest sprawa <a href="https://www.noweksztalty.pl/imigracja-wielkie-metapolityczne-zwyciestwo-prawicy/">imigracji.</a> Polska klasa polityczna oczywiście ma sporo na sumieniu w tej kwestii, ale kluczową przeszkodą w ograniczeniu tego zjawiska są systemowe więzy w postaci umów i sądów międzynarodowych. One to pętają ręce polskiemu państwu, które to w dużej mierze przez to nie może skutecznie bronić naszych granic.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Z tego punktu widzenia zwycięstwo AFD byłoby kolejnym ciosem dla globalnego świata liberalnego. Dzięki niemu udałoby się rozluźnić ten liberalny uścisk, który coraz bardziej nie pozwala nam oddychać. Nasza ojczyzna potrzebuje uwolnienia. </span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><b>Niemiecka polaryzacja</b></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"> Drugim, i znacznie ważniejszym powodem, dla którego powinniśmy popierać AFD jest wzgląd na politykę międzynarodową. Polska sąsiaduje bowiem z dwoma silniejszymi od siebie organizmami państwowymi- Rosją i Niemcami. Nie ulega wątpliwości, że bilans siły między Polską a chociażby jednym z tych państw wypada na naszą niekorzyść. Naszym celem powinno być wyrównanie tej sytuacji. Narzędziem do osiągnięcia tego celu powinna być tzw. zasady <a href="https://nowakonfederacja.pl/bochenski-granice-relatywizmu-politycznego/">relatywizmu.</a> Polega ona, w największym skrócie, na dążeniu do rozbijania i dzielenia swoich wrogów. Rosję osłabiają sankcję i wojna z Ukrainą. Niemcy z kolei można próbować osłabiać poprzez podsycanie wewnętrznego konfliktu i polaryzację.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"> Wyobraźmy sobie, że AFD wygrywa wybory w Niemczech. Czy lokalni liberałowie skapitulują i staną lojalnie po stronie nowego rządu? Raczej nie. Trendem ogólnoeuropejskim jest to, że system liberalnej demokracji przeistacza się w <a href="https://ordoiuris.pl/komentarze/tomasz-rowinski-demokracja-walczaca-czyli-cien-liberalnej-autokracji">,,demokrację</a> walczącą&#8221; i chce odrzucić ,,ciało obce&#8221; jakim jest prawicowy populizm. Zaobserwowaliśmy to w czasie rządów PiS czy pierwszej kadencji prezydenckiej Donalda Trumpa. Nie inaczej będzie w Niemczech. Zwycięstwo AFD najprawdopodobniej krótkoterminowo osłabi naszego sąsiada, zwiększy polaryzację i nakręci spiralę konfliktu wewnętrznego. Podmiot mniej spójny wewnętrznie jest co do zasady słabszy na arenie międzynarodowej. </span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Skoro gralibyśmy na wewnętrzny konflikt to powinno nam zależeć na tym, żeby polaryzacja była jak najgorętsza. Polska, gdy AFD przejmie władzę, musi natychmiast przejść do wspierania liberalnej opozycji w celu maksymalnego podgrzania atmosfery. Ale najpierw partie głównego nurtu muszą stracić władzę. Dlatego też, w tej chwili, powinniśmy postawić na AFD.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><b>Koszty i sprzeczności</b></span><b></b><b></b><b></b></p>
<p align="JUSTIFY"><b></b><span style="font-size: medium;">Każda polityka ma swoje koszty i sprzeczności.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"> Nie można wykluczyć, że AFD w długim terminie wewnętrznie skonsolidowałoby Niemcy co byłoby dla nas niekorzystne. Zwycięstwo Alternatywy dla Niemiec oznaczałoby również wzmocnienie </span><span style="font-size: medium;">kierunku prorosyjskiego. To oczywiście scenariusz dla nas niedobry i musimy robić wszystko, żeby ziścił się on w jak najmniejszym zakresie. Najlepszą bowiem dla nas koniunkturą jest konflikt niemiecko-rosyjski.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"> Kluczowym problemem jest jednak to, że polityka przeze mnie proponowana zawiera w sobie pewne sprzeczności, które będą musiały być rozstrzygane w trakcie jej prowadzenia. Z jednej bowiem strony chcemy konfliktu rosyjsko-niemieckiego, a z drugiej postulowane przeze mnie dojście AFD do władzy ociepli relacje między naszymi dwoma silniejszymi sąsiadami. Drugą poważną sprzecznością jest chęć rzucania kłód pod nogi AFD w przypadku ich zwycięstwa, a z drugiej moje marzenia o końcu systemu liberalnej demokracji. Być może immamentną cechą każdej polityki są zaszyte w niej sprzeczności?</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><b>Dlaczego zatem AFD?</b></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"> Zdając sobie sprawę z tych wszystkich problemów uważam, że na ten moment powinniśmy wspierać <a href="https://www.youtube.com/watch?v=hWFhmTzK5IY&amp;t=40s">AFD.</a> Polacy przyzwyczaili się do prowadzenia polityki nudnej i asekuranckiej. Ja chcę żebyśmy zaryzykowali. Bez tego nigdy nie odniesiemy sukcesu. Musimy osłabiać oraz niszczyć Rosję i Niemcy. Im słabsi bowiem będą nasi sąsiedzi tym relatywnie Polska będzie silniejsza.</span></p>
<p align="JUSTIFY">Więcej tekstów tego <a href="https://www.noweksztalty.pl/author/jakub-nawrot/">autora.</a></p>
<p align="JUSTIFY"><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/dlaczego-powinnismy-trzymac-kciuki-za-afd/">Dlaczego powinniśmy trzymać kciuki za AFD?</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bruksela pod migracyjną presją &#8211; European Conservative</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/bruksela-pod-migracyjna-presja-european-conservative/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=bruksela-pod-migracyjna-presja-european-conservative</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Agata Leszczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Jun 2024 17:08:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[#polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[prawica]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2682</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak Unia Europejska może pogodzić wspólną politykę imigracyjną z faktem, że europejska opinia publiczna jest bardzo zaniepokojona napływem imigrantów? Francuska redakcja Atlantico rozmawiała niedawno o pakcie azylowym i migracyjnym Unii Europejskiej z Rodrigo Ballesterem, szefem Centrum Spraw Europejskich w Mathias Corvinus Collegium w Budapeszcie i ministerialnym komisarzem ds. szkolnictwa wyższego, oraz Philippe Moreau Defargesem, profesorem [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/bruksela-pod-migracyjna-presja-european-conservative/">Bruksela pod migracyjną presją – European Conservative</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3 align="justify">Jak Unia Europejska może pogodzić wspólną politykę imigracyjną z faktem, że europejska opinia publiczna jest bardzo zaniepokojona napływem imigrantów?</h3>
<p align="justify">Francuska redakcja <a href="https://atlantico.fr/article/decryptage/alerte-cocotte-minute-des-pays-bas-a-la-pologne-la-revolte-monte-contre-la-politique-migratoire-de-l-ue-rodrigo-ballester-philippe-moreau-defarges">Atlantico</a> rozmawiała niedawno o pakcie azylowym i migracyjnym Unii Europejskiej z Rodrigo Ballesterem, szefem Centrum Spraw Europejskich w Mathias Corvinus Collegium w Budapeszcie i ministerialnym komisarzem ds. szkolnictwa wyższego, oraz Philippe Moreau Defargesem, profesorem w paryskim Instytucie Studiów Politycznych i specjalistą w dziedzinie geopolityki. Przedstawili oni analizę tego, w jaki sposób sytuacja w Holandii i Polsce jest preludium do szerszej debaty na temat migracji, która odbędzie się w nowym Parlamencie Europejskim po wyborach.</p>
<h5 align="justify"><b>Bruksela okazała się nieugięta w obliczu wniosków o wyłączenia migracyjne w holenderskiej umowie koalicyjnej. Polska jest bardzo prounijna, ale Donald Tusk kategorycznie wykluczył przyjęcie paktu azylowo-migracyjnego. Jaka jest sytuacja w Holandii i Polsce w zakresie polityki migracyjnej? Jakie są reakcje Brukseli?</b></h5>
<p align="justify"><b>Rodrigo Ballester:</b> To zaskakujące, że Komisja, zaledwie kilka tygodni przed wyborami europejskimi zajmuje tak jasne i zdecydowane stanowisko w sprawie zamiarów holenderskiego rządu. Zgodnie z prawem Komisja ma swoje prawa; życzenie holenderskiej koalicji, aby nie zastosować się do polityki europejskiej, jest prawnie niemożliwe. Jedynymi dwoma krajami, które zdecydowały się zdystansować od tych kwestii w przeszłości, były Dania i Irlandia, po referendach w sprawie traktatów z Maastricht i Nicei, które ostatecznie nie zostały ratyfikowane. Dania uzyskała tę możliwość w 1992 roku i od tego czasu nie stosuje się do europejskiej polityki migracyjnej, co pozwala jej na prowadzenie własnej polityki azylowej. Holendrzy chcieliby dziś korzystać z tego samego systemu, ale z prawnego punktu widzenia nie jest to możliwe.</p>
<p align="justify">Pakt o Azylu i Migracji, który zawiera ten mechanizm solidarności, został przyjęty przez Unię Europejską. Zasadniczo jest on prawnie wiążący również dla Polski. Ale polski premier Donald Tusk, który jest również bliskim sojusznikiem politycznym Ursuli von der Leyen, również nieugięcie twierdzi, że nie należy go stosować. To dość zaskakujące. Jaka była reakcja Komisji Europejskiej? Jak dotąd nie było żadnej. Sytuacje w Holandii i Polsce są jedynie wstępem do poważnej debaty na temat migracji, która odbędzie się po wyborach europejskich w nowym Parlamencie Europejskim.</p>
<p align="justify"><b>Philippe Moreau Defarges:</b> To poważny kryzys. Jest on wręcz podwójnie poważny, ponieważ skutkuje odrzuceniem wspólnej polityki imigracyjnej, która była stopniowo budowana od czasu porozumień z Schengen w 1995 roku. Drugim niepokojącym czynnikiem jest to, że odrzucenie to pochodzi od Donalda Tuska. Należy pamiętać, że był on przewodniczącym Rady Unii Europejskiej. Jest proeuropejski, a jego zwycięstwo w polskich wyborach w tym roku było zwycięstwem Europejczyków. Ale tam stawia się w sprzeczności z eurokratami.</p>
<h5 align="justify"><b>Dlaczego ta zbieżność między Holandią a Polską jest interesująca, biorąc pod uwagę, że Donald Tusk i koalicja Wildersa politycznie nie mają ze sobą nic wspólnego?</b></h5>
<p align="justify"><b>Ballester</b>: Ta koalicja jest znacznie szersza. Grupa 19 z 27 państw członkowskich podjęła inicjatywę outsourcingu europejskiej polityki azylowej, idąc w ślady Giorgii Meloni z Albanią [chodzi o umowę między Włochami a Albanią, pozwalającą temu pierwszemu krajowi na odsyłanie do tego drugiego migrantów wyłowionych z Morza Śródziemnego oczekujących na rozpatrzenie wniosków o nadanie statusu uchodźcy – przyp. tłum.]. Istnieje więc poparcie dla skutecznego zapobiegania masowego napływu migrantów, zamiast konieczności zarządzania nimi. Koalicja ta wykracza daleko poza interesy narodowe, a nawet barwy polityczne poszczególnych rządów. Te 19 państw członkowskich, które chcą podążać w innym kierunku, ostatecznie wzywają do swego rodzaju rewolucji migracyjnej. Sama koncepcja relokacji i outsourcingu polityki migracyjnej była jeszcze kilka lat temu wielkim tabu. A jednak sytuacja się zmienia. Zmienia się debata na temat migracji. Jak zauważyłeś, jest to debata, która wykracza daleko poza rodziny polityczne, a nawet interesy narodowe, stąd zainteresowanie tą debatą.</p>
<p align="justify">Stanowisko, które Węgry zajęły w 2015 r. po kryzysie migracyjnym – stanowisko, z którego powodu kraj ten był poddawany potężnej krytyce &#8211; stało się w końcu stanowiskiem większości wśród państw członkowskich. Nadal musimy przekonać Komisję, a przede wszystkim Parlament Europejski. Po wyborach europejskich, które będą miały miejsce już wkrótce, może rozpocząć się ważny punkt zwrotny. Czy będziemy mieli Parlament Europejski, który będzie bliższy stanowiskom państw członkowskich, zdecydowanej większości europejskiej opinii publicznej? Czy też nadal będziemy mieli Parlament Europejski trzymający się swoich zasad i odmawiający zmiany polityki migracyjnej? To jedno z pytań, na które trzeba będzie odpowiedzieć w ciągu najbliższych pięciu lat.</p>
<p align="justify"><b>Defarges:</b> Poza czynnikami narodowymi, demograficznymi i geopolitycznymi istnieje bardziej fundamentalny czynnik, jakim jest niemożność kontrolowania kwestii imigracji. Nie chodzi tylko o to, jaką politykę imigracyjną będzie można prowadzić w ramach Unii Europejskiej, ale jaką diagnozę postawimy? Starzejąca się Europa potrzebuje imigracji. Ale jak? Zasadnicze pytanie brzmi: w jaki sposób Unia Europejska może pogodzić wspólną politykę imigracyjną z uwzględnieniem faktu, że opinia publiczna w jej obrębie jest bardzo zaniepokojona przybyciem imigrantów?</p>
<h5 align="justify"><b>Jaki układ sił może powstać między Brukselą a tymi krajami przed i po wyborach europejskich? Jaki będzie układ sił między krajami, które popierają pakt azylowo-migracyjny, a tymi, które go odrzucają lub szerzej &#8211; odrzucają całą wizję Unii Europejskiej dotyczącą imigracji?</b></h5>
<p align="justify"><b>Defarges: </b>Wszystko będzie zależało od wyników wyborów europejskich. Jeśli wybory europejskie przyniosą zwycięstwo populistom, zwłaszcza w Holandii, Polsce i innych krajach, Donald Tusk i Geert Wilders będą mieli niezwykle silną pozycję. Kwestia wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego będzie decydująca. Drugie duże pytanie, które się pojawia, dotyczy roli Komisji Europejskiej. Jest prawdopodobne, że Komisja Europejska nie będzie miała innego wyboru lub alternatywy niż złożenie apelacji do rozpatrzenia przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Doprowadzi to do dość poważnego kryzysu, z ciągłym napięciem między prawem europejskim mającym pierwszeństwo przed prawem krajowym.</p>
<p align="justify"><b>Ballester:</b> Należy zadać pytanie o przyszłość paktu w sprawie migracji i azylu. Czy będzie martwy? Czy będzie wykonalny i wykonywany? Został przyjęty zaledwie kilka miesięcy przed zmianą polityczną, która będzie miała charakter strukturalny w następnych wyborach europejskich. Czy ten pakt migracyjny przetrwa, czy też zostanie całkowicie zmieniony? Oto jest pytanie. Niektóre kraje są nastawione pozytywnie. Niektóre z 19 państw członkowskich są gotowe do podjęcia tych inicjatyw.</p>
<p align="justify">Jest bardzo prawdopodobne, że Parlament Europejski w kolejnej kadencji będzie bardziej skłonny do dokręcania śruby i bardziej rygorystycznego podejścia do kwestii migracji. Według sondaży spodziewany jest przełom ze strony partii bardziej prawicowych, konserwatywnych, suwerenistycznych i patriotycznych. Jeśli jest jeden temat, który dotyczy zdecydowanej większości europejskiej opinii publicznej, to jest to właśnie nielegalna migracja.</p>
<p align="justify">Moim zdaniem będzie to główny temat wyborów i prawdopodobnie również główny temat następnej kadencji, w której po raz pierwszy istnieje ryzyko, że Parlament będzie bardziej rygorystyczny. Wszystko będzie zależeć od stanowiska Europejskiej Partii Ludowej (EPL), która będzie naprawdę kluczową partią. Ta centroprawicowa partia ostatecznie zawsze zachowywała się jak typowa partia centrolewicowa, w tym w kwestiach migracji. Ale po wyborach sytuacja może się zmienić, wiedząc, że po ich prawej stronie narasta gniew, a ich wyborcy są bardzo niezadowoleni. Czy widząc sytuację migracyjną w Szwecji, Niemczech i Francji, ta centroprawicowa partia będzie nadal zachowywać się, przynajmniej w kwestii migracji, jak partia centrolewicowa, jak partia tego migracyjnego konsensusu socjalistów, liberałów, zielonych i komunistów? Uważam, że Europejska Partia Ludowa będzie podzielona w tych kwestiach i że w ciągu najbliższych pięciu lat, po raz pierwszy, Parlament będzie głosował bardziej za polityką ograniczania imigracji niż za polityką otwartości. Jest to bardzo prawdopodobne.</p>
<h5 align="justify"><b>Czy możemy sobie wyobrazić poważną zmianę w Europie w tych kwestiach? Ewentualną zmianę traktatów? A może takie pęknięcia, które rozbiją UE w jej obecnej strukturze?</b></h5>
<p align="justify"><b>Defarges:</b> Rewizja traktatów wydaje mi się wykluczona. Doświadczenie z projektem Traktatu o Unii Europejskiej w 2000 roku było porażką i bardzo bolesnym wspomnieniem. Zmiana traktatów jest zatem absolutnie niemożliwa. Prawdziwe pytanie brzmi, czy bez zmiany traktatów możliwe jest osiągnięcie wspólnej polityki imigracyjnej? Jest to kwestia polityczna. Nawet jeśli państwa Unii Europejskiej są na skraju upadku, pozostaną zjednoczone. Mają bardzo złe wspomnienia z Brexitu. Nie chcą kolejnej podobnej sytuacji. Gdyby kiedykolwiek doszło do kolejnego opuszczenia Unii, jej przyszłość byłaby bardzo niepewna.</p>
<p align="justify"><b>Ballester:</b> Wątpię, by rozbiło to UE. Z drugiej strony jest prawdopodobne, że zobaczymy zmiany strukturalne w migracji. Istnieje już ogromna większość państw członkowskich, które są gotowe przełamać tabu delokalizacji i podwykonawstwa polityki migracyjnej. Zdecydowana większość opinii publicznej jest w gotowości. 70% Europejczyków uważa, że w Europie jest zbyt dużo nielegalnej imigracji. Czy przyniesie to zmiany? Wszystko będzie zależeć od nowego Parlamentu. Posłowie do PE będą prawdopodobnie bardziej otwarci na te przesłania.</p>
<p align="justify">Wszystko będzie też zależało od Komisji Europejskiej. Pamiętajmy, że Komisja Europejska ma praktycznie monopol na inicjatywę ustawodawczą Unii Europejskiej, także w tych tematach. Czy Komisja, po latach spędzonych na negocjowaniu nowego paktu migracyjnego, będzie chciała zakwestionować ten pakt? Czy będzie chciała zaproponować nowe zasady? Byłoby dobrze, gdyby to zrobiła, ponieważ w przeciwnym razie ryzykujemy załamanie europejskiej polityki migracyjnej. Nie zapominajmy jednak, że jest to polityka, która nie przyniosła owoców od czasów Maastricht. Od 30 lat Unia Europejska próbuje wdrożyć tę politykę migracyjną, kontrolować swoje granice, aby uwzględnić różne interesy narodowe. UE próbuje również ograniczyć nielegalną migrację. Oczywistym jest, że okazało się to jedną wielką porażką.</p>
<p align="justify">Weźmy na przykład przypadek Frontexu i kontrowersje, które pojawiły się podczas kadencji komisarz Ylvy Johansson, która skutecznie uczestniczyła w demontażu Frontexu. Działo się to w zmowie z Parlamentem Europejskim i NGO-sami, w celu przekształcenia Frontexu nie w agencję, która pomaga kontrolować granice, ale w agencję, która kontroluje organizacje pozarządowe, gdy te kontrolują swoje granice. Była to zmiana na poziomie samych założeń, która sprzyjała obecności organizacji pozarządowych zajmujących się prawami człowieka, ale nie zrobiła absolutnie nic, aby rozwiązać problemy migracji. Jeśli Komisja lub Parlament będą się przy tym upierać, grozi to buntem migracyjnym państw członkowskich. Sytuacja byłaby wówczas dość poważna.</p>
<h5 align="justify"><b>Czy wybory europejskie odegrają rolę w kwestii migracji i równowagi sił związanych z imigracją między Komisją a państwami członkowskimi?</b></h5>
<p align="justify"><b>Ballester:</b> Na chwilę obecną instytucją Unii Europejskiej, która najbardziej naciska na otwartą politykę migracyjną i która jest najbardziej pro-migracyjna, jest zdecydowanie Parlament Europejski. Prawdopodobnie zmieni on swój charakter i stanowisko w tych kwestiach. Doprowadzi to do zmian systemowych, które siłą rzeczy będą miały wpływ na proces podejmowania decyzji w sprawie migracji. Będzie to również zmiana, która przyniesie inne rewolucje, takie jak outsourcing praw azylowych.</p>
<p align="justify">Jedną z kwestii, którą państwa członkowskie pragną poddać pod dyskusję, jest przeniesienie niektórych kompetencji w sprawach migracji, tak aby po 30 latach niepowodzeń nie decydowano o wszystkim na szczeblu europejskim. Umożliwiłoby to państwom członkowskim odzyskanie pewnych uprawnień krajowych, na przykład w zakresie rozpatrywania prawa do azylu. Dokładnie to zaproponowała holenderska koalicja. Sami przyznali, że zajmie to trochę czasu. Być może nastąpi rozpad europejskiej polityki migracyjnej, począwszy od prawa do azylu.</p>
<h4 align="justify"><b>Czy w świetle bardzo ważnego i decydującego terminu wyborów 9 czerwca, ta sytuacja i niepewny sił między niektórymi krajami UE a Brukselą może stać się jeszcze bardziej napięta, jeśli Parlament Europejski przesunie się na prawo?</b></h4>
<p align="justify"><b>Defarges: </b>Zjawisko to może przyspieszyć wraz z wyborami w czerwcu. Unia Europejska znajduje się obecnie w prawdziwym punkcie zwrotnym. Jak mówisz, czy to zjawisko może przyspieszyć? Miejmy nadzieję, że nie. Jako proeuropejczyk mogę mieć tylko nadzieję, że Unia Europejska utrzyma swoją jedność. Ale absolutnie mogę się mylić. To prawda, że Unia Europejska przeżywa bardzo trudny okres w związku z problemami imigracyjnymi. Kwestia Rosji i Ukrainy jest również ważna, podobnie jak sytuacja na Bliskim Wschodzie.</p>
<h5 align="justify"><b>Czy niektóre kraje mogą wykorzystać dyplomację i odnowić dialog z członkami UE, którzy zamierzają być bardzo stanowczy w kwestii imigracji i którzy chcą wprowadzić własne rozwiązania? Czy europejska dyplomacja może umożliwić znalezienie płaszczyzny porozumienia w kwestiach migracji?</b></h5>
<p align="justify">Defarges: Musimy mieć nadzieję, że europejska dyplomacja znajdzie wspólną płaszczyznę. Ale już teraz państwa członkowskie prowadzą własną politykę. Popatrzmy na Węgry Viktora Orbana w dialogu z Rosją. Sytuacja w Unii Europejskiej jest bardzo niepewna. Gdyby Unia Europejska kiedykolwiek wkroczyła na ścieżkę dwustronnych dialogów i zaprzestała pewnych polityk, jaka byłaby przyszłość samego kontynentu europejskiego?</p>
<p align="justify">
<p align="justify">Artykuł jest tłumaczeniem tekstu pierwotnie opublikowanego na portalu<a href="https://europeanconservative.com/articles/analysis/brussels-under-pressure-the-growing-revolt-against-the-eus-migration-policy/"> The European Conservative</a>. Tłumaczenie zostało dokonane za zgodą Właściciela portalu.</p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/bruksela-pod-migracyjna-presja-european-conservative/">Bruksela pod migracyjną presją – European Conservative</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zbrodnia i kara po francusku &#8211; A. Leszczak</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/zbrodnia-i-kara-po-francusku-a-leszczak/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zbrodnia-i-kara-po-francusku-a-leszczak</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Agata Leszczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 May 2024 19:50:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[#polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[prawica]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2654</guid>

					<description><![CDATA[<p>Morderstwo zawsze porusza, morderstwo dziecka porusza szczególnie. Gdy okazuje się, że sprawcą jest równolatek, obcokrajowiec, i to znany służbom, atmosfera się zagęszcza. 27 kwietnia we francuskiej miejscowości Châteauroux został zamordowany 15-letni Matisse. Historia jego śmierci, wydarzeń ją poprzedzających i następujących po niej jak w soczewce ukazuje problemy tego kraju z migrantami, policją, sądownictwem, a także [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/zbrodnia-i-kara-po-francusku-a-leszczak/">Zbrodnia i kara po francusku – A. Leszczak</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Morderstwo zawsze porusza, morderstwo dziecka porusza szczególnie. Gdy okazuje się, że sprawcą jest równolatek, obcokrajowiec, i to znany służbom, atmosfera się zagęszcza. 27 kwietnia we francuskiej miejscowości Châteauroux został zamordowany 15-letni Matisse. Historia jego śmierci, wydarzeń ją poprzedzających i następujących po niej jak w soczewce ukazuje problemy tego kraju z migrantami, policją, sądownictwem, a także to, jak ludzie czują się we własnym kraju.</p>
<h4 align="justify"><b>Polała się krew</b></h4>
<p align="justify">Châteauroux to niewielkie, niespełna 50-tysięczne miasto w środkowej Francji. 27 kwietnia stało się miejscem okrutnej zbrodni. Późnym popołudniem doszło w niej do kłótni dwóch 15-latków. Francuz Matisse i Afgańczyk Akmal już wcześniej za sobą nie przepadali. Sprzeczka przerodziła się w szarpaninę, podczas której Matisse uderzył drugiego w nos – na tyle celnie, że poleciała z niego krew. Afgańczyk poszedł do domu, jednak nie po to, by obłożyć bolące miejsce lodem. Jak powiedział potem mediom jego brat, wywołało to w nim gniew nie do opanowania. [1] Wkrótce z niego wyszedł, niosąc nóż. Tu relacje medialne różnią się: według jednej wersji szła z nim matka, razem z synem rzuciła się na Matissa i przytrzymała go, gdy Akmal zadawał mu ciosy. [2] Według innej pomógł mu jego starszy o 3 lata brat, który wiózł go skuterem. Pewnym jest, że Francuz otrzymał wiele ciosów nożem, w tym w serce. Choć pomoc medyczna została mu szybko udzielona, zmarł kilka godzin później.</p>
<p align="justify">Szybko wyszło na jaw, że sprawca ma kryminalną przeszłość. Szczególne wzburzenie wywołało to, że zaledwie tydzień temu zakończył się jego proces w sprawie rozboju. Co robił na wolności, gdy zazwyczaj karą za takie przestępstwo jest uwięzienie? Przebywał na niej legalnie, bo został skazany jedynie na opiekę kuratora. Nie wiadomo, czy ma na koncie jeszcze inne przestępstwa czy wykroczenia, ale zważywszy na to, że zwyczajna osoba rozboju nie popełnia, to prawdopodobnie ma na sumieniu jeszcze więcej. Jakby tego było mało, jego matka – oskarżona o współudział w zabójstwie – została wypuszczona z aresztu.</p>
<p align="justify">Sprawa szybko rozeszła się po mediach, zarówno tradycyjnych, jak i społecznościowych. Symbolem ofiary stała się wydra – w ten sposób ojciec zmarłego czule się do niego zwracał. Chłopak był lubiany, odbierany jako pracowity, pomagał w rodzinnej restauracji. Wraz z wyrazami współczucia pojawiły się niewygodne pytania skierowane do systemu sądownictwa. Dlaczego sprawca nie został skazany na pozbawienie wolności tydzień wcześniej? Czy młody wiek był jedyną przyczyną dla takiego wyroku, choć przestępstwo dokonane przez nastolatka ma skutki takie same, jak przez dorosłego? Wywnioskowano, że gdyby wyrok był – w przekonaniu wielu – sprawiedliwy, choć może nie w pełni zgodny z literą prawa, to Matisse nie straciłby życia.</p>
<h4 align="justify"><b>Grupy antymigranckie vs status quo</b></h4>
<p align="justify">Stało się to zarzewiem konfliktu. Tydzień po jego śmierci został zorganizowany biały marsz, by uczcić jego pamięć. Organizatorzy ogłosili, że nie chcą, by stał się on manifestacją przeciwko komukolwiek. Zadziałało jednak coś, co można nazwać ludowym poczuciem sprawiedliwości: nie ma winy bez sprawcy, a zakaz mówienia o nim został odebrany jako cenzura. Grupa nacjonalistów stanęła pod budynkiem ratusza, trzymając transparenty z napisami „Sprawiedliwość dla Matisse’a” i „Francjo, obudź się”, a w mediach społecznościowych zaczął funkcjonować hasztag #JusticePourMatisse (sprawiedliwość dla Matisse’a). [3]</p>
<p align="justify">Nie przeszło to bez uwagi mediów. Uwaga przeniosła się z ofiary i sprawcy na nowych „sprawców” – ludzi, którzy jako jedyni wznosili antymigranckie hasła. Spadła na nich krytyka z powodu „niezastosowania się do prośby rodziców” i „próby przejęcia całej sprawy”. Z drugiej strony byli to jedyni, którzy mieli wystarczająco wiele odwagi, by naruszyć status quo panujące w tym kraju od dekad. Widoczny jest strach przez totalitaryzmami, które rzekomo w każdej chwili mogą się odrodzić. Choć nic na to nie wskazuje, to stanowcze wyartykułowanie swoich żądań przeciwnych głównemu jest traktowane jako przejaw tego zjawiska. Niezależnie od opcji politycznej, od blisko pół wieku Francja uchodźców i migrantów przyjmuje, nie odsyła, nawet jeśli władze zapowiadają zaostrzenie zasad. Przekonanie, że należy dążyć do życia obok siebie i pokojowego współistnienia odbiera odwagę do krytykowania sąsiadów, a za takich odbierani są obcokrajowcy również jako swoisty bohater zbiorowy.</p>
<p align="justify">Trudno więc znaleźć tych, którzy mówią wprost: Francjo, mamy problem. Gdy jednak się pojawią, wybierają metody głośne – dosłownie i w przenośni. Protestujący podczas białego marszu nie byli jedynymi. Mouvement Chouan, grupa mająca na celu wpływać na polityków przez rozliczanie ich z obietnic i zamiarów, przeprowadziła happening wymierzony we francuski wymiar sprawiedliwości. Możecie obejrzeć go poniżej.</p>
<p><iframe title="Happening nacjonalistów po śmierci 15-letniego Francuza" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/-YpHb4LcUPU?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></p>
<h4 align="justify"><b>Zemsta góry&#8230;</b></h4>
<p align="justify">Żaden system państwowy nie może nie zareagować, gdy nawet w tak symboliczny sposób atakowany jest jeden z jego organów. Uczestnicy zostali aresztowani, a zarzuty im postawione są rozległe: począwszy od zorganizowania demonstracji bez zezwolenia, przez zniesławienie sędziów i uszkodzenie mienia, na podżeganiu do morderstwa skończywszy.</p>
<p align="justify">Skąd tak drastyczny zestaw? Uderzający w dobro V Republiki &#8211; a tym niewątpliwie jest podważenie statusu quo względem migracji i nietykalności sędziów – muszą liczyć się z tym, że zostaną wytoczone przeciwko nim najcięższe działa. Nawet gdy w sądzie zostaną uniewinnieni, ich imię zostanie zszargane, oni sami będą żyli w napięciu odnośnie ich przyszłości, a jeśli nie mają funduszy na dobrych prawników, to wybronienie się będzie niezwykle trudne.</p>
<p align="justify">Również media nie pozostawiają suchej nitki na protestujących. Pomijając sedno sprawy, niemal nigdy nie wspominając o kryminalnej przeszłości sprawcy, skupiają się na kontrowersjach. Zostali oni oskarżeni o „wykorzystanie śmierci nastolatka”. [4] Istotnie, nie wszyscy dobrze przyjęli wezwanie rodziców do tego, by na białym marszu nie mówić nic o sprawcy. W sieci pojawiły się pojedyncze komentarze, złośliwie oceniające restaurację prowadzoną przez ojca Matisse’a. Zdecydowanie nie jest to czyn godny pochwały. Warto jednak pamiętać, że pojedyncze reakcje o złym charakterze zdarzają się zawsze, a wyciąganie ich jako głównego nurtu jest ordynarnym kłamstwem.</p>
<h4 align="justify"><b>&#8230;i wątpliwości dołu</b></h4>
<p align="justify">Ciekawie zaczyna się robić, gdy przejrzy się materiały oznaczone wspomnianym hasztagiem #JusticePourMatise. Zarówno one, jak i komentarze pod nimi rzucają zupełnie inne światło na to, jak odbierana jest cała sprawa. Ludzie nie tylko szczerze współczują ofierze. Mówią wprost: boję się żyć we własnym kraju. Politycy i sędziowie w ostatnich 40 latach robili wszystko, by uczynić z mojego domu obce miejsce, zamieszkałe nie przez moją rodzinę, ale przez jakiś obcych. Co więcej, następuje zwątpienie w sens demokracji: skoro zawsze kierunek rozwoju (a może upadku?) państwa jest ten sam, to po co głosować? Z drugiej strony pewne nadzieje są łączone z wyborami do Europarlamentu, które odbędą się 9 czerwca. Wielu komentujących uznaje, że to ostatni sposób na to, by cokolwiek zmienić we Francji – skoro nie da się wprowadzić zmian ze strony kraju, być może spowoduje to sama Unia.</p>
<p align="justify">Powtarzają się również żądania podniesione przez protestujących pod ratuszem i sądem. Powtarzają wezwania do ukarania sędziów, którzy zwalniali z aresztów lub więzień tych, którzy następnie dopuszczali się przestępstw – a owe zwolnienie było niewspólmiernie łagodne względem winy. Nawracają też żądania do wydalania z kraju migrantów-przestępców. To echa prawa zaostrzającego kwestię migracyjną, które zostało uchwalone na początku tego roku. [5] Choć zakłada ona pewne zmiany, to większość pierwotnych pomysłów – tych najostrzejszych, a więc dla partii centrum i lewicy najbardziej kontrowersyjnych – nie została zrealizowana. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a po pierwszych sukcesach w zakresie zmiany prawa nadzieja na dalsze zmiany powiększa się. Choć widać wyraźnie, że sama zmiana prawa bez przekształcenia sądów na niewiele się zdaje.</p>
<p align="justify">Śmierć Matisse’a i protesty po niej nie zmienią Francji i jej społeczeństwa. Mało kto pamięta poprzednie ofiary podobnych morderstw. Pogłębiają jednak istniejącą od dawna szczelinę między tym, którzy określają się jako zwyczajni ludzie i elitami. Traktują siebie jako ofiary (obecne lub potencjalne) systemu państwowego, który ich zdaniem dba nie o lud, a grupę, która arbitralnie została określona jako ta, która potrzebuje szczególnego traktowania. Czy niepokoje i nadzieje zostaną skierowane wobec partii prawicowych, czy nawet one stracą zaufanie wyborców – przewidzenie tego jest trudne. Z pewnością jednak obserwowanie tego procesu będzie niezwykle ciekawe.</p>
<p align="justify">[1] <a href="https://www.leparisien.fr/faits-divers/meurtre-de-matisse-a-chateauroux-mon-frere-a-saigne-du-nez-ca-la-rendu-fou-dit-le-frere-de-lagresseur-29-04-2024-ZS6KHBAGPZBQNJFRSP2Z7DGL6Y.php">https://www.leparisien.fr/faits-divers/meurtre-de-matisse-a-chateauroux-mon-frere-a-saigne-du-nez-ca-la-rendu-fou-dit-le-frere-de-lagresseur-29-04-2024-ZS6KHBAGPZBQNJFRSP2Z7DGL6Y.php</a></p>
<p align="justify">[2] <a href="https://www.ladepeche.fr/2024/04/30/mort-de-matisse-15-ans-poignarde-a-chateauroux-coups-de-poing-gifles-coups-de-couteau-que-sest-il-passe-le-soir-du-drame-11922508.php">https://www.ladepeche.fr/2024/04/30/mort-de-matisse-15-ans-poignarde-a-chateauroux-coups-de-poing-gifles-coups-de-couteau-que-sest-il-passe-le-soir-du-drame-11922508.php</a></p>
<p align="justify">[3] <a href="https://www.ladepeche.fr/2024/05/04/meurtre-de-matisse-jusqua-10-000-personnes-attendues-a-chateauroux-pour-rendre-hommage-a-lado-de-15-ans-tue-par-un-afghan-du-meme-age-11930294.php">https://www.ladepeche.fr/2024/05/04/meurtre-de-matisse-jusqua-10-000-personnes-attendues-a-chateauroux-pour-rendre-hommage-a-lado-de-15-ans-tue-par-un-afghan-du-meme-age-11930294.php</a></p>
<p align="justify">[4] <a href="https://www.midilibre.fr/2024/05/01/meurtre-de-matisse-leurs-plats-de-15-ans-etaient-une-vraie-tuerie-la-famille-de-ladolescent-face-a-la-haine-en-ligne-11924203.php">https://www.midilibre.fr/2024/05/01/meurtre-de-matisse-leurs-plats-de-15-ans-etaient-une-vraie-tuerie-la-famille-de-ladolescent-face-a-la-haine-en-ligne-11924203.php</a></p>
<p align="justify">[5] <a href="https://www.pism.pl/publikacje/zmiany-w-polityce-imigracyjnej-francji">https://www.pism.pl/publikacje/zmiany-w-polityce-imigracyjnej-francji</a></p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/zbrodnia-i-kara-po-francusku-a-leszczak/">Zbrodnia i kara po francusku – A. Leszczak</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ukryte imperium wybiera władcę &#8211; I. Olech</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/ukryte-imperium-wybiera-wladce-i-olech/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ukryte-imperium-wybiera-wladce-i-olech</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Igor Olech]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Feb 2024 09:48:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Indonezja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2561</guid>

					<description><![CDATA[<p>14 lutego w Indonezji odbędą się wybory prezydenckie. Są one szczególnie istotne, gdyż Indonezja to czwarty najludniejszy kraj na świecie i trzecia największa demokracja. Dodatkowo, jest on istotnym producentem przemysłowym (16-ta gospodarka światowa). To nie tylko dostawca surowców energetycznych (ropy, gazu) i żywności (kawy, kakao, ryżu, oleju palmowego w przetworzonej żywności), ale również etykieta na [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/ukryte-imperium-wybiera-wladce-i-olech/">Ukryte imperium wybiera władcę – I. Olech</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">14 lutego w Indonezji odbędą się wybory prezydenckie. Są one szczególnie istotne, gdyż Indonezja to czwarty najludniejszy kraj na świecie i trzecia największa <a href="https://www.noweksztalty.pl/tag/demokracja/" target="_blank" rel="noopener">demokracja</a>. Dodatkowo, jest on istotnym producentem przemysłowym (16-ta gospodarka światowa). To nie tylko dostawca surowców energetycznych (ropy, gazu) i żywności (kawy, kakao, ryżu, oleju palmowego w przetworzonej żywności), ale również etykieta na ubraniach &#8222;Made in China&#8221; coraz częściej zastępowana jest etykietą &#8222;Made in Indonesia&#8221;. Nawiasem mówiąc, jeśli jeździsz Teslą, prawdopodobnie nikiel do baterii pochodzi z wyspy Sulawesi. Indonezja to także dynamicznie rozwijający się eksporter układów scalonych. Oprócz solidnego rolnictwa i przemysłu, kraj ten zaangażowany jest w różnorodne usługi, od popularnej turystyki po talenty nowoczesnych technologii (zwycięzca konkursu informatycznego organizowanego przez Politechnikę Warszawską pochodzi z Indonezji). Choć często myślimy o Chinach, Japonii i Indiach, rozwój Indonezji może być równie istotny, jak chiński kilkanaście lat temu. Warto zatem śledzić, kto obejmie władzę w Nusantara (starsza, ale nadal używana nazwa Indonezji), aby nie przegapić wzrostu kolejnego regionalnego imperium.</p>
<h4 style="text-align: justify;">Lista kandydatów</h4>
<p style="text-align: justify;">Już od miesięcy wiadomo, że w grze pozostali trzej kandydaci, z każdym reprezentującym zupełnie inny świat:<br />
&#8211; <strong>Anies Baswedan</strong>, intelektualista i gubernator Dżakarty od 2017 roku, niezwiązany z żadną partią polityczną. W debatach prezentuje stonowane stanowisko, zasługując na miano najbardziej neutralnego kandydata, choć nie pozbawionego pomysłów reform.<br />
&#8211; <strong>Prabowo Subianto</strong>, były generał i kandydat drugiej największej partii, Gerindra. Zdaniem sondaży, ma największe szanse na zwycięstwo. Jest postacią surową, głęboko zakorzenioną w strukturach państwa, a zarazem najzamożniejszym spośród kandydatów. Oskarżany jest o domniemaną odpowiedzialność za wojskowe masakry z lat 90. XX wieku.<br />
&#8211; <strong>Ganjar Pranowo</strong>, administrator i były gubernator prowincji Centralnej Jawy. Reprezentuje partię obecnego prezydenta Joko Widodo. W debatach podkreśla kwestie nierówności i nowoczesnych technologii, będąc jednocześnie najbardziej rewolucyjnym pod względem postulatów. Jego strategia może być kluczowa, biorąc pod uwagę, że aż połowa elektoratu Indonezji to osoby poniżej 40 roku życia.</p>
<p style="text-align: justify;">Trudno jednoznacznie zaklasyfikować kandydatów według zachodnich standardów lewica-prawica. Wszyscy reprezentują tradycyjne stanowiska w kwestiach społecznych i pro-socjalne w gospodarce, różniąc się głównie tonem i naciskiem na konkretne sprawy. To efekt mieszanki socjalizmu, zasad islamu i <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Pan-nacjonalizm" target="_blank" rel="noopener">pan-indonezyjskiego</a> nacjonalizmu, które od dziesięcioleci kształtują politykę kraju.<br />
Wszyscy trzej kandydaci sprzeciwiają się jednoznacznemu opowiedzeniu się przez Indonezję w konflikcie USA-Chiny. Generał Prabowo Subianto publicznie przyznał, że w przypadku wojny USA z Chinami, Indonezja pozostanie neutralna. Warto jednak zauważyć, że za kadencji wspierającej generała Megawati Sukarnoputri, Indonezja sprzedawała swoje wyspy Chinom, a Prabowo Subianto, będący wtedy ministrem obrony, zbroił kraj chińskim sprzętem. Obecny prezydent Jokowi, choć utrzymuje balans między USA a Chinami, sam nawiązał zbliżenie z tymi ostatnimi.</p>
<h4 style="text-align: justify;">Indonezyjska &#8222;Gra o Tron&#8221;</h4>
<p style="text-align: justify;">W indonezyjskich wyborach prezydenckich, podobnie jak w amerykańskich, istotni są także kandydaci na wiceprezydentów. To kwestia, która komplikuje pozorny podział kandydatów, wprowadzając dodatkowe elementy. Dynastie, będące wpływowymi rodzinami, odgrywają znaczącą rolę w polityce i biznesie. Podobnie jak &#8222;9 smoków&#8221; w indonezyjskim biznesie, tak od dawna w polityce kraju obecne są potężne rodziny.<br />
Obecny prezydent Joko Widodo nie może ubiegać się o kolejną kadencję, ale wpływa na politykę poprzez swojego syna, Gibrana Rakabuminga Rakę, kandydata na wiceprezydenta u boku Prabowo Subianto. Warto dodać, że zmieniono nawet prawo w Indonezji, umożliwiając synowi prezydenta kandydowanie na to stanowisko, chociaż nie spełnia ono wymogu 37 lat. To jednak nie koniec rodzinnych dramatów. Joko Widodo został prezydentem dzięki poparciu Megawati Sukarnoputri, córki generała Suharto, rządzącego Indonezją od końca lat 60. do lat 90. XX wieku. Megawati kieruje Demokratyczną Partią Indonezji i wykreowała Jokowi, ale ten postanowił utworzyć własną dynastię polityczną, umożliwiając synowi wejście do polityki opozycyjnej.</p>
<h4 style="text-align: justify;">Zmiana stolicy &#8211; Miasto Stołeczne Nusantara</h4>
<p style="text-align: justify;">Aktualną stolicą Indonezji jest Dżakarta, ale niebawem ma to się zmienić. Oficjalnie, z powodu tonięcia stolicy pod własnym ciężarem (miasto liczy ponad 10 mln mieszkańców, leży na stosunkowo małej wyspie Jawie), na Borneo ma powstać nowa stolica, czyli Miasto Stołeczne Nusantara (Nusantara to historyczna nazwa Indonezji). Nusantara ma stać się stolicą polityczną, pozostawiając biznes w Dżakarcie.<br />
Obaj główni kandydaci, Ganjar Pranowo i Prabowo Subianto, popierają przeniesienie stolicy, pomimo braku społecznego dialogu na ten temat. Jedynym kandydatem, który sprzeciwia się tej decyzji, jest Anies Baswedan, uważający, że przeniesienie stolicy jest zbyt kosztowne, a inne inwestycje są pilniejsze. Istnieje także obawa co do wpływu na środowisko, biorąc pod uwagę, że Borneo jest jednym z &#8222;płuc świata&#8221;, pełnym gęstych lasów i dżungli. Dodatkowo, generał Prabowo Subianto posiada znaczną ilość ziemi w miejscu, gdzie planowana jest nowa stolica, co może być dla niego korzystne finansowo.</p>
<h4 style="text-align: justify;">Kwestia Nierówności</h4>
<p style="text-align: justify;">Ciekawostką jest, że po demokratycznej transformacji od końca autorytarnych rządów generała Suhatro, czyli od końca XX wieku, nierówność w Indonezji wzrosła najszybciej w całej Azji Południowo-Wschodniej. Obecnie kraj ten zajmuje szóste miejsce na świecie pod względem nierówności, z dużą dysproporcją między zamożnymi a biednymi. Czterej najbogatsi Indonezyjczycy mają większy majątek niż 100 milionów najuboższych mieszkańców. Nierówności są m.in. konsekwencją zaangażowania tzw. Mafii z Berkley w demokratyzację Indonezji. To grupa indonezyjskich ekonomistów wykształconych w Stanach Zjednoczonych, porównywanych do chilijskich Chicago Boys z okresu junty generała Pinocheta. Reformy przyspieszyły rozwój kraju, otwierając go na inwestycje zagraniczne, ale wzrost jest nierównomierny.<br />
Ważną rolę odgrywa kwestia edukacji. Pomimo większego budżetu na edukację niż w Polsce (68 mld dolarów do 26 mld dolarów w 2020 roku), edukacja w Indonezji jest płatna nawet w szkole podstawowej. Mimo praktycznie zerowego analfabetyzmu, płatne nauczanie tworzy bariery dla wielu obywateli, zmuszając ich do rezygnacji z dalszej edukacji po podstawowej lub średniej. Stypendia przyznawane są głównie studentom na poziomie studiów magisterskich czy doktoranckich, co nie zawsze jest pomocne dla tych, którzy potrzebują wsparcia na wcześniejszych etapach nauki.</p>
<p style="text-align: justify;">Niektóre procesy zachodzą niezależnie od tego kto nimi kieruje &#8211; szczególnie może tak być kwestii obecnych wyborów prezydenckich. Różnice programowe pomiędzy kandydatami nie są kolosalne, i raczej są one w zgodzie z oczekiwaniami Indonezyjczyków. Model rozwoju tego państwa jest kontynuacją nie tylko na wzroście poprzez tworzenie infrastruktury prezydenta Jokowiego, ale poniekąd jest konsekwencją polityki poprzednich dekad. Indonezyjczycy jednak z pewnością oczekiwaliby zmniejszenia nierówności, która rozrosła się w ostatnich latach. Bardziej niż kwestie ideologiczne, na politykę tego państwa mogą wpływać poszczególne temperamenty kandydatów, wpływając na przyszły jego kurs.</p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/ukryte-imperium-wybiera-wladce-i-olech/">Ukryte imperium wybiera władcę – I. Olech</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>I. Olech: Ukraińskie zboże i kwestia WTO</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/i-olech-ukrainskie-zboze-i-kwestia-wto/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=i-olech-ukrainskie-zboze-i-kwestia-wto</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Igor Olech]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Oct 2023 12:27:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[geopolityka]]></category>
		<category><![CDATA[Ukraina]]></category>
		<category><![CDATA[WTO]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2405</guid>

					<description><![CDATA[<p>W związku z wrześniowym wprowadzeniem embarga na ukraińskie zboże przez Polskę, Ukraina zdecydowała się na odniesienie się do najwyższej instancji w tej kwestii, czyli do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Choć obecnie trudno już zrozumieć o co dokładnie chodzi w tej sytuacji, można jedynie spekulować dlaczego rozwija się ona w ten a nie inny sposób, i [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/i-olech-ukrainskie-zboze-i-kwestia-wto/">I. Olech: Ukraińskie zboże i kwestia WTO</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W związku z wrześniowym wprowadzeniem embarga na ukraińskie zboże przez Polskę, Ukraina zdecydowała się na odniesienie się do najwyższej instancji w tej kwestii, czyli do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Choć obecnie trudno już zrozumieć o co dokładnie chodzi w tej sytuacji, można jedynie spekulować dlaczego rozwija się ona w ten a nie inny sposób, i jakie mogą być tego konsekwencje. Teraz, czyli na początku października, Ukraina utrzymuje, że skarga <a href="https://czasebiznesu.pl/polska-uwaza-zawieszenie-skargi-ukrainy-wto-dotyczacej-zboza-dobrym-krokiem-ale-niewystarczajacym/">została zawieszona</a> z czego zadowolona jest część polskich urzędników, podczas gdy inna część polskich urzędników twierdzi, że takiej skargi w bazie WTO w ogóle <a href="https://www.tysol.pl/a111321-polskie-sluzby-dyplomatyczne-w-ogole-nie-odnalazly-skargi-ukrainy-na-polske-do-wto">nie znalazła</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Zależnie od punktu widzenia, z pierwszej czy drugiej możliwości wynikać by mogło, że Ukraina albo chciała tylko na Polsce wywrzeć presję, albo chciała opóźnić reakcję polskich władz. Jak sytuacja się rozwinie &#8211; to się okaże. Szczególnie, że ukraiński rząd <a href="https://www.cenyrolnicze.pl/wiadomosci/rynki-rolne/zboza/32732-kijow-nadal-straszy-skarga-do-wto-po-15-pazdziernika-bedziemy-mieli-szanse-na-normalna-dyskusje">nie przestał owej presji wywierać</a> a polski rząd się zmienił. Może rzeczywiście wszystko rozejdzie się po kościach, a być może sytuacja skończy w mechanizmie rozwiązywania sporów WTO. Jednak to w tym drugim przypadku Polska musi rozważyć co może się wydarzyć, zapoznać z możliwościami i przygotować na potencjalne konsekwencje.</p>
<p style="text-align: justify;">By przybliżyć obecną sytuację, w artykule tym opiszę krótko dlaczego to WTO zajmuje się rozstrzyganiem tych sporów, jak wygląda jego proces, oraz jakie mogą być konsekwencje tego procesu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czym jest WTO i dlaczego to ono rozstrzyga spory</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Światowa Organizacja Handlu od 1995 zastępuje wcześniej funkcjonujące GATT, czyli <em>Układ ogólny w sprawie taryf celnych i handlu</em>. Choć WTO nie jest jednostką Organizacji Narodów Zjednoczonych, jak np. FAO (<em>Światowa Organizacja ds. Żywności i Rolnictwa</em>), to z nią mocno współpracuje. Tym samym, jest ona największą organizacją wolnego handlu na świecie, zrzeszającą większość państw świata. Jako, że Ukraina nie należy do Unii Europejskiej, obecny konflikt nie może być rozstrzygnięty na jej forum. Dlatego właśnie Ukraina odniosła się do wyższej instancji czyli WTO. Polsko-ukraiński konflikt zbożowy będzie rozstrzygany w szwajcarskiej Genewie, czyli miejscu które automatycznie dodaje powagi wszystkim organizacjom międzynarodowym.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Na jakich zasadach rozstrzygane są spory w ramach WTO<br />
</strong>System rozstrzygania sporów ma kierowany być takimi mechanizmami jak: zasada praworządności (której stosowanie w ramach WTO może być kwestionowane, o czym później), niezależność organów decyzyjnych oraz możliwość apelacji, transparentność, egzekwowanie orzeczeń (czyli państwa muszą zastosować się do orzeczenia), oraz możliwość posiadania reprezentacji prawnej. Czyli teoretycznie mamy tu wszystkie zdobycze cywilizacji, jeśli chodzi o sądownictwo.<br />
Warto jednak zauważyć, że system rozstrzygania sporów WTO był wielokrotnie krytykowany, na przykład ze względu na długość procesów (które w dynamicznie zmieniającym się środowisku gospodarczym mogą stanowić o “życiu i śmierci” wielu podmiotów gospodarczych) i skuteczność mechanizmów egzekwowania. Niektórzy twierdzą, że większe i silniejsze gospodarczo kraje mogą mieć więcej zasobów do manewrowania w tym systemie i mogą być lepiej przygotowane do rozpatrywania sporów. Ponadto brak w pełni funkcjonującego Organu Apelacyjnego od końca 2019 r. jest kolejnym wyzwaniem w procesie przeglądu odwołań.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wcześniejsze doświadczenia z mechanizmem rozstrzygania sporów</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Dla Polski będzie to całkowicie nowe doświadczenie, gdyż &#8211; szczęśliwie &#8211; nasz kraj nigdy nie był przedmiotem systemu rozstrzygania sporów (tzw. <em>dispute settlement</em>) WTO. Ukraina jednak jest już zaprawiona w bojach WTO, co daje jej przewagę jako bardziej doświadczonemu graczowi, znającymi niuanse odpowiedniej argumentacji prawnej oraz odpowiedniego naświetlania okoliczności danej sprawy. Kwestie embarg żywnościowych mają zróżnicowaną historię, co zobaczyć można w poniższych przykładach.</p>
<p style="text-align: justify;">W 2014 roku Rosja wprowadziła embargo na produkty rolne z UE takie jak warzywa, owoce i nabiał. Embargo to było odpowiedzią na unijne sankcje nałożone na Rosję ze względu na jej agresję na Ukrainę. Niemal natychmiastowo Unia Europejska zgłosiła sprawę do WTO, a po ponad dwóch latach (w 2017 roku) WTO zadecydowało, że rosyjskie embargo nie było spójne ze zobowiązaniami wobec WTO. O ile w tej kwestii spór ten został rozstrzygnięty na korzyść UE (czyli także na korzyść naszych eksporterów) i nie mam zamiaru kłócić się z tym wyrokiem, to kwestie embarg czasem mogą być rozstrzygane w sposób dość nieintuicyjny. No ale przecież właśnie od tego mamy sądy, czy też mechanizmy rozstrzygania sporów.</p>
<p style="text-align: justify;">Z kolei już inne decyzje WTO mogą budzić zdziwienie z perspektywy bezpieczeństwa żywnościowego. Również w 2014 UE pozwała Rosję za wprowadzenie zakazu importu żywych świń, wieprzowiny oraz produktów pochodnych ze względu na niepokój spowodowany rozwojem epidemii Afrykańskiego Pomoru Świń. O ile sam pomór jest dla ludzi całkowicie niegroźny, to produkty wieprzowe mogą przyczynić się do rozlewania się epidemii na kolejne obszary, oraz w konsekwencji na masowe zdychanie świń. To oczywiście może wpłynąć na podaż produktu, oraz wzrost cen a nawet niedobory rynkowe (jak np. Afrykański Pomór Świń miał wpływ na rynek chiński). Oczywiście w samej Rosji Afrykański Pomór Świń także występuje, jednak nie oznacza to że państwo to miałoby ochotę na rozlewanie się na jego terytorium kolejnych jego ognisk. W 2016 roku WTO ogłosiło, że rosyjskie embargo na europejską wieprzowinę nie jest spójne z międzynarodowymi standardami i zostało odrzucone.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak widać, rozstrzygnięcia WTO mogą mieć także charakter polityczny, a czasem nawet metapolityczny, przedkładając liberalny obrót handlowy ponad potencjalne problemy bezpieczeństwa żywnościowego. Ponadto, poza oczywistymi kwestiami takimi jak stosowanie się do zasad i podpisanych umów, liczą się także kwestie finansowe (takie jak możliwość zapewnienia ekspertyzy prawnej &#8211; często przez dłuższy okres) oraz PRowe (wsparcie społeczności międzynarodowej). O ile finansowo Polska z pewnością ma przewagę nad Ukrainą (i to nie tylko w sytuacji wojennej), to ze względu na naświetlenie sprawy przez media, polskie embargo nie musi znaleźć zrozumienia na arenie międzynarodowej.</p>
<p style="text-align: justify;">Podobna sytuacja miała miejsce trochę wcześniej, gdy w 2012 roku &#8211; ze względu na rozwijającą się w USA epidemię ptasiej grypy &#8211; Indie zakazały importu amerykańskiego drobiu. Orzeczenie na korzyść USA w tej sprawie może być ewentualnym kontrargumentem dla tych, którzy mogliby twierdzić, że późniejsze orzeczenie WTO w sprawie UE, Rosji i ASF motywowane było wojną na Ukrainie. Raczej tu też WTO stanęło w obronie producentów krajów dotkniętych epidemią, niż producentów i konsumentów państw nakładających embarga ze względu na kwestie zdrowia publicznego oraz bezpieczeństwa żywnościowego (podkreślam, że nie bezpieczeństwa żywności, bo póki co te choroby nie stanowią zagrożenia dla ludzi, ale &#8211; powtarzam &#8211; potencjalnie mogą one wpłynąć na podaż produktu).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>WTO wobec produktów żywnościowych &#8211; kraje rozwijające się kontratakują</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Chociaż system rozstrzygania sporów WTO został zaprojektowany w celu zapewnienia sprawiedliwego i bezstronnego rozstrzygania sporów handlowych, w którym wynik opiera się na sprawie i interpretacji porozumień WTO, a nie na wielkości gospodarczej lub sile zaangażowanych krajów, to teoria wciąż pozostaje teorią, a praktyka praktyką. Oczywiście, WTO nie prowadzi statystyk na temat tego, czy gospodarczo silne lub słabe państwa wygrywają w systemie rozstrzygania sporów, to obiegową opinią jest, że to jednak gospodarczo silniejsze państwa są zwycięzcami tychże sporów. Oczywiście, nie zawsze tak jest, i zdarzają się wyjątki.</p>
<p style="text-align: justify;">Przykładowo, w 2007 roku maleńkie państewko Ameryki Łacińskiej jakim jest Gwatemala zwyciężyło w konflikcie z USA, udowadniając że dotacje dla amerykańskich rolników zniekształcały handel &#8211; poprzez wsparcie budżetowe, amerykańscy rolnicy mogli być bardziej konkurencyjni niż rolnicy gwatemalscy. W tym samym roku Gwatemala zwyciężyła ze Wspólnotami Europejskimi w kwestii restrykcji tych drugich na import gwatemalskich bananów, co ta pierwsza uznała za dyskryminujące, oraz stojące wbrew zasadom WTO.</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwsza dekada XXI wieku rzeczywiście była interesująca w tej kwestii, ponieważ prawdopodobnie po raz pierwszy w historii w kwestiach handlu międzynarodowego to państwa rozwijające się zyskały przewagę nad państwami rozwiniętymi. Spowodowane to było fiaskiem tzw. Rundy z Dohy, czyli negocjacji WTO z 2001 roku na temat dalszej liberalizacji światowego handlu. Choć skargi państw rozwijających się wobec Wspólnoty Europejskiej oraz USA słychać było już od lat 80., a nawet wpłynęły one na rewolucję w finansowaniu rolników w ramach Wspólnej Polityki Rolnej tworzącej się na początku lat 90. Unii Europejskiej, to jednak u progu XXI wieku państwa rozwijające się skutecznie zakwestionowały finansowe wsparcie producentów rolnych przez państwa rozwinięte, zrywając negocjacje WTO. Z pewnością presja ta nadała impetu oraz animuszu działaniom państw rozwijających się, a także pokazała administracji WTO, że ta musi się jednak liczyć z mniejszymi, gorzej rozwiniętymi gospodarkami.</p>
<p style="text-align: justify;">Z pewnością, silniejsze gospodarczo kraje mogą dysponować większymi zasobami by skuteczniej poruszać się w całym procesie rozstrzygania sporów, to jednak słabsze gospodarczo kraje mogą wygrywać i okazjonalnie wygrywają sprawy jeśli są w stanie wykazać naruszenie zasad i porozumień WTO.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">WTO jest przede wszystkim strażnikiem doktryny globalnego wolnego handlu, i Polska &#8211; nakładając embargo na Ukrainę &#8211; musi o tym pamiętać. Dalsza w kolejności jest kwestia finansowa, czyli to czy Polska jest gotowa otworzyć kieszeń na potencjalnie kilkuletnią sądową batalię. Czy prawnikom udałoby się z powodzeniem argumentować na korzyść Polski jest w dużej mierze zależne od finansów, i ewentualnej konkurencji jeśli Ukrainie udałoby się pozyskać wsparcie finansowe z zewnątrz na sądzenie się. W końcu wizerunek Polski i Ukrainy. Nagłośnienie sprawy mogłoby nam w tym wypadku pomóc, szczególnie że od wielu miesięcy krwawiące serca zachodu zwrócone są raczej w stronę Ukrainy. Na pewno mówienie głośno o bankructwach rolników spowodowanych importem taniego, ukraińskiego zboża mogłoby pomóc &#8211; podobnie jak zwrócenie uwagi na to, że większość ukraińskiej produkcji nie pochodzi od biednych chłopów człapiących po poletku z motyką, ale od międzynarodowych korporacji posiadających wieleset hektarowe latyfundia. To te korporacje mogą w tej sprawie wesprzeć Ukrainę. Ogłoszenie wyroku przez WTO może trwać wiele lat, a w obecnej, dynamicznej sytuacji na wschodzie może się okazać, że im dłużej sprawa będzie trwała, tym lepiej dla Polski.</p>
<p>Więcej materiałów od <a href="https://www.noweksztalty.pl/author/igor-olech/">Igora Olecha pod linkiem.</a></p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/i-olech-ukrainskie-zboze-i-kwestia-wto/">I. Olech: Ukraińskie zboże i kwestia WTO</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lekcja z Bliskiego Wschodu. O wzorcach Polski i Izraela</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/lekcja-z-bliskiego-wschodu-o-wzorcach-polski-i-izraela/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lekcja-z-bliskiego-wschodu-o-wzorcach-polski-i-izraela</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Konrad Kościewicz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 26 Aug 2023 20:48:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2367</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nowo powstałe państwa wykazują zadziwiający wigor reformatorski płynący z faktu uzyskania niepodległości. Czy to Izrael czy II Rzeczpospolita, Cesarstwo Niemieckie czy Stany Zjednoczone Ameryki wszędzie pojawia się silna odśrodkowa wiara w lepszy świat, rząd i ustrój podbudowana dumą i przekonaniami. Wraz z nowym ośrodkiem pojawiają się nowe prądy i siły historyczne, które początkowo nieśmiało wkraczają [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/lekcja-z-bliskiego-wschodu-o-wzorcach-polski-i-izraela/">Lekcja z Bliskiego Wschodu. O wzorcach Polski i Izraela</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="JUSTIFY"><strong>Nowo powstałe państwa wykazują zadziwiający wigor reformatorski płynący z faktu uzyskania niepodległości. Czy to Izrael czy II Rzeczpospolita, Cesarstwo Niemieckie czy Stany Zjednoczone Ameryki wszędzie pojawia się silna odśrodkowa wiara w lepszy świat, rząd i ustrój podbudowana dumą i przekonaniami.</strong></p>
<p align="JUSTIFY">Wraz z nowym ośrodkiem pojawiają się nowe prądy i siły historyczne, które początkowo nieśmiało wkraczają na scenę by, w zadziwiający sposób, stać się areną wielkich zmagań Zeitgeistu. Wystarczy wspomnieć o amerykańskiej społeczności zaczynającej walkę od berberyjskich piratów dzisiaj dumnie strzegących Siedmiu Mórz, polskich lokalnych Radach Narodowych rodzących się w 1917 i w 1918 roku zjednoczonych pod buławą marszałkowską wyrządzającą olbrzymie szkody Armii Czerwonej, żydowskiej diasporze migrującej do Erec Izrael<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a> ostatecznie walczącej z państwami arabskimi. Tak jakby Fortuna sprzyjała odważnym.</p>
<p align="JUSTIFY">Pytanie jakie należy zadać narzuca się samoistnie – jak przedłużyć entuzjazm polityczno-społeczny, poczucie Dobra Wspólnego i scementować obywatelski etnos wykuty w płomieniu zmagań z silniejszymi? Jak go instytucjonalizować by stał się żyjącą i przekazywaną przez pokolenia praktyką społeczną? Jest czymś prostym pozbawić się ducha budowniczego i czymś łatwym przyjęcie defetystycznej, biernej perspektywy. Z tego powodu przekonuję się, że warto rozpisać mapę wzorców, na których moglibyśmy kreślić architekturę wiary – w silniejsze, bardziej efektywne i podmiotowe państwo.</p>
<p align="JUSTIFY">Wzorce mogą być interpretowane na dwa sposoby. Pierwszy, wykorzystujący analogię, umożliwia ukazanie podobieństwa przez podobne, lecz nie identyczne procesy. W taki sposób zagrożenie bytu III Rzeczpospolitej przez Rosję może być analogią wobec zagrożenia bytu Izraela przez Iran albo państwa arabskie. Drugi sposób wykorzystujący rozwiązania umożliwia stworzenie odpowiedzi na konkretne pytania sytuacyjne np. Jak zwiększyć dzietność społeczeństwa? Jak wzmocnić armię? Jak tworzyć system bezpieczeństwa? Wzorce umożliwiają tutaj przekład literalny, dostosowany oczywiście do zasad życia społecznego podmiotu, w którego aplikujemy nową siatkę reguł.</p>
<p align="JUSTIFY">Co dzielą Żydzi i Polacy, że można dokonać przełożenia wzorców z jednego świata na drugi? Czy mamy coś wspólnego będąc oddaleni od siebie o 4000 kilometrów? Kluczowym pojęciem, który otworzy drzwi myślenia analogicznego będzie pojęcie wyobcowania.</p>
<p align="JUSTIFY">Zarówno Polacy jak i Żydzi żyli w wyobcowaniu – Polacy przez 250 lat, Żydzi znacznie dłużej bo 2000 lat. Z tego powodu cechy wyobcowania znacznie głębiej wniknęły w charakter żydowski niż polski a ich zmiana również zajmuje więcej czasu. Polacy jednak przez wiele dekad żyli ramię w ramię z Żydami i choć bezpośrednio te dwa światy były od siebie oddzielone dzieliły zadziwiająco dużo paralel. Polacy pod zaborami jak i Żydzi bez państwa wytworzyli praktykę przeżycia w której Państwo było traktowane jako byt obcy, coś odrębnego od umysłu, coś z czym trzeba się pogodzić, ale co można traktować jako „świat poza ciałem”. Dla Polaków tego rodzaju ciało było dodatkowo obce i wrogie, wręcz pasożytowało na ciele kulturowym. Dla Żydów państwo było od milleniów czymś dziwacznym a nieformalne relacje zastępowały system ustrojowy.</p>
<p align="JUSTIFY">Polacy, w przeciwieństwie do Żydów, zachowali jednak długą tradycję państwowości, która nawet w najciemniejszych nocach polskiego społeczeństwa nigdy ostatecznie nie zgasła. Należy więc pamiętać, że choć większość polskiego społeczeństwo przyjęło praktykę „państwa jako ciała obcego” niektórzy działali w inny sposób inkorporując się w ciało większe (przykładem niech będą niektórzy polscy arystokraci w Imperium Rosyjskim) lub tworząc alternatywne światy w których polityczność wciąż była niezwykle ważna (inicjatywy dziedziców Szkoły Rycerskiej np. Wrońskiego lub Niemcewicza). Z tego powodu należy uznać, że tak jak nowo powstałe państwa II RP czy III RP są jedynie rewizjami duszy polskiej tak Państwo Izrael z założenia tworzy Nowego Izraelczyka, którego związki z praktyką życia politycznego Żyda z X czy XVI wieku będą minimalne jeśli nie zerowe.</p>
<p align="JUSTIFY">W Rzeczpospolitej wzmocnienie „państwa jako ciała obcego” nastąpiło w okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Dualizm państwa z jednej strony i narodu z drugiej był widoczny gołym okiem. W Izraelu deklaracja powstania państwa z 1947 roku spotkała się z chrztem ogniowym wywołanym I wojną izraelsko-arabską. Podobnie jak wygrana z bolszewikami czy obalenie komunizmu dla Polaków była kamieniem węgielnym i podbudową wigoru państwowego. Momenty próby wyrywające zarówno Polaków i Żydów z drzemki politycznej są czymś wyjątkowym – możne je przyrównać do momentu w którym duch kultury wchodzi w pół-żywe ciało państwa-golema by przez chwilę stać się jednością. Taki moment szybko jednak mija i zarówno Żydzi jak i Polacy wracają do indyferentyzmu wobec Dobra Publicznego tak jakby duch wyobcowania znowu chciał się zająć własnymi sprawami.</p>
<p align="JUSTIFY">Współczesny Izrael jednak, żeby akcelerować stworzenie Nowego Izraelczyka wytworzył szereg reguł (chciałoby się napisać – szczepionkę) mających ponownie zespolić polityczny entuzjazm ze stanem państwa. Pierwszą tego typu regułą jest uniwersalność wojska a przede wszystkim równe obowiązki każdego Żyda (zarówno mężczyzn jak i kobiet) objawiające się w obronie bytu państwowego. I choć Izrael utrzymuje wyspecjalizowaną armię, bogatą w nowoczesną technologię służba wojskowa wciąż wciela do wojska nowych obywateli. Etnos wspólnotowy oraz jedność wojskowa umożliwia nie tylko stworzenie wielu nowych kontaktów, ale przede wszystkim pełni funkcje społeczną – pokazuje, że jesteśmy ciałem naszego Państwa a nie jedynie jego fundatorami.</p>
<p>Być może jest to jedyny poważny argument za powszechną służbą wojskową. Być może, nawet, należałoby się zgodzić, że armia zawodowa jest, z zasady, lepsza. Ale to właśnie w nim konstytuuje się równość obywateli wobec prawa (bowiem w służbie wojskowej jest każdy), pokazuje komunitarystyczny charakter wspólnoty (bowiem organizacja jest większa od nas samych) a przede wszystkim umożliwia stworzenie więzi, które anihilują egoizm i są czymś najbliższym działaniu efektywnego ula pszczelego (bowiem jesteśmy zwierzętami politycznymi). Społeczny charakter człowieka, będący w obecnej epoce pod ostrzałem hyper-indywidualizmu a w konsekwencji samotności, odnajduje się w nowym wymiarze. Warto by było zastanowić się czy takiego wymiaru brakuje III Rzeczpospolitej. Wzorzec tak interpretowany podpada oczywiście pod kategorię rozwiązania sytuacyjnego.</p>
<p align="JUSTIFY">Innym przykładem będzie kwestia demograficzna w której należy zastosować analogię. Izrael jest jednym z niewielu państw rozwiniętych utrzymujących dodatni przyrost naturalny. W jaki sposób to osiąga? W przeciwieństwie do państw zachodnich dzieci są odbierane pozytywnie, nie demonizowane a rodziny wielodzietne są traktowane jako cel życia każdego człowieka. Przede wszystkim kobiety, pozbawione ciągłej propagandy mającej obrzydzić macierzyństwo, żyją świadomością odpowiedzialności, przede wszystkim odpowiedzialności narodowej. Choć Izrael jest jednym z najbardziej zsekularyzowanych państw na świecie, poczucie odrębności, wyjątkowości i zagrożenia gra ważną rolę w świadomości kobiet. Żydzi twierdzą, że zwycięstwo III Rzeszy zza grobu równałoby się z anihilacją narodu żydowskiego czego z całą starannością należy uniknąć. Narracja ta, obecna w curriculum szkolnym, pozalekcyjnym a nawet podczas dwuletniego szkolenia wojskowego sprawia, że kobiety podobnie jak mężczyźni w wojsku poświęcają się dla dobra wspólnoty.</p>
<p align="JUSTIFY">Poczucie zbiorowego organizmu i współpracy mogłoby być z sukcesem przełożone na warunki polskie. Jest czymś znamiennym, że spora część polskiej partyzantki w czasie II wojny światowej była złożona z kobiet a kolaboracja była niezwykle rzadka (w przeciwieństwie np. do Francji i Francuzek). Wytworzenie tego rodzaju charakteru i świadomości wymaga jednak wiary w Dobro Wspólne i zakończenie epoki wstydu i samo-poniżenia charakterystycznego dla Zachodniej Europy, która promieniuje również na Polskę.</p>
<p align="JUSTIFY">Ostatnim wzorcem per analogiam, nad którego aplikacją można by było się zastanowić jest kwestia Polonii. Żydzi zagraniczni, często choć nie zawsze, działają jako życiodajny kapitał dla państwowości Izraela. Polonia również realizuje przypływy olbrzymiego kapitału do Polski. Należałoby, wzorem Żydów, stworzyć lokalne komórki polskiej organizacji – oficjalne i koordynujące działania finansowe, polityczne i społeczne bliskie idei pracy organicznej. Pozytywiści polscy uznawali, że społeczeństwo przypomina żywy organizm. Czas wrócić do tej idei, sprawić aby Polonia była żywymi oczami i uszami corpusu Państwa Polskiego. Żydzi, z nielicznymi wyjątkami, korzystają z tego rodzaju organizacji od dekad.</p>
<p align="JUSTIFY">Mentalność polska oraz żydowska charakteryzuje się również pierwszoosobowością. W przeciwieństwie do państw federalnych żyjących niby jak trzecioosobowy narrator tworzący jedynie ramy dla żyjących w nim grup społecznych pierwszoosobowe państwa i narodu mówią zwykle jednym głosem, podporządkowują sobie historię i żyją w państwie aktywnym i bulgoczącym. W przeciwieństwie do Republiki Federalnej Niemiec, którą można przyrównać do ramy obrazu na którym kolejny kanclerz maluje starając się nie wychodzić za wcześniej nakreślone linie, kociołki państw Izraela i Polski cały czas się ruszają, przelewają i kipią pokazując, w taki sposób, swoją ciągłą żywotność.</p>
<p align="JUSTIFY">Na pomniku Pomordowanych Profesorów Lwowskich we Wrocławiu znajduje się ważny i symboliczny napis – Nasz Los Przestrogą. Musimy nie tylko dbać o to aby bezpieczeństwo wojskowe Rzeczpospolitej było znakomicie zabezpiecznone, tą samą jakość musimy zaaplikować wobec wspólnotowego życia, inkorporacji naszej kultury w państwo i narracji społecznej tak aby stworzyć rewizjonistyczną duszę Polaka – aktywnego politycznie i społecznie komunitarystę będącego wiernym nakazom Dobra Wspólnego, uważnego na zagrożenia mogące uszkodzić nasz wspólny dom.</p>
<p align="JUSTIFY">Ostatecznie, trzy główne rzeczy: wojskowość, demografia oraz relacje z obywatelami naszego kraju za granicą, stają się lekcją jaką możemy wynieść analizując polskiego i żydowskiego ducha.</p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="sdfootnote"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a> Ziemi Obiecanej</p>
</div><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/lekcja-z-bliskiego-wschodu-o-wzorcach-polski-i-izraela/">Lekcja z Bliskiego Wschodu. O wzorcach Polski i Izraela</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
