<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Beata Dzięgo - Nowe Kształty</title>
	<atom:link href="https://www.noweksztalty.pl/author/beata-dziego/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.noweksztalty.pl</link>
	<description>Polityka, cywilizacja, społeczeństwo</description>
	<lastBuildDate>Wed, 07 Aug 2024 17:36:17 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2021/06/cropped-cropped-Nowe-Ksztlty-na-header-strony-1-32x32.png</url>
	<title>Beata Dzięgo - Nowe Kształty</title>
	<link>https://www.noweksztalty.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Atak na tożsamość &#8211; B. Dzięgo</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/atak-na-tozsamosc-b-dziego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=atak-na-tozsamosc-b-dziego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Beata Dzięgo]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Aug 2024 09:32:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[bambizm]]></category>
		<category><![CDATA[Bralczyk]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[drama]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2771</guid>

					<description><![CDATA[<p>W Internecie nie ma dnia bez afery. Ostatnio oburzenie wywołały słowa profesora Bralczyka na temat odpowiedniego słownictwa do opisania śmierci zwierzęcia. Według profesora prawidłowym wyborem byłoby słowo „zdychać”, co osoby uważające się za rodziców „psieci” i innych zwierząt uznały za skandaliczne. Dlaczego wywołało to takie reakcje? I czy były one słuszne? Zdycha czy nie zdycha? W [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/atak-na-tozsamosc-b-dziego/">Atak na tożsamość – B. Dzięgo</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><em>W Internecie nie ma dnia bez afery. Ostatnio oburzenie wywołały <a href="https://i.pl/pies-umiera-czy-zdycha-profesor-jerzy-bralczyk-slowami-o-zwierzetach-wywolal-burze-w-internecie-trwa-spor-o-nazewnictwo/ar/c1-18684763" target="_blank" rel="noopener">słowa profesora Bralczyka</a> na temat odpowiedniego słownictwa do opisania śmierci zwierzęcia. Według profesora prawidłowym wyborem byłoby słowo „zdychać”, co osoby uważające się za rodziców „psieci” i innych zwierząt uznały za skandaliczne. Dlaczego wywołało to takie reakcje? I czy były one słuszne?</em></strong></p>
<h4 style="text-align: justify;"><strong><em>Zdycha czy nie zdycha?</em></strong></h4>
<p style="text-align: justify;">W zależności od zapytanej osoby, odpowiedzi mogą być różne. Przedstawiciele pokolenia profesora Bralczyka i osoby starsze najpewniej nie miałyby z tym słowem problemu. Odpowiedzi osób młodszych byłyby już bardziej zróżnicowane. Czy jedyną odpowiedzią na taką różnicę jest ewolucja języka? Jest to jedna z możliwości.</p>
<p style="text-align: justify;">Słowo <em>„</em>zdychać<em>” </em>niektórym kojarzyć się może negatywnie. Nie bez powodu  &#8211; zdarza się, że używane jest do opisania osoby nielubianej, wręcz znienawidzonej. Przestępca, dyktator, kontrowersyjny celebryta, śmierć każdego z nich może być opisana jako „zdechnięcie” przez użytkowników Internetu (czasem przekształcane na „z desek” by uniknąć zablokowania na danym serwisie). No właśnie. W przypadku opisywania śmierci osoby faktycznie jest to słowo obraźliwe. Nie jest ono jednak takie samo w sobie. Użycie słowa „zdychać<em>”</em> mówiąc o człowieku dehumanizuje go, stanowi próbę naruszenia jego godności, umniejsza mu, stawia na równi ze zwierzęciem. Bo właśnie  w przypadku rozmawiania o zwierzęciu jest ono jak najbardziej odpowiednie.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><em>Znaczenie kontekstu</em></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jest całkowicie normalnym, że różne słowa, w zależności od kontekstu i sytuacji mogą mieć różne znaczenie. Nawet gdy mówimy o ludziach i zwierzętach – słowo „pysk” oznacza część ciała psa. Okrzyk „stul pysk” wobec człowieka ma wydźwięk pogardliwy. Podobnie ze słowem „suka” – zwykłe określenie na samicę psa, jednakże kobieta, nawet samozwańcza psia mama zareagowałaby wściekłością na bycie nazwaną w ten sposób. Zresztą nawet komenda „zdechł pies” również zarezerwowana jest do tresury psa. By obrazić policjantów w Polsce używa się słowa „psy”, w Stanach Zjednoczonych „świnie”, na Turków niektóre środowiska mówią „karaluchy”.</p>
<p style="text-align: justify;">Żadne z tych słów nie stanowi obrazy. Jest neutralne. Dopiero zastosowanie go do człowieka czyni je ujmą. Co zatem zachodzi? Mylenie skutku z przyczyną. Słowa odnoszące się do zwierząt stają się obraźliwe w odniesieniu do człowieka, nie są obraźliwe i dlatego odnosimy je do zwierząt.</p>
<h4 style="text-align: justify;"><strong><em>Zwierzę jako członek rodziny</em></strong></h4>
<p style="text-align: justify;">            Dobrze, ale dlaczego należałoby używać go do zwierząt nam bliskich, zwłaszcza do takich, których uznajemy za członków rodziny? Jak zaspokoić swoją potrzebę ich docenienia? Ich śmierć z pewnością dotyka człowieka znacznie bardziej niż zwierzęcia nieznanego, nawet pupila innych osób. I tu pojawia się jednak kwestia znaczenia. Używając słowa „zdychać” nie odbiera się zwierzęciu znaczenia, nie umniejsza roli. Bo przecież nie to ma to na celu – użycie innych słów podkreśla różnicę między człowiekiem a zwierzęciem. I warto zastanowić się, czy używając tego samego słownictwa w stosunku do ukochanego pupila, nie odbieramy uwagi śmierci ojca, babci, cioci czy kolegi, a nawet własnego dziecka.  Zwierzę, nieważne jak bardzo kochane, wierne, piękne czy sprytne, nie zastąpi nam bliskiego człowieka. Ich śmierć jest również czymś innym. Czymś…metafizycznym?</p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="PG56szanZa"><p><a href="https://www.noweksztalty.pl/dlaczego-warto-walczyc-o-cywilizacje/">Dlaczego warto walczyć o cywilizację?</a></p></blockquote>
<p><iframe class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="&#8222;Dlaczego warto walczyć o cywilizację?&#8221; &#8212; Nowe Kształty" src="https://www.noweksztalty.pl/dlaczego-warto-walczyc-o-cywilizacje/embed/#?secret=0SwIFXEwGG#?secret=PG56szanZa" data-secret="PG56szanZa" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
<h4 style="text-align: justify;"><strong><em>Niezwykła śmierć człowieka</em></strong></h4>
<p style="text-align: justify;">W jednym z wywiadów profesor Engelking-Boni wskazała, że dla Żydów śmierć to tragedia, a nawet metafizyka. Słowa te zostały z racji na odnoszenie się tylko do jednej  grupy ludzi wyśmiane (i słusznie), jednakże w przypadku rozszerzenia tego na ludzkość nabiera to sensu. Śmierć nie jest jedynie „kwestią biologiczną”<em>,</em> to doniosłe wydarzenie. Owszem, funkcje życiowe są stopniowo ograniczane, w końcu organy przestają pracować i na ziemi zostaje z człowieka jedynie ciało. Ale to nie wszystko.</p>
<p style="text-align: justify;">W wyznaniach chrześcijańskich, dominujących w naszym kraju i kulturze, jest to moment przejścia, spotkania z Najwyższym, rozpoczęcie życia wiecznego – do którego dąży się w życiu doczesnym. Śmierć to zwieńczenie trudów i cierpień, a w przypadku pobożnego życia – zapowiedź nagrody w postaci miejsca w Królestwie Niebieskim. Niekoniecznie jest to zatem tragedia, gdy osoba już wcześniej była uważana za świętą, może być to powód do radości- nie dlatego, że chciano jej śmierci, ale dlatego, że uważamy, że zostanie zbawiona. Wiara pozwala na spojrzenie na ten moment pogodnie, powitać go jak starego przyjaciela.</p>
<p style="text-align: justify;">Śmierć to coś, na co się przygotowujemy. Część organizuje własny pogrzeb lub wykupuje miejsce na cmentarzu, część stara się zakończyć nierozwiązane sprawy, część próbuje naprawić relacje z innymi osobami.  Wszystko to, by nie zostawiać problemów bliskim, ale też móc odejść w spokoju. Po śmierci doceniany jest dorobek osoby zmarłej, materialny lub nie. Wybitna sztuka teatralna, obrona ojczyzny, interesujący obraz, prowadzone z sukcesami przedsiębiorstwo, a także, choć momentami niedoceniana, rola w rodzinie. Po śmierci życie nadal jest celebrowane. Nie bez powodu wśród elementów wyróżniających cywilizację wyróżnia się życie sakralne, duchowe, w tym upamiętnianie osób zmarłych.</p>
<p style="text-align: justify;">Czym innym jest śmierć zwierzęcia. Pies, kot, krowa, jaszczurka lub komar – nie mają przede wszystkim jednej, niezwykle istotnej rzeczy – nieśmiertelnej duszy. Życie zwierzaka kończy się wraz ze śmiercią. Nie istnieje tęczowy most, łąki pełne skaczących zdechłych psów, otwarte niebo dla zdechłych ptaków, fermy ze zdechłymi ale żyjącymi na nowo kotami. Zdarza się, że opowiada się takie historie dzieciom, mówi się je także sobie, by łatwiej przeżyć żałobę – bo i po śmierci odczuwa się ból i smutek. Śmierć zwierzęcia dla dziecka to przygotowanie na śmierć bliskich w przyszłości. I być może w tym źródło mają te wyjaśnienia. Dla zwierzęcia to faktycznie kwestia biologiczna, nie rozpatruje go w kategoriach wyższych. To człowiek usilnie dąży do nadania tej chwili znaczenia.</p>
<h4 style="text-align: justify;"><strong><em>Zbrodnia profesora Bralczyka</em></strong></h4>
<p style="text-align: justify;">Choć słowa profesora Bralczyka były wyłącznie jego opinią, nie ustawą, rozporządzeniem czy dekretem, żadnym wiążącym źródłem zasad używania języka polskiego (choć oczywiście nie należy odbierać mu wypracowanego latami autorytetu), spotkały się z silną, pełną emocji reakcją – żeby wręcz nie powiedzieć, że zaczęto na nim wieszać psy (sic!). Choć brzmi to jak temat zastępczy, mający przykryć jakąś rządową aferę, jest ciekawym zagadnieniem do rozważań.</p>
<p style="text-align: justify;">Wzburzenie ogarnęło przede wszystkim tak zwanych „psich” i „kocich” rodziców. W odpowiedzi pojawiły się komentarze i artykuły o tym, jak cudownie jest nie mieć ludzkich dzieci i jak to lepszym wyborem są futrzaki. Nie jest to niczym dziwnym. Zbrodnia, jakiej miał dopuścić się profesor Bralczyk, to atak na tożsamość części odbiorców, tj. osób uważających się za zwierzęcych rodziców.</p>
<h4 style="text-align: justify;"><strong><em>Waga rodzicielstwa</em></strong></h4>
<p style="text-align: justify;">Rodzicielstwo stanowi niezwykle ważny etap w życiu człowieka, zazwyczaj doniośle celebrowany. Dzieci to radość nie tylko dla rodziców i najbliższej rodziny, ale również dla całego otoczenia – a przynajmniej tak być powinno. Oto ród został przedłużony a nazwisko przekazane. W przyszłości dzieci na różne sposoby będą uczestniczyć w życiu wspólnoty, rozwijając ją i rozbudowując własnym potomstwem. Z perspektywy państwa to nowi obywatele, dodatkowe ręce do pracy, a gdy wybuchnie wojna – obrońcy ojczyzny. Wspólnota religijna zyskuje nowego wiernego, z którym może cieszyć się Bożą miłością. Dzieci potrafią nadać sens, mimo wyrzeczeń uszczęśliwić człowieka. Jako społeczeństwo chcemy, by nadal się rodziły, a niż demograficzny nas przeraża. Pojawia się wiele pomysłów, od dodatkowej zapomogi, przez dłuższy urlop dla mam wcześniaków, po propozycje różnego rodzaju ulg. Brak dzieci jest nieszczęściem i wciąż jednak jest źle postrzegany.</p>
<p style="text-align: justify;">Potomstwo to coś ważnego dla członków rodziny, zwłaszcza dla rodziców. Nie służy jedynie przedłużeniu rodziny. Dzieci potrafią nadać cel i motywację do pracy nad sobą, stawania się lepszym człowiekiem, mężem, żoną, wiernym, przyjacielem. To w domu kształtuje się młoda osoba, to wśród bliskich uczy się zasad funkcjonowania i wartości, według których swój żywot prowadzić. Na samym początku jest to nauka przez obserwację. Dziecko patrzy, jak zachowuje się rodzic, jak tata zwraca się do mamy i jak mama traktuje tatę. Ważnym jest, by przekazać mu odpowiednie wzorce, których odzwierciedlenia będzie szukać w przyszłym małżonku.  Dziecko  ma także jeszcze jedną, bardzo istotną  i związaną z powyższym rolę &#8211;  są bodźcem do samokontroli.</p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="8Teax7rt7Y"><p><a href="https://www.noweksztalty.pl/kobieto-prawicy-ktoredy-a-leszczak/">Kobieto prawicy, którędy? &#8211; A. Leszczak</a></p></blockquote>
<p><iframe class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="&#8222;Kobieto prawicy, którędy? &#8211; A. Leszczak&#8221; &#8212; Nowe Kształty" src="https://www.noweksztalty.pl/kobieto-prawicy-ktoredy-a-leszczak/embed/#?secret=q9MQotzThU#?secret=8Teax7rt7Y" data-secret="8Teax7rt7Y" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
<h4 style="text-align: justify;"><strong><em>Konsument idealny</em></strong></h4>
<p style="text-align: justify;">Jaki jest ideał klienta? Jak go stworzyć? A może już istnieje? W czasach <a href="https://www.noweksztalty.pl/pieniadze-droga-ku-samotnosci-m-kmiec/">dzikiego konsumpcjonizmu</a> pytanie to nurtuje agencje reklamowe, działy PR i wszelkie korporacje. W końcu ktoś musi wykupić te produkty, których na rynku jest multum. Fast foods, fast fashion, wszystko produkowane szybko i jak najtaniej, a jeśli się zepsuje – bez żalu można wyrzucić i nabyć nowy egzemplarz. Idealnym konsumentem byłby człowiek z mnóstwem wolnego czasu, traktujący zakupy jak formę terapii, w przerwie w pracy przeglądający internetowe witryny sklepów, bez zobowiązań finansowych wobec nikogo. Czyli osoba bezdzietna.</p>
<p style="text-align: justify;">Rodzic musi mieć na uwadze dobro swojego dziecka. Odczuwa się za nie odpowiedzialność, chce się zapewnić jak najlepszy byt i start w dorosłość. Rzadko jest miejsce na spontaniczne zakupy lub wycieczki, przynajmniej na starcie, gdy jeszcze całe to rodzicielstwo jest na etapie nauki. Choć ograniczenia wydają się utrapieniem, wręcz ktoś może je określić jako cierpienie i zniewolenie, w rzeczywistości okazać się mogą wybawieniem. Konieczność zaplanowania budżetu, rozważenia zakupu, analizy zalet i wad danego produktu – to wszystko zmusza człowieka do podjęcia odpowiedzialności, ograniczenia impulsywnych zakupów. Może dla dobra dziecka warto odłożyć te pieniądze na kupno dobrze wykonanego produktu zamiast wymieniać te psujące się? Czy naprawdę potrzebuję kolejnego kosmetyku? Okazjonalne zakupy, nawet dla poprawy humoru, nie są czymś złym. Nie powinny być one jednak pozbawione rozsądnego wyboru.</p>
<p style="text-align: justify;">W celu stworzenia takiego idealnego konsumenta należy zniechęcić ludzi do form wspólnotowości, zwłaszcza rodziny. Obecnie przyjmuje to dwie postaci &#8211; wprost obrażania rodzin, ujmowania ich ważności, oraz tworzenie i forsowanie zamienników rodzicielstwa.</p>
<p style="text-align: justify;">„Ciężary”, „g*wniaki”, „kaszojady”, „pasożyty”, „osiemsetplusy” – z takimi określeniami na swoje pociechy muszą mierzyć się rodzice. Przekaz medialny, z komentarzy, ludzi na ulicy, którzy bezmyślnie powtarzają co modne – to wszystko boli. Dzieci mają nie mieć miejsca w kościele, zakazuje się im wstępu na wesela, tworzy się lokale tylko dla osób bez nich,  nie rozumiejąc, że aby dziecko nauczyło się funkcjonować, musi mieć do czynienia z różnego rodzaju wydarzeniami towarzyskimi i kulturalnymi, przebywać w danym miejscu regularnie, by wiedzieć, jak się zachować, poznawać nowe osoby i warunki. W niektórych zakładach pracy krzywo patrzy się na pracownice w ciąży, niczym na oszustki, które chcą tylko przejść na macierzyński. Gdy chce się im pomóc, jak na przykład zrobiła to Konfederacja, proponując poprawę sytuacji w przypadku mam wcześniaków, dzieci potrzebującej opieki rodziców jeszcze bardziej, wylało się morze krytyki – na rozdawnictwo i leniwe matki.</p>
<p style="text-align: justify;">Poniżenie rodziców, niedocenianie ich trudu, dehumanizacja dzieci, to wszystko ma na celu zniechęcenie do rodzicielstwa, przedstawienie tego jako czegoś patologicznego, problematycznego, w dodatku przyczyniającego się do kryzysu klimatycznego – mimo niżu demograficznego w Polsce i w Europie. Bo przecież w ostateczności można zastąpić naród ludnością imigrancką.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyżej opisane metody mają na celu obniżenie statusu dziecka i rodziny w społecznym postrzeganiu. Gdy to nie wystarczy, ucieka się do polepszenia opinii o „zastępstwie” w postaci uważania się za rodzica Puszka, Azorka lub Niuni, czyli rodzica zwierzątka. Czy zwierzę jest jednak w stanie zastąpić dziecko? Nie do końca. Więź syna lub córki z rodzicem jest czymś innym. Rodzic to bohater, wzór, skała, na której można się oprzeć. Przekazuje wartości, pokazuje, jakim być człowiekiem. Niewywiązanie się z tej roli może zostawić poważne ślady na psychice dziecka. To pod dziecko planujemy swoją przyszłość, swoje plany. Chcemy, by miało własne mieszkanie, by poszło na studia, by również założyło swoją rodzinę.</p>
<p style="text-align: justify;"> To wszystko nie występuje w przypadku zwierzęcia. Odpada potrzeba pracy nad sobą, niepotrzebna jest rozwaga w dokonywaniu zakupów – zwierzę, z racji na krótszy czas życia, nie jest elementem, którym przejmuje się człowiek w swoich długofalowych planach. Jest to coś temporalnego, przemijającego. Gdy zdechnie, przygarnie się innego. Jest to z pewnością wygodne, jednakże wskazuje na istotną różnicę między dzieckiem a zwierzęciem. Nieważne, jak bardzo człowiek jest przywiązany do zwierzęcia, nie jest ono tak istotnym elementem jego życia.</p>
<p style="text-align: justify;">Zwierzę nie motywuje do przemiany i pracy nad sobą. Tak naprawdę póki ma miejsce do spania i jedzenie, w przypadku psa dodatkowo spacery, pupil będzie zaspokojony. Wszelkie prezenty, wizyty u specjalistów od zwierzęcego fryzjerstwa, to dodatkowe starania, które, choć miłe, nie są konieczne do ich rozwoju. Zwierzę nakarmione najczęściej samo z siebie nie zostawi opiekuna, nawet gdy zetknie się z przemocą. Ponownie – dziecko jest w stanie zerwać kontakt z rodzicem wraz z nabieraniem samodzielności i dorastania, jeśli było źle traktowane. Miłość człowieka nie jest bezwarunkowa, co czyni je dodatkowo piękną i o wyższej wartości.</p>
<p style="text-align: justify;">Zwierzak nie jest wychowywany – jest tresowany. Burek, który podaje łapę, nie rozważa moralnego znaczenia swojego zachowania, złego lub dobrego charakteru. Kot, który poluje na mysz, nie zastanawia się nad tym, czy jest to jego obowiązek. Po prostu to robią. Brakuje im umiejętności rozumowania w sposób zbliżony do człowieka. Nie jest to coś nagannego, mowa w końcu o różnych stworzeniach. To dziecko jest wychowywane, wymaga to mnóstwa pracy i poświęceń, znacznie więcej niż tresura zwierzęcia. Rodzicielstwo to tworzenie człowieka, zarówno pod względem czysto fizycznym, jak i psychicznym czy emocjonalnym. Nieważne jak bardzo będzie się krzyczeć, tupać nogami, wyrywać włosy i szantażować swoją rzekomą krzywdą – zwierzę nigdy nie zastąpi dziecka, opiekun zwierzęcia nigdy nie zastąpi rodzica. Mało tego, zwierzęta mają przecież rodziców – którym zostały odebrane. I ten zwierzęcy rodzic miał zgoła inną rolę niż ludzki opiekun. Zwierzę to wie. Dlaczego my mamy z tym taki problem?</p>
<h4 style="text-align: justify;"><strong><em>Język a rzeczywistość</em></strong></h4>
<p style="text-align: justify;">W XVIII wieku Europą wstrząsnęła historia Mary Toft – kobiety mającej rodzić króliki. Znalazła się w centrum zainteresowania elit, lekarzy, nawet brytyjskiego króla Jerzego I. W końcu mówiono o czymś niecodziennym, nienaturalnym, uznawanym za niemożliwe. Ostatecznie udało się ustalić prawdę a mistyfikacje Pani Toft ujrzały światło dzienne. Umieszczanie w drogach rodnych ciał królików i udawanie króliczej mamy zostało uznane za oszustwo i szaleństwo. Choć na samo wyobrażenie czytelnika mogą przejść dreszcze, warto zastanowić się, czy i dzisiaj tak wyglądałby koniec tej historii. Być może dzisiaj Pani Toft odezwałaby się jako pokrzywdzona słowami profesora Bralczyka i odnalazła wsparcie wśród rozjuszonego tłumu? Oczywiście jest to prześmiewcza hiperbolizacja – ale czy naprawdę nikogo to nie zastanowiło? Na szczęście wydaje się, że Mary nie mogłaby mieć obecnie dosłownych naśladowców, choć powodem byłoby raczej okrucieństwo wobec samych zwierząt niż irracjonalne zachowanie.</p>
<p style="text-align: justify;">Samo stwierdzenie, że świat się zmienia a język ewoluuje nie wystarczy. Warto chociaż spróbować dowiedzieć się, dlaczego tak bardzo zwraca się uwagę, jak kto i co mówi. Język ma wpływ na postrzeganie świata, wszak służy jego opisywaniu. Jeśli użyjemy negatywnego słownictwa w stosunku do danego zjawiska, uczynimy negatywnym samo zjawisko, analogicznie w przypadku słownictwa o nacechowaniu pozytywnym. Dziecko brzmi pozytywnie, należy zatem zmienić to nazywając je kojarzącym się z odchodami ”g*wniakiem”, „pasożytem”, „kaszojadem”. Jednocześnie właśnie dlatego o zwierzętach należy mówić futrzane dzieci – bo przecież nie<em> „</em>karmojadami”. Obniżanie statusu dziecka i podnoszenie statusu zwierzęcia ma na celu zrównanie obu tych wyborów. Do tego należy przekonać społeczeństwo, także narracją skupioną na uczuciach.</p>
<p style="text-align: justify;">Człowiek ma silną potrzebę znaczenia. W pracy, w domu, wśród znajomych, chcemy słyszeć pochwały, słowo „dziękuję”, otrzymywać nagrody za swój wkład w dany projekt. Brak tego powoduje spadek samooceny, zwątpienie w swoje umiejętności i wartość jako osoby.  Jeśli doceniana jest rodzina, jak ma się czuć osoba bezdzietna, zwłaszcza ta z wyboru? Ona również, niczym dziecko na zawodach w przedszkolu, musi dostać medal za partycypację, nie można dopuścić do tego, by poczuło się gorsze od Jasia z pierwszego miejsca. Celebracja każdego mniejszego i większego wydarzenia sprawiła, że nie jesteśmy do końca w stanie funkcjonować przy osobach docenianych. Świetną sceną na ten temat były jedne z urodzin najmłodszego dziecka w „Głowie Rodziny ”, gdzie ojciec musiał otrzymać tort dla równej uwagi.</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignright size-medium wp-image-2775" style="text-align: justify;" src="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2024/08/family-guys-300x192.jpeg" alt="" width="300" height="192" srcset="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2024/08/family-guys-300x192.jpeg 300w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2024/08/family-guys-768x492.jpeg 768w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2024/08/family-guys.jpeg 918w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Okazuje się, że podjęta decyzja o braku potomstwa nie do końca zadowala młodego, wykształconego człowieka z dużego ośrodka. Znajomi co i rusz dostają gratulacje od otoczenia z okazji narodzin dziecka, otrzymują prezenty, pokazują zdjęcia z przyjęć rodzinnych. W takich momentach beztroskie, bezdzietne życie może nie wydawać się takie słodkie jak na Instagramie. Zepchnięcie na bok, bycie ignorowanym, brak świętowania jest bolesne. Nie na tyle, by dorosnąć i jednak na dziecko się zdecydować, ale już wystarczające, by chcieć dołączyć do święta.</p>
<p style="text-align: justify;">Prawa i przyjemności bez spełniania powinności – raj dla człowieka w konsumpcyjnym społeczeństwie. Po to przygarnia się (lub adoptuje, jak ma zastąpić człowieka to używajmy słów jak człowieka) psa lub kota, nazywa swoim dzieckiem i traktuje jak dziecko. Jest stworzenie pod opieką? Jest. I żadne niuanse rodzicielstwa nie mają znaczenia. Bycie „rodzicem” zwierzęcia daje poczucie przydatności, wkładu  w rozwój społeczeństwa. To teraz tożsamość, mająca znaczenie większe niż prawda. I co to komu ma przeszkadzać? Przecież nikogo się nie krzywdzi…tak?</p>
<p style="text-align: justify;">Poza oczywistym negatywnym aspektem w postaci deprecjonowania rodzicielstwa poprzez zestawienie go z opieką nad zwierzętami na równi, krzywdzi się również samego „psiego rodzica<em>”. </em>Wsparcie w coraz większym wyparciu nie jest wsparciem w rzeczywistości. To pozwolenie na oszukiwanie siebie, poddanie się w walce z problemami i zaburzeniami ku chwale dobrego samopoczucia. A wszystko to poprószone empatią – cnotą liberalnego człowieka. Przecież się dobrze czuje, po co reagować. Krzywda może być nie tylko fizyczna, widoczna gołym okiem. To także naruszenie stanu psychicznego. To, że ktoś mówi, że wszystko w porządku, nie oznacza, że tak jest w istocie. Realną pomocą byłoby wsparcie w pogodzeniu się z prawdą, z rzeczywistością. Nie ignorowanie życia w świecie sobie wyobrażonym. Psie dzieci, kocie dzieci – to wołanie o pomoc. Niestety, w świecie „róbta co chceta” człowiek nadal przegrywa z egoizmem i zamkniętym sercem.</p>
<p style="text-align: justify;"> I nic nie wskazuje na to, by cokolwiek miało się zmienić.</p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/atak-na-tozsamosc-b-dziego/">Atak na tożsamość – B. Dzięgo</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gdy fakty nie pasują do teorii, czyli o domniemaniu niewinności</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/gdy-fakty-nie-pasuja-do-teorii-czyli-o-domniemaniu-niewinnosci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=gdy-fakty-nie-pasuja-do-teorii-czyli-o-domniemaniu-niewinnosci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Beata Dzięgo]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Aug 2023 20:11:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyzna]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2359</guid>

					<description><![CDATA[<p>Każda jednostka chciałaby być traktowana w sprawiedliwy sposób. Jeśli dostaniemy karę jako dzieci za rozrabianie rodzeństwa, odczuwamy niezgodę, wyrażamy ją „obrażeniem się” na źródło prawa i porządku – rodzica, buntem wobec niego lub biegniemy ze skargą do babci. I w życiu dorosłym chęć bycia traktowanym w sposób sprawiedliwy wciąż jest obecna. Nie chcemy zostać ukarani za coś, [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/gdy-fakty-nie-pasuja-do-teorii-czyli-o-domniemaniu-niewinnosci/">Gdy fakty nie pasują do teorii, czyli o domniemaniu niewinności</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Każda jednostka chciałaby być traktowana w sprawiedliwy sposób. Jeśli dostaniemy karę jako dzieci za rozrabianie rodzeństwa, odczuwamy niezgodę, wyrażamy ją „obrażeniem się” na źródło prawa i porządku – rodzica, buntem wobec niego lub biegniemy ze skargą do babci. I w życiu dorosłym chęć bycia traktowanym w sposób sprawiedliwy wciąż jest obecna. Nie chcemy zostać ukarani za coś, czego się nie dopuściliśmy, krzywda nam wyrządzona musi być naprawiona. Zasady prawa służyć mają właściwemu stosowaniu prawa w duchu sprawiedliwości. Niestety teoria potrafi mijać się z praktyką, także w państwach określanych jako praworządne. Wśród zasad w ostatnich latach podważanych znajduje się między innymi domniemanie niewinności. </b></span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>O co w nim chodzi i dlaczego jest tak ważne?</b></span></span></p>
<h4 align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Hiszpańska rewolucja</b></span></span></h4>
<figure id="attachment_2362" aria-describedby="caption-attachment-2362" style="width: 300px" class="wp-caption alignright"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-medium wp-image-2362" src="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/08/Feministki-strajk-Hiszpania-2018-300x214.jpg" alt="" width="300" height="214" srcset="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/08/Feministki-strajk-Hiszpania-2018-300x214.jpg 300w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/08/Feministki-strajk-Hiszpania-2018-768x547.jpg 768w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/08/Feministki-strajk-Hiszpania-2018.jpg 800w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /><figcaption id="caption-attachment-2362" class="wp-caption-text">Strajk feministek w Hiszpanii w 2018 roku</figcaption></figure>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Słowa <a href="https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,25616170,magdalena-biejat-chcialabym-do-polski-przeniesc-lewicowy-rzad.html">posłanki Biejat o marzeniach</a> w postaci przeniesienia do Polski lewicowego rządu Hiszpanii już w 2020 roku u wielu wzbudziły śmiech. Bezrobocie sięgające 12,5%, słabnąca ochrona prawa własności, wciąż silny kryzys gospodarczy to dość znane tematy dotyczące tego kraju. Mniejszym rozgłosem cieszy się jednak kwestia stopniowo poruszana i w naszej debacie publicznej – wprowadzenie domniemania winy w przypadku niektórych rodzajów przestępstw. </span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W 2004 roku uchwalono ustawę dotyczącą przeciwdziałaniu przemocy. Racją stojącą za takim posunięciem była potrzeba ochrony kobiet przed przemocą, także przemocą domową &#8211; której rozmiary utrzymywały się na wysokim poziomie. W teorii jest to ruch oczywiście chwalebny, jednakże praktyka niesie za sobą zagrożenia. Ustawa zakłada bowiem domniemanie winy &#8211; przeciwieństwo jednej z podstawowych zasad wymiaru sprawiedliwości w państwie prawa. Jest to precedens, Hiszpania stała się jednym z pierwszych państw przeprowadzających swoistą rewolucję w tym zakresie. Rozwiązania prawne nie zakończyły się bowiem na zobowiązaniu sprawcy przemocy do opuszczenia lokalu – z racji na domniemanie winy i słowo przeciwko słowu utrudniono obronę oskarżonym. Domniemana ofiara znajduje się w znacznie lepszej sytuacji w sporze o mieszkanie, <a href="https://www.noweksztalty.pl/tag/prawo/">prawo</a> do świadczeń alimentacyjnych, lub po prostu wnosząc o rozwód. Sytuacja ta niesie ze sobą ryzyko wzrostu fałszywych oskarżeń o przemoc, co już teraz bywa sygnalizowane. Bez udowodnienia przemocy (gdyż obowiązek udowodnienia niewinności ciąży na oskarżonym) rozwód z wyłączną opieką nad dzieckiem jest niezwykle uproszczony. Pozwala to zadać pytanie o konflikt z trwałością rodziny, gdyż nie jest do tego konieczny prawomocny wyrok skazujący. Wspólna opieka nad dzieckiem jest wykluczona w przypadku uzasadnionych podejrzeń przemocy domowej. Znowu – nie ma tu mowy o prawomocnym orzeczeniu. </span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rozwiązania hiszpańskie ze względu na wskazywanie wprost mężczyzny jako sprawcy i kobiety jako jego ofiary, pozostającej pod jego wpływem, sprzeczne są także z zasadą równości. Silniejsza ochrona dotyczy bowiem tylko jednej kategorii potencjalnych ofiar. Warto pamiętać, że inne, choć mniej liczne, wciąż istnieją. Obrońcy rozwiązań hiszpańskich wskazują na większą szkodliwość przemocy mężczyzny wobec kobiety ze względu na relację między płciami. Jeśli jednak przyjmiemy taki tok myślenia, wówczas powinno się równie surowo traktować chociażby rodzica wobec dziecka i to niezależnie od konfiguracji płciowej. Matka-syn, matka-córka, ojciec-syn, ojciec-córka &#8211; każdy z tych scenariuszy zawiera w sobie relację siły i władzy nad potomkiem. W takich przypadkach podobnych działań jednak nie podjęto. </span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Domniemanie winy zyskuje nowych zwolenników, głównie wśród sympatyków liberalnej lewicy. Ma to miejsce także w Polsce. Czy jednak jest to słuszny kierunek?</span></span></p>
<h4 align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Zasada domniemania niewinności na gruncie prawa polskiego</b></span></span></h4>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zasada domniemania niewinności nie jest zasadą podrzędną, wywodzącą się z innych regułą. Wręcz przeciwnie, to jedna z podstaw współczesnego prawa karnego, wręcz rzecz fundamentalna. Jej źródeł upatrywać można w starożytności. Oznacza ona, że osoba musi być postrzegana jako niewinna do czasu udowodnienia innego stanu rzeczy. W polskim porządku prawnym domniemanie niewinności musi zostać obalone mocną prawomocnego wyroku sądowego. Zarówno  w trakcie postępowania przygotowawczego, jak i sądowego obu instancji nie można traktować podejrzanego/oskarżonego jako winnego popełnienia czynu. </span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">We współczesnym polskim porządku prawnym zasada domniemania niewinności wyrażona została już na gruncie Konstytucji – w art. 42 ust. 2 tegoż aktu. Poprzednie ustępy zawierają także powiązane z nią prawo do obrony, również dotyczącą ponoszenia odpowiedzialności karnej. Wina człowieka skazanego za przestępstwo musi zostać stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu &#8211; a zatem takim orzeczeniem, które nie może już być zmienione ani uchylone po jego zaskarżeniu/odwołaniu się. Wynika z tego, że zarówno w trakcie postępowania przygotowawczego jak i sądowego oraz odwoławczego niedopuszczalne jest przesądzanie winy w kontaktach z podejrzanym/oskarżonym, zbieraniu i analizie dowodów, a także samym prowadzeniu procesu. Wspierane jest to także zasadą </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>in dubio pro reo – </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zgodnie z którą wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Co ważne, domniemanie niewinności stosuje się nie tylko w postępowaniu karnym (choć oczywiście jest ona tam zasadą sztandarową). Występuje ona we wszelakich postępowaniach o charakterze choćby potencjalnie represyjnym – na przykład w postępowaniu dyscyplinarnym. </span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Istotnym argumentem przemawiającym za ochroną osoby oskarżonej jest jej słabsza pozycja w procesie. Niewątpliwie dysponuje ona mniejszymi możliwościami dowodzenia swoich racji niż rozbudowany aparat państwowy. Organy wymiaru sprawiedliwości i służby nierzadko dysponują większym budżetem, zasobami ludzkimi, a jej przedstawicieli charakteryzuje zwykle również przewyższająca jednostkę znajomość prawa. Wyrok stwierdzający winę osoby oskarżonej ma znaczny wpływ na jej życie – może pozbawić ją wolności lub wywołać inne, nieprzyjemne konsekwencje – od uszczerbku w majątku po pośrednie osłabienie więzi w otoczeniu osoby skazanej. Stąd ważna jest także zasada dążenia do prawdy materialnej, ściśle związana z tu omawianymi. </span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wina jako podstawa odpowiedzialności musi być określona na podstawie konkretnych przesłanek. Podstawą jest możliwość wybrania przez daną osobę działania zgodnego z prawem. Wiąże się z tym rozumienie czynu i różnych możliwości postępowania. Nie jest zatem możliwe przypisanie winy dziecku czy osobie zaburzonej i przez to niezdolnej do zrozumienia swojego czynu. </span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czyn zabroniony musi być zabroniony i zagrożony karą w myśl przepisu prawa powszechnie obowiązującego. Nie jest zatem dopuszczalne ukaranie kogoś za popełnienie czynu nieznanego ustawie. Konieczne jest naruszenie określonego dobra prawnego (a więc wartości prawem chronionej, na przykład zdrowia, życia, własności, prywatności). Możliwość wyboru zachowania nie pozwala na nałożenie sankcji w przypadku wystąpienia kontratypu – chociażby obrony koniecznej lub stanu wyższej konieczności. Sam czyn pozostaje bezprawny, jednakże pewne okoliczności nie pozwalają na wymierzenie kary ze względu na przynajmniej próbę zapobiegnięcia złu o większych rozmiarach. Zniszczenia mienia jest złe, jednak jeśli używamy tego mienia w celu uratowania życia ludzkiego, wówczas poświęciliśmy jedno dobro na rzecz uratowania takiego o obiektywnie większej wartości.</span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Prowadzący postępowanie, związani domniemaniem niewinności, zobowiązani są wykazać winę danej osoby. Człowiek, któremu zarzuca się naruszenie norm prawa karnego, w teorii może nawet milczeć – nie oznacza to nieistnienia tej zasady. Wina musi być udowodniona w sposób niebudzący wątpliwości sądu wydającego orzeczenie. Przenosi to ciężar dowodu na wysuwającego oskarżenie. Niedopuszczalne jest skazanie na podstawie poszlak, domysłów, przeczuć lub braku dowodów. To niezwykle istotna forma wzmocnienia pozycji jednostki, realizująca funkcję ochronną prawa karnego – przed niesłusznym skazaniem i naruszeniem praw i wolności danego człowieka. </span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ochrona słabszej strony jest nieobca także innym gałęziom prawa. Konsument chroniony jest w stosunkach z przedsiębiorcą na podstawie regulacji prawa cywilnego, w Kodeksie Postępowania Administracyjnego ustawodawca nakazuje rozstrzyganie niedających się usunąć wątpliwości na korzyść strony, gdy nałożony być może na nią obowiązek lub odebranie uprawnienia. Pracownik nie może poza wyjątkowymi przypadkami być zwolniony bez okresu wypowiedzenia, niedopuszczalny jest także mobbing, ograniczono także odpowiedzialność materialną za szkodę pracownika. Nie jest to zatem coś wyjątkowego w polskim porządku prawnym.</span></span></p>
<h4 align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Społeczne postrzeganie przestępstwa</b></span></span></h4>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Domniemanie niewinności nie jest obowiązkiem jedynie organów ścigania, sprawujących wymiar sprawiedliwości lub mediów masowego przekazu. Dotyczy to również jednostek. W praktyce jest to czasami ciężkie do zrealizowania. Przestępstwo, zwłaszcza jako wystąpienie przeciwko powszechnie uznawanym normom, budzi wewnętrzny sprzeciw. Dlaczego ktoś inny nie miałby ponieść konsekwencji? Jaki sygnał wysyła brak ukarania za przewinienie? Gdzie jest sprawiedliwość? Któreś z tych pytań z pewnością zagościło w sumieniu większości osób chociażby na wieść o pijanym celebrycie za kierownicą samochodu, który nie poniósł dotkliwych konsekwencji. </span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Oburzenie występuje także w przypadku zbrodni wyjątkowo brutalnych lub popełnianych poprzez wyrządzenie krzywdy osobom bezbronnym. Przestępstwa na tle seksualnym, przemoc rodziców wobec dzieci, opiekunów wobec niepełnosprawnych podopiecznych, krzywdzenie małżonka – wszystkie słusznie wzbudzają gniew, złość, nawet obrzydzenie. Atak na osobę bezbronną, zwłaszcza taką, którą sprawca miał chronić, być oparciem i otaczać opieką, jest czymś haniebnym. Naruszenie więzi rodzinnych powoduje ból i zdziwienie także osób niezwiązanych bezpośrednio ze sprawą. Dom rodzinny kojarzy się raczej z bezpieczeństwem i bezpieczną przystanią, nie z piekłem. Człowiek wśród bliskich chce się czuć dobrze. Stąd negatywne odczucia na wieść o przestępstwie są uzasadnione.</span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wraz z emocjami nierzadko idzie w parze brak trzeźwego spojrzenia na sytuację. Przestępstwa, zwłaszcza cechujące się brutalnością, rozpętują dyskusje o zaostrzaniu kar, stanie sądownictwa. Jak najszybciej należy postawić odpowiedzialną osobę w stan oskarżenia, skazać i doprowadzić do zadośćuczynienia ofierze doznanej krzywdy. Osoby oskarżone, nawet podejrzane, stają się pariasami w swojej społeczności. W pracy, wśród znajomych i rodziny, potrafią być poddawane ostracyzmowi i izolacji. Porządni obywatele nie chcą mieć do czynienia z kimś zdegenerowanym, kryminalistą. A jeśli skrzywdzi i nas? Co jeśli sprowadzi na złą drogę również naszych bliskich? Przezorność i ostrożność to także naturalne odruchy.</span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Historia jednak nie jest pozbawiona przypadków fałszywych oskarżeń. Prawdziwa wersja wydarzeń może ujrzeć światło dzienne znacznie później, nierzadko już po śmierci adresata zarzutów. Wówczas skandalem staje się nie tylko niewymierzenie kary odpowiedniej osobie, ale także obarczenie winą osoby niewinnej, stającej się ofiarą takiego zdarzenia. W środkach masowego przekazu – od gazet po media społecznościowe odbiorca otaczany jest wieściami tragicznymi, budzącymi emocje i wyświetlenia. Liczy się kontrowersja, liczba osłon, natomiast zapomina się o prawdzie. Jest ona wielokrotnie jedną z ofiar dyskursu. Osoby wysuwające fałszywe oskarżenia rzadko je wycofują. Łatwiej jest uciszyć temat, usunąć artykuł lub ukryć go innymi treściami. Tymczasem życie osoby fałszywie oskarżonej może już nigdy nie być takie samo. Utrata pracy, rodziny, przyjaciół, szacunku otoczenia, nawet majątku – to tylko niektóre z zagrożeń. Mało tego, jeśli po ujawnieniu prawdy osoby odtrącające wrócą – czy osoba pozostawiona sama sobie będzie w stanie ponownie im zaufać? </span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Problemem jest nie tylko przekaz. Teoretycznie świadomość popularności fałszywych informacji i poszukiwania taniej sensacji jest powszechna. Jednak czy powoduje to chęć weryfikacji informacji? Czy jednak ze względu na łączący ze sprawą określony element (płeć ofiary, relacja rodzinna) informacje dostarczane wystarczą? Sami profesjonalni dziennikarze również zdają się niejednokrotnie mijać się z prawdą. Obecnie nie istnieją ograniczenia w przekazywaniu informacji. Każdy może poczuć się dziennikarzem, reporterem na tropie. Komunikaty prasowe uczestników sprawy i organów mieszają się z opiniami i plotkami, przypuszczeniami samozwańczych ekspertów. Obejrzenie reportażu w ulubionej stacji telewizyjnej niekoniecznie zainspiruje do przeczytania reportażu-odpowiedzi.</span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Domniemanie niewinności nie dotyczy zatem jedynie organów wymiaru sprawiedliwości i mediów jako podmiotów opiniotwórczych. Musi być ona przestrzegana także przez jednostki. Osąd potrafi zostać przyciemniony przez potrzebę posiadania racji, emocje, niechęć do grupy, z której wywodzi się podejrzany. Może wtedy dojść do </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>społecznego skazania,</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> wykluczenia ze społeczności. Tutaj jednak, w przeciwieństwie do sądu, nie ma ustalonej drogi odwoławczej. Niewinny może pozostać odrzucony, nawet po stwierdzeniu tego faktu wyrokiem. W świadomości otoczenia pozostanie już wygnańcem. </span></span></p>
<h4 align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Dobra osobiste</b></span></span></h4>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Istotnym elementem, być może przemawiającym silniej niż wzniosła idea <a href="https://www.noweksztalty.pl/tag/sprawiedliwosc/">sprawiedliwości</a> i przyzwoitości, jest kwestia naruszenia dóbr osobistych. Są to dobra niematerialne, związane z określonym prawem osobistym. Ich źródło znajduje wywodzi się z godności, na co wskazuje art. 30 Konstytucji RP. Kodeks Cywilny zawiera jedynie przykłady dóbr osobistych, wymienia jednak wśród nich cześć – a zatem godność osobistą. Ma ona dwa wymiary – jako postrzeganie człowieka przez samego siebie oraz przez otoczenie. Naruszenie czyjejś czci może mieć miejsce na osobności, może wystąpić także przed innymi osobami. Nieważna jest forma wypowiedzi, liczy się natomiast kontekst. Sugerowanie nagannego postępowania bezpodstawnie jak najbardziej zaliczyć można jako naruszenie czci, podobnie wysuwanie fałszywych oskarżeń. Nawołując do ataków słownych na osoby, które są naszym zdaniem winne danego czynu, musimy liczyć się z możliwością ich niewinności i konieczności wypłacenia zadośćuczynienia. Osoba podejrzana (a nawet skazana!) nie traci swojej czci i godności. Nie może się ich zrzec ani nie mogą jej one zostać odebrane.</span></span></p>
<p style="text-align: right;" align="JUSTIFY"><a href="https://www.noweksztalty.pl/author/beata-dziego/">Beata Dzięgo</a></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Literatura</span></span></p>
<ol>
<li>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #333333;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">A. </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Sylwestrzak [w:] </span></span><a href="https://www.profinfo.pl/sklep/kodeks-cywilny-komentarz,179957.html"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Kodeks cywilny. Komentarz</i></span></span></a><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><a href="https://www.profinfo.pl/sklep/kodeks-cywilny-komentarz,179957.html">, red. M. Balwicka-Szczyrba</a>, Warszawa 2022, art. 23.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">J. Koredczuk, Od winy do niewinności. </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Ewolucja domniemania niewinności w polskim procesie karnym.</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[w:] </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Zasady prawne w dziejach prawa publicznego i prywatnego</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, red. M. Podkowski, </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wrocław : Kolonia Limited</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">; </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2015</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">K. Wlaźnak, </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Hiszpański model prawnej ochrony przed przemocą domową</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> [w:] </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Prokuratura i Prawo 11-12, </i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Sandomierz: Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu; 2019</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">M. Florczak-Wątor [w:] </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, wyd. II</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, red. P. Tuleja, LEX/el. 2021, art. 42.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">P. Sarnecki [w:] </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz. Tom II, wyd. II</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, red. L. Garlicki, M. Zubik, Warszawa 2016, art. 42. </span></span></span></p>
</li>
</ol>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Orzeczenia (opublikowane w witrynie LEX)</span></span></p>
<ol>
<li>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wyrok SA w Gdańsku z dnia 11 października 2000 r., sygn. akt I ACa 505/00</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 sierpnia 2007 roku, sygn. akt I CSK 165/07</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 maja 2000 roku, sygn. akt P 1/99</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 lutego 2001 roku, sygn. akt K 22/00</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 3 listopada 2004 roku, sygn. akt K 18/03</span></span></p>
</li>
</ol><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/gdy-fakty-nie-pasuja-do-teorii-czyli-o-domniemaniu-niewinnosci/">Gdy fakty nie pasują do teorii, czyli o domniemaniu niewinności</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pić czy nie pić? – czyli pytanie na sierpień – B. Dzięgo</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/pic-czy-nie-pic-czyli-pytanie-na-sierpien-b-dziego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pic-czy-nie-pic-czyli-pytanie-na-sierpien-b-dziego</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Beata Dzięgo]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Aug 2023 21:01:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[moralność]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[trzeźwość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2321</guid>

					<description><![CDATA[<p>Każdego roku katolicy w Polsce zachęcani są przez Konferencję Episkopatu Polski  do podjęcia się całkowitej abstynencji od alkoholu. Budzi to różne emocje – część wiernych pomysł ten pochwala, część wyśmiewa. Problematyczny wydaje się także wybór miesiąca, w końcu sierpień kojarzy się z grillowaniem na działce i imprezowaniem ze znajomymi. Czy miesiąc trzeźwości w proponowanej formie [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/pic-czy-nie-pic-czyli-pytanie-na-sierpien-b-dziego/">Pić czy nie pić? – czyli pytanie na sierpień – B. Dzięgo</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Każdego roku katolicy w Polsce zachęcani są przez Konferencję Episkopatu Polski  do podjęcia się całkowitej abstynencji od alkoholu. Budzi to różne emocje – część wiernych pomysł ten pochwala, część wyśmiewa. Problematyczny wydaje się także wybór miesiąca, w końcu sierpień kojarzy się z grillowaniem na działce i imprezowaniem ze znajomymi. Czy miesiąc trzeźwości w proponowanej formie ma sens?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Alkohol to jeden z najstarszych wynalazków ludzkości. Piwem raczyli się już starożytni Egipcjanie, wino stanowiło nieodłączny element kuchni u Rzymian. W Starym Testamencie upiił się Noe, w Nowym Testamencie pierwszy cud Chrystusa polegał na przemienieniu wody w wino. Etanol kojarzy się nam także z momentami przejścia i podkreślaniem ważnych chwil – szampan przy świętowaniu nadejścia nowego roku kalendarzowego, na ślubie, wódka na imieninach, teoretycznie pierwszy kontakt z alkoholem przy osiągnięciu pełnoletniości. To także typowy dodatek wszelkiego rodzaju imprez ze znajomymi i rodziną, świętowania urlopu czy po prostu spotkania. Skąd zatem poświęcanie całego miesiąca trzeźwości?</p>
<p style="text-align: justify;">Jednym z największych problemów polskiego społeczeństwa jest alkoholizm. Nie dotyczy on jedynie osoby spożywającej alkohol – to problem całych rodzin i społeczności. Utrapienie to ciągnie się przez naszą historię – nawet jeśli pozostawało wprost nienazwane, czy też niestwierdzone. Brak umiaru w piciu podkreśla Kochanowski w utworze <em>O doktorze Hiszpanie, </em>pijaństwo to także cecha polskiej szlachty podkreślona w <em>Panu Tadeuszu</em> Mickiewicza.</p>
<p style="text-align: justify;">Ogromne rozmiary alkoholizm przybierał zwłaszcza w okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, gdzie nadużywających alkoholu było ok. 4 miliony. Dotkniętych następstwami tego problemu było jednak znacznie więcej – rozpad rodzin, problemy na tle emocjonalnym i psychicznym dotykały małżonków i dzieci uzależnionych. Alkoholizm dotykał zwłaszcza ludzi na wsiach i najbiedniejszych. Problem był palący – dlatego też w 1984 roku Kościół zaproponował miesiąc trzeźwości, inicjatywę zachęcającą do wstrzymania się od spożywania alkoholu. No właśnie – chodzi w końcu o abstynencję czy o trzeźwość?</p>
<p style="text-align: justify;">Abstynencja oznacza po prostu wstrzymanie się od danej rzeczy. Od alkoholu, narkotyków, papierosów, po pornografię  czy współżycie – nie biorę w czymś udziału lub czegoś nie zażywam. Trzeźwość określana jest jako coś więcej, zmiana podejścia, wolność od danej rzeczy. Uparty uzależniony jest w stanie przerwać ciąg chcąc pokazać, że problemu nie ma,  potrafi przerwać w każdej chwili. Wyparcie pozwolić może na abstynencję kilkudniową, tygodniową, nawet miesięczną. W tym okresie ciężko jest mówić o trzeźwości umysłu, gdy każda komórka woła o nową dawkę narkotyku. Potem nierzadko następuje ciąg. Stąd abstynencja w intencji trzeźwości – osoby zażywające alkohol z umiarem, okazjonalnie nie muszą być pozbawione trzeźwości, sama abstynencja w przypadku osób z nałogiem to jednak za mało.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wpływ alkoholizmu na otoczenie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Dlaczego powinno nas jako społeczeństwo to obchodzić? Póki nie krzywdzi innych, niech robi ze swoim ciałem co chce. No właśnie. Alkoholizm nie krzywdzi tylko uzależnionego. Co roku alkoholizm znajduje się wśród najczęstszych przyczyn złożenia pozwu rozwodowego – obok „niezgodności charakterów” i zdrady. Rozpadająca się rodzina to brak stabilnej przestrzeni dla rozwoju dziecka, co może mieć wpływ na jego późniejsze funkcjonowanie w życiu dorosłym. Osoby nadużywające alkoholu stają się ponadto nierzadko sprawcami przemocy domowej – co stanowi kolejny element burzący poczucie bezpieczeństwa dziecka. O ile za przemoc odpowiada dopuszczający się a nie alkohol, promile mogą agresję wzmagać i odbierać kontrolę nad swoim postępowaniem. Poczucie wstydu, strach, nieufność lub ufność przesadna to tylko wierzchołek góry lodowej. Dzieci uzależnionych uznawane są za mające predyspozycję do popadnięcia w nałóg lub założenia własnych rodzin z innymi nadużywającymi używek. Nie znając zdrowych mechanizmów radzenia sobie z problemami, nieść mogą traumę przez kolejne pokolenie.</p>
<figure id="attachment_2323" aria-describedby="caption-attachment-2323" style="width: 350px" class="wp-caption alignright"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2323" src="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/08/alkoholizm-300x200.jpg" alt="" width="350" height="233" srcset="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/08/alkoholizm-300x200.jpg 300w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/08/alkoholizm-1024x683.jpg 1024w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/08/alkoholizm-768x512.jpg 768w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/08/alkoholizm-1536x1024.jpg 1536w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/08/alkoholizm-2048x1365.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 350px) 100vw, 350px" /><figcaption id="caption-attachment-2323" class="wp-caption-text">źródło: pixabay.com</figcaption></figure>
<p style="text-align: justify;">Alkoholizm to także zagrożenie dla fizycznego zdrowia dziecka. Wydawać by się mogło, że picie w ciąży to relikt przeszłości – wszak tyle jest kampanii o niepiciu w ciąży, na każdej puszce i butelce zawierającej etanol znajdziemy znaczek przestrzegający przed spożywaniem alkoholu, jednakże w dalszym ciągu w Polsce rodzi się ok. 9 tysięcy dzieci cierpiących na różnego rodzaju schorzenia związane z alkoholowym zespołem płodowym. Alkohol ma wpływ nie tylko wtedy, gdy jest spożywany od momentu powzięcia wiadomości o ciąży – w ostatnich latach coraz częściej mówi się o szkodliwości alkoholu już od momentu poczęcia dziecka, nawet o wpływie alkoholu na rozwój jeszcze przed.</p>
<p style="text-align: justify;">Jazda pod wpływem alkoholu to także częsta przyczyna wypadków drogowych. Przekroczenie dopuszczalnej dawki ogranicza panowanie nad kierownicą, co w połączeniu z brawurą i złymi warunkami na drodze może przynieść fatalne skutki. Narażeni są pasażerowie, piesi, inni kierujący. Ignorowanie znacznie przekroczonej prędkości, znaków, przeszkód tworzy zabójczą mieszankę. Wielu tragedii można by uniknąć, gdyby prowadzącego cechowała trzeźwość umysłu. Pijani piesi i rowerzyści to także postrach ulic, ryzykujący życiem znacznie bardziej niż kierowcy – z autem nie mają szans. Nawet trzeźwy kierowca może nie zauważyć wtaczającego się na ulicę przechodnia i nawet jeśli nie zostanie mu przypisana wina, otrzyma traumę na długi czas.</p>
<p style="text-align: justify;">Alkoholizm sprzyja bierności społecznej, osłabia umysł, doprowadza do marazmu. Społeczeństwo ospałe znacznie łatwiej jest kontrolować – wszak jest niechętne do podjęcia akcji, buntu. Brak walki, czasem wręcz promowanie pijaństwa ma na celu osłabić morale, więzi, ułatwić kontrolę na grupą. Nie bez powodu wśród przyczyn upadku ZSRR wskazuje się właśnie ogrom alkoholizmu – obniżającego wydajność pracowników, średnią życia i skutkującego narodzinami chorych i cierpiących przez pijaństwo rodziców dzieci. W pogoni za alkoholem traci się szerszy obraz rzeczywistości, co skutkuje niezauważaniem różnego rodzaju wątpliwych zabiegów władzy.</p>
<p style="text-align: justify;">W końcu, istotnym problemem a jednak nieporuszanym zbyt często, jest spadek znaczenia roli ojca. Polskie rodziny cechuje silna pozycja matki (lub babki), gdzie ojciec to nierzadko rodzic dodatkowy. Ma utrzymać rodzinę, jednak wpływ na wychowanie dziecka czy decyzje finansowe podejmuje żeńska część rodziny. Ma to różnego rodzaju przyczyny, takie jak choćby przejęcie w wyniku wielu powstań i wojen prowadzenia domu przez kobiety z racji na niedobór mężczyzn czy właśnie alkoholizm, jednak diagnostyka polskiego matriarchatu to temat na zupełnie oddzielne opracowanie. Tu warto skupić się na roli nadużywania alkoholu.</p>
<p style="text-align: justify;">Problem alkoholizmu znacznie częściej dotyczy mężczyzn, zatem w rodzinach &#8211; ojców. Przez nałóg stają się oni bohaterami negatywnymi, dokonującymi samoizolacji. Życie toczy się nie z nimi a obok nich. Stanowią tła swoich rodzin. Przeważająca część obowiązków spada na małżonkę, a także na dzieci, co jednocześnie sprawia, że ojciec traci autorytet. Jest dla rodziny <em>de facto</em> dodatkowym problemem. Nie stanowi dla synów wzoru męskości, dla córek zdrowego wzorca poszukiwanego partnera. To człowiek słaby, niegodny stawiania za wzór cnót. Ignorowanie lub wspieranie pijaństwa nie jest promowaniem tradycji, stanowi czynnik rozpadu instytucji w postaci rodziny, gdzie dzieci powinny nabyć poprawne wzorce i wartości. Nie da się mieć zdrowego społeczeństwa bez zdrowej rodziny jako podstawy. A bez ojców stających na wysokości zadania jest to znacząco utrudnione. Narzekamy na feminizację – ignorowanie problemu alkoholizmu to oddanie pola bez walki. Śmiejemy się z memów o pytaniu lewicującej młodzieży o obecność ojca, jednak przez bagatelizowanie szkód wyrządzanych w rodzinach przez uzależnienie sami częściowo się do tego przyczyniamy. Podobnie niesłuszne jest traktowanie alarmowania o problemie jako protestanckiego purytanizmu, traktującego spożycie alkoholu jako eksklawę piekła na ziemi. Można tak nazwać demonizowanie alkoholu jako przedmiotu, nie nawoływanie do walki z problemem. Na środowiskach konserwatywnych i tradycjonalistycznych ciąży szczególny obowiązek walki o trzeźwość i rozsądny stosunek do alkoholu – odzyskanie lub odbudowanie ojca jako autorytetu, stabilnego oparcia do właściwego rozwoju i opiekuna.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Problem całkiem współczesny</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wskazuje, że z problemami z alkoholem zmaga się ok. 3 milionów osób. Chodzi tu osoby spożywające alkohol w sposób nadmierny. Jeśli jednak wziąć pod uwagę wpływ  nałogu na najbliższych, wówczas okaże się, że problemy związane z nadużywaniem alkoholu dotyczyć mogą nawet liczby 2-3 razy wyższej – a więc nawet 25% mieszkańców kraju. Nie bez powodu o bliskich uzależnionych mówi się współuzależnieni. Zrzucenie odpowiedzialności za byt rodziny na innych,  odebranie poczucia bezpieczeństwa i stabilności, wywoływanie poczucia winy w sposób świadomy bądź nie, wstyd – wszystko to wywołuje pogorszenie zdrowia psychicznego, uczyć może złych mechanizmów radzenia sobie z sytuacją. Czasami bliscy są w stanie sami sobie z tym poradzić, czasami konieczna jest długoletnia opieka specjalisty. Nie jest to zatem koszmar minionego ustroju a całkowicie realny problem naszych czasów. Zmienia się jego postać i postrzeganie, spadek o ok. milion to jednak wciąż za mało. Warto też zauważyć, że są to co do zasady dane znane, sam problem może być znacznie szerszy. Nie jesteśmy w stanie zmierzyć dokładnie ilości osób będących w początkowych fazach nałogu, gdyż jest on wtedy często ukrywany lub wypierany. To możemy jedynie szacować. Polacy w dalszym ciągu znajdują się w czołówce największego spożywania różnego rodzaju trunków w Europie. Nie jest to jednak coś, z czego należy być dumnym.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kultura picia – a może jej brak?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Palącą kwestią jest także kultura picia w Polsce – gdzie uroczystości muszą być suto zakrapiane, a <em>kto z nami nie wypije tego we dwa kije. </em>Odmowa picia budzi szok, wesele bez alkoholu to nie prawdziwe wesele. Napić się z każdym, napić na rozejście. Mocna głowa to powód do dumy, picie co piątek to bogate życie towarzyskie. Piwo przy każdym meczu, wino do obiadu to przecież niedużo. Alkoholizm to przymiot meneli, żuli, nie pracującego i mającego niezłą sytuację materialną człowieka, zwłaszcza młodego. W rzeczywistości brudny, śmierdzący alkoholik to etap końcowy – którego część nawet nie dożywa. Wbrew stereotypom nadużywanie alkoholu to coś typowego nie tylko dla pracowników fizycznych i bezrobotnych –według statystyk stanowi część życia znacznej części artystów i dziennikarzy (21,5%), lekarzy (12,6%), czy osób sprawujących wysokie stanowiska, na przykład kierownicze (10,4%). Są to zawody kojarzone z elitą, jednocześnie związane z dużym stresem i odpowiedzialnością. Społeczne postrzeganie alkoholizmu jako czegoś dotyczącego jedynie marginesu wzmaga wyparcie i utrudnia dostrzeżenie nałogu – a co za tym idzie, utrudnia poszukiwanie pomocy. Dopiero skandal lub wypadek może stać się impulsem do publicznego przyznania się i rozpoczęcia walki z nałogiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Alkoholizm zaczyna się niepozornie. Coraz częstsze zaglądanie do kieliszka, mówienie sobie samemu, że przecież potrafię przestać, odczuwanie przymusu picia – w celu zagłuszenia pustki, smutku, złości, innych emocji. Alkohol staje się niezbędnym elementem życia, ucieczką przed światem, krzywymi spojrzeniami lub stresem. Nie krytykuje, nie poniża, nie wyśmiewa. Rozumie. Wraz z uzależnieniem psychicznym dochodzą objawy na tle neurologicznym – problemy z pamięcią, kojarzenie faktów, dezorientacja. Wciąż jednak można to ukrywać, zrzucać na inne czynniki. Ma to duże znaczenie w przypadku tak zwanych alkoholików wysoko funkcjonujących  &#8211; odnoszących sukcesy zawodowe, mających piękne rodziny, w formie. Póki jest dobrze, bez problemu wykonuje swoje zadania i utrzymuje dom, nie trzeba poruszać tego wątku, wręcz go ignorować. Niesie to jednak za sobą ryzyko spektakularnego upadku.</p>
<p style="text-align: justify;">Dopiero tak zwany etap krytyczny, gdzie kontrola nad piciem jest coraz mniejsza a sam nałóg nie daje się poskromić. To tu dochodzi do zaniedbania swojej prezencji, więzi społecznych i rodzinnych, obowiązków. Jednocześnie silne jest wyparcie problemu – to tu picie przeplata się z abstynencją  mającą udowodnić, że wszystko jest w porządku. W tej fazie otoczeniu kończą się usprawiedliwienia, nie można już tego nazwać odreagowaniem czy relaksem.</p>
<p style="text-align: justify;">Finałową fazą jest etap przewlekły – uważany za jedyną postać alkoholizmu. Ciągi alkoholowe, zaprzestanie szukania okazji, narastające problemy zdrowotne, w tym fizyczne dochodzą do już istniejących problemów. Bez odpowiedniej pomocy stan ten zakończyć się może śmiercią. Stąd konieczna jest zmiana w postrzeganiu alkoholizmu jako tylko fazy ostatniej, gdy już może być za późno. Leczenie alkoholizmu, tak jak i innych chorób, może co do zasady przynieść najlepsze efekty przy rozpoczęciu na wczesnym etapie. Wysoka tolerancja na alkohol, częste po niego sięganie, zaniedbywanie kontaktów z innymi kompanami niż do picia, to sygnały ostrzegawcze, często bagatelizowane. Miesiąc bez picia to okazja do zrozumienia problemu, być może przyjrzeniu się sobie, odkrycia innych sposobów na radzenie sobie ze stresem czy dodatków do zabawy.</p>
<figure id="attachment_2325" aria-describedby="caption-attachment-2325" style="width: 370px" class="wp-caption alignleft"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2325" src="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/08/kroyer-peder-severin-hip-hip-hurrah-300x242.jpg" alt="" width="370" height="299" srcset="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/08/kroyer-peder-severin-hip-hip-hurrah-300x242.jpg 300w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/08/kroyer-peder-severin-hip-hip-hurrah-768x621.jpg 768w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/08/kroyer-peder-severin-hip-hip-hurrah.jpg 865w" sizes="auto, (max-width: 370px) 100vw, 370px" /><figcaption id="caption-attachment-2325" class="wp-caption-text">Hip Hip Hurrah &#8211; Peder Severin Kroyer</figcaption></figure>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dlaczego sierpień?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Warto teraz powrócić do zadanego na początku pytania – pić czy nie pić w sierpniu?  Wakacje to miesiąc zabawy, wyjazdów, grillowania. Piwo lub inny alkohol wyśmienicie pasuje do ciepłej kiełbaski lub kaszanki. Perspektywa bycia jedynym niepijącym nie jest kusząca. Dlaczego Konferencja Episkopatu Polski nie wybrała przygnębiającego listopada? Albo czegoś w Wielkim Poście? I tak staramy się wtedy wytrzymać w różnych wyrzeczeniach, tak by było łatwiej. Można wyróżnić trzy podstawowe przyczyny tego stanu rzeczy – i niekoniecznie będzie to złośliwość duchownych.</p>
<p style="text-align: justify;">Zacząć należy od samego charakteru miesiąca trzeźwości. Ma to być wyrzeczenie ofiarowane w intencji osób uzależnionych i ich rodzin. Wyrzeczenie – to znaczy rezygnacja, zyskujące na wartości wraz z trudnością. W listopadzie i innych ponurych miesiącach, gdzie życie towarzyskie się uspokaja, taka decyzja nie byłaby dla osoby nieuzależnionej tak ciężka, jak w przypadku sezonu wakacyjnego. To w sierpniu obsypywani jesteśmy zaproszeniami na wyjazdy, w najlepsze trwa sezon ślubny. To takie chwile stanowią prawdziwy sprawdzian woli, okazję do wykazania się. Umiejętność nieulegania pokusie to sprawdzian charakteru, przywiązania do ziemskich przyjemności. Wybór takiego miesiąca nadaje temu przedsięwzięciu wyjątkowe znaczenie. Nie ma także zakazu podjęcia się wstrzemięźliwości w takiej intencji w innych miesiącach  roku – Krucjata Wyzwolenia Człowieka proponuje nawet cały rok. Nie należy ignorować duchowego wymiaru postu, ofiarowania wyrzeczenia (nawet cierpienia) w danej intencji.</p>
<p style="text-align: justify;">Sierpień to także miesiąc pełen świąt i wydarzeń poświęconych Maryi, postaci zajmującej szczególne miejsce w polskiej kulturze i historii – wszak mowa o Królowej Polski. 15 sierpnia to Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, dzień wcześniej ma miejsca rocznica pierwszej transmisji Apelu Jasnogórskiego. W celu świętowania wniebowstąpienia organizowane są pielgrzymki z całego kraju. Sierpień to także wspomnienie chociażby Matki Bożej Śnieżnej, Kalwaryjskiej czy uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. 15 sierpnia 1920 roku Maryja miała ukazać się walczącym w bitwie warszawskiej, podnosząc morale i prowadząc do zwycięstwa, co pomogło utrzymać niepodległość niedawno odrodzonego kraju. Maryja jako Matka otacza kraj opieką, stąd też za jej wstawiennictwem warto modlić się o trzeźwość narodu.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzecim, często nie branym pod uwagę przez krytyków powodem przemawiającym za wyborem sierpnia, jest alkoholizm na wsi. Sierpień to miesiąc żniw, a następnie dożynek. Zimne piwo schładza przy pracy, następnie towarzyszy w świętowaniu zbiorów. Przebywanie w polu pod wpływem jest szczególnie niebezpieczne. W starciu z kombajnem człowiek nie ma szans, zwłaszcza gdy zaśnie lub znajdzie się w pojeździe. Sami pijani prowadzący stanowią zagrożenie dla siebie i otoczenia. Praca rolnika jest pracą fizycznie wykańczającą, zwłaszcza w gospodarstwach zbyt małych na automatyzację. Szczególnie dawne PGRy dotknięte są tym problemem. Wsie, którym nie udało się stanąć na nogi po transformacji, zapomniane i zaniedbane, ze słabą komunikacją, są szczególnie narażone na plagę alkoholizmu. Brak wizji, zainteresowań, zajęcia zimą skłania ku butelce. Kościół na wsi ma w dalszym ciągu silną pozycję – nawet jeśli wiara ta wynika z przyzwyczajenia a nie przekonania, ksiądz to autorytet – zwłaszcza na terenach najbardziej zaniedbanych i zapominanych. Stąd apele o abstynencję w tym okresie są szczególnie potrzebne.</p>
<p style="text-align: justify;">Za słuszny należ uznać zarzut demonizowania picia i alkoholu jako całości, kontrastujące przecież z jednoczesnym używaniem wina w liturgii – więc jak ten alkohol może być zły? Owszem, w porównaniu z alkoholem spożywanym normalnie jest dużo słabszy. Czy zatem o złym charakterze alkoholu decyduje jego moc? I słabym alkoholem można się upić. Samo picie alkoholu jest neutralnie moralnie. Problem pojawia się w przypadku nadużywania, upijania się. Na tym powinna skupiać się narracja – moderacji, odpowiedzialnym podejściu i czujności. Inaczej szczytna idea odstraszy nieprzekonanych zupełnie niepotrzebnie. Jeśli piję okazyjnie, rzadko to jak mogę traktować poważnie słowa obrazujące alkohol jak największe istniejące zło? Wraz z delikatną zmianą narracji upadłby najpoważniejszy argument krytyków pomysłu. I warto to rozważyć. O ile picie na złość KEPowi jest po prostu dziecinne, tak demonizowanie alkoholu jako przedmiotu jest zdecydowaną przesadą.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy warto zatem zdecydować się na abstynencję? Jak najbardziej, jeszcze jak. To wyraz solidarności z dotkniętymi problemem i ich bliskimi, sprawdzian woli i wytrzymałości, a także świadectwo – spędzenia miesiąca zabaw w sposób trzeźwy. Alkoholizm niesłusznie jest bagatelizowany, to jeden z demonów naszej wspólnoty narodowej. Warto wspierać wszelkie inicjatywy mające na celu walkę z tym problemem, czym dla wierzących jest także post w danej intencji. Jest to rzecz całkowicie dobrowolna, pozostawiona sumieniu, warto jednak popatrzeć szerzej niż &#8222;zły KEP zabraniający mi pić piwo do grilla nudnymi listami&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><u>Bibliografia:</u></p>
<ol style="text-align: justify;">
<li>Alkoholizm w PRL. Jak upijano się w Polsce Ludowej? [online] <a href="https://historia.dorzeczy.pl/historia-wspolczesna/367339/alkoholizm-w-prl-jak-upijano-sie-w-polsce-ludowej.html">https://historia.dorzeczy.pl/historia-wspolczesna/367339/alkoholizm-w-prl-jak-upijano-sie-w-polsce-ludowej.html</a> [dostęp: 30.08.2023]</li>
<li>Sierpień miesiącem trzeźwości [online] <a href="http://www.mateusztalbot.pl/strony/sierpien2013.html">http://www.mateusztalbot.pl/strony/sierpien2013.html</a> [dostęp: 30.08.2023]</li>
<li>Trzeźwość – droga od uzależnienia do abstynencji [online] <a href="https://nasz-gabinet.pl/trzezwosc-droga-od-uzaleznienia-do-abstynencji/">https://nasz-gabinet.pl/trzezwosc-droga-od-uzaleznienia-do-abstynencji/</a> [dostęp: 30.08.2023]</li>
<li>Szulik Katarzyna, 9 tys. dzieci rocznie rodzi się z alkoholowym zespołem płodowym [online] <a href="https://www.doz.pl/czytelnia/a13706-9_tys._dzieci_rocznie_rodzi_sie_z_alkoholowym_zespolem_plodowym">https://www.doz.pl/czytelnia/a13706-9_tys._dzieci_rocznie_rodzi_sie_z_alkoholowym_zespolem_plodowym</a> [dostęp: 30.08.2023]</li>
<li>Alkoholizm: statystyki w Polsce i na świecie [online] <a href="https://hh24.pl/alkoholizm/">https://hh24.pl/alkoholizm/</a> [dostęp: 30.08.2023]</li>
<li>Cheda Robert, ZSRR: Alkoholik był produktem bolszewizmu [online] <a href="https://www.rp.pl/historia/art10654841-zsrr-alkoholik-byl-produktem-bolszewizmu">https://www.rp.pl/historia/art10654841-zsrr-alkoholik-byl-produktem-bolszewizmu</a> [dostęp: 30.08.2023]</li>
<li>Konsumpcja alkoholu w Polsce [online] <a href="https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2019/K_151_19.PDF">https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2019/K_151_19.PDF</a> [dostęp: 30.08.2023]</li>
<li>Alkoholizm na wsi i w mniejszych miejscowościach. Posłuchaj audycji Porozmawiajmy o życiu [online] <a href="https://radioolsztyn.pl/alkoholizm-na-wsi-i-w-mniejszych-miejscowosciach-posluchaj-audycji-porozmawiajmy-o-zyciu/01529070">https://radioolsztyn.pl/alkoholizm-na-wsi-i-w-mniejszych-miejscowosciach-posluchaj-audycji-porozmawiajmy-o-zyciu/01529070</a> [dostęp: 30.08.2023]</li>
<li>Statystyki rozwodowe – ikonografiki [online] <a href="https://www.prawnik-online.eu/statystyki-rozwodowe---ikonografiki,3,4204.html">https://www.prawnik-online.eu/statystyki-rozwodowe&#8212;ikonografiki,3,4204.html</a> [dostęp: 30.08.2023]</li>
</ol>
<p>&nbsp;</p>
<p>Więcej artykułów tego autora przeczytasz pod <a href="https://www.noweksztalty.pl/author/beata-dziego/">linkiem</a>.</p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/pic-czy-nie-pic-czyli-pytanie-na-sierpien-b-dziego/">Pić czy nie pić? – czyli pytanie na sierpień – B. Dzięgo</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Małżeństwo w Polsce może być inne? &#8211; Komentarz Polityczny</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/malzenstwo-w-polsce-moze-byc-inne-komentarz-polityczny/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=malzenstwo-w-polsce-moze-byc-inne-komentarz-polityczny</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Beata Dzięgo]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Apr 2023 06:20:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2076</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sławomir Mentzen nie tak dawno będąc gościem Bogdana Rymanowskiego w Radiu ZET odniósł się do pomysłu &#8222;nierozerwalnych małżeństw&#8221;. Stwierdził, że chciałby wziąć właśnie taki ślub cywilny, ale państwo mu na to nie pozwala. Jego propozycja spotkała się z krytyką ale czy słuszną? Przez lata kształt instytucji małżeństwa był kształtowany przez wiele czynników ale czy musi [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/malzenstwo-w-polsce-moze-byc-inne-komentarz-polityczny/">Małżeństwo w Polsce może być inne? – Komentarz Polityczny</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Sławomir Mentzen nie tak dawno<a href="https://www.youtube.com/watch?v=O3Sopgyv6h8"> będąc gościem Bogdana Rymanowskiego w Radiu ZET</a> odniósł się do pomysłu &#8222;nierozerwalnych małżeństw&#8221;. Stwierdził, że chciałby wziąć właśnie taki ślub cywilny, ale państwo mu na to nie pozwala.</p>
<p>Jego propozycja spotkała się z krytyką ale czy słuszną? Przez lata kształt instytucji małżeństwa był kształtowany przez wiele czynników ale czy musi on pozostać taki jak obecnie? O modelach małżeństwach i tym jak mogą wyglądać od strony prawnej rozmawiają Łukasz Burzyński wraz z Beatą Dzięgo.</p>
<p><iframe loading="lazy" title="Czy małżeństwo w Polsce może być inne? - Komentarz Polityczny" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/lN9RNT-shzc?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Podcast powstał na podstawie <a href="https://www.noweksztalty.pl/beata-dziego-polskie-szanse-prawo-malzenskie-ii-rzeczpospolitej/">artykułu</a>:</p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="QIVEtJ3fr5"><p><a href="https://www.noweksztalty.pl/beata-dziego-polskie-szanse-prawo-malzenskie-ii-rzeczpospolitej/">Beata Dzięgo: Polskie szanse – prawo małżeńskie II Rzeczpospolitej</a></p></blockquote>
<p><iframe loading="lazy" class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="&#8222;Beata Dzięgo: Polskie szanse – prawo małżeńskie II Rzeczpospolitej&#8221; &#8212; Nowe Kształty" src="https://www.noweksztalty.pl/beata-dziego-polskie-szanse-prawo-malzenskie-ii-rzeczpospolitej/embed/#?secret=ZTP84jyknA#?secret=QIVEtJ3fr5" data-secret="QIVEtJ3fr5" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/malzenstwo-w-polsce-moze-byc-inne-komentarz-polityczny/">Małżeństwo w Polsce może być inne? – Komentarz Polityczny</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Beata Dzięgo: Polskie szanse – prawo małżeńskie II Rzeczpospolitej</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/beata-dziego-polskie-szanse-prawo-malzenskie-ii-rzeczpospolitej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=beata-dziego-polskie-szanse-prawo-malzenskie-ii-rzeczpospolitej</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Beata Dzięgo]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Jan 2023 21:37:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Katolicka Nauka Społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[prawo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=1906</guid>

					<description><![CDATA[<p>Obecnie w Polsce zdecydować się można na zawarcie małżeństwa w jednej z 2 form &#8211; przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego (małżeństwo cywilne) oraz w obecności duchownego (małżeństwo wyznaniowe), które, przy zachowaniu odpowiednich procedur, wywołuje skutki w sferze cywilnej. W Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej rozpoznawane przez prawo było jedynie małżeństwo cywilne, stąd nierzadko dochodziło do zawierania małżeństwa [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/beata-dziego-polskie-szanse-prawo-malzenskie-ii-rzeczpospolitej/">Beata Dzięgo: Polskie szanse – prawo małżeńskie II Rzeczpospolitej</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Obecnie w Polsce zdecydować się można na zawarcie małżeństwa w jednej z 2 form &#8211; przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego (małżeństwo cywilne) oraz w obecności duchownego (małżeństwo wyznaniowe), które, przy zachowaniu odpowiednich procedur, wywołuje skutki w sferze cywilnej. W Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej rozpoznawane przez prawo było jedynie małżeństwo cywilne, stąd nierzadko dochodziło do zawierania małżeństwa dwukrotnie – w celu dopełnienia obowiązków wynikających z wymagań religijnych lub tradycji, oraz uregulowania życia codziennego. W Polsce przed zaborami występowało jedynie małżeństwo wyznaniowe. Jak jednak wyglądała sytuacja w II Rzeczpospolitej?</p>
<p><span id="more-1906"></span></p>
<p><strong>Tło historyczne</strong></p>
<p>Odzyskanie niepodległości w roku 1918 było zaledwie początkiem odbudowy państwa polskiego. Sam proces kształtowania się granic miał zająć kilka lat. Problematyczna była także niejednolitość sytuacji w kraju. Poszczególne regiony różniły się między sobą strukturą narodowościową, etniczną, poziomem życia, co w połączeniu z wciąż wrogo nastawionymi państwami ościennymi nie ułatwiało utrzymaniu porządku i stabilizacji. Jednym z kroków w tworzeniu polskiej państwowości była kodyfikacja prawa. Na ziemiach polskich obowiązywało bowiem pięć systemów prawnych pozostałych po państwach zaborczych.</p>
<p>Istotna była także kwestia znaczenia prawa dla samych obywateli – w zależności od miejsca pobytu mogła różnić się ich sytuacja prawna, także gdy stan faktyczny był niemal taki sam. Wielość regulacji w połączeniu z wciąż wysokim poziomem analfabetyzmu (około 35%) nie sprzyjała pewności obrotu prawnego, bowiem wraz ze zmianą zamieszkania czy zatrudnienia podlegać można było innym regulacjom i konieczna była ich znajomość. Już w 1919 roku powołano Komisję Kodyfikacyjną w celu ujednolicenie prawa na ziemiach polskich. Było to zadanie trudne, kodyfikacja miała bowiem objąć de facto wszystkie gałęzie prawa. Prace Komisji na wielu polach zakończyły się sukcesem, jak chociażby w przypadku Kodeksu Postępowania Karnego (1928) czy Kodeksu Zobowiązań (1933). Nie udało się tego jednak osiągnąć w przypadku prawa małżeńskiego osobowego, co nie oznacza niepodjęcia prób kodyfikacji tej kategorii prawa przez władze odrodzonego państwa polskiego.</p>
<p>Na ziemiach polskich występowały wówczas dwa modele laickiego <a href="https://www.noweksztalty.pl/tag/prawo/">prawa</a> małżeńskiego (tereny dawnego zaboru pruskiego oraz Spiszu i Orawy), model mieszany (ziemie dawnego zaboru austriackiego) i dwa modele wyznaniowe (dawny zabór rosyjski oraz tereny Królestwa Kongresowego) prawa małżeńskiego.</p>
<p>W państwach z modelem laickim obowiązującą formą jest małżeństwo cywilne, zawarte przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego lub jego urzędnikiem, dopuścić można jednak zawarcie go przed duchownym danego wyznania. Musi być ono jednak rozpoznawane przez państwo, gdyż takie małżeństwo wywołuje także skutki w sferze cywilnoprawnej. Rozwód, separacja czy unieważnienie małżeństwa przed sądem powszechnym nie mają wpływu na istnienie małżeństwa w sensie religijnym.</p>
<p>Model mieszany oznacza różne rozwiązania dla poszczególnych wyznań oraz możliwość zawarcia małżeństwa cywilnego dla osób bezwyznaniowych i członków religii nierozpoznawanych przez państwo. Może tu dojść do jedynie częściowo wspólnych regulacji oraz wskazania określenia oddzielnych jurysdykcji.</p>
<p>W końcu, model wyznaniowy charakteryzuje się odniesieniami do wewnętrznego prawa obowiązującego w poszczególnych wyznaniach zawartymi w kodyfikacjach stanowionych przez władze państwowe. Warunki zawarcia i rozwiązania małżeństwa są zatem tożsame z religijnymi i z tego powodu nie będą jednolite. Orzekanie w sprawach małżeńskich należeć będzie do sądów religijnych.</p>
<p><strong>Próby kodyfikacji</strong></p>
<p>Ustawa z dnia 2 sierpnia 1926 r. o prawie właściwem dla stosunków prywatnych stanowiła jedynie czasowe rozwiązanie. Zasady stosowania poszczególnych regulacji nie zakończyły problemu niejednolitości prawa. Ze względu na wpływ instytucji małżeństwa na inne elementy życia opracowanie nowej kodyfikacji stanowiło przedmiot zainteresowania nie tylko członków Komisji Kodyfikacyjnej. Swoje projekty przedstawiali także przedstawiciele świata nauki. Na szczególną uwagę zasługują propozycje profesorów Lutostańskiego i Lisowskiego, których konfrontacja pozwala na zrozumienie występujących dylematów i możliwości.</p>
<p><strong>Projekt podkomisji profesora Lutostańskiego</strong></p>
<p>W XX-wiecznej Europie coraz popularniejszym rozwiązaniem stawał się świecki model małżeństwa, zaś modele wyznaniowe i mieszane powoli stawały się reliktami przeszłości. Te tendencje należało jednak zestawić z wciąż konserwatywnym społeczeństwem polskim, przywiązanym do tradycji i wiary katolickiej. Uchwalony w 1929 roku projekt podkomisji pod kierownictwem profesora Lutostańskiego stanowił zatem próbę pogodzenia tradycji z nowymi wyzwaniami.</p>
<p>Zastosowane tu podobne do współczesnego rozwiązanie w postaci dwóch możliwych form małżeństwa – cywilnej, zawieranej przed urzędnikiem, oraz wyznaniowej – o ile było one rozpoznawane przez państwo. Interesującym zabiegiem z obecnej perspektywy było już uregulowanie instytucji zaręczyn i nadanie im istotnego prawnie charakteru. W przypadku zerwania ich bez ważnego powodu można było bowiem zostać zobowiązanym do zwrotu podarków lub zadośćuczynienia z powodu moralnej krzywdy. Na zrywającym zaręczyny ciążyła także odpowiedzialność za poniesione przez drugą stronę i jej rodzinę straty majątkowe związane z przygotowaniami do małżeństwa.</p>
<p>Wprowadzono także jednolity wiek dla zaślubin, analogicznie mający zastosowanie do zaręczyn – 20 lat dla mężczyzn i 17 lat dla kobiety (jednakże można było ten wymóg ominąć za pomocą zgody rodzica/opiekuna prawnego), podobnie postąpiono również z przeszkodami wobec małżeństwa. Pojawiały się tutaj zarówno te znane w czasach obecnych, jak chociażby wspomniany już wymagany wiek, pozostawanie w innym związku małżeńskim czy pokrewieństwo, lecz także obecnie nieuwzględniane, takie jak gruźlica, choroba weneryczna, albo narkomania jednej ze stron. Wprowadzono tu także obowiązek zapowiedzi, który występował w przypadku braku obywatelstwa lub braku miejsca pobytu/zamieszkania w Polsce od minimum czterech tygodni przez przynajmniej jednego z przyszłych małżonków, nie dostarczono wymaganej dokumentacji lub urzędnik stanu cywilnego powziął wątpliwość co do braku przeszkód zawarcia małżeństwa. W przypadku braku stwierdzenia takich przeszkód i niewystąpienia ich na skutek zapowiedzi narzeczeni mogli otrzymać zaświadczenie o tym fakcie.</p>
<p>Sam ślub zawarty mógł być przed urzędnikiem stanu cywilnego lub duchownym uznawanego w Polsce wyznania, jeśli należał do niego przynajmniej jeden małżonek. Mogło się to wydarzyć jedynie po otrzymaniu zaświadczenia o braku przeszkód. W teorii zatem małżeństwo religijne nie mogłoby być rozpoznawane przez państwo, gdyby zostało zawarte mimo przeszkód wyłącznie z prawa cywilnego. Dodatkowo w przypadku małżeństwa religijnego, aby wywołało ono skutki cywilne, na duchownym ciążył obowiązek sporządzenia protokołu z ceremonii, gdyż na jego podstawie państwowy urzędnik miał sporządzić akt małżeństwa. Wpływ państwa na instytucję małżeństwa wyznaniowego widoczny był zatem już na początkowym jego etapie. Rozłączenie, nazywane separacją, bez podawania powodów możliwe było w przypadku małżonków w wieku minimum 25 lat, po upływie przynajmniej trzech lat od zawarcia związku małżeńskiego i braku niepełnoletnich dzieci. Początkowo, jeśli żądanie zostanie potwierdzone przed sądem, separacja zostałaby orzeczona na okres roku. W przypadku braku zmiany zdania separacja bez orzekania o winie byłaby stwierdzona na czas nieokreślony.</p>
<p>Istniała także możliwość rozłączenia z winy małżonków, również pod warunkiem, że nie ucierpiałoby dobro małoletnich dzieci. Projekt zawierał obszerny i szczegółowy katalog możliwych przyczyn takiej separacji, były to przykładowo cudzołóstwo, pozbawienie praw rodzicielskich, nastawanie na życie swoje i małżonka, ale też zostanie skazanym na karę pozbawienia wolności na okres powyżej pięciu lat, popełnienie przestępstwa hańbiącego, pijaństwo, narkomania, choroba weneryczna, a nawet niemoc płciowa (acz był to zarzut niemający zastosowania wobec osób będących małżeństwem powyżej dziesięciu lat i po pięćdziesiątym roku życia). W ostatnim przypadku nie orzekano o winie, jednakże zachodziła podobna procedura.</p>
<p>Małżonkowie mogli zrezygnować z życia w separacji w dowolnym momencie, niedozwolone było bowiem zawarcie nowego związku małżeńskiego. Rozłączenie powodowało wyłączenie domniemania ojcostwa z tego okresu. Wraz z separacją orzekano także o opiece nad dziećmi.</p>
<p>Separacja była obligatoryjnym etapem procesu starania się o orzeczenie rozwodu. Mógł on nastąpić po trzech latach (co mogło zostać skrócone), na żądanie jednego z małżonków, jednakże jeśli drugi małżonek podniósłby przed sądem kwestię dobra małoletnich dzieci, sąd miał prawo odmówić zmiany rozłączenia na rozwód. Żona zobowiązana była powrócić do nazwiska panieńskiego, chyba że małżeństwo posiadało małoletnie dzieci, również noszące ich wspólne nazwisko. Zarówno rozwód jak i separacja nie były ograniczone poprzez pochodzenie czy wyznanie członków rodziny. Rozwiązanie małżeństwa religijnego nie wpływało na małżeństwo w świetle prawa polskiego, rozwód nie musiał mieć znaczenia w przypadku małżeństwa religijnego.</p>
<p><strong>Zarzuty wobec projektu </strong></p>
<p>Projekt prawa małżeńskiego osobowego podkomisji profesora Lutostańskiego jawił się jako kontrowersyjny. Krzysztof Mika wskazuje cztery główne problemy związane z tą propozycją. Legislacja była dość liberalna – dopuszczenie rozwodów dla wszystkich obywateli w państwie, gdzie katolicy stanowili zdecydowaną większość (około trzy czwarte), stanowiło dopuszczenie ingerencji państwa w sakrament małżeństwa. Kościół Katolicki zdecydowanie sprzeciwiał się takiemu rozwiązaniu. Niechętnie spoglądano również na zrównanie małżeństwa wyznaniowego z cywilnym, zwłaszcza, że była to możliwość o charakterze pozornym – możliwość zawarcia małżeństwa religijnego zależała bowiem od uzyskania dokumentów sporządzonych przez urzędnika stanu cywilnego. Za dyskusyjne uznano również powierzenie jurysdykcji nad wzmiankowaną powyżej kwestią sądom państwowym. Nie zaproszono także do współpracy osób duchownych, przez co komisja składała się wyłącznie ze świeckich.</p>
<p><strong>Projekt profesora Lisowskiego</strong></p>
<p>W 1934 został opracowany projekt profesora Zygmunta Lisowskiego. Był on odpowiedzią na propozycję podkomisji i popierany przez środowiska kościelne, gdyż w dużo większym stopniu nawiązywał do regulacji wewnątrz wyznaniowych, zwłaszcza prawa kanonicznego.</p>
<p>Obywatele zostali podzieleni na trzy kategorie: katolików wszystkich obrządków, podlegających przepisom prawa kanonicznego, członków innych kościołów i wyznań rozpoznawanych przez państwo polskie, wobec których zastosowanie miało prawo wewnętrzne ich religii. Wobec pozostałych zastosowanie mieć miały przepisy proponowanej regulacji.</p>
<p>W podobny sposób uregulowana została kwestia zaręczyn – tu również w przypadku zerwania ich bez ważnej przyczyny spotkać się można było z konsekwencjami finansowymi i koniecznością zwrotów podarunków zaręczynowych. Do zawarcia małżeństwa konieczne było osiągniecie przez mężczyznę pełnoletniości, w przypadku kobiety wymogiem było ukończenie lat 17, przy czym wiek ten mógł zostać odpowiednio obniżony – a zatem i tu widoczne były podobieństwa między projektami. Znaczne różnice dotyczyły jednak kwestii samego małżeństwa.</p>
<p>Czynności przedślubne, takie jak zapowiedzi oraz forma pozostawały materią normatywną prawa wyznaniowego. W przypadku przedstawicieli różnych wyznań, mogli oni wybrać, według zasad którego zawrą związek małżeński. Duchowny danego wyznania zobowiązany był w ciągu 3 dni powiadomić urzędnika urzędu stanu cywilnego o okolicznościach zawarcia małżeństwa, a zatem o dacie ślubu, danych obu osób, ich wyznaniu czy adresie zamieszkania. Urzędnik mógł odmówić wpisu ze względu na brak dochowania wymogów prawa, co skutkowało niewywoływaniem skutków cywilnych przez takowe małżeństwo. Nie przestawało ono oczywiście istnieć w znaczeniu kanoniczno-prawnym.</p>
<p>Przeszkody w zawarciu małżeństwa pokrywały się z tymi wskazanymi przez dane wyznanie. W przypadku III grupy osób chcących wstąpić w związek małżeński regulacja wskazywała bigamię, pokrewieństwo, cudzołóstwo (gdy było przyczyną wcześniejszego rozwodu) i nastawianie na życie małżonka (w celu zawarcia nowego małżeństwa). Artykuł 29 omawianego projektu przewidywał ponadto okres dziesięciu miesiący, w którym kobieta nie mogła zawrzeć małżeństwa od rozwiązania/unieważnienia poprzedniego. Przewidywano także obowiązkowe zapowiedzi. Zawarcie małżeństwa cywilnego mogło mieć miejsce po poprawnie ogłoszonych zapowiedziach, publicznie, w obecności dwóch świadków i przed urzędnikiem. Po zawarciu małżeństwa akt miał zostać umieszczony w rejestrze małżeństw.</p>
<p>Kwestie rozwodu osób z pierwszych dwóch grup także pozostawiono prawom danych wyznań, jednakże separacja uregulowana była w sposób klarowny. Można było domagać się rozłączenia w przypadku cudzołóstwa, choroby umysłowej (która wystąpiła już po zawarciu małżeństwa i uniemożliwiała wspólne pożycie, trwała minimum 3 lata i nie stwierdza się szans na poprawę), nastawania na życie małżonka lub dzieci, złośliwego opuszczenia, nałogu, zaraźliwej choroby, niemoralnego postępowania, wreszcie, gdy małżonek skazany został na karę minimum pięciu lat pozbawienia wolności lub popełnił przestępstwo hańbiące. Poza przypadkiem choroby psychicznej sąd przy orzekaniu separacji wskazać miał winnego małżonka.</p>
<p>Rozwiązanie małżeństwa następowało w sposób właściwy dla formy zawarcia małżeństwa. W przypadku małżeństwa cywilnego, separacja nie była wymagana w celu uzyskania rozwodu. Sam rozwód można było uzyskać z tych samych przyczyn. Rozwód był niedopuszczalny, jeśli godziłby w dobro małoletnich dzieci. Przez 2 lata od rozwiązania małżeństwa nie można było zawrzeć nowego związku małżeńskiego. Nie miało to zastosowania w przypadku chęci zawarcia małżeństwa przez te same osoby. Co istotne, regulacja ta nie przewidywała separacji i rozwodu bez stwierdzenia winy któregoś z małżonków. Tu również jednak nałożono na żonę obowiązek zmiany nazwiska na panieńskie w przypadku rozwodu.</p>
<p>Wyroki sądów wyznaniowych w kwestii nieważności i rozwiązania małżeństwa miały być przekazane w ciągu 30 dni od ich orzeczenia do odpowiedniego sądu apelacyjnego, a ten, po stwierdzeniu prawidłowości postępowania, powinien powiadomić o treści orzeczenia urzędnika stanu cywilnego w celu dokonania zmiany w rejestrze małżeństw. W przypadku małżeństw cywilnych jurysdykcję sprawowały sądy powszechne.</p>
<p>Projekt profesora Lisowskiego zawierał inne spojrzenie na kwestię polskiego prawa małżeńskiego. Zdecydowanie przychylniej potraktowane zostały kościoły i związki wyznaniowe, zwłaszcza Kościół Katolicki. Zawarto tu elementy różnych modeli prawa małżeńskiego, w dalszym ciągu dokonywano podziału obywateli. Niewątpliwie oba te rozwiązania cechowały się zarówno słabymi, jak i mocnymi punktami, a wybór każdej z nich określiłby dalsze tendencje w polskiej legislacji odnośnie prawa rodzinnego. Finalnie jednak, ze względu na wybuch II wojny światowej, nie udało się wcielić żadnego z nich w życie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Bibliografia</strong></p>
<p>Walka z analfabetyzmem w II Rzeczpospolitej [INFOGRAFIKA], [online] Walka z analfabetyzmem w II Rzeczpospolitej [INFOGRAFIKA] &#8211; Historia &#8211; polskieradio24.pl [dostęp:28.12.2022]</p>
<p>Polska. Kościoły i związki wyznaniowe, [online]<a href="https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/;4575054">https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/;4575054</a> [dostęp 18.12.2022].</p>
<p>Mika Krzysztof, Małżeńskie prawo osobowew projekcie Zygmunta Lisowskiego z 1934 r.[online] <a href="https://ruj.uj.edu.pl/xmlui/bitstream/handle/item/86617/mika_malzenskie_prawo_osobowe_w_projekcie_zygmunta_lisowskiego_2008.pdf?sequence=1&amp;isAllowed=y">https://ruj.uj.edu.pl/xmlui/bitstream/handle/item/86617/mika_malzenskie_prawo_osobowe_w_projekcie_zygmunta_lisowskiego_2008.pdf?sequence=1&amp;isAllowed=y</a> [dostęp:21.12.2022]</p>
<p>Lisowski Zygmunt, Prawo małżeńskie (projekt ustawy) [online] <a href="https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/565682/edition/476410/content">https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/565682/edition/476410/content</a> [dostęp: 13.11.2022]</p>
<p>&nbsp;</p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/beata-dziego-polskie-szanse-prawo-malzenskie-ii-rzeczpospolitej/">Beata Dzięgo: Polskie szanse – prawo małżeńskie II Rzeczpospolitej</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
