Ułatwienia dostępu

W swoich analizach politycznych, co do zasady, staram się unikać dowodów anegdotycznych. Jednorazowe przypadki są jednak czasami znakomitymi przykładami ilustrującymi szersze zjawiska. Ostatnio miałem okazję osobiście obserwować jak świat liberalny zniechęca do posiadania dzieci na poziomie motywacji (a w zasadzie jej braku). To doświadczenie pokazało mi, że to właśnie ten brak jest jednym z wyjaśnień współczesnego bezprecedensowego kryzysu demograficznego, który dotyka większość krajów na świecie.                                                                                                                                                 

                                                                                                                    Dla Zosi

Motywacje świata liberalnego

Spójrzmy najpierw jakie wartości promuje świat liberalny? Życie ma być wygodne, bogate, pozbawione wyrzeczeń, wyzwolone, bez poświęcenia siebie, przyjemne i skupione na samorealizacji. Świat liberalny całym sobą krzyczy ,,róbta co chceta’’. Czy da się to podejście pogodzić z macierzyństwem, a w szczególności z wielodzietnością? Nie. Posiadanie dziecka to po prostu ciężka i odpowiedzialna harówka trwająca wiele lat. Oznacza ona co najmniej częściową rezygnację z siebie na rzecz opieki nad potomstwem. A tego świat liberalny nie chce i nie rozumie. Macierzyństwo i ojcostwo jest po prostu dobrowolną ofiarą oraz przejawem prymatu obowiązku nad przyjemnością. Liberalnego człowieka wkurza i frustruje to, że nie będzie mógł pójść na siłownię, do sklepu czy na spacer kiedy ma na to ochotę. Jak wszyscy doskonale wiemy każda polityka ma swoje koszty, a liberałowie po prostu nie chcą ponosić tych związanych z macierzyństwem. Dlatego niezależnie jak wielkie środki im przekażemy to tacy ludzie i tak nie będą chcieć mieć dzieci, a już na pewno nie stworzą oni rodzin wielodzietnych. Każde kolejne dziecko oznacza bowiem nieprzespane noce i jeszcze więcej obowiązków od których nie ma ucieczki. Świat liberalny nie daje po prostu motywacji do tego, żeby rozmnażać się i trwać. Dlatego liberalni ludzie są bardzo często niezadowoleni i sfrustrowani wychowaniem dzieci, gdyż woleliby w tym czasie realizować siebie. Z osobistych obserwacji wiem jak ich denerwuje ograniczenie wolnego czasu. Świat liberalny jest po prostu niezdolny do wygenerowania motywacji, która jest w stanie nakłonić człowieka do poświęcania się. W jego przypadku jest jeszcze gorzej, gdyż demotywuje on ludzi do ofiary. Mówi on, że to ty jesteś najważniejszy, nie powinieneś się poświęcać, zajmuj się sobą, to ty jesteś idealny i to przez innych masz zły humor, nigdy nie popełniłeś żadnego błędu to wszyscy inni są źli, wszyscy wokół są winni tylko nie ty itp. itd. 

Motywacje świata religijnego

Oczywiście sytuacja ma się zupełnie inaczej w kontekście religii. Zdecydowana większość z nich propaguje coś zupełnie odwrotnego niż liberalizm. Tamten świat mówi bowiem o poświęceniu, obowiązku, konieczności posiadania dzieci, licznych nakazach i zakazach. I to działa. Wiemy bowiem, że osoby religijne, nawet w społeczeństwach nowoczesnych, mają więcej dzieci niż niewierzący. Największą różnicę widać jednak na poziomie turboreligijnych mniejszości takich jak ortodoksyjni żydzi czy amisze. W ich społecznościach średnio każda kobieta rodzi szóstkę dzieci, a nawet tam widać, że im grupa bardziej religijna i konserwatywna tym rodziny są jeszcze większe. Przykładowo amisze schwartzentruber (najbardziej konserwatywni) posiadają średnio od 10-11 dzieci! Widzimy zatem, że świat religijny jest w stanie nakłonić ludzi do zakładania rodzin, posiadania dzieci oraz poświęcania się dla wspólnoty. Daje on odpowiednią motywację dla swoich członków do ciężkiej i wymagającej wyrzeczeń harówki jaką jest posiadanie dzieci. Świat religijny zatem działa na najbardziej podstawowym poziomie jakim jest zapewnienie reprodukcji. Świat liberalny za to nie. Jego znikanie wydaje się zatem bardzo prawdopodobne. Oczywiście to nie wydarzy się dziś czy jutro. To będzie wieloletni proces, który stopniowo będzie podmywał fundamenty świata liberalnego jakim są ludzie. Dlatego też ten świat będzie coraz szybciej wymierał i zanikał. Jak dinozaury drogi czytelniku. Jak dinozaury.

Więcej tekstów tego autora.