<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Igor Olech - Nowe Kształty</title>
	<atom:link href="https://www.noweksztalty.pl/author/igor-olech/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.noweksztalty.pl</link>
	<description>Polityka, cywilizacja, społeczeństwo</description>
	<lastBuildDate>Fri, 27 Feb 2026 13:14:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2021/06/cropped-cropped-Nowe-Ksztlty-na-header-strony-1-32x32.png</url>
	<title>Igor Olech - Nowe Kształty</title>
	<link>https://www.noweksztalty.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Japonia sprzeda nasze obligacje? Scenariusze dla gospodarki</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/japonia-sprzeda-nasze-obligacje-scenariusze-dla-gospodarki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=japonia-sprzeda-nasze-obligacje-scenariusze-dla-gospodarki</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Igor Olech]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Feb 2026 13:14:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[bank japonii]]></category>
		<category><![CDATA[gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[japonia]]></category>
		<category><![CDATA[jgb]]></category>
		<category><![CDATA[kapitalizm]]></category>
		<category><![CDATA[kredyt]]></category>
		<category><![CDATA[kredyty]]></category>
		<category><![CDATA[luzowanie ilościowe]]></category>
		<category><![CDATA[narodowy bank polski]]></category>
		<category><![CDATA[nbp]]></category>
		<category><![CDATA[obligacje]]></category>
		<category><![CDATA[repatriacja kapitału]]></category>
		<category><![CDATA[waluta]]></category>
		<category><![CDATA[złotówka]]></category>
		<category><![CDATA[złoty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=3349</guid>

					<description><![CDATA[<p>Japonia od lat jest największym zagranicznym posiadaczem polskich obligacji skarbowych. Na połowę 2025 roku jej portfel wart był około 17,1 miliarda złotych, co czyni ją kluczowym – i największym spośród państw – graczem na naszym rynku długu. Inwestorzy z Kraju Kwitnącej Wiśni – głównie fundusze ubezpieczeniowe czy banki – kupowali nasze papiery, bo oferowały wyższe [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/japonia-sprzeda-nasze-obligacje-scenariusze-dla-gospodarki/">Japonia sprzeda nasze obligacje? Scenariusze dla gospodarki</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Japonia od lat jest największym zagranicznym posiadaczem polskich obligacji skarbowych. Na połowę 2025 roku jej portfel wart był około 17,1 miliarda złotych, co czyni ją kluczowym – i największym spośród państw – graczem na naszym rynku długu. Inwestorzy z Kraju Kwitnącej Wiśni – głównie fundusze ubezpieczeniowe czy banki – kupowali nasze papiery, bo oferowały wyższe rentowności niż japońskie obligacje rządowe (JGB), notowane przy historycznie niskich stopach procentowych. Przypomnijmy, że jeszcze od końca poprzedniego tysiąclecia Japonia była globalnym  liderem w kwestii nierentowności obligacji, chyba jako pierwsze państwo na świecie wprowadzając zerowe stopy procentowe, a od 2016 do początku 2024 roku stopy procentowe na 10-letnie obligacje japońskie biły własne rekordy, osiągając stopy ujemne (-0,1%).</p>
<p>Sytuacja zmieniła się jednak dramatycznie w ostatnich miesiącach, co komentowali w swoich filmach analityk gospodarczy <a href="https://www.youtube.com/watch?v=fXf-arnMnNc">Mario Innecco </a>oraz analityk geopolityczny <a href="https://www.youtube.com/watch?v=_pQIT3hU_So">Peter Zeihan</a>. Japońska gospodarka boryka się z chronicznymi problemami: zadłużeniem publicznym przekraczającym 260% PKB, stagflacją (niski wzrost połączony z inflacją na poziomie 3,5%, wyższą niż cel Banku Japonii), słabym jenem i demograficznymi wyzwaniami, takimi jak starzejące się społeczeństwo. Mario Innecco wskazuje na spadek PKB Japonii o 0,2% kwartał do kwartału i 0,7% rok do roku w I kw. 2025 r., podkreślając realny spadek wynagrodzeń i stagnującą konsumpcję. Peter Zeihan w swoich analizach, bardzo typowo dla siebie, akcentuje demograficzną bombę zegarową i chroniczną deflację przechodzącą w inflację, co osłabia eksport. Chociaż pod koniec 2025 roku PKB odbiło o minimalne 0,1% dzięki konsumpcji prywatnej, narastające trudności mogą skłonić Japończyków do „repatriacji kapitału”, czyli tego, co tutaj nas interesuje: do sprzedaży zagranicznych aktywów, w tym polskich obligacji, na rzecz własnych papierów. Przeanalizujmy, jak to może wpłynąć na Polskę, krok po kroku.</p>
<p>Japonia przez lata pożyczała pieniądze innym państwom, takim jak Polska, ze względu na wyjątkowo tani kredyt w swoim własnym kraju. Teraz japońskie koszty pożyczek rosną – rentowności 10-letnich JGB wzrosły niedawno o 25 punktów bazowych w jednej sesji – a państwo to woli spłacić długi u siebie i ściągnąć pieniądze do domu. Już pierwsze tego sygnały można było zauważyć  w kontekście finansowych relacji Japonii z USA. To klasyczne zachowanie w świecie finansów: gdy lokalne obligacje stają się atrakcyjniejsze, kapitał odpływa z rynków wschodzących, takich jak Polska. Rząd Japonii planuje zresztą zwiększyć emisję długu o 28% do 2029 roku, co dodatkowo może zwiększyć popyt na JGB. Historycznie, gdy Bank Japonii kończył luźną politykę pieniężną (jak <a href="https://forsal.pl/gospodarka/stopy-procentowe/artykuly/9465144,radykalna-polityka-monetarna-dosc-bank-japonii-dokonuje-pierwszej-po.html">po rezygnacji z kontroli krzywej</a> dochodowości w 2024 roku), japońskie instytucje redukowały ekspozycję zagraniczną, co windowało rentowności obligacji w krajach jak Polska.</p>
<p>Dla Polski konsekwencje zależą od skali działań Japonii. Raczej najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest częściowa sprzedaż polskich obligacji. W takim wypadku rentowność naszych 10-letnich obligacji mogłaby wzrosnąć. To oznacza tańsze obligacje na rynku wtórnym (w końcu ktoś by musiał te obligacje kupić od Japończyków), ale wyższe koszty obsługi całego naszego długu publicznego, który przekracza 1,1 biliona złotych. Budżet państwa musiałby dopłacać rokrocznie odsetki, co mogłoby przełożyć się na cięcia w inwestycjach, podniesienie podatków lub droższe kredyty dla obywateli. Słabszy złoty podbiłby ceny importu, od ropy po elektronikę, podsycając inflację. Dla zwykłego Polaka to wyższe raty kredytów hipotecznych i samochodowych, bo banki podniosą marże WIBOR. Prawdopodobieństwo tego scenariusza jest wysokie, bo japońskie fundusze długoterminowe <a href="https://www-aljazeera-com.translate.goog/economy/2026/1/27/why-japans-economic-plans-are-sending-jitters-through-global-markets?_x_tr_sl=en&amp;_x_tr_tl=pl&amp;_x_tr_hl=pl&amp;_x_tr_pto=sge">historycznie reagują na rosnące zyski</a> z JGB ucieczką z rynków wschodzących.</p>
<p>Drugi realistyczny wariant to nowe zakupy (tak, oczywiście, jako ekonomista musiałem napisać, że „będzie tak albo zupełnie inaczej”). Polska niedawno <a href="https://businessinsider.com.pl/finanse/polska-przeprowadzila-rekordowa-emisje-obligacji-w-japonii-mf-zapowiada-kolejne/w5h8m1v">emitowała rekordowe Samurai bonds</a> – obligacje denominowane w jenach – za ponad 211 miliardów jenów w lutym 2026 roku. Nasze papiery wciąż kuszą wyższymi zyskami niż JGB, a rating inwestycyjny (np. A2 od Moody&#8217;s) zapewnia stabilność. W takim wypadku rentowności pozostaną na poziomie zbliżonym do 5,5%, refinansowanie długu będzie tańsze, a napływ kapitału wesprze złotego. Jeśli nasza gospodarka osiągnie prognozowany wzrost PKB 3,5% w 2026 roku, to skorzystamy na stabilnych warunkach finansowania. To także jest prawdopodobny scenariusz, zwłaszcza że Japonia dywersyfikuje portfele z hedgingiem walutowym, unikając gwałtownych ruchów.</p>
<p>Mniej prawdopodobny jest neutralny status quo: brak zmian, jeśli BoJ szybko ustabilizuje rynek JGB. Brak niestabilności, zyski bez zmian, złoty stabilny, inflacja pod kontrolą. To średni scenariusz, zależny od japońskiej polityki fiskalnej pod premierem Sanae Takaichi, ale tu należy zwrócić uwagę na to, że nowa premier jest zwolenniczką tzw. Abenomics (po tragicznie zmarłym premierze Shinzo Abe), czyli luźniej polityki monetarnej (drukarki mogą znów pójść w ruch).</p>
<p>Najczarniejszy, ale najmniej prawdopodobny wariant to masowa wyprzedaż portfela. Rentowność by wzrosła, spready CDS-u Polski też by wzrosły, a rating mógłby zostać zdegradowany. Rynek wtórny by mógł się zatkać, przez co banki ograniczyłyby kredyty, wywołując szok inflacyjny i recesję, którą wszyscy byśmy odczuli. Japonia unika jednak paniki dzięki zdywersyfikowanym portfelom i ostrożnym inwestorom, więc szansa na to jest na szczęście minimalna. Na szczęście póki co Polska ma atuty, by przetrwać turbulencje. Nie ma powodów do paniki, ale czujność jest wskazana. Gospodarka, jak kobieta dla mężczyzny, jest tajemnicą nawet dla najpotężniejszych ekonomistów.</p>
<p>Więcej artykułów <a href="https://www.noweksztalty.pl/author/igor-olech/">autora</a>.</p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/japonia-sprzeda-nasze-obligacje-scenariusze-dla-gospodarki/">Japonia sprzeda nasze obligacje? Scenariusze dla gospodarki</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Elity w Davos wciąż kuszą mięsem z próbówki</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/elity-w-davos-wciaz-kusza-tajemniczym-miesem-z-probowki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=elity-w-davos-wciaz-kusza-tajemniczym-miesem-z-probowki</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Igor Olech]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Jan 2026 11:49:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Bioetyka]]></category>
		<category><![CDATA[davos]]></category>
		<category><![CDATA[elita]]></category>
		<category><![CDATA[elity]]></category>
		<category><![CDATA[hodowla]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[kapitalizm]]></category>
		<category><![CDATA[mięso]]></category>
		<category><![CDATA[sztuczne mięso]]></category>
		<category><![CDATA[żywność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=3329</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tegoroczna konferencja w Davos potwierdziła to, czego należało się spodziewać: spora część globalnych elit dalej chce ciągnąć spin-off serialu pod tytułem „Ratujemy planetę” z tkankopodobną masą z piekła rodem w roli głównej. Nie to, że w dbaniu o planetę jest coś złego, tylko że jeśli złapie się głęboki oddech i popatrzy z boku na proponowane [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/elity-w-davos-wciaz-kusza-tajemniczym-miesem-z-probowki/">Elity w Davos wciąż kuszą mięsem z próbówki</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Tegoroczna konferencja w Davos potwierdziła to, czego należało się spodziewać: spora część globalnych elit dalej chce ciągnąć spin-off serialu pod tytułem „Ratujemy planetę” z tkankopodobną masą z piekła rodem w roli głównej. Nie to, że w dbaniu o planetę jest coś złego, tylko że jeśli złapie się głęboki oddech i popatrzy z boku na proponowane rozwiązania, to przytłaczająca większość z nich wygląda jak zapijanie kaca spirytusem – oczywiście to ma sens dla producentów takiego spirytusu. W jednym z paneli, które przeszły już do internetowego obiegu, przedstawiciele biznesu i instytucji międzynarodowych z kamienną twarzą tłumaczyli, że mimo masowego sprzeciwu społecznego, mięso hodowane w laboratoriach jest nieuniknioną przyszłością, bo tak wynika z modeli. A modele, jak wiadomo, nigdy się nie mylą.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie jest ważne, ile razy plebs skromnie podziękuje, głosując portfelem na zacofanego kotleta z pierdzącego, taplającego się w błocie prosiaka. Nie jest ważne, że sprzedaż produktów z próbówki po bardzo krótkim entuzjazmie &#8211; prawdopodobnie wywołanym zwykłą ludzką ciekawością &#8211; kończyła się marnowaniem się tych produktów (a przecież walka z marnotrawstwem do jeden z Celów Zrównoważonego Rozwoju, no więc jak to tak!). W Davos &#8211; i w podobnych miejscach, gdzie świat naprawia się przy tłustych skrzydełkach w sosie BBQ i prywatnych odrzutowcach, wciąż panuje przekonanie, że problemem nie jest pomysł, tylko są nim konsumenci, ludzie &#8211; nooo, my. Tępa masa, zaplute karły reakcji, troglodyci, zaścianek itd. Że taką właśnie opinię o większości konsumentów gardzących delikatesami z laboratorium mają władcy tego świata, pozwolę sobie wskazać jakich argumentów używali.</p>
<p style="text-align: justify;">W trakcie konferencji padło <a href="https://www.zerohedge.com/geopolitical/watch-davos-elites-push-lab-grown-meat-despite-massive-backlash">kilka zdań</a>, które warto zapamiętać. Jedno z nich sprowadzało się do tezy, że opór konsumentów wobec mięsa z próbówki jest wyłącznie „kulturowy” i „emocjonalny” (troglodyci, nie myślą). Drugie &#8211; że białko zwierzęce odpowiada za ogromną część śladu środowiskowego rolnictwa, więc logicznym rozwiązaniem jest… zastąpienie zwierząt przemysłową produkcją komórek w bioreaktorach. Na slajdach wygląda to sztos.  Problem w tym, że Davos od lat myli PowerPointa z rzeczywistością. Bo mięso z próbówki, podobnie jak cała fala „alternatywnych” produktów udających mięso, nie jest żadnym powrotem do natury ani kulinarnym oświeceniem. To wysoko przetworzona żywność w najczystszej postaci: białka izolowane, frakcjonowane tłuszcze, pożywki, stabilizatory, regulatory smaku i procesy technologiczne, których przeciętny konsument nie potrafiłby nawet wymienić (ja też nie), nie mówiąc już o zrozumieniu. Zawsze jak słyszę o tych rozwiązaniach, które mają nas ochronić przed śladem węglowym, od razu przychodzą mi do głowy naturalne metody sekwestracji węgla (które uznaje nawet UE czy ONZ’owskie FAO, chociaż teoretycznie wybrani przez nas urzędnicy nie lubią o tym pamiętać – a może rzeczywiście nikt ich o tym nie poinformował), czy to że „krowy pierdzą i bekają”, bo są paszone nie tym, czym powinny (czyli głównie trawą, jak mają to w swojej naturze przeżuwacze), tylko przeważnie soją i kukurydzą, bo łatwiej jest zapanować nad masowością jej produkcji. Zresztą tak samo jak i my, bo zarówno zwierzęta hodowlane, jak i nas, sojusz tronu i ołtarza (w naszych globalnym demoliberalizmie oczywiście tronem jest miłościwie panujący, demokratycznie wybrany rząd a ołtarzem szczodre i dbające o nas korporacje) pasie owocami tanich, łatwych w produkcji monokultur (szkoda, że także wyjaławiających gleby i – no właśnie – niszczących środowisko). Głosy, które podnoszą te przecież szeroko znane i ogólnie, poza gorączkowym ratowaniem planety, uznawane argumenty często już w tym konkretnym kontekście są wyśmiewane, pomimo skuteczności ich metod hodowli oraz regeneratywnych skutków ich działań dla środowiska (np. Allan Savory, czy Joe Salatin).</p>
<p style="text-align: justify;">Jest tak dlatego, że demoliberalny tron i ołtarz, zgromadzony w czasie swoich dorocznych saturnaliów w Davos, nie chce zauważać, bo byłoby to niebezpieczne dla płynności finansowej i wyników kwartalnych. Wysoko przetworzona żywność jest dziś jednym z głównych podejrzanych w sprawie chorób cywilizacyjnych. Otyłość, cukrzyca typu 2, choroby sercowo‑naczyniowe, zaburzenia metaboliczne, i już nie kontynuuję wyliczanki bo lista jest o wiele dłuższa. W środowisku dietetyków i ekspertów żywieniowych panuje zaskakująco szeroka zgoda co do jednego: im bardziej przemysłowo „ulepszone” jedzenie, tym gorzej dla zdrowia. A jednak odpowiedzią tychże elit na ten problem jest… jeszcze więcej technologii na talerzu. W Davos nie padło ani jedno pytanie o to, jak taka żywność wpisuje się w realne rekomendacje zdrowotne. Nie padło też pytanie o długoterminowe skutki metaboliczne diety opartej na syntetycznych zamiennikach. Za to wyraźnie wybrzmiała sugestia, że krytyka takich produktów &#8211; w tym krytyka dodatków, emulgatorów czy rafinowanych tłuszczów roślinnych &#8211; jest groźna, bo może „zniechęcać konsumentów” i „utrudniać transformację”. Czyli: zdrowie zdrowiem, ale hajs musi się zgadzać.</p>
<p style="text-align: justify;">Co ciekawe, ta sama konferencja odbywała się w momencie, gdy w części stanów USA wprowadzane są zakazy lub ograniczenia dotyczące produkcji i sprzedaży mięsa hodowanego komórkowo. To fakt, który w Davos potraktowano jak drobną przeszkodę administracyjną, a nie jak sygnał, że lepiej zaniechać prób karmienia nas tajemniczym mięsem. Dlaczego tak jest? Badań na ten temat nie prowadziłem, ale mam swoje podejrzenia. Myślę, że ludzie intuicyjnie rozumieją, że mięso z próbówki to nie jest alternatywa dla wysoko przetworzonej żywności, tylko jej kolejna, bardziej zaawansowana forma, a na pewno nie jest to alternatywa dla mięsa (pomijając, że ono też mogłoby być produkowane zdrowiej, a czasem nawet etyczniej). Jednak bardzo ważni inwestorzy i urzędnicy, którym spadają okruchy z pańskiego stołu, z jednej strony straszą epidemią chorób wynikających z diety, z drugiej proponują rozwiązanie oparte dokładnie na tych samych mechanizmach przemysłowych, które do tej epidemii doprowadziły.</p>
<p style="text-align: justify;">Próby przepchnięcia sztucznego mięsa trwają od lat i, wygląda na to, że możemy spodziewać się jeszcze intensywniejszej propagandy i zachęt do jego konsumpcji. Od lat obserwujemy intensywne kampanie medialne, napływ kapitału instytucjonalnego i zagrywki, mające oswoić konsumentów z nową normalnością. Póki co, na szczęście, efekt jest mizerny. Cztery lata temu współopublikowałem <a href="https://prs.sggw.edu.pl/article/view/4573/4099">artykuł</a>, w którym wskazywaliśmy, że nawet nakręcanie rynku na tajemnicze mięso nie zachęciło mniejszych inwestorów, i doprowadziło do klapy pierwszej fali zalania najpierw giełd papierów wartościowych, a w konsekwencji długoterminowo rynków spożywczych. Ponadto, mimo ogromnych inwestycji i medialnej pompy, popyt konsumencki szybko się wypala, a zainteresowanie spada. Z perspektywy czasu uważam, że władcy tego świata mądrze zrobili (ze swojej perspektywy, tak jak to robi zły geniusz z kreskówek) próbując wyczuć rynek, nie pakując własnych ogromnych funduszy w dofinansowywanie projektu pseudo-mięsa jak horroru z lat 80. Zrobili to w miarę bezpiecznie, licząc na to, że „ulica” pomoże im przepchnąć zarówno propagandę, jak i dofinansowanie badań i nakręcanie podaży. Nie udało im się to, ale dlatego myślę, że teraz możemy spodziewać się ogromnych nakładów finansowych właśnie od tych inwestorów, którzy wiedzą, że nie mają co liczyć na maluchów, i jeśli chcą nam zatkać paszcze kosmicznymi klopsami, to muszą zrobić to samemu. Przemysł prawdziwego mięsa będzie coraz bardziej niszczony i oczerniany, tak jak to zresztą się dzieje od lat, i ja sam spodziewam się, że wiele osób w końcu wybierze plastikowe kotlety ze względu na kurczącą się podaż prawdziwego mięsa i tym samym wzrost jego cen. Ale to jeszcze zobaczymy, może i ta „runda” spali na panewce.</p>
<p style="text-align: justify;">No i tak na koniec, umówmy się &#8211; elity nadal jedzą żywność wysokiej jakości, najlepiej lokalną i jak najmniej przetworzoną, czyli ci, którzy sztuczne mięso nam reklamują, sami nie chcą tego jeść. Pasza jest dla mas. Dla nich &#8211; stejki po panelu. To tak jak z lataniem samolotem – nam na Ryanaira z ciasnym miejscem na nogi żałują, a sami latają odrzutowcami. Niektórzy powiedzą, że to są piękne wizje, które nie przystają do rzeczywistości. Nie, ja powiem, że są to dziwne wizje, które coraz bardziej przypominają kulinarny horror <em>a la</em> „Zielona Pożywka” (<em>Soylent Green</em>) z Charltonem Hestonem (fajny film, polecam).I być może właśnie dlatego, mimo całej tej konferencyjnej pewności siebie, mięso z próbówki wciąż pozostaje tym, czym było od początku: ambitnym projektem elit, który nijak nie chce zostać obiadem większości.</p>
<p>Więcej artykułów <a href="https://www.noweksztalty.pl/author/igor-olech/">autora</a>.</p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/elity-w-davos-wciaz-kusza-tajemniczym-miesem-z-probowki/">Elity w Davos wciąż kuszą mięsem z próbówki</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Umowa bez kontroli, czyli brak kontroli wylesiania w umowie UE-Mercosur</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/umowa-bez-kontroli-czyli-fikcja-w-umowie-ue-mercosur/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=umowa-bez-kontroli-czyli-fikcja-w-umowie-ue-mercosur</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Igor Olech]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Dec 2025 08:49:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[amazonia]]></category>
		<category><![CDATA[brazylia]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[deforestacja]]></category>
		<category><![CDATA[klimat]]></category>
		<category><![CDATA[mercosur]]></category>
		<category><![CDATA[środowisko]]></category>
		<category><![CDATA[UE]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wylesianie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=3292</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wstęp: Impas WTO i wzrost powszechności umówi regionalnych Jeszcze dwadzieścia lat temu wydawało się, że Światowa Organizacja Handlu (WTO) będzie multilateralnym forum regulującym zasady handlu globalnego na kolejne dekady. Tymczasem jej architektura zaczęła szwankować w mniej niż dekadę po jej powołaniu: rundy negocjacyjne utknęły w martwym punkcie, spory polityczne sparaliżowały Organ Apelacyjny, a wielostronny handel [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/umowa-bez-kontroli-czyli-fikcja-w-umowie-ue-mercosur/">Umowa bez kontroli, czyli brak kontroli wylesiania w umowie UE-Mercosur</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: justify;"><strong>Wstęp: Impas WTO i wzrost powszechności umówi regionalnych</strong></h4>
<p style="text-align: justify;">Jeszcze dwadzieścia lat temu wydawało się, że Światowa Organizacja Handlu (WTO) będzie multilateralnym forum regulującym zasady handlu globalnego na kolejne dekady. Tymczasem jej architektura zaczęła szwankować w mniej niż dekadę po jej powołaniu: rundy negocjacyjne utknęły w martwym punkcie, spory polityczne sparaliżowały Organ Apelacyjny, a wielostronny handel zamiast się liberalizować ugrzązł w procedurach i blokadach.</p>
<p style="text-align: justify;">W efekcie państwa przestały czekać na globalne rozwiązania. Liberalizacja handlu przeniosła się do układów bilateralnych i regionalnych. Zniknięcie multilateralnego arbitra sprawiło jednak, że „środki ciężkości” zaczęły się przesuwać. W miejsce globalnych reguł pojawiły się umowy międzyblokowe, takie jak ta między Unią Europejską (UE) a Mercosur, które nie tylko regulują handel, ale mają też kreować polityczne partnerstwa o znaczeniu geostrategicznym.</p>
<p style="text-align: justify;">Problem w tym, że gdy rośnie skala takich umów, rośnie również waga ich nieścisłości. A w przypadku UE–Mercosur mówimy o niedoskonałości fundamentalnej: braku możliwości rzetelnego egzekwowania zobowiązań środowiskowych, zwłaszcza tych dotyczących ochrony Amazonii. Jest to o tyle istotne, że UE wprowadziła dyrektywę EUDR, która wymaga od producentów kontrolę łańcucha wartości na każdym szczeblu, w celu przeciwdziałania wylesianiu. O ile możemy oczekiwać, że europejscy producenci będą dokładnie sprawdzani, umowa z blokiem Mercosur pokazuje, że kontrola naszych partnerów handlowych może być o wiele bardziej dziurawa niż przysłowiowy ser szwajcarski.</p>
<h4 style="text-align: justify;"><strong>Amazonia zakładnikiem handlu</strong></h4>
<p style="text-align: justify;">Porozumienie UE–Mercosur od początku budziło obawy organizacji ekologicznych. Nie bez powodu &#8211; eksport z państw Mercosur do UE to głównie towary rolne: soja, wołowina, pasze, produkty przemysłu drzewnego. A to właśnie te sektory są historycznie odpowiedzialne za dużą część wylesiania Amazonii. Jest to o tyle istotne, że już od lat naukowcy alarmują, że wycinka Amazonii już niebawem może doprowadzić do tego, że jej naturalny ekosystem nie będzie w stanie utrzymać się w naturalny, samoregulujący się sposób. Z tego powodu w umowie umieszczono liczne klauzule o ochronie lasów, zobowiązania do realizacji celów Porozumienia Paryskiego i odwołania do multilateralnych mechanizmów środowiskowych. Na papierze wygląda to w porządku. W praktyce jednak te przepisy mają ogromną słabość &#8211; ich skuteczność zależy od jakości danych o wylesianiu, a te dane są głęboko niespójne.</p>
<h4 style="text-align: justify;"><strong>Różne prawdy o Amazonii</strong></h4>
<p style="text-align: justify;">Istnieje co najmniej kilka wskaźników wylesiania, które monitorują stan Amazonii. Istnieje finansowany przez brazylijskie państwo PRODES, oraz jego „derywaty”, takie jak DETER, DEGRAD czy MapBiomass, regionalne inicjatywy typu RAISG, niezależny (choć także finansowany przez wiele różnych rządów) Global Forestry Watch, a także inne mniejsze projekty akademickie i komercyjne oparte na innych algorytmach detekcji. Każdy z tych wskaźników ma własne progi czułości, inne definicje „lasu” i „utraconego drzewostanu”, odmienny poziom walidacji danych oraz inny czas reakcji. Jedne, jak np. PRODES, koncentrują się na dużej, przemysłowej deforestacji (powyżej 6 hektarów) i są ręcznie weryfikowane przez analityków; inne, jak GFW, uwzględniają nawet minimalne ubytki (nawet 0,09 hektara), rejestrują pożary, degradację i fragmentację. Tym samym nie ma spójności w raportowaniu poziomu wylesiania, a istnieją różne obrazy tego samego zjawiska, zależne od zastosowanych metod i technologii. To zróżnicowanie, choć naukowo cenne, w kontekście politycznym i prawnym tworzy pole do sporów, selektywnej interpretacji oraz ryzyko powstania luki egzekucyjnej w umowach handlowych, jeśli strony nie używają wspólnego, uzgodnionego zestawu wskaźników.</p>
<p style="text-align: justify;">Porównując choćby najpopularniejsze PRODES i GFW można wskazać, że GFW raportuje średnio o 30% większą roczną utratę lasów niż PRODES, a od 2015 roku różnice rosną systematycznie i osiągają rekordowe poziomy. Z kolei w roku kulminacyjnym dla umowy negocjowanej niemal 30 lat, czyli w 2024 roku PRODES pokazuje spadek deforestacji, a GFW – wzrost. Nie muszę dodawać, ale na wszelki wypadek dodam, że taki spadek przedstawiany przez finansowany z brazylijskiego budżetu instytut, był Brazylii w szczycie ustalania ostatnich szczegółów umowy bardzo na rękę. Te różnice między wskaźnikami wynikają zarówno ze zmian naturalnych (pożary, susze), jak i z możliwych rozproszonych, taktycznych wycinek, wykonywanych poniżej progu detekcji PRODES, np. przed wejściem w życie unijnych regulacji EUDR, oraz regulacji towarzyszących, mających wpływ na partnerów UE, takich jak FLEGT.</p>
<h4 style="text-align: justify;"><strong>Luka egzekucyjna</strong></h4>
<p style="text-align: justify;">W porozumieniu UE–Mercosur istnieje mechanizm pozwalający zawiesić jego stosowanie w przypadku „poważnego naruszenia” zobowiązań środowiskowych. Tylko że nie zdefiniowano, co to znaczy „poważne”, nie ustalono, z jakich danych należy korzystać, a dane używane przez strony mogą się różnić o tysiące kilometrów kwadratowych rocznie. Jaki może być tego rezultat? Przykładowo,  UE może twierdzić, że lasy są wycinane na podstawie GFW. Brazylia może twierdzić, że nie &#8211; na podstawie PRODES.</p>
<p style="text-align: justify;">W takiej sytuacji żadna sankcja nie może zostać nałożona bez ryzyka sporu politycznego i prawnego. Badacze nazywają taki casus „enforcement gap”, czyli luką egzekucyjną, która sprawia, że w tym przypadku klauzule ochrony środowiska stają się niewykonalne.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dziwny ruch UE: porównanie z przykładem Indonezji i standardu FSC</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Co istotne dokładnie w mniej więcej tym samym czasie, UE podpisała Kompleksową Umowę o Partnerstwie Gospodarczym (CEPA) z Indonezją, w której to umowie UE nie miała problemu z zawarciem odpowiednich narzędzi kontrolujących wylesianie, które przecież jest tak drogą kwestią dla serduszka pani von der Leyen i innych.</p>
<p style="text-align: justify;">Unia, aby wstrzymać nielegalny wyrąb lasów tropikalnych w Indonezji, wprowadziła wymóg zgodności z niezależnymi standardami certyfikacji, takimi jak: FSC (Forest Stewardship Council), PEFC, indonezyjski system legalności SVLK. Co istotne, UE nie może się zasłaniać w kontekście umowy z państwami Mercosur brakiem odpowiednich narzędzi, bo kiedy trzeba było, UE po prostu zaadaptowała prywatny mechanizm kontroli wylesiania, czyli właśnie certyfikat Forest Stewardship Counsil.  Dzięki temu przy imporcie drewna do UE nie trzeba było opierać się na oficjalnych statystykach rządu Indonezji, lecz na zewnętrznie audytowanym standardzie, umożliwiającym weryfikację pochodzenia towaru.</p>
<p style="text-align: justify;">W przypadku umowy UE–Mercosur nie wprowadzono żadnego porównywalnego standardu, nie odniesiono się do FSC ani żadnej innej certyfikacji, a weryfikacja będzie prawdopodobnie zależeć przede wszystkim od danych krajowych, czyli od PRODES. W kontekście gwałtownie rosnących rozbieżności między PRODES a GFW, oznacza to, że UE będzie zmuszona polegać na wskaźnikach, które już dziś są kwestionowane. To prosta droga do paraliżu całych mechanizmów środowiskowych.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kto zyska, kto straci?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Nadchodzące lata mogą ujawnić jeszcze jeden mechanizm: presję, by „wyczyścić teren” zanim nowe regulacje zaczną działać. Przykładowo, w okresach politycznej niepewności (końcówka rządów Bolsonaro) gwałtownie rosła liczba incydentów wylesień. Podobny scenariusz może wystąpić przed pełnym wejściem w życie EUDR i umowy z UE, a najsłabsze regulacyjnie sektory &#8211; drobni producenci, pośrednicy &#8211; mogą próbować usuwać lasy partiami zbyt małymi, by PRODES je wykrył. Dla Amazonii oznacza to realne ryzyko przyspieszonego ubytku lasów.</p>
<p style="text-align: justify;">Ponadto, jeśli UE będzie opierała się wyłącznie na danych PRODES, to europejskie firmy mogą znaleźć się w paradoksalnej sytuacji: formalnie będą musiały wykazać „brak ryzyka wylesiania”, ale nie będą miały do dyspozycji danych o wystarczającej wiarygodności. To stworzy dla nich ryzyko prawne, a jednocześnie pozwoli eksporterom z Mercosur działać w warunkach mniejszej transparentności. Innymi słowy, EUDR może być rygorystyczny wobec europejskich producentów, a miękki wobec partnerów handlowych.</p>
<h4 style="text-align: justify;"><strong>Co należałoby zrobić?</strong></h4>
<p style="text-align: justify;">By kwestia wylesiania była rzeczywiście uregulowana, na czym deklaratywnie ma zależeć UE, należałoby wprowadzić kilka kluczowych reform, bez których umowa pozostanie martwa w zakresie ochrony środowiska:</p>
<ol style="text-align: justify;">
<li>utworzenie wspólnej platformy danych UE–Mercosur, z niezależnym organem technicznym, który walidowałby dane z PRODES, GFW i innych systemów,</li>
<li>stosowanie „koszyka wskaźników”, a nie jednego źródła, co ograniczyłoby ryzyko manipulacji i błędów metodycznych.</li>
<li>jasne doprecyzowanie, co oznacza „poważne naruszenie”, w szczególności w odniesieniu do deforestacji.</li>
</ol>
<p style="text-align: justify;">Jednak brak zawarcia żadnych tego typu regulacji – przy jednocześnie jasnym określeniem zasad wylesiania w umowie z Indonezją, co przecież działo się praktycznie w tym samym czasie – wskazuje, że regulatorom unijnym nie zależy aż tak bardzo na ograniczeniu wylesiania Amazonii, jak zależy im na ograniczeniu wylesiania Borneo i lasów tropikalnych archipelagu indonezyjskiego. UE deklaruje, że jej polityka handlowa ma wspierać cele klimatyczne. Ale bez wspólnych wskaźników, bez certyfikacji, bez narzędzi egzekwowania, te cele pozostaną jedynie w retoryce. Amazonia nie będzie czekać, aż politycy i ekonomiści uzgodnią, który satelita ma rację. Bo las, którego dziś nie wykryje PRODES, jutro nie wróci ani do statystyk, ani do życia.</p>
<p style="text-align: justify;">Artykuł napisany na podstawie badania <a href="https://www.noweksztalty.pl/author/igor-olech/">mojego</a> współautorstwa, które można przeczytać <a href="https://www.mdpi.com/1999-4907/16/12/1821" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><iframe title="Recenzja książki &quot;Nowe Zimne Wojny&quot;" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/ptUewBVjVzI?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/umowa-bez-kontroli-czyli-fikcja-w-umowie-ue-mercosur/">Umowa bez kontroli, czyli brak kontroli wylesiania w umowie UE-Mercosur</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozwiązanie zagadki „Rozwiązania zagadki niskiej dzietności”</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/rozwiazanie-zagadki-rozwiazania-zagadki-niskiej-dzietnosci/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rozwiazanie-zagadki-rozwiazania-zagadki-niskiej-dzietnosci</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Igor Olech]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Dec 2025 13:34:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[demografia]]></category>
		<category><![CDATA[dzietność]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[oczekiwania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=3282</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kilka tygodni temu mój redakcyjny kolega, Jakub Nawrot, napisał tekst o rozwiązaniu zagadki niskiej dzietności. O ile zgadzam się z ogólną tezą, że to sama współczesność jest winna niskiej dzietności (Fakt: Jest niska dzietność; Pytanie: Dlaczego? Teza: Bo to jest cechą współczesnego świata), to jak dziecko które być może nigdy się nie narodzi zadam kolejne [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/rozwiazanie-zagadki-rozwiazania-zagadki-niskiej-dzietnosci/">Rozwiązanie zagadki „Rozwiązania zagadki niskiej dzietności”</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kilka tygodni temu mój redakcyjny kolega, Jakub Nawrot, napisał tekst o <a href="https://www.noweksztalty.pl/rozwiazanie-zagadki-niskiej-dzietnosci/">rozwiązaniu zagadki niskiej dzietności</a>. O ile zgadzam się z ogólną tezą, że to sama współczesność jest winna niskiej dzietności (Fakt: Jest niska dzietność; Pytanie: Dlaczego? Teza: Bo to jest cechą współczesnego świata), to jak dziecko które być może nigdy się nie narodzi zadam kolejne pytanie „Dlaczego?” i postaram się dodać swoje trzy grosze w dyscyplinie, w której byłem szkolony, czyli w ekonomii i finansach (ale zostając tylko przy ekonomii). Od razu chciałbym tym samym odeprzeć zarzut „ekonomizowania”, „materializmu” itd., a jedynie popatrzeć na problem z perspektywy ludzkich decyzji w świecie o ograniczonych zasobach (a tak właśnie dziś w skrócie jest rozumiana ekonomia). Kolega Nawrot zresztą sam wskazuje (wg mnie słusznie), że ilość żłobków, mieszkań, Biedronek czy Żabek na kilometr kwadratowy nie ma znaczenia, gdyż to właśnie w państwach teoretycznie najzamożniejszych spadek dzietności jest najbardziej dotkliwy. A więc co jest ekonomiczną cechą współczesności, ze względu na którą dzietność na świecie tak dramatycznie spada? I czy jest w takim razie sens na ten problem patrzeć z ekonomicznego punktu widzenia?</p>
<p style="text-align: justify;">Zacznijmy od tego, że ekonomia jest nauką społeczną. Chociaż od drugiej połowy XIX wieku coraz śmielej próbuje się ją matematyzować (czego ja akurat nie uważam za zarzut – wszak metody ilościowe są po prostu pewnym sposobem mającym pomóc nam w odkrywaniu prawdy o świecie), to jednak dotyczy stricte zachowań ludzkich (nie licząc jakichś eksperymentalnych badań na małpach wymieniających się pomarańczami czy innymi wafelkami). Nie inaczej widział tę kwestię niestety zapomniany ojciec ekonomii Richard Cantillon, który napisał swój jedyny „Esej o naturze handlu w ogólności” na wiele dekad przed szeroko uznawanym za tego prawdziwego ojca ekonomii, Adamem Smithem (niektórzy twierdzą, że Smith pożyczył od Cantillona gro tez, tylko zapomniał starszego kolegę zacytować). Cantillon w „Eseju” pisał (poza wieloma innymi sprawami), że decyzje o małżeństwie i posiadaniu dzieci mają zasadniczo charakter ekonomiczny: ludzie skłonni są zakładać rodzinę tylko wtedy, gdy przewidują, że będą w stanie zapewnić jej poziom życia co najmniej zbliżony do tego, jaki sami mieli w dzieciństwie. W jego ujęciu każdy człowiek porusza się w ramach określonego społecznie „naturalnego” standardu utrzymania i niechętnie podejmuje zobowiązania, które mogłyby go poniżej tego standardu obniżyć. Dlatego wzrost lub spadek dochodów wpływa bezpośrednio na zachowania demograficzne: w okresach pomyślności ludzie chętniej się pobierają i mają więcej dzieci, natomiast w czasach trudnych małżeństwa są odkładane, a rodziny mniej liczne. Tym samym są to bardzo wczesne rozważania na temat racjonalnego kalkulowania, nawet jeśli nie jest ono całkowicie uświadomione (tak jak w rozważaniach Gary’ego Beckera, na którego często powołują się ekonomiści i publicyści wskazując publiczny system emerytalny jako przyczynę niskiej dzietności w myśl argumentu „I tak państwo się mną zajmie na starość, więc po co i dzieci?”). Jest jednak jedno słowo, które myślę, że jest w stanie wyjaśnić te zaszłości, a jest nią trudna, jeśli nie niemożliwa (przynajmniej do tej pory) do skwantyfikowania <strong>nadzieja</strong>.</p>
<p><em>Reszta tekstu pod filmem.</em></p>
<p><iframe title="Rozwiązanie zagadki niskiej dzietności" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/Rymvs4eixWc?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></p>
<p style="text-align: justify;">Wróćmy do kilku przykładów Kolegi Jakuba. W <a href="https://www.youtube.com/watch?v=Rymvs4eixWc">filmie</a> nagranym do swojego tekstu wskazuje na przykład spadającego analfabetyzmu, który może być w jakimś stopniu zmienną objaśniającą spadek dzietności. Trochę później pokazuje także w jaki sposób dzietność spadała już o wiele szybciej w polskich miastach międzywojnia, niż na ówczesnej wsi. I tak myślę, że tutaj <strong>nadzieja</strong> mogła mieć wiele do czynienia, wiążąc te dwa wątki. Bo w końcu gdzie analfabetyzm był najniższy? W dużych miastach (co zresztą Kolega Jakub zauważył w swoim filmie). I gdzie kolportowane były gazety, które przecież od początków swojego istnienia, karmiły masy wiadomościami o nadchodzących i trwających wojnach, plagach, katastrofach, bankructwach? Tak właśnie, również w miastach. Tymczasem, chłopi żyli według naturalnego cyklu – wiedzieli, że w tym roku zbiór może być gorszy, w drugim lepszy, ale nie były to dla nich informacje szokujące.</p>
<p style="text-align: justify;">Tymczasem, współczesna współczesność nie oszczędza ani miast, ani wsi. Dzięki Internetowi i mediom społecznościowym, każdy mieszkaniec i Londynu i Warszawy i Buszmen w buszu może sobie sam wybrać własny „doom scrolling” – jedni mogą oglądać filmiki o klęskach głodu, lub bombardowanych cywilach w tym czy innym kraju, o już kolejny rok nadchodzącej wojnie, czy nawet o zapaści demograficznej (czego sam jestem winien), inni z kolei mogą podziwiać ekstrawaganckie życie i blichtr zazdroszcząc Elonom Muskom, czy choćby Andrew Tate’om tego świata. Tych pierwszych świat straszy nadchodzącą zagładą. Tym drugim świat współczesny wmawia, że „jeśli by tylko pracowali jeszcze ciężej, to na pewno osiągną to samo”, jednak mierząc siły na zamiary, wszyscy wiemy że dla ogromnej większości z nas taki styl życia nigdy nie będzie osiągalny. Oczywiście, kilkaset lat temu też istniało bogate chłopstwo czy mieszczaństwo, czy zubożała szlachta, znana jako gołota, ale nikt nie próbował im wmówić, że mogą być królami. Świat ten dawał ludziom tyle <strong>nadziei</strong> (doczesnej) ile było w ich realnym zasięgu.</p>
<p style="text-align: justify;">No dobrze, ktoś zapyta, to jak się to ma do sytuacji przykładowo po II Wojnie Światowej, kiedy większość Starego Kontynentu była zrujnowana, a jednak mimo tego – lub właśnie dlatego – w wielu krajach nastąpił gwałtowny wzrost dzietności. I tu przedstawmy kilka przykładów historycznych. One pokazują bowiem, że wbrew intuicyjnemu przekonaniu, iż ludzie mają dzieci tylko i wyłącznie w czasach dostatku i stabilizacji, często bywa odwrotnie: największe odbicia demograficzne następowały właśnie po okresach najgłębszych spadków, kiedy wydawało się, że „gorzej już być nie może”. Po dżumie w XIV wieku, po wojnie trzydziestoletniej, po klęskach głodu w Japonii (np. wielki głód Tenmei, 1782–1788), po wojnach napoleońskich czy wreszcie właśnie po obu wojnach światowych. Tam, gdzie przetrwała choć część społeczności, pojawiał się impuls do odbudowy, a wraz z nim zaskakująca, ale konsekwentnie powracająca reakcja: ludzie decydowali się na dzieci, bo w świecie tak bardzo zdewastowanym jedynym prawdziwym zasobem, jaki pozostawał, była <strong>nadzieja</strong> na przyszłość. Dlatego w kontekście nadziei istotną rolę musi odgrywać pewna perspektywa. Nam mówiono „Ucz się, to dostaniesz dobrą pracę i będą Cię szanować”, a w latach dzieciństwa ostatniej dekady XX i pierwszej XXI roztaczano przed nami krajobraz wygodnego i beztroskiego życia, co jednak dla wielu się nie ziściło (chociaż zrobili co mieli zrobić: zdali maturę na 5, poszli na studia itd.). U nas nie było spektakularnego tąpnięcia – tylko powolny upadek w spiralę kurczących się zasobów (nie dla każdego oczywiście &#8211; zważmy wszak, że ultra-bogate rody tzw. „old money”, które stać na pałace, odrzutowce i schrony atomowe, mają konsekwentnie bardzo dużo dzieci).</p>
<p style="text-align: justify;">To paradoks, ale historia może tu wskazywać, że im bardziej rzeczywistość była brutalna i nieprzewidywalna, tym łatwiej było ludziom uznać, że skoro katastrofa już się wydarzyła, to najgorsze jest za nimi. A skoro najgorsze minęło, to jedyną drogą jest odbudowa, a w tym odbudowa społeczeństwa. W takim klimacie dziecko nie było postrzegane jako obciążenie, ryzyko czy projekt wymagający perfekcyjnego zaplanowania w świecie pełnym niepewności, lecz jako naturalny, instynktowny i społecznie zrozumiały krok ku lepszemu jutru. To dziecko symbolizowało powrót normalności, nawet jeśli ta normalność była jeszcze odległa.</p>
<p style="text-align: justify;">W świecie współczesnym mechanizm ten działa słabiej, bo nowoczesność odbiera ludziom możliwość „zamknięcia” katastrofy w czasie. Kiedyś klęska była wydarzeniem &#8211; strasznym, ale skończonym &#8211; po którym następował okres odbudowy. Dziś natomiast katastrofa trwa bez końca, stale odświeżana w mediach i algorytmach, i nigdy nie pozwala naprawdę uwierzyć, że teraz może być już tylko lepiej – jak nie Covid, to wojna, jak nie wojna to AI, zwolnienia itd. Bez „domknięcia” trudnych doświadczeń trudno o <strong>nadzieję</strong>, do oddechu wytchnienia będącego historycznie paliwem dla odbicia demograficznego. Tymczasem jak ludzie mają się rozmnażać w świecie, którym nie ma <strong>nadziei</strong> – nie ma ani <strong>nadziei</strong> na lepsze jutro w sensie doczesnym, a także wielu traci <strong>nadzieję</strong> na lepsze jutro w sensie pośmiertnym?</p>
<p style="text-align: justify;">Amerykańska pisarka napisała kiedyś słynne zdanie, które mówi:</p>
<p style="text-align: justify;"><em>„Apokalipsa stała się dziś długotrwałym serialem: nie ‘Czas apokalipsy’, lecz ‘Apokalipsa odtąd na zawsze’. Apokalipsa stała się wydarzeniem, które jednocześnie się dzieje i się nie dzieje.”</em></p>
<p style="text-align: justify;">Zdanie to pochodzi z eseju „The Imagination of Disaster” („Wyobraźnia katastrofy”) i ma ono określać jak współczesność niesie ze sobą permanentne poczucie końca, nieustannie odświeżane przez obrazy katastrof i kryzysów. Esej został napisany w 1965 roku – czy jednak od tej pory coś się zmieniło?</p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/rozwiazanie-zagadki-rozwiazania-zagadki-niskiej-dzietnosci/">Rozwiązanie zagadki „Rozwiązania zagadki niskiej dzietności”</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Indonezja: Nowy prezydent, stary “Nowy Porządek”?</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/indonezja-nowy-prezydent-stary-nowy-porzadek/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=indonezja-nowy-prezydent-stary-nowy-porzadek</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Igor Olech]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Mar 2025 15:51:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Indonezja]]></category>
		<category><![CDATA[Pacyfik]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2965</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ledwo minął rok od wyboru nowego prezydenta Indonezji, a już wywodzący się z armii nowy demokratycznie wybrany prezydent, Prabowo Subianto, postanowił wzmocnić rolę armii w państwie, powracając poniekąd do tradycji Nowego Porządku (“Orde Baru”), który panował w Indonezji do końca lat 90. XX wieku. Powodem miał być krach giełdowy, spowodowane licznymi oskarżeniami o korupcję, w [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/indonezja-nowy-prezydent-stary-nowy-porzadek/">Indonezja: Nowy prezydent, stary “Nowy Porządek”?</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ledwo minął rok od wyboru nowego prezydenta Indonezji, a już wywodzący się z armii nowy demokratycznie wybrany prezydent, Prabowo Subianto, postanowił wzmocnić rolę armii w państwie, powracając poniekąd do tradycji Nowego Porządku (“Orde Baru”), który panował w Indonezji do końca lat 90. XX wieku. Powodem miał być krach giełdowy, spowodowane licznymi oskarżeniami o korupcję, w tym także jeszcze do niedawna urzędującego prezydenta Joko Widodo.</p>
<p>Prabowo Subianto – 73-letni były dowódca indonezyjskich sił specjalnych (<i>Kopassus</i>) i niegdyś zięć dyktatora ery “Nowego Porządku” Suharto – zwyciężył w wyborach prezydenckich 2024 roku, zdobywając niemal 60% głosów. Był to już trzeci start Prabowo w wyborach na przestrzeni ostatniej dekady. Wcześniej dwukrotnie przegrywał i kwestionował wyniki, by ostatecznie wejść do rządu rywala (wspomnianego Joko Widodo) jako minister obrony. 20 października 2024 r. Prabowo został zaprzysiężony jako ósmy prezydent Republiki Indonezji. W przemówieniu inauguracyjnym zapowiedział walkę z korupcją i o jedność narodową, deklarując: „Musimy być wolnym narodem, wolnym od strachu, ubóstwa i cierpienia”. Jednocześnie jednak jego przeszłość budzi kontrowersje – Prabowo oskarżany był o zbrodnie u schyłku rządów dyktatora Suharto (m.in. udział w masakrach w Timorze Wschodnim i „zaginięciach” prodemokratycznych działaczy w 1998 r.). Ten wojskowy rodowód nowego prezydenta – pierwszego tak wysoko postawionego byłego generała u władzy od czasu Susilo Bambang Yudhoyono (2004–2014) – wzbudził obawy przed nawrotem autorytarnych tendencji w kraju. Zanim wejdziemy w szczegóły obecnej sytuacji, prześledźmy jej historyczne korzenie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Tło sytuacji</b></p>
<p>Indonezja przeszła dość burzliwą ewolucję ustrojową – od kolonii Holenderskich Indii Wschodnich, przez walkę o niepodległość, aż po dzisiejszy system demokratyczny. Po ogłoszeniu niepodległości w 1945 roku i uznaniu jej przez Holandię w 1949 roku, kraj przez pierwsze lata funkcjonował jako młoda republika w okresie tzw. „Starego Porządku” (Orde Lama) pod rządami prezydenta Sukarno – pełnego napięć okresu z dominującą rolą armii i partii komunistycznej (należy jednak dodać, że indonezyjski komunizm &#8211; Nasakom &#8211; ściśle łączy się z nacjonalizmem oraz islamem, bardziej przypominając narodowy komunizm kojarzony z Bolesławem Piaseckim czy Zjednoczeniem Patriotycznym “Grunwald”, niż ortodoksyjnym marksizmem).</p>
<p>W 1966 roku władzę przejął generał Suharto, wprowadzając autorytarny „Nowy Porządek” (Orde Baru), oparty na dominacji armii, represjach politycznych i scentralizowanej władzy. System ten upadł dopiero w 1998 roku w wyniku masowych protestów społecznych i kryzysu gospodarczego. Od tego czasu Indonezja przeszła głęboką demokratyzację i reformy, choć obecne wydarzenia – w tym wzrost roli armii i osłabienie instytucji cywilnych – przywodzą na myśl potencjalny powrót do autorytarnych praktyk przeszłości.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Wzmocnienie roli wojska na wzór Nowego Porządku</b></p>
<p>Wkrótce po objęciu urzędu Prabowo zaczął zwiększać wpływy armii w rządzeniu państwem, nawiązując do tradycji Nowego Porządku (“Orde Baru”) z czasów Suharto. Już wcześniej, jako minister obrony, promował pomysły głębszego zaangażowania wojska w sprawy cywilne. Kulminacją tych działań była nowelizacja ustawy o siłach zbrojnych, uchwalona przez parlament 20 marca 2025 roku, która otwiera wojskowym drogę do obsadzania wielu nowych stanowisk cywilnych. Nowe prawo pozwala aktywnym oficerom obejmować funkcje m.in. w instytucjach wymiaru sprawiedliwości czy agencjach rządowych bez konieczności wcześniejszego odejścia z wojska. Choć rząd utrzymuje, że zmiany mają służyć poprawie efektywności administracji, obserwatorzy alarmują, iż oznaczają one de facto przywrócenie doktryny dwufunkcyjności (<i>dwifungsi</i>) armii – filaru autorytarnej władzy Suharto w “Nowym Porządku”, kiedy to wojskowi zajmowali setki stanowisk w administracji i przedsiębiorstwach państwowych, zasiadali z urzędu w parlamencie, a armia stanowiła równoległą strukturę polityczną. Krytycy wskazują, że obecne posunięcia Prabowo cofają zegar reform demokratycznych: „Prezydent Prabowo najwyraźniej zamierza przywrócić rolę wojska w sprawach cywilnych – tę samą, która kiedyś oznaczała systemowe nadużycia i bezkarność” – ocenił Andreas Harsono z Human Rights Watch. Nawet część indonezyjskich elit politycznych wyraża prywatnie niepokój: przewodnicząca Megawati Sukarnoputri (była prezydent, liderka partii PDIP) w geście sprzeciwu poleciła zbojkotować naradę zwołaną przez Prabowo w akademii wojskowej w Magelang w lutym 2025 roku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Giełdowe tąpnięcie i seria skandali korupcyjnych</b></p>
<p>Decyzja o umocnieniu roli armii zapadła w atmosferze narastającego kryzysu zaufania do władz cywilnych. Na początku marca 2025 roku doszło do załamania na giełdzie – indeks w Dżakarcie spadł o ponad 7% w ciągu jednej sesji (najmocniej od 14 lat), co wymusiło 30-minutowe wstrzymanie notowań. Inwestorzy wpadli w panikę, reagując na pogłoski o dymisji minister finansów Sri Mulyani Indrawati oraz na doniesienia o spadku dochodów podatkowych o 30% na początku roku. Rząd zapewnił o „silnych fundamentach gospodarki” i powstrzymał dymisję minister, lecz giełdowy szok uwypuklił problem systemowy &#8211; fala afer korupcyjnych podważyła wiarygodność instytucji państwa. Tylko w drugiej połowie 2024 roku i na początku 2025 roku ujawniono szereg skandali na najwyższych szczeblach władzy, m.in.:</p>
<ol>
<li aria-level="1">Pertamina (luty 2025): Prokuratura aresztowała trzech dyrektorów spółek zależnych państwowego koncernu naftowego Pertamina pod zarzutem korupcji przy imporcie ropy. Według śledczych w latach 2018–2023 mieli oni omijać obowiązek zakupu rodzimej ropy i w zmowie sprowadzać droższy surowiec z zagranicy, powodując straty państwa szacowane na 193,7 bilionów rupii (ok. 12 mld USD).</li>
<li aria-level="1">Afera w partii rządzącej (PDIP, luty 2025): Hasto Kristiyanto, sekretarz generalny Partii Demokracji Indonezyjskiej – Walka (PDIP) i zaufany współpracownik Megawati, został 20 lutego zatrzymany przez Komisję ds. Zwalczania Korupcji. Postawiono mu zarzuty wręczenia łapówki członkowi komisji wyborczej w zamian za przyznanie mandatu poselskiego działaczowi Harunowi Masiku po wyborach 2019 oraz zarzut utrudniania śledztwa w tej sprawie. Hasto zaprzecza winie i twierdzi, że padł ofiarą “upolitycznienia prawa”, jednak Komisja kontynuuje dochodzenie mimo nacisków ze strony partii PDIP.</li>
<li aria-level="1">Zarzuty wobec byłego prezydenta Joko Widodo (styczeń 2025): W niespotykanym dotąd uderzeniu w wizerunek ustępującej głowy państwa, międzynarodowy projekt dziennikarski OCCRP umieścił Joko Widodo na liście sześciu finalistów tytułu „Najbardziej Skorumpowanej Osoby Roku 2024”. Zarzucono mu demontaż mechanizmów antykorupcyjnych (jak osłabienie Komisji ds. Zwalczania Korupcji) i tolerowanie rozkwitu korupcji za swoich rządów. Jokowi odrzucił te oskarżenia jako bezpodstawne „oszczerstwa”, domagając się przedstawienia dowodów i podkreślając, że nie czerpał osobistych korzyści majątkowych z władzy. Niemniej nominacja przez OCCRP odbiła się szerokim echem w kraju – opozycja wezwała do zbadania majątku rodziny byłego prezydenta, a partia PDIP zażądała od władz wyjaśnień w tej sprawie.</li>
<li aria-level="1">PT Timah (wrzesień–grudzień 2024): W trakcie procesu dotyczącego nieprawidłowości w państwowej spółce górniczej PT Timah Tbk (światowy potentat wydobycia cyny) na jaw wyszła ogromna skala strat i zaniedbań. 23 grudnia 2024 roku sąd antykorupcyjny w Dżakarcie orzekł, że nielegalne wydobycie cyny na terenach należących do PT Timah w latach 2015–2022 spowodowało straty państwa ok. 300 bilionów rupii. Kwota ta obejmuje nie tylko utracone dochody (m.in. 26,7 bln rupii za nielegalnie pozyskaną rudę), ale przede wszystkim gigantyczne szkody środowiskowe wycenione na 271 bln rupii. W aferę zamieszani byli wysocy urzędnicy lokalni oraz były dyrektor finansowy PT Timah – zapadły już pierwsze wyroki skazujące (np. 20 lat więzienia dla byłego dyrektora Emila Ermindry). Mimo to opinia publiczna była oburzona, że skala kar finansowych dla sprawców ma się nijak do astronomicznych strat dla skarbu państwa.</li>
<li aria-level="1">Amnestia dla plantatorów oleju palmowego (październik 2024): W październiku 2024 roku prokuratura wszczęła śledztwo w Ministerstwie Środowiska i Lasów dotyczące podejrzeń korupcji przy legalizacji nielegalnych plantacji palmowych. Okazało się, że na mocy kontrowersyjnego prawa “Omnibus” z 2020 roku władze wdrożyły program amnestii, pozwalający firmom posiadającym 3,37 mln hektarów nielegalnych upraw na terenach leśnych zalegalizować je w ciągu 3 lat i uniknąć sankcji karnych. Warunkiem miało być wniesienie opłat (kar) i uzyskanie odpowiednich pozwoleń na zmianę przeznaczenia gruntów. Dochodzenie dotyczy jednak zaniżania wysokości tych kar – według ekspertów mechanizm ich kalkulacji (wprowadzony z pominięciem standardowych procedur) pozwalał plantatorom płacić ułamek należnych kwot. 3 października 2024 roku śledczy wkroczyli do siedziby ministerstwa, zabezpieczając dokumenty i nośniki danych związane z procesem uwalniania ziemi leśnej pod uprawy. Śledztwo trwa, a organizacje ekologiczne biją na alarm, że nielegalne plantacje palm (odpowiedzialne za wylesianie obszaru 1,5 raza większego od Londynu) zostały „nagrodzone” legalizacją kosztem środowiska.</li>
<li aria-level="1">Skazanie byłego ministra rolnictwa (lipiec 2024): Syahrul Yasin Limpo, minister rolnictwa w latach 2019–2023, został skazany 11 lipca 2024 roku na 10 lat więzienia za korupcję. Sąd ustalił, że wymuszał on od podwładnych „haracze” o łącznej wysokości 44,5 mld rupii (ok. 2,7 mln USD) – środki te przeznaczał na prywatny użytek, m.in. na opłacenie lotów czarterowych i kosztowną biżuterię dla swojej żony. Limpo został także ukarany grzywną i zobowiązany do zwrotu 14,6 mld rupii, stanowiąc jeden z najgłośniejszych przypadków rozliczenia urzędnika z gabinetu Jokowiego. Był to już szósty minister z rządu Jokowiego oskarżony o korupcję – wcześniej w 2021 roku skazano m.in. jego ministra polityki socjalnej oraz rybołówstwa, a w 2023 roku 15-letni wyrok usłyszał były minister komunikacji.</li>
</ol>
<p>Gdy na jaw wychodziły kolejne skandale, notowania Indonezji w rankingach antykorupcyjnych spadły, oraz przez kraj przeszła fala protestów. Na początku 2025 roku ranking Indonezji w indeksie Perception of Corruption organizacji Transparency International spadł o kilka punktów, a agencje ratingowe zaczęły ostrzegać przed ryzykiem politycznym. W obliczu narastającego chaosu prezydent Prabowo – zamiast szukać wsparcia w społeczeństwie obywatelskim – postanowił oprzeć się na instytucji, którą zna najlepiej: armii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Fala protestów przetacza się przez Indonezję</b></p>
<p>Decyzja o militaryzacji życia publicznego błyskawicznie przełożyła się na wzrost napięć społecznych. Już w przeddzień uchwalenia ustawy (19–20 marca) doszło do masowych protestów ulicznych, głównie z udziałem studentów i działaczy demokratycznych. Demonstranci w Dżakarcie zgromadzili się pod gmachem parlamentu, skandując hasła w stylu „Orde Baru powraca!” oraz niosąc transparenty „Wojskowi z powrotem do koszar”. Podczas cotygodniowego pokojowego protestu Aksi Kamisan (“Czwartkowa Akcja”, odbywające się w każdy czwartek od 2007 roku manifestacje nawolujące rząd do wyjaśnienia indonezyjskich przykładów łamania praw człowieka) przed pałacem prezydenckim aktywiści wystąpili ubrani na czarno, trzymając plakaty wprost oskarżające armię o przemoc – na jednym z nich widniał napis „Militer membunuh perempuan” (indonez. „Wojsko zabija kobiety”). Weterani ruchu <i>reformasi </i>twierdzą, że kraj cofa się do minionych czasów: „Aktywiści byli porywani i nigdy nie wrócili do domów. Dziś czujemy, jakbyśmy się cofali” – powiedział Usman Hamid z indonezyjskiego Amnesty International, który sam protestował przeciw Suharto w latach 90.. Początkowo policja starała się opanować demonstracje siłami prewencji, jednak w obliczu determinacji tłumów władze sięgnęły po wojsko. Po raz pierwszy od dwóch dekad żołnierze zostali oficjalnie wysłani, by zabezpieczyć budynki rządowe podczas protestów – w tym do ochrony parlamentu wspólnie z policją. U wielu Indonezyjczyków widok wojskowych na ulicach przywołał traumatyczne wspomnienia stanu wojennego z 1998 roku. Mimo to prezydent Prabowo bagatelizował krytykę – w jednym z wystąpień stwierdził metaforycznie: „Psy szczekają, a karawana jedzie dalej”, sugerując, że nie ugnie się przed protestami. Równocześnie rząd zaczął ograniczać wolność mediów społecznościowych w obawie przed mobilizacją demonstrantów online (pojawiły się doniesienia o spowolnieniach internetu podczas największych zgromadzeń). Niemniej ruch protestacyjny – określany w sieci hasztagiem #IndonesiaGelap („ciemna Indonezja”) – zdaje się narastać, obejmując kolejne miasta poza stolicą.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Reakcje międzynarodowe i przyszłość demokracji w Indonezji</b></p>
<p>Działania władz w Dżakarcie wywołały niepokój za granicą. Obserwatorzy demokratyczni zwracają uwagę, że Indonezja – często nazywana trzecią największą demokracją świata – może znaleźć się na krawędzi autorytaryzmu. Organizacja Freedom House już wcześniej obniżyła ocenę wolności Indonezji do statusu „częściowo wolny” (ocena 56/100 za 2024 rok), a nowe wydarzenia grożą dalszym spadkiem w rankingu. Organizacja Narodów Zjednoczonych wezwała indonezyjski rząd do przestrzegania praw człowieka i zasad demokratycznych, podkreślając znaczenie pokojowego dialogu z społeczeństwem (apel ten poparła m.in. Wysoka Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka). ASEAN, której Indonezja jest filarem i największym członkiem, tradycyjnie stosuje zasadę nieingerencji – żadnego oficjalnego stanowiska nie wydano. Niemniej dyplomaci regionu w kuluarach wyrażają obawy, że odejście Dżakarty od modelu demokratycznego osłabi wiarygodność ASEAN (w szczególności w oczach Zachodu) i jego zdolność reagowania na kryzysy (jak np. w Birmie). Stany Zjednoczone i Unia Europejska, dotychczas blisko współpracujące z Indonezją (choćby w kwestiach handlu i klimatu), także monitorują sytuację. Amerykański Departament Stanu w komentarzu dla prasy podkreślił, że „silne instytucje demokratyczne są kluczem do stabilności i dobrobytu Indonezji” – co odczytano jako nieśmiałą krytykę działań prezydenta Prabowo. Z kolei unijna delegatura w Dżakarcie zaznaczyła, że pakt handlowy UE-Indonezja będzie wymagał „poszanowania wartości demokratycznych”. Organizacje pozarządowe apelują do społeczności międzynarodowej o bardziej stanowczą reakcję: Human Rights Watch wprost nazwał ostatnie zmiany “najpoważniejszym regresem demokracji od 1998 roku”, a indonezyjski watchdog KontraS ironicznie ochrzcił nowe prawo mianem “Ustawy Orde Baru 2.0”.</p>
<p>Przyszłość indonezyjskiej demokracji, która jest jedną z najludniejszych na świecie, jest niepewna. Jeśli rząd Prabowo Subianto będzie kontynuował umacnianie rządów silnej ręki kosztem instytucji kontrolnych, reformy z okresu „Reformasi” (po 1998 roku) mogą zostać odwrócone. Z drugiej strony narastający opór społeczny pokazuje, że indonezyjskie społeczeństwo nie zamierza jedynie przyglądać się militaryzacji życia publicznego. W najbliższych miesiącach kluczowe będzie, czy prezydent zdecyduje się na dialog i korektę kursu, czy też pójdzie drogą konfrontacji. Ewentualne zaostrzenie represji może spotkać się z reakcją międzynarodową – Indonezja, jako ważny partner G20, znajduje się w centrum uwagi globalnej. Póki co jednak wielu Indonezyjczyków zadaje sobie pytanie: czy 25 lat po upadku dyktatury Suharto demokracja w ich kraju przetrwa tę próbę?</p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/indonezja-nowy-prezydent-stary-nowy-porzadek/">Indonezja: Nowy prezydent, stary “Nowy Porządek”?</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ukryte imperium wybiera władcę &#8211; I. Olech</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/ukryte-imperium-wybiera-wladce-i-olech/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ukryte-imperium-wybiera-wladce-i-olech</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Igor Olech]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Feb 2024 09:48:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Indonezja]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2561</guid>

					<description><![CDATA[<p>14 lutego w Indonezji odbędą się wybory prezydenckie. Są one szczególnie istotne, gdyż Indonezja to czwarty najludniejszy kraj na świecie i trzecia największa demokracja. Dodatkowo, jest on istotnym producentem przemysłowym (16-ta gospodarka światowa). To nie tylko dostawca surowców energetycznych (ropy, gazu) i żywności (kawy, kakao, ryżu, oleju palmowego w przetworzonej żywności), ale również etykieta na [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/ukryte-imperium-wybiera-wladce-i-olech/">Ukryte imperium wybiera władcę – I. Olech</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">14 lutego w Indonezji odbędą się wybory prezydenckie. Są one szczególnie istotne, gdyż Indonezja to czwarty najludniejszy kraj na świecie i trzecia największa <a href="https://www.noweksztalty.pl/tag/demokracja/" target="_blank" rel="noopener">demokracja</a>. Dodatkowo, jest on istotnym producentem przemysłowym (16-ta gospodarka światowa). To nie tylko dostawca surowców energetycznych (ropy, gazu) i żywności (kawy, kakao, ryżu, oleju palmowego w przetworzonej żywności), ale również etykieta na ubraniach &#8222;Made in China&#8221; coraz częściej zastępowana jest etykietą &#8222;Made in Indonesia&#8221;. Nawiasem mówiąc, jeśli jeździsz Teslą, prawdopodobnie nikiel do baterii pochodzi z wyspy Sulawesi. Indonezja to także dynamicznie rozwijający się eksporter układów scalonych. Oprócz solidnego rolnictwa i przemysłu, kraj ten zaangażowany jest w różnorodne usługi, od popularnej turystyki po talenty nowoczesnych technologii (zwycięzca konkursu informatycznego organizowanego przez Politechnikę Warszawską pochodzi z Indonezji). Choć często myślimy o Chinach, Japonii i Indiach, rozwój Indonezji może być równie istotny, jak chiński kilkanaście lat temu. Warto zatem śledzić, kto obejmie władzę w Nusantara (starsza, ale nadal używana nazwa Indonezji), aby nie przegapić wzrostu kolejnego regionalnego imperium.</p>
<h4 style="text-align: justify;">Lista kandydatów</h4>
<p style="text-align: justify;">Już od miesięcy wiadomo, że w grze pozostali trzej kandydaci, z każdym reprezentującym zupełnie inny świat:<br />
&#8211; <strong>Anies Baswedan</strong>, intelektualista i gubernator Dżakarty od 2017 roku, niezwiązany z żadną partią polityczną. W debatach prezentuje stonowane stanowisko, zasługując na miano najbardziej neutralnego kandydata, choć nie pozbawionego pomysłów reform.<br />
&#8211; <strong>Prabowo Subianto</strong>, były generał i kandydat drugiej największej partii, Gerindra. Zdaniem sondaży, ma największe szanse na zwycięstwo. Jest postacią surową, głęboko zakorzenioną w strukturach państwa, a zarazem najzamożniejszym spośród kandydatów. Oskarżany jest o domniemaną odpowiedzialność za wojskowe masakry z lat 90. XX wieku.<br />
&#8211; <strong>Ganjar Pranowo</strong>, administrator i były gubernator prowincji Centralnej Jawy. Reprezentuje partię obecnego prezydenta Joko Widodo. W debatach podkreśla kwestie nierówności i nowoczesnych technologii, będąc jednocześnie najbardziej rewolucyjnym pod względem postulatów. Jego strategia może być kluczowa, biorąc pod uwagę, że aż połowa elektoratu Indonezji to osoby poniżej 40 roku życia.</p>
<p style="text-align: justify;">Trudno jednoznacznie zaklasyfikować kandydatów według zachodnich standardów lewica-prawica. Wszyscy reprezentują tradycyjne stanowiska w kwestiach społecznych i pro-socjalne w gospodarce, różniąc się głównie tonem i naciskiem na konkretne sprawy. To efekt mieszanki socjalizmu, zasad islamu i <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Pan-nacjonalizm" target="_blank" rel="noopener">pan-indonezyjskiego</a> nacjonalizmu, które od dziesięcioleci kształtują politykę kraju.<br />
Wszyscy trzej kandydaci sprzeciwiają się jednoznacznemu opowiedzeniu się przez Indonezję w konflikcie USA-Chiny. Generał Prabowo Subianto publicznie przyznał, że w przypadku wojny USA z Chinami, Indonezja pozostanie neutralna. Warto jednak zauważyć, że za kadencji wspierającej generała Megawati Sukarnoputri, Indonezja sprzedawała swoje wyspy Chinom, a Prabowo Subianto, będący wtedy ministrem obrony, zbroił kraj chińskim sprzętem. Obecny prezydent Jokowi, choć utrzymuje balans między USA a Chinami, sam nawiązał zbliżenie z tymi ostatnimi.</p>
<h4 style="text-align: justify;">Indonezyjska &#8222;Gra o Tron&#8221;</h4>
<p style="text-align: justify;">W indonezyjskich wyborach prezydenckich, podobnie jak w amerykańskich, istotni są także kandydaci na wiceprezydentów. To kwestia, która komplikuje pozorny podział kandydatów, wprowadzając dodatkowe elementy. Dynastie, będące wpływowymi rodzinami, odgrywają znaczącą rolę w polityce i biznesie. Podobnie jak &#8222;9 smoków&#8221; w indonezyjskim biznesie, tak od dawna w polityce kraju obecne są potężne rodziny.<br />
Obecny prezydent Joko Widodo nie może ubiegać się o kolejną kadencję, ale wpływa na politykę poprzez swojego syna, Gibrana Rakabuminga Rakę, kandydata na wiceprezydenta u boku Prabowo Subianto. Warto dodać, że zmieniono nawet prawo w Indonezji, umożliwiając synowi prezydenta kandydowanie na to stanowisko, chociaż nie spełnia ono wymogu 37 lat. To jednak nie koniec rodzinnych dramatów. Joko Widodo został prezydentem dzięki poparciu Megawati Sukarnoputri, córki generała Suharto, rządzącego Indonezją od końca lat 60. do lat 90. XX wieku. Megawati kieruje Demokratyczną Partią Indonezji i wykreowała Jokowi, ale ten postanowił utworzyć własną dynastię polityczną, umożliwiając synowi wejście do polityki opozycyjnej.</p>
<h4 style="text-align: justify;">Zmiana stolicy &#8211; Miasto Stołeczne Nusantara</h4>
<p style="text-align: justify;">Aktualną stolicą Indonezji jest Dżakarta, ale niebawem ma to się zmienić. Oficjalnie, z powodu tonięcia stolicy pod własnym ciężarem (miasto liczy ponad 10 mln mieszkańców, leży na stosunkowo małej wyspie Jawie), na Borneo ma powstać nowa stolica, czyli Miasto Stołeczne Nusantara (Nusantara to historyczna nazwa Indonezji). Nusantara ma stać się stolicą polityczną, pozostawiając biznes w Dżakarcie.<br />
Obaj główni kandydaci, Ganjar Pranowo i Prabowo Subianto, popierają przeniesienie stolicy, pomimo braku społecznego dialogu na ten temat. Jedynym kandydatem, który sprzeciwia się tej decyzji, jest Anies Baswedan, uważający, że przeniesienie stolicy jest zbyt kosztowne, a inne inwestycje są pilniejsze. Istnieje także obawa co do wpływu na środowisko, biorąc pod uwagę, że Borneo jest jednym z &#8222;płuc świata&#8221;, pełnym gęstych lasów i dżungli. Dodatkowo, generał Prabowo Subianto posiada znaczną ilość ziemi w miejscu, gdzie planowana jest nowa stolica, co może być dla niego korzystne finansowo.</p>
<h4 style="text-align: justify;">Kwestia Nierówności</h4>
<p style="text-align: justify;">Ciekawostką jest, że po demokratycznej transformacji od końca autorytarnych rządów generała Suhatro, czyli od końca XX wieku, nierówność w Indonezji wzrosła najszybciej w całej Azji Południowo-Wschodniej. Obecnie kraj ten zajmuje szóste miejsce na świecie pod względem nierówności, z dużą dysproporcją między zamożnymi a biednymi. Czterej najbogatsi Indonezyjczycy mają większy majątek niż 100 milionów najuboższych mieszkańców. Nierówności są m.in. konsekwencją zaangażowania tzw. Mafii z Berkley w demokratyzację Indonezji. To grupa indonezyjskich ekonomistów wykształconych w Stanach Zjednoczonych, porównywanych do chilijskich Chicago Boys z okresu junty generała Pinocheta. Reformy przyspieszyły rozwój kraju, otwierając go na inwestycje zagraniczne, ale wzrost jest nierównomierny.<br />
Ważną rolę odgrywa kwestia edukacji. Pomimo większego budżetu na edukację niż w Polsce (68 mld dolarów do 26 mld dolarów w 2020 roku), edukacja w Indonezji jest płatna nawet w szkole podstawowej. Mimo praktycznie zerowego analfabetyzmu, płatne nauczanie tworzy bariery dla wielu obywateli, zmuszając ich do rezygnacji z dalszej edukacji po podstawowej lub średniej. Stypendia przyznawane są głównie studentom na poziomie studiów magisterskich czy doktoranckich, co nie zawsze jest pomocne dla tych, którzy potrzebują wsparcia na wcześniejszych etapach nauki.</p>
<p style="text-align: justify;">Niektóre procesy zachodzą niezależnie od tego kto nimi kieruje &#8211; szczególnie może tak być kwestii obecnych wyborów prezydenckich. Różnice programowe pomiędzy kandydatami nie są kolosalne, i raczej są one w zgodzie z oczekiwaniami Indonezyjczyków. Model rozwoju tego państwa jest kontynuacją nie tylko na wzroście poprzez tworzenie infrastruktury prezydenta Jokowiego, ale poniekąd jest konsekwencją polityki poprzednich dekad. Indonezyjczycy jednak z pewnością oczekiwaliby zmniejszenia nierówności, która rozrosła się w ostatnich latach. Bardziej niż kwestie ideologiczne, na politykę tego państwa mogą wpływać poszczególne temperamenty kandydatów, wpływając na przyszły jego kurs.</p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/ukryte-imperium-wybiera-wladce-i-olech/">Ukryte imperium wybiera władcę – I. Olech</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>I. Olech: Ukraińskie zboże i kwestia WTO</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/i-olech-ukrainskie-zboze-i-kwestia-wto/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=i-olech-ukrainskie-zboze-i-kwestia-wto</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Igor Olech]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Oct 2023 12:27:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[geopolityka]]></category>
		<category><![CDATA[Ukraina]]></category>
		<category><![CDATA[WTO]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2405</guid>

					<description><![CDATA[<p>W związku z wrześniowym wprowadzeniem embarga na ukraińskie zboże przez Polskę, Ukraina zdecydowała się na odniesienie się do najwyższej instancji w tej kwestii, czyli do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Choć obecnie trudno już zrozumieć o co dokładnie chodzi w tej sytuacji, można jedynie spekulować dlaczego rozwija się ona w ten a nie inny sposób, i [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/i-olech-ukrainskie-zboze-i-kwestia-wto/">I. Olech: Ukraińskie zboże i kwestia WTO</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W związku z wrześniowym wprowadzeniem embarga na ukraińskie zboże przez Polskę, Ukraina zdecydowała się na odniesienie się do najwyższej instancji w tej kwestii, czyli do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Choć obecnie trudno już zrozumieć o co dokładnie chodzi w tej sytuacji, można jedynie spekulować dlaczego rozwija się ona w ten a nie inny sposób, i jakie mogą być tego konsekwencje. Teraz, czyli na początku października, Ukraina utrzymuje, że skarga <a href="https://czasebiznesu.pl/polska-uwaza-zawieszenie-skargi-ukrainy-wto-dotyczacej-zboza-dobrym-krokiem-ale-niewystarczajacym/">została zawieszona</a> z czego zadowolona jest część polskich urzędników, podczas gdy inna część polskich urzędników twierdzi, że takiej skargi w bazie WTO w ogóle <a href="https://www.tysol.pl/a111321-polskie-sluzby-dyplomatyczne-w-ogole-nie-odnalazly-skargi-ukrainy-na-polske-do-wto">nie znalazła</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Zależnie od punktu widzenia, z pierwszej czy drugiej możliwości wynikać by mogło, że Ukraina albo chciała tylko na Polsce wywrzeć presję, albo chciała opóźnić reakcję polskich władz. Jak sytuacja się rozwinie &#8211; to się okaże. Szczególnie, że ukraiński rząd <a href="https://www.cenyrolnicze.pl/wiadomosci/rynki-rolne/zboza/32732-kijow-nadal-straszy-skarga-do-wto-po-15-pazdziernika-bedziemy-mieli-szanse-na-normalna-dyskusje">nie przestał owej presji wywierać</a> a polski rząd się zmienił. Może rzeczywiście wszystko rozejdzie się po kościach, a być może sytuacja skończy w mechanizmie rozwiązywania sporów WTO. Jednak to w tym drugim przypadku Polska musi rozważyć co może się wydarzyć, zapoznać z możliwościami i przygotować na potencjalne konsekwencje.</p>
<p style="text-align: justify;">By przybliżyć obecną sytuację, w artykule tym opiszę krótko dlaczego to WTO zajmuje się rozstrzyganiem tych sporów, jak wygląda jego proces, oraz jakie mogą być konsekwencje tego procesu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czym jest WTO i dlaczego to ono rozstrzyga spory</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Światowa Organizacja Handlu od 1995 zastępuje wcześniej funkcjonujące GATT, czyli <em>Układ ogólny w sprawie taryf celnych i handlu</em>. Choć WTO nie jest jednostką Organizacji Narodów Zjednoczonych, jak np. FAO (<em>Światowa Organizacja ds. Żywności i Rolnictwa</em>), to z nią mocno współpracuje. Tym samym, jest ona największą organizacją wolnego handlu na świecie, zrzeszającą większość państw świata. Jako, że Ukraina nie należy do Unii Europejskiej, obecny konflikt nie może być rozstrzygnięty na jej forum. Dlatego właśnie Ukraina odniosła się do wyższej instancji czyli WTO. Polsko-ukraiński konflikt zbożowy będzie rozstrzygany w szwajcarskiej Genewie, czyli miejscu które automatycznie dodaje powagi wszystkim organizacjom międzynarodowym.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Na jakich zasadach rozstrzygane są spory w ramach WTO<br />
</strong>System rozstrzygania sporów ma kierowany być takimi mechanizmami jak: zasada praworządności (której stosowanie w ramach WTO może być kwestionowane, o czym później), niezależność organów decyzyjnych oraz możliwość apelacji, transparentność, egzekwowanie orzeczeń (czyli państwa muszą zastosować się do orzeczenia), oraz możliwość posiadania reprezentacji prawnej. Czyli teoretycznie mamy tu wszystkie zdobycze cywilizacji, jeśli chodzi o sądownictwo.<br />
Warto jednak zauważyć, że system rozstrzygania sporów WTO był wielokrotnie krytykowany, na przykład ze względu na długość procesów (które w dynamicznie zmieniającym się środowisku gospodarczym mogą stanowić o “życiu i śmierci” wielu podmiotów gospodarczych) i skuteczność mechanizmów egzekwowania. Niektórzy twierdzą, że większe i silniejsze gospodarczo kraje mogą mieć więcej zasobów do manewrowania w tym systemie i mogą być lepiej przygotowane do rozpatrywania sporów. Ponadto brak w pełni funkcjonującego Organu Apelacyjnego od końca 2019 r. jest kolejnym wyzwaniem w procesie przeglądu odwołań.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wcześniejsze doświadczenia z mechanizmem rozstrzygania sporów</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Dla Polski będzie to całkowicie nowe doświadczenie, gdyż &#8211; szczęśliwie &#8211; nasz kraj nigdy nie był przedmiotem systemu rozstrzygania sporów (tzw. <em>dispute settlement</em>) WTO. Ukraina jednak jest już zaprawiona w bojach WTO, co daje jej przewagę jako bardziej doświadczonemu graczowi, znającymi niuanse odpowiedniej argumentacji prawnej oraz odpowiedniego naświetlania okoliczności danej sprawy. Kwestie embarg żywnościowych mają zróżnicowaną historię, co zobaczyć można w poniższych przykładach.</p>
<p style="text-align: justify;">W 2014 roku Rosja wprowadziła embargo na produkty rolne z UE takie jak warzywa, owoce i nabiał. Embargo to było odpowiedzią na unijne sankcje nałożone na Rosję ze względu na jej agresję na Ukrainę. Niemal natychmiastowo Unia Europejska zgłosiła sprawę do WTO, a po ponad dwóch latach (w 2017 roku) WTO zadecydowało, że rosyjskie embargo nie było spójne ze zobowiązaniami wobec WTO. O ile w tej kwestii spór ten został rozstrzygnięty na korzyść UE (czyli także na korzyść naszych eksporterów) i nie mam zamiaru kłócić się z tym wyrokiem, to kwestie embarg czasem mogą być rozstrzygane w sposób dość nieintuicyjny. No ale przecież właśnie od tego mamy sądy, czy też mechanizmy rozstrzygania sporów.</p>
<p style="text-align: justify;">Z kolei już inne decyzje WTO mogą budzić zdziwienie z perspektywy bezpieczeństwa żywnościowego. Również w 2014 UE pozwała Rosję za wprowadzenie zakazu importu żywych świń, wieprzowiny oraz produktów pochodnych ze względu na niepokój spowodowany rozwojem epidemii Afrykańskiego Pomoru Świń. O ile sam pomór jest dla ludzi całkowicie niegroźny, to produkty wieprzowe mogą przyczynić się do rozlewania się epidemii na kolejne obszary, oraz w konsekwencji na masowe zdychanie świń. To oczywiście może wpłynąć na podaż produktu, oraz wzrost cen a nawet niedobory rynkowe (jak np. Afrykański Pomór Świń miał wpływ na rynek chiński). Oczywiście w samej Rosji Afrykański Pomór Świń także występuje, jednak nie oznacza to że państwo to miałoby ochotę na rozlewanie się na jego terytorium kolejnych jego ognisk. W 2016 roku WTO ogłosiło, że rosyjskie embargo na europejską wieprzowinę nie jest spójne z międzynarodowymi standardami i zostało odrzucone.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak widać, rozstrzygnięcia WTO mogą mieć także charakter polityczny, a czasem nawet metapolityczny, przedkładając liberalny obrót handlowy ponad potencjalne problemy bezpieczeństwa żywnościowego. Ponadto, poza oczywistymi kwestiami takimi jak stosowanie się do zasad i podpisanych umów, liczą się także kwestie finansowe (takie jak możliwość zapewnienia ekspertyzy prawnej &#8211; często przez dłuższy okres) oraz PRowe (wsparcie społeczności międzynarodowej). O ile finansowo Polska z pewnością ma przewagę nad Ukrainą (i to nie tylko w sytuacji wojennej), to ze względu na naświetlenie sprawy przez media, polskie embargo nie musi znaleźć zrozumienia na arenie międzynarodowej.</p>
<p style="text-align: justify;">Podobna sytuacja miała miejsce trochę wcześniej, gdy w 2012 roku &#8211; ze względu na rozwijającą się w USA epidemię ptasiej grypy &#8211; Indie zakazały importu amerykańskiego drobiu. Orzeczenie na korzyść USA w tej sprawie może być ewentualnym kontrargumentem dla tych, którzy mogliby twierdzić, że późniejsze orzeczenie WTO w sprawie UE, Rosji i ASF motywowane było wojną na Ukrainie. Raczej tu też WTO stanęło w obronie producentów krajów dotkniętych epidemią, niż producentów i konsumentów państw nakładających embarga ze względu na kwestie zdrowia publicznego oraz bezpieczeństwa żywnościowego (podkreślam, że nie bezpieczeństwa żywności, bo póki co te choroby nie stanowią zagrożenia dla ludzi, ale &#8211; powtarzam &#8211; potencjalnie mogą one wpłynąć na podaż produktu).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>WTO wobec produktów żywnościowych &#8211; kraje rozwijające się kontratakują</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Chociaż system rozstrzygania sporów WTO został zaprojektowany w celu zapewnienia sprawiedliwego i bezstronnego rozstrzygania sporów handlowych, w którym wynik opiera się na sprawie i interpretacji porozumień WTO, a nie na wielkości gospodarczej lub sile zaangażowanych krajów, to teoria wciąż pozostaje teorią, a praktyka praktyką. Oczywiście, WTO nie prowadzi statystyk na temat tego, czy gospodarczo silne lub słabe państwa wygrywają w systemie rozstrzygania sporów, to obiegową opinią jest, że to jednak gospodarczo silniejsze państwa są zwycięzcami tychże sporów. Oczywiście, nie zawsze tak jest, i zdarzają się wyjątki.</p>
<p style="text-align: justify;">Przykładowo, w 2007 roku maleńkie państewko Ameryki Łacińskiej jakim jest Gwatemala zwyciężyło w konflikcie z USA, udowadniając że dotacje dla amerykańskich rolników zniekształcały handel &#8211; poprzez wsparcie budżetowe, amerykańscy rolnicy mogli być bardziej konkurencyjni niż rolnicy gwatemalscy. W tym samym roku Gwatemala zwyciężyła ze Wspólnotami Europejskimi w kwestii restrykcji tych drugich na import gwatemalskich bananów, co ta pierwsza uznała za dyskryminujące, oraz stojące wbrew zasadom WTO.</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwsza dekada XXI wieku rzeczywiście była interesująca w tej kwestii, ponieważ prawdopodobnie po raz pierwszy w historii w kwestiach handlu międzynarodowego to państwa rozwijające się zyskały przewagę nad państwami rozwiniętymi. Spowodowane to było fiaskiem tzw. Rundy z Dohy, czyli negocjacji WTO z 2001 roku na temat dalszej liberalizacji światowego handlu. Choć skargi państw rozwijających się wobec Wspólnoty Europejskiej oraz USA słychać było już od lat 80., a nawet wpłynęły one na rewolucję w finansowaniu rolników w ramach Wspólnej Polityki Rolnej tworzącej się na początku lat 90. Unii Europejskiej, to jednak u progu XXI wieku państwa rozwijające się skutecznie zakwestionowały finansowe wsparcie producentów rolnych przez państwa rozwinięte, zrywając negocjacje WTO. Z pewnością presja ta nadała impetu oraz animuszu działaniom państw rozwijających się, a także pokazała administracji WTO, że ta musi się jednak liczyć z mniejszymi, gorzej rozwiniętymi gospodarkami.</p>
<p style="text-align: justify;">Z pewnością, silniejsze gospodarczo kraje mogą dysponować większymi zasobami by skuteczniej poruszać się w całym procesie rozstrzygania sporów, to jednak słabsze gospodarczo kraje mogą wygrywać i okazjonalnie wygrywają sprawy jeśli są w stanie wykazać naruszenie zasad i porozumień WTO.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">WTO jest przede wszystkim strażnikiem doktryny globalnego wolnego handlu, i Polska &#8211; nakładając embargo na Ukrainę &#8211; musi o tym pamiętać. Dalsza w kolejności jest kwestia finansowa, czyli to czy Polska jest gotowa otworzyć kieszeń na potencjalnie kilkuletnią sądową batalię. Czy prawnikom udałoby się z powodzeniem argumentować na korzyść Polski jest w dużej mierze zależne od finansów, i ewentualnej konkurencji jeśli Ukrainie udałoby się pozyskać wsparcie finansowe z zewnątrz na sądzenie się. W końcu wizerunek Polski i Ukrainy. Nagłośnienie sprawy mogłoby nam w tym wypadku pomóc, szczególnie że od wielu miesięcy krwawiące serca zachodu zwrócone są raczej w stronę Ukrainy. Na pewno mówienie głośno o bankructwach rolników spowodowanych importem taniego, ukraińskiego zboża mogłoby pomóc &#8211; podobnie jak zwrócenie uwagi na to, że większość ukraińskiej produkcji nie pochodzi od biednych chłopów człapiących po poletku z motyką, ale od międzynarodowych korporacji posiadających wieleset hektarowe latyfundia. To te korporacje mogą w tej sprawie wesprzeć Ukrainę. Ogłoszenie wyroku przez WTO może trwać wiele lat, a w obecnej, dynamicznej sytuacji na wschodzie może się okazać, że im dłużej sprawa będzie trwała, tym lepiej dla Polski.</p>
<p>Więcej materiałów od <a href="https://www.noweksztalty.pl/author/igor-olech/">Igora Olecha pod linkiem.</a></p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/i-olech-ukrainskie-zboze-i-kwestia-wto/">I. Olech: Ukraińskie zboże i kwestia WTO</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Igor Olech: Banki centralne wobec złota (oraz srebra)</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/igor-olech-banki-centralne-wobec-zlota-oraz-srebra/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=igor-olech-banki-centralne-wobec-zlota-oraz-srebra</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Igor Olech]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 May 2023 15:55:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[kapitalizm]]></category>
		<category><![CDATA[kapitał]]></category>
		<category><![CDATA[metale szlachetne]]></category>
		<category><![CDATA[złoto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2100</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przez większość znanej historii ludzkości, pieniądzem był najrzadszy, występujący w postaci stałej, pierwiastek czyli złoto. Zawsze gdy państwa porzucały standard złota, ostatecznie w długiej perspektywie dochodziło do całkowitego załamania się takiej waluty. Po II Wojnie Światowej, globalny system wymiany dóbr miał być oparty na dolarze, który miał być oparty właśnie na złocie. O tym, że [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/igor-olech-banki-centralne-wobec-zlota-oraz-srebra/">Igor Olech: Banki centralne wobec złota (oraz srebra)</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Przez większość znanej historii ludzkości, pieniądzem był </span><a href="https://www.noweksztalty.pl/igor-olech-metale-szlachetne-dla-kazdego/"><span style="font-weight: 400;">najrzadszy, występujący w postaci stałej, pierwiastek czyli złoto</span></a><span style="font-weight: 400;">. Zawsze gdy państwa porzucały standard złota, ostatecznie w długiej perspektywie dochodziło do całkowitego załamania się takiej waluty. Po II Wojnie Światowej, globalny system wymiany dóbr miał być oparty na dolarze, który miał być oparty właśnie na złocie. O tym, że po raz pierwszy od czasów II Wojny Światowej państwa rzucają wyzwanie dominacji dolara i systemowi Bretton Woods (czy jak niektórzy mówią, Bretton Woods II, od kiedy dolar nie jest już związany z amerykańskimi rezerwami złota) mówi wielu prominentnych inwestorów i analityków. Dlatego ta kwestia nie będzie tutaj szczególnie rozwijana. Skupimy się jednak na bezprecedensowych, nie widzianych od ponad połowy stulecia, </span><a href="https://www.msn.com/en-us/money/markets/countries-buying-up-the-world-s-gold/ss-AA19w9Ma"><span style="font-weight: 400;">masowych zakupach złota</span></a><span style="font-weight: 400;"> przez banki centralne wielu państw. Srebro z kolei, nie cieszy się popularnością wśród samych banków centralnych. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><b>Intensywne zakupy</b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W 2022 roku banki centralne zakupiły rekordową ilość złota (</span><a href="https://www.forbes.com/sites/simonconstable/2023/01/31/central-banks-buy-gold-like-its-1967-while-etf-investors-ditched-it---world-gold-council/?sh=a38931c34895"><span style="font-weight: 400;">1136 metrycznych ton</span></a><span style="font-weight: 400;"> o wartości ponad 70 miliardów dolarów), zaś taka skala zakupów nie była widziana od 1967 roku. Był to rok, w którym popyt na złoto </span><a href="https://www.weforum.org/agenda/2022/11/central-banks-gold-market-economy-global/"><span style="font-weight: 400;">wzrósł o 28%</span></a><span style="font-weight: 400;">. Warto dodać, że większość z tych zakupów nie była </span><a href="https://www.cnbc.com/2023/02/01/gold-demand-surged-to-11-year-high-on-colossal-central-bank-buying.html"><span style="font-weight: 400;">oficjalnie zgłaszana</span></a><span style="font-weight: 400;">. Gromadzenie złota, które jest w pewien sposób neutralne (nie ma monopolu na jego emisję, jak to jest w przypadku walut) może być krokiem w stronę zmiany systemu globalnych rozliczeń handlowych, oraz uniezależnienia się od polegania głównie na rezerwach dolarowych. Złoto nie tylko wspierać ma przejście do nowego systemu, ale także może stać się częścią nowej waluty jest tworzenie się koszyka walut państw BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, Południowa Afryka), który będzie mógł zastąpić dolara amerykańskiego. Obecnie skrót BRICS jest jedynie symbolem gospodarek rozwijających się, które wspólnie z oryginalnymi państwami kryjącymi się za tym skrótem kontestują dominację dolara w handlu międzynarodowym. Potrzeba posiadania rezerw złota przez państwa BRICS, w celu detronizacji dolara z jego pozycji “waluty światowej” jest częstym motywem komentarzy na temat zmiany paradygmatu geopolitycznego </span><a href="https://www.mining.com/central-banks-are-buying-gold-at-a-record-pace-so-far-in-2023/"><span style="font-weight: 400;">z unipolarnego na multipolarny</span></a><span style="font-weight: 400;">. Można do tej grupy dodać na przykład Turcję (która w trzecim kwartale 2022 zakupiła najwięcej złota</span><span style="font-weight: 400;">), Pakistan, Egipt, Indonezję, czy Iran żeby wspomnieć najliczniejsze (z których właściwie wszystkie &#8211; poza Iranem &#8211; przez dekady kwalifikowano jako sojuszników USA). Poza wspomnianymi, banki takich państw jak Uzbekistan, Katar, Singapur, Irak, czy Meksyk również zwiększają swoje rezerwy złota. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Banki centralne zawsze </span><a href="https://www.dlacalle.com/en/central-bank-losses-make-them-buy-record-amounts-of-gold/"><span style="font-weight: 400;">zwracają się w stronę złota</span></a><span style="font-weight: 400;"> (i ogólnie zwiększają rezerwy) właśnie wtedy, gdy ponoszą straty. Te zaś wynikają ze spadku wartości obligacji (</span><i><span style="font-weight: 400;">Do końca drugiego kwartału 2022 roku Rezerwa Federalna straciła 720 mld dolarów, a Bank Anglii 200 mld funtów. Europejski Bank Centralny przechodzi obecnie przegląd swoich finansów i przewiduje się, że również poniesie znaczne straty. Europejski Bank Centralny, Rezerwa Federalna USA, Bank Anglii, Szwajcarski Bank Narodowy i australijski bank centralny &#8222;stoją obecnie w obliczu możliwych strat o łącznej wartości ponad 1 biliona dolarów, ponieważ niegdyś dochodowe obligacje przekształcają się w zobowiązania&#8221;</span></i><span style="font-weight: 400;">). Zwiększenie zabezpieczenia poprzez zakup złota ukazuje grafika 1 i 2.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone wp-image-2101 size-large" src="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/04/zakupy-zlota-1024x660.jpg" alt="" width="1024" height="660" srcset="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/04/zakupy-zlota-1024x660.jpg 1024w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/04/zakupy-zlota-300x193.jpg 300w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/04/zakupy-zlota-768x495.jpg 768w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/04/zakupy-zlota.jpg 1199w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Grafika 1. Zakupy złota przez banki centralne, w tonach.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-2102 size-full" src="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/04/purchase.jpg" alt="" width="1014" height="651" srcset="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/04/purchase.jpg 1014w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/04/purchase-300x193.jpg 300w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/04/purchase-768x493.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 1014px) 100vw, 1014px" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Grafika 2. Sprzedaż złota na świecie w tonach. Na ciemnoniebiesko banki centralne, na jasnoniebiesko sprzedaż całkowita. Podobnie jak w 2019 roku, gdy zbliżał się kryzys repo, tak i dziś banki centralne stają się głównymi nabywcami złota. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Źródło: </span><a href="https://www.weforum.org/agenda/2022/11/central-banks-gold-market-economy-global/"><span style="font-weight: 400;">https://www.weforum.org/agenda/2022/11/central-banks-gold-market-economy-global/</span></a><span style="font-weight: 400;"> </span></p>
<p style="text-align: justify;"><b>Rzeczywistość zmiata z planszy teorię</b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Utarło się twierdzenie, że </span><a href="https://www.cnbc.com/2023/02/01/gold-demand-surged-to-11-year-high-on-colossal-central-bank-buying.html"><span style="font-weight: 400;">w środowisku rosnących stóp</span></a><span style="font-weight: 400;"> procentowych ceny metali szlachetnych spadają. Jest to logiczne, gdyż jeśli zwroty mogą być wyższe np. z obligacji to nie jest sensowne lokować dużej części portfela w surowcu, od którego nie ma zwrotu kapitałowego, a często jeszcze trzeba płacić za trzymanie go w sejfie. Jednak w ostatnich miesiącach, pomimo rosnących stóp procentowych, to wciąż rosną ceny metali szlachetnych (pomimo usilnych prób obniżania ich cen poprzez “produkcję papierowego złota”, o czym pisałem </span><a href="https://www.noweksztalty.pl/igor-olech-metale-szlachetne-w-erze-finansjalizacji/"><span style="font-weight: 400;">tutaj</span></a><span style="font-weight: 400;">). Oznacza to oczekiwanie jeszcze gorszej kondycji gospodarki. W końcu znajdujemy się w środowisku wysokiej inflacji i &#8211; jak na obecne czasy &#8211; wysokich stóp procentowych, co zdarza się bardzo rzadko i wynika z prób kontroli rosnącej inflacji. Niektórzy by się nawet kłócili, że taki stan rzeczy również zagina czasoprzestrzeń i wykute w skale prawa ekonomii (chociaż podobnie sytuacja dolara wyglądała na przełomie lat 70. i 80.). Ekonomia jest wciąż dość młodą nauką, z której wciąż się uczymy, że te same decyzje w różnych okresach mogą mieć różne skutki. Niektóre banki centralne już zakomunikowały, że nie są w stanie już bardziej podnosić stóp procentowych, pomimo świadomości, że nie udało im się zdusić inflacji. Już trzy banki centralne wystosowały takie komunikaty: Indii, Kanady, oraz Australii. Jednak także pomimo podobnych opinii na temat rozwijającego się kryzysu, banki te podjęły różne strategie wobec złota. Spójrzmy zatem na tendencje występujące w rozwijających się państwach BRICS, oraz w rozwiniętych państwach zachodnich. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><b>Stosunek centralnych banków zachodnich do złota</b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Ostatnim najbardziej zadziwiających przykładem była Kanada. Jako jedyne państwo z grupy G7, sprzedała całe swoje złoto, ogłaszając że jest ono “antycznym zabezpieczeniem”. Podobnie postąpiła Wielka Brytania za rządów premiera Gordona Browna w 1999 roku, upłynniając niemal wszystkie swoje rezerwy w okresie, gdy złoto notowało dramatyczne spadki. Brown sprzedał wtedy brytyjskie złoto za ok. 160 funtów za uncję, podczas gdy z powodu upadku funta cena złota osiągnęła nowy rekordowy poziom prawie 1580 funtów &#8211; czyli wzrastając niemal 10-krotnie. Postawa kanadyjskiego banku była </span><a href="https://www.thestar.com/business/opinion/2022/11/11/canada-should-rebuild-the-gold-reserves-it-sold-off-in-the-2000s-while-the-us-dollar-is-strong.html"><span style="font-weight: 400;">krytykowana</span></a><span style="font-weight: 400;"> w lokalnych mediach. W końcu w 2023 roku, Bank of Canada postanowił zainwestować w ryzykowniejsze, jednak pozwalające na wyższe zwroty </span><a href="https://beststocks.com/national-bank-of-canada-fi-acquires-impressive-sta/"><span style="font-weight: 400;">akcje spółek wydobywczych</span></a><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><b>Stosunek centralnych banków BRICS do złota</b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W ostatnich miesiącach najagresywniej złoto skupowała Turcja, jednak na przykład w lutym to Ludowy Bank Chin kupił najwięcej złota spośród wszystkich banków centralnych, o </span><a href="https://oilprice.com/Metals/Gold/Central-Banks-Double-Down-On-Gold-Buying.html"><span style="font-weight: 400;">niemal 25 ton</span></a><span style="font-weight: 400;">. Choć Chiny nie raportowały skupu złota w latach 2019 &#8211; 2022, to tajemnicą poliszynela jest to, że Chiny nie ujawniają wszystkich zakupów tego rodzaju. Takie zapasy mają znajdować się w Państwowej Administracji Wymiany Zagranicznej (SAFE). Na przykład, w 2022 roku “tajemniczy kupiec” zakupił 300 ton złota. Już wcześniej podejrzewano, że kupcem tym są </span><a href="https://www.zerohedge.com/commodities/china-confirms-it-mystery-massive-gold-buyer-first-official-purchase-3-years"><span style="font-weight: 400;">Chiny</span></a><span style="font-weight: 400;">, później te podejrzenia zostały </span><a href="https://www.zerohedge.com/commodities/china-confirms-it-mystery-massive-gold-buyer-first-official-purchase-3-years"><span style="font-weight: 400;">potwierdzone</span></a><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Chiny silnie “obudowywały” przemysł złota już </span><a href="https://www.sprottmoney.com/blog/Russia-Put-in-Gold-David-Brady-April-08-2022?utm_source=wss_socials&amp;utm_medium=wss_socials&amp;utm_campaign=wss_referrals_DB0408"><span style="font-weight: 400;">od kryzysu 2008 roku</span></a><span style="font-weight: 400;">, skupując jego rezerwy czy zwiększając jego wydobycie. Eksport złota z Chin jest także silnie regulowany. Podobnie jak Indie, Chiny zachęcają swoich obywateli do oszczędzania w złocie (ponad połową rezerw Chin mają być rezerwy prywatne, podczas gdy bank centralny oraz banki komercyjne mają posiadać </span><a href="https://moneyweek.com/403547/how-much-gold-china-owns"><span style="font-weight: 400;">45% chińskich zasobów</span></a><span style="font-weight: 400;"> tego metalu). </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Podobnie zachowuje się Rosja. Jest ona piątym posiadaczem złota na świecie, i produkuje 10% światowych zasobów rocznie. Podobnie jak Chiny, od 2022 roku Rosja zachęca obywateli do zakupu złota obniżając na nie </span><a href="https://www.kitco.com/news/2023-01-12/Russians-buy-record-amount-of-gold-bullion-in-2022.html"><span style="font-weight: 400;">stawki podatkowe</span></a><span style="font-weight: 400;">. Choć rosyjski bank centralny sam akumuluje dużo złota, to czasem je upłynnia by </span><a href="https://www.kitco.com/news/2023-02-09/Russia-sells-some-gold-as-its-budget-deficit-reaches-25-billion.html"><span style="font-weight: 400;">łatać deficyty</span></a><span style="font-weight: 400;">. Już niedługo po inwazji na Ukrainę </span><a href="https://www.rp.pl/finanse/art36198181-kreml-chce-zwiazac-kurs-rubla-z-notowaniami-zlota"><span style="font-weight: 400;">Rosja ogłosiła, że gaz sprzedawany będzie jedynie za ruble lub złoto</span></a><span style="font-weight: 400;">, przywiązując cenę rubla do złota w stosunku 5000 rubli za gram. Tym samym, w relacji do rubla, złoto jest o wiele bardziej wartościowe niż w stosunku do dolara. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><b>Zakończenie</b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Takie państwa jak Polska, Węgry a także Czechy wciąż powiększają swoje rezerwy żółtego kruszca. Kraje centralnej Europy tym samym wpisują się w trendy panujące wśród państw rozwijających się. Z pewnością wysokie rezerwy złota pozwalają na wyższą niezależność od wartości długu innych jego emitentów, na przykład Rezerwy Federalnej czy Europejskiego Banku Centralnego. Polska, jako największy producent srebra w Unii Europejskiej (patrz: KGHM) mogłaby również z łatwością zwiększać własne rezerwy srebra, które jest nie tylko formą waluty, ale także metalem przemysłowym (o czym pisałem we wcześniejszych artykułach). Szczególnie przy obecnym, historycznie niskim stosunku ceny srebra do złota, potencjalne zyski dla skarbu państwa mogłyby silnie stabilizować polski budżet w warunkach karuzeli cenowej na rynkach surowców. Już teraz jesteśmy, po Peru, państwem o największych rezerwach srebra na świecie (po nas kolejno Australia i Rosja). Przy odpowiednio zaplanowanej strategii, Polska mogłaby zyskiwać na rozwijających się trendach związanych z nowymi technologiami, a nawet na spekulacji. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/igor-olech-banki-centralne-wobec-zlota-oraz-srebra/">Igor Olech: Banki centralne wobec złota (oraz srebra)</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Olech: Kryzys finansowy &#8211; czeka nas powtórka z roku 2008?</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/olech-kryzys-finansowy-czeka-nas-powtorka-z-roku-2008/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=olech-kryzys-finansowy-czeka-nas-powtorka-z-roku-2008</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Igor Olech]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Mar 2023 14:47:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[finanse]]></category>
		<category><![CDATA[giełdy]]></category>
		<category><![CDATA[kapitalizm]]></category>
		<category><![CDATA[kapitał]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys finansowy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2039</guid>

					<description><![CDATA[<p>Większość ludzi przywykła już do występujących mniej więcej co dekadę kryzysów finansowych. Profesjonalni, jak i hobbystyczni badacze rynków i ekonomii dopatrują się wielu przyczyn takiego stanu rzeczy: brak pokrycia waluty w surowcu (np. metalach szlachetnych) od początku lat 70. XX wieku, postępująca od lat 80. XX wieku finansjalizacja gospodarek i wynikająca z niej postępująca spekulacja, [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/olech-kryzys-finansowy-czeka-nas-powtorka-z-roku-2008/">Olech: Kryzys finansowy – czeka nas powtórka z roku 2008?</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Większość ludzi przywykła już do występujących mniej więcej co dekadę kryzysów finansowych. Profesjonalni, jak i hobbystyczni badacze rynków i ekonomii dopatrują się wielu przyczyn takiego stanu rzeczy: brak pokrycia waluty w surowcu (np. metalach szlachetnych) od początku lat 70. XX wieku, postępująca od lat 80. XX wieku finansjalizacja gospodarek i wynikająca z niej postępująca spekulacja, sztucznie zaniżane stopy procentowe prowadzące do “przegrzania” gospodarki, czy system rezerwy cząstkowej pozwalający instytucjom finansowym na “pomaganie” bankom centralnym w kreacji pustego pieniądza. Wszystkie te, a i pewnie więcej czynników (jak to w ekonomii bywa) wpływają na pogarszający się stan gospodarek na całym świecie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Obecny kryzys, który </span><i><span style="font-weight: 400;">de facto</span></i><span style="font-weight: 400;"> rozpoczął się z końcem roku 2019 wraz zachwianiem się rynku </span><i><span style="font-weight: 400;">repo</span></i><span style="font-weight: 400;">, zdawał się być rozciągnięty w czasie. Oliwy do ognia bez wątpienia dolały </span><i><span style="font-weight: 400;">lockdowny</span></i><span style="font-weight: 400;">. W ciągu ostatnich lat zamykały się kolejne firmy, często te mniejsze (tzw. MiŚie: małe i średnie firmy, będące podstawą realnej gospodarki), ale okazjonalnie i większe. O nadchodzącym kryzysie pisałem już w </span><a href="https://www.noweksztalty.pl/nadciaga-totalny-kataklizm/"><span style="font-weight: 400;">innym artykule</span></a><span style="font-weight: 400;"> zaznaczając, że takie kryzysy nie rozpoczynają się z dnia na dzień, i już miesiące (a nawet czasem lata) wcześniej można dostrzec sygnały zapowiadające nadchodzącą tragedię gospodarczą. Jednak w ciągu ostatnich kilku dni czas zdaje się przyspieszać. Kilka amerykańskich banków ogłosiło upadłość, a kolejne doświadczają masywnych spadków na giełdach. Nie możemy mieć pewności, że w następnych tygodniach będziemy słyszeć o kolejnych. Najpierw przypomnijmy sobie jak kryzys rozwijał się w roku 2008.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><b>Kryzys roku 2008</b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Pierwszą zapowiedzią poprzedniego kryzysu były spadki cen nieruchomości w 2006 roku, wynikające z przyznawania pożyczek tzw. </span><i><span style="font-weight: 400;">ninja</span></i><span style="font-weight: 400;"> (</span><i><span style="font-weight: 400;">no income, no job, no assets</span></i><span style="font-weight: 400;">), czyli osobom które nie powinny ich otrzymać. Pożyczki te zabezpieczane były przez tzw. CDO  (</span><i><span style="font-weight: 400;">Collaterised Debt Obligation</span></i><span style="font-weight: 400;">), czy raczej CDC (</span><i><span style="font-weight: 400;">Credit Defatult Swap</span></i><span style="font-weight: 400;">). Nie wchodźmy w szczegóły, gdyż dziś przyczyny kryzysu są zgoła inne. Zajmijmy się tym, jak “zły kredyt” wpłynął na instytucje go finansujące, czyli banki, oraz te, które liczyły na łatwe wzrosty, czyli np. ubezpieczycieli.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Już w 2007 roku Bank Anglii ratował bank Northern Rock (w kolejnych etapach kryzysu ostatecznie znacjonalizowany) &#8211; mniejszą instytucję, której problemy &#8211; podobnie jak dziś &#8211; były dopiero zapowiedzią tego, co miało nadejść. Gdy istotnie zaczęły spadać rynkowe ceny wspomnianych CDC, gigant ubezpieczeniowy AIG (ale także inne, mniej znane instytucje jak MBIA i Ambac) nie był w stanie spłacać roszczeń z nimi związanych, tracąc płynność finansową. Reakcja banków, które spodziewały się, że będą musiały spłacać te roszczenia skutkowała czymś podobnym do kryzysu </span><i><span style="font-weight: 400;">repo</span></i><span style="font-weight: 400;"> z 2019 roku &#8211; banki, tracąc zaufanie, przestały pożyczać sobie nawzajem pieniądze (tzw. </span><i><span style="font-weight: 400;">credit crunch</span></i><span style="font-weight: 400;">). Przyjmuje się, że początkiem kryzysu był upadek ogromnych instytucji finansowych: Merrill Lynch, Bear Sterns i Lehmann Brothers. Jednak jeszcze w marcu 2008 FED rozpoczął wsparcie bankrutujących dilerów obligacji, zaś w lipcu 2008 załamał się bank IndyMac, po czym został znacjonalizowany. Od września 2008 roku, Bank Rezerwy Federalnej wstrzyknął do systemu finansowego najpierw 200 a później 700 miliardów dolarów. Wtedy były to sumy niespotykane, jednak w porównaniu z zastrzykami finansowymi ostatnich kilku lat raczej niewielkie. Pomimo szeroko zakrojonej akcji </span><i><span style="font-weight: 400;">bail-outowej</span></i><span style="font-weight: 400;">, w październiku załamywały się rynki. Banki centralne ratowały takiego giganta jak Lloyds (i należące do jego grupy HBOS czy TSB), a ubezpieczyciele kredytów nieruchomości Fannie Mae i Freddie Mac zostali </span><i><span style="font-weight: 400;">de facto</span></i><span style="font-weight: 400;"> znacjonalizowani. Z końcem roku </span><i><span style="font-weight: 400;">bail-outów</span></i><span style="font-weight: 400;"> wymagają korporacje niemal w ogóle nie związane z branżą nieruchomości: GM, Chrystler, Ford. Merrill Lynch został przejęty przez Bank of America. Kryzys rozlewał się na coraz wyższe instancje. Już w 2010 roku zaś miały miejsce bailouty państw: Grecji i Irlandii. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Jak to wszystko ma się do obecnej sytuacji?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><b>Długi kryzys 2019 &#8211; dziś</b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Zostawmy kryzys </span><i><span style="font-weight: 400;">repo</span></i><span style="font-weight: 400;"> i konsekwencje </span><i><span style="font-weight: 400;">lockdownów</span></i><span style="font-weight: 400;">. Obecnie, pomimo wciąż podnoszonych &#8211; w imię walki z inflacją &#8211; stóp procentowych, banki mają problemy z płynnością finansową. Zależnie od instytucji, powody tego mogą być różne.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Podobnie jak w 2008 roku, upadki zaczynają się od najmniejszych firm i instytucji. Bankructwa małych firm trwa już od kilku lat. Wygląda na to, że nadszedł czas na większe rynki. Zeszły rok został zamknięty dużymi spadkami giełdy, i jeszcze większymi spadkami o wiele mniejszego rynku, czyli kryptowalut. Pierwsze znaki na niebie zauważyć można było jeszcze właśnie w zeszłym roku, kiedy </span><a href="https://www.nytimes.com/2022/11/10/technology/ftx-binance-crypto-explained.html"><span style="font-weight: 400;">zbankrutował kryptowalutowy FTX</span></a><span style="font-weight: 400;">. W </span><a href="https://www.bbc.com/news/technology-64176446"><span style="font-weight: 400;">styczniu b.r.</span></a><span style="font-weight: 400;"> Silvergate &#8211; bank kryptowalut &#8211; stracił 8 miliardów dolarów ze względu na masowe wycofywanie się inwestorów z tego rynku. Dokładnie dwa miesiące później (środa, 8 marca &#8211; tydzień temu), </span><a href="https://www.cnbc.com/2023/03/08/silvergate-shutting-down-operations-and-liquidating-bank.html"><span style="font-weight: 400;">Silvergate ogłosił zamknięcie</span></a><span style="font-weight: 400;">. W piątek, 10 marca, </span><a href="https://businessinsider.com.pl/finanse/jak-doszlo-do-bankructwa-silicon-valley-bank-oto-najwazniejsze-informacje/e6g9p6m"><span style="font-weight: 400;">bankructwo ogłosił Silicon Valley Bank</span></a><span style="font-weight: 400;"> (SVB), “bank dla startupów”, czyli również dla mniejszych niż większych firm. Brytyjska odnoga </span><a href="https://www.rp.pl/gielda/art38113101-potezna-wyprzedaz-akcji-bankow-po-bankructwie-svb"><span style="font-weight: 400;">Sillicon Valley Bank została przejęta</span></a><span style="font-weight: 400;"> za jednego funta przez giganta HSBC. Podobnie jak przed kryzysem 2008 roku, SVB zainwestował w papiery wartościowe, których wartość rynkowa spadała. Obie instytucje utraciły płynność ze względu na ucieczkę inwestorów ze swoimi funduszami, co powodowane jest niestabilną sytuacją rynkową. Choć jeszcze wczoraj (niedziela, 12 marca) dochodziły od nas głosy, że </span><a href="https://www.bankier.pl/wiadomosc/Janet-Yellen-wykluczyla-bailout-upadlego-Silicon-Valley-Bank-8503844.html"><span style="font-weight: 400;">nie będzie </span><i><span style="font-weight: 400;">bail-outu</span></i><span style="font-weight: 400;"> SVB</span></a><span style="font-weight: 400;">, być może </span><a href="https://www.forbes.com/advisor/banking/banking-crisis-2023/"><span style="font-weight: 400;">zamknięcie Signature Bank</span></a><span style="font-weight: 400;">, oraz spadek cen akcji banków przekonał FED o zmianie kursu (jeszcze w weekend, przed otwarciem sesji były wysokie, a po jej otwarciu dziś są jeszcze wyższe!): </span></p>
<ul style="text-align: justify;">
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><span style="font-weight: 400;">First Republic o niemal 66%, </span></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><span style="font-weight: 400;">Western Alliance o 75%, </span></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><span style="font-weight: 400;">o 46% banku Pacific West</span></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><span style="font-weight: 400;">Bank of Hawaii o 10%</span></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><span style="font-weight: 400;">Customers Bancorp o 54%</span></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><span style="font-weight: 400;">Zions Bancorp o 44%</span></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><span style="font-weight: 400;">Bank of Hawaii o 42%</span></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><span style="font-weight: 400;">Comerica o 39%</span></li>
<li style="font-weight: 400;" aria-level="1"><span style="font-weight: 400;">East West Bancorp o 32%</span></li>
</ul>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Jeszcze w niedzielę, tego samego dnia przez nowojorskich regulatorów przekonał FED do zmiany zdania w ciągu kilku godzin. Teraz FED przedstawił plan rocznych pożyczek dla banków, którym brakuje płynności, czyli </span><i><span style="font-weight: 400;">de facto</span></i><span style="font-weight: 400;"> FED stworzył nowy plan </span><i><span style="font-weight: 400;">bail-outowy</span></i><span style="font-weight: 400;"> dla załamujących się rynków finansowych (nazwany </span><a href="https://www.federalreserve.gov/newsevents/pressreleases/monetary20230312a.htm"><i><span style="font-weight: 400;">Bank Term Funding Program</span></i></a><span style="font-weight: 400;">) &#8211; być może odraczając ciążący na nich wyrok. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_2040" aria-describedby="caption-attachment-2040" style="width: 1280px" class="wp-caption alignnone"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2040 size-full" src="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/03/spadki-cen-akcji.jpg" alt="" width="1280" height="579" srcset="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/03/spadki-cen-akcji.jpg 1280w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/03/spadki-cen-akcji-300x136.jpg 300w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/03/spadki-cen-akcji-1024x463.jpg 1024w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/03/spadki-cen-akcji-768x347.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 1280px) 100vw, 1280px" /><figcaption id="caption-attachment-2040" class="wp-caption-text">Rys. 1. Spadki cen akcji (głównie banków) przed otwarciem sesji.</figcaption></figure>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Dziś (poniedziałek, 13 marca) mamy do czynienia z </span><a href="https://www.rp.pl/gielda/art38113101-potezna-wyprzedaz-akcji-bankow-po-bankructwie-svb"><span style="font-weight: 400;">masową wyprzedażą</span></a><span style="font-weight: 400;"> akcji banków na całym świecie &#8211; także w Polsce. Commerzbank i Credit Suisse spadły o ok. 10%, spadł nawet HSBC o 3,5%, który dopiero co przejął brytyjską odnogę SVB. O do 5% spadały także akcje banków polskich. Nie powinno to dziwić, jeśli się pamięta o tym, jak bardzo połączone są rynki finansowe na całym świecie. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><b>Podsumowanie</b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Gołym okiem już widać, że kryzys przyspiesza, obecnie dotykając głównie mniejszych, czy lokalnych instytucji finansowych, Jednak, podobnie jak w 2008 roku, może on zacząć “wspinać” się na wyższe poziomy &#8211; silnie dotykając globalne banki, czy nawet państwa, podobnie jak miało to miejsce w trakcie kryzysu roku 2008. “Dowodem” (proszę go jednak traktować z przymrużeniem oka) na to może być opinia Jima Cramera, wieloletniego komentatora giełdowego ze stacji telewizyjnej CNBC, który znany jest z tego, że często gdy chwali akcje jakiejś spółki, to już niebawem dotykają je silne spadki lub bankructwa.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_2041" aria-describedby="caption-attachment-2041" style="width: 771px" class="wp-caption alignnone"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2041 size-full" src="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/03/jim-cramer.jpg" alt="" width="771" height="497" srcset="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/03/jim-cramer.jpg 771w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/03/jim-cramer-300x193.jpg 300w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/03/jim-cramer-768x495.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 771px) 100vw, 771px" /><figcaption id="caption-attachment-2041" class="wp-caption-text">Rys. 2. Zrzut ekranu z Twittera Jima Cramera. Twit Cramera mówi “JP Morgan jest fortecą”.</figcaption></figure>
<p style="text-align: justify;"><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/olech-kryzys-finansowy-czeka-nas-powtorka-z-roku-2008/">Olech: Kryzys finansowy – czeka nas powtórka z roku 2008?</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Igor Olech: Metale szlachetne w erze finansjalizacji</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/igor-olech-metale-szlachetne-w-erze-finansjalizacji/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=igor-olech-metale-szlachetne-w-erze-finansjalizacji</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Igor Olech]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Feb 2023 00:08:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[inflacja]]></category>
		<category><![CDATA[kapitalizm]]></category>
		<category><![CDATA[kapitał]]></category>
		<category><![CDATA[metale szlachetne]]></category>
		<category><![CDATA[srebro]]></category>
		<category><![CDATA[złoto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=1926</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wstęp W dwóch poprzednich częściach cyklu na temat metali szlachetnych próbowałem odpowiedzieć na pytanie dlaczego to właśnie one spełniały funkcję pieniądza przez tysiące lat. W pierwszej części skupiłem się na jego właściwościach chemiczno-fizycznych oraz użytkowych, w drugiej zaś na tym jak formowała się ich wartość w historii &#8211; także wobec innych towarów. Trzecia część poświęcona [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/igor-olech-metale-szlachetne-w-erze-finansjalizacji/">Igor Olech: Metale szlachetne w erze finansjalizacji</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><b>Wstęp</b></p>
<p align="justify">W dwóch poprzednich częściach cyklu na temat metali szlachetnych próbowałem odpowiedzieć na pytanie dlaczego to właśnie one spełniały funkcję pieniądza przez tysiące lat. W <a href="https://www.noweksztalty.pl/igor-olech-metale-szlachetne-dla-kazdego/"><span style="color: #1155cc;"><u>pierwszej części</u></span></a> skupiłem się na jego właściwościach chemiczno-fizycznych oraz użytkowych, w <a href="https://www.noweksztalty.pl/igor-olech-wartosc-metali-szlachetnych-wobec-innych-dobr/"><span style="color: #1155cc;"><u>drugiej</u></span></a> zaś na tym jak formowała się ich wartość w historii &#8211; także wobec innych towarów. Trzecia część poświęcona została temu, od czego zależna jest wartość metali szlachetnych dziś, co jest wynikiem nie tylko mechanizmów rynkowych, ale także geopolityki (którą Polacy przecież tak kochają) oraz przyrodzonych cech obecnie panującego paradygmatu gospodarczo-finansowego (z naciskiem na “finansowego”). W tym artykule skupię się jednak na drugiej kwestii, czyli na finansowych przyczynach takiego stanu rzeczy.</p>
<p align="justify"><b>Nie wszystko co złoto się świeci</b></p>
<p align="justify">Wielu inwestorów twierdzi, że metale szlachetne &#8211; w szczególności złoto &#8211; jest zabezpieczeniem siły nabywczej w warunkach inflacji. Skoro tak jest, to jeśli w ciągu ostatnich dwóch lat wydrukowano kilkukrotnie więcej waluty niż było jej wcześniej, dlaczego cena złota nie wzrosła proporcjonalnie do tego dodruku? Jak to bywa w ekonomii, odpowiedzi mogą być złożone i niekompletne, ale przyjrzyjmy się chociaż kilku z nich.</p>
<p align="justify">Przyczynkiem do tych rozważań może być sytuacja i zdziwienie części zwolenników złota na wejście w życie jednego z mechanizmów tzw. Basel III, czyli ustanowionej po kryzysie roku 2008 umowy między bankami, regulującej między innymi obrót złotem. Poruszenie tej kwestii zmusi nas do rozważenia szerszego zagadnienia, jakim jest postępująca (przynajmniej jeszcze do niedawna) finansjalizacja globalnego systemu gospodarczego, a co za tym idzie &#8211; rynków metali, w tym szlachetnych.</p>
<p align="justify">W połowie 2021 roku złoto przeniesiono z aktywa ryzyka poziomu trzeciego, do pierwszego. Poza wieloma aspektami tej umowy, dla złota oznaczało to tyle, że banki zmuszone zostały do zabezpieczenia oficjalnie posiadanego złota 85% rezerwą gotówki. Przedtem banki nie musiały posiadać takiego zabezpieczenia. Niektórzy wieścili eksplozję cen złota z powodu wejścia w życie tej regulacji. Dlaczego więc się tak nie stało? Proponuję zwrócić uwagę na wykres świecowy ukazujący cenę złota od maja 2021 do maja 2022:</p>
<p style="text-align: center;" align="justify"><i>Cena złota od końca maja 2021 do końca maja 2022.</i></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-1927 size-full aligncenter" src="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/02/wykres.png" alt="" width="833" height="514" srcset="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/02/wykres.png 833w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/02/wykres-300x185.png 300w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/02/wykres-768x474.png 768w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/02/wykres-225x140.png 225w" sizes="auto, (max-width: 833px) 100vw, 833px" /></p>
<p style="text-align: center;" align="justify">Źródło: <a href="https://goldprice.org/"><span style="color: #1155cc;"><u>https://goldprice.org/</u></span></a></p>
<p align="justify">Jak można zauważyć, świece czerwone są często dłuższe i szersze niż świece zielone &#8211; złoto o wiele delikatniej “wspina się” w górę” w porównaniu z ostrymi spadkami w dół. Oznaczać to może, że za każdym razem gdy wzrasta do jakiegoś poziomu cena złota, duzi inwestorzy upłynniają złoto… papierowe. Ale jak to złoto papierowe? Czy złoto nie jest metalem? Owszem jest, ale większość światowych &#8222;zasobów&#8221; złota (jak i srebra) to nic innego jak papierowe kontrakty deklarujące tyle, że są… złotem, czyli zabezpieczeniem, gwarantem że za ten weksel można otrzymać prawdziwe, metalowe złoto. Z praktycznego punktu widzenia, dla inwestorów jest to rozsądne rozwiązanie. Uciążliwym by było przesyłać sztabki pomiędzy bankami za każdym razem gdy realizowana jest transakcja. Jednak doprowadziło to do kuriozalnej sytuacji w której na rynku jest o wiele więcej kontraktów na złoto (jak i podobnie na srebro) niż jest go fizycznie w ogóle. W konsekwencji, złoto (zarówno fizyczne jak i papierowe) zdaje się być o wiele mniej rzadkim dobrem niż jest ono w rzeczywistości. Ale ruchy na rynku złota (tj. jego masywne i raptowne upłynnienia w momentach gdy jego ceny rosną) mogą sugerować, że banki starają się po cichu upłynniać &#8222;papierowe&#8221; złoto, którego nie będą w stanie pokryć w obliczu &#8222;ostatecznego krachu systemu korporacji&#8221; (używam tego określenia nieco ironicznie, za Kazikiem Staszewskim).</p>
<p align="justify">Teraz przyjrzyjmy się bardziej aktualnemu wykresowi świecowemu, który przedstawia ostatnie półrocze, i który prezentuje zgoła inną sytuację. Już od sierpnia zaobserwować można o wiele więcej raptownych “wspięć” ceny złota, oraz opornych spadków. Pamiętajmy, że decyzje zakupowe zwykłych zjadaczy chleba grają niewielką rolę w formowaniu się ceny, więc najprawdopodobniejszą przyczyną takiego stanu rzeczy był prawdopodobnie wysoki popyt na te metale (choćby ze strony banków centralnych, co samo w sobie warte jest osobnego artykułu).</p>
<p align="justify"><i>Cena złota od sierpnia 2021 do początku stycznia 2023.</i></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-1930 size-full aligncenter" src="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/02/cena-zlota-od-sierpnia21-do-stycznia23.png" alt="" width="831" height="507" srcset="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/02/cena-zlota-od-sierpnia21-do-stycznia23.png 831w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/02/cena-zlota-od-sierpnia21-do-stycznia23-300x183.png 300w, https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/02/cena-zlota-od-sierpnia21-do-stycznia23-768x469.png 768w" sizes="auto, (max-width: 831px) 100vw, 831px" /></p>
<p style="text-align: center;" align="justify">Źródło: <a href="https://goldprice.org/"><span style="color: #1155cc;"><u>https://goldprice.org/</u></span></a></p>
<p align="justify">Jak już pod koniec roku 2022 <a href="https://www.reuters.com/business/exclusive-banks-prepare-scrap-lme-gold-silver-contracts-sources-say-2021-10-13/"><span style="color: #1155cc;"><u>pisał Reuters</u></span></a>:</p>
<p align="justify"><i>Grupa banków, która współpracowała z London Metal Exchange (LME) w celu uruchomienia kontraktów terminowych na złoto i srebro w 2017 roku, przygotowuje się do porzucenia projektu po tym, jak nie zmaterializowały się oczekiwane wolumeny &#8211; powiedziały trzy źródła mające bezpośrednią wiedzę w tej sprawie.</i></p>
<p align="justify"><i>Taki ruch zakończyłby próbę LME, która dominuje w handlu metalami przemysłowymi, aby uchwycić część londyńskiego rynku kruszcu, który jest największy na świecie, ze złotem wartym około 17 bilionów dolarów zmieniającym ręce w zeszłym roku.</i></p>
<p align="justify">Takie informacje zazwyczaj wychodzą na światło dzienne gdy decyzja została już podjęta, albo nawet podjęte zostały już działania w celu jej wyekzekwowania (jak wielokrotnie udowadniały nam to kolejne wiadomości na temat masowego wprowadzania cyfrowych walut banków centralnych w ostatnich miesiącach, co akurat jest zupełnie inną, choć jak to w gospodarce bywa, powiązaną kwestią). Według mnie oznacza to tyle, że coraz trudniej jest bankom pozbyć się papierowych kontraktów, tym samym nie są one zainteresowane tworzeniem kolejnych (jak tu: kontraktów terminowych), oraz być może nie są one już zainteresowane pogłębianiem stabilizacji cen złota poprzez kontrakty terminowe. Czy banki zdecydują się na całkowite “zrzucenie maski” i pozbycie się kontraktów na złoto? Na to bym nie liczył. Z punktu widzenia legalistycznego, zanim to by się stało, prawdopodobnie zmuszone by były do realizacji kontraktów klientów, którzy takimi kontraktami dysponują. Z drugiej strony, przecież na gruncie polskim doświadczyliśmy, że “grubych ryb” prawo się nie ima, co pokazała afera właśnie z inwestowaniem w złoto, czyli afera Amber Gold. Takim niewiarygodnym ale prawdopodobnym scenariuszem zajmiemy się w następnej sekcji.</p>
<p align="justify"><b>Ile jest złota w złocie, i srebra w srebrze?</b></p>
<p align="justify">No dobrze, w takim razie ile jest tego papieru? Przypatrzmy się także relacji papierowego złota i srebra do ich “papierowych” odpowiedników w dwóch okresach i przeprowadźmy eksperyment myślowy “na chłopski rozum”.</p>
<p style="text-align: left;" align="justify"><i>Stosunek “papierowych” kontraktów na srebro i złoto w maju 2022 oraz w styczniu 2023</i></p>
<p style="text-align: center;" align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone wp-image-1932 alignleft" src="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/02/stosunek-papierow-na-Au-5-22-do-1-23.png" alt="" width="180" height="101" /><img loading="lazy" decoding="async" class="alignleft wp-image-1933" src="https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2023/02/stosunek-papierow-na-Au-5-22-do-1-23-2.png" alt="" width="180" height="104" /></p>
<p align="justify">Źródło: <a href="https://usdebtclock.org/"><u>https://usdebtclock.org/</u></a></p>
<p align="justify">Jak widać, jeszcze w maju 2022 złota “papierowego” było ponad 110 razy więcej niż rzeczywistego, zaś srebra “papierowego” jest aż ponad 334 razy więcej niż srebra rzeczywistego! Historycznie, relacja srebra do złota wynosiła mniej-więcej 15:1, czyli za piętnaście uncji srebra można było otrzymać jedną uncję złota. Dla łatwiejszego zapamiętania, dwa tysiące lat temu Judasz za zdradę Chrystusa otrzymane 30 srebrników mógłby wymienić na dwie uncje złota. Dziś nie otrzymałby nawet pół uncji złota. Relacja przedstawiona na powyższym rysunku może też odpowiedzieć na pytanie “dlaczego srebro jest dziś tak tanie w porównaniu ze złotem”. Być może właśnie dlatego, że kontraktów na których jest napisane, że są srebrem jest ponad trzykrotnie więcej niż kontraktów na których jest napisane, że są złotem.</p>
<p align="justify">Co więcej, porównując te już i tak niebagatelne stosunki z maja z ilością kontraktów na metale szlachetne, zauważyć możemy że sytuacja robi się coraz dziwniejsza &#8211; w ciągu ledwie kilku miesięcy ilość “papierowego” złota o co najmniej 5%, a “papierowego” srebra wzrosła o około ⅕! Choć przyznam, że nie znalazłem informacji na temat tego, od kiedy funkcjonuje wymiana “papierowym” złotem i srebrem, dlatego w ramach zapowiedzianego eksperymentu dając temu rynkowi “korzyść z niepewności” załóżmy, że od lat 80. XX wieku, co uzasadniam następująco. Po pierwsze, kontrakty terminowe na złoto funkcjonują na rynkach <a href="https://www.thelocal.no/20111114/the-long-history-of-gold-trading"><u>od 1974</u></a> roku, a po drugie, słynny <a href="https://en.wikipedia.org/wiki/Silver_Thursday"><u>Srebrny Czwartek</u></a> miał miejsce w 1980 roku, a jego wpływ odczuł także rynek złota. Stwierdzając, że od początku 1980 roku do maja 2022 roku minęły 492 miesiące, to stabilny, miesięczny przyrost takich kontraktów wynosiłby</p>
<ol type="a">
<li>
<p align="justify"><strong>dla srebra: 334,5/496 = 0,674 na miesiąc</strong></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><strong>dla złota: 111/496 = 0,223 na miesiąc</strong></p>
</li>
</ol>
<p align="justify">dla sportu doliczmy sobie podobny stosunek do stycznia 2023 (504 miesiące od stycznia 1980):</p>
<ol start="3" type="a">
<li>
<p align="justify"><strong>dla srebra: 334,5/504 = 0,663 na miesiąc</strong></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><strong>dla złota: 111/504 = 0,22 na miesiąc</strong></p>
</li>
</ol>
<p align="justify">czyli wciąż przyrost jest o wiele większy niż spodziewany. Ilość srebra “papierowego” powinna wzrosnąć o do 4%, może o 6% przy mocnych wahaniach, złota w porywach o 2%, ale wzrost owych kontraktów o ilość kilkukrotnie wyższą od spodziewanej jest niepokojąca. Choć można mieć zarzuty do przedstawionej tu przeze mnie prymitywnej metody, to średnia jest średnią i na oko widać, że wzrosty te wymykają się standardowym odchyleniom.</p>
<p align="justify">Manipulowanie rynkiem metali szlachetnych to nie tylko <i>de facto</i> stabilizowanie przefinansjalizowanego systemu. Ma on także efekt psychologiczny. Im dłużej i mocniej tłumiona jest cena metali fizycznych, tym mniej atrakcyjne są one w oczach “zwykłego Kowalskiego”, który liczy na szybki zarobek. Banki zaś, które działają powoli i zarabiają na teoretycznie niskich marżach, są w stanie nie tylko oszczędzać na obrocie złotem, ale także wpływać na rynki w sposób dla siebie zasadny.</p>
<p align="justify"><b>Metal bije papier</b></p>
<p align="justify">Dlaczego metale szlachetne tak dobrze wypadają w czasie kryzysu? Ponieważ są jedną z niewielu inwestycji w których nie występuje żadne ryzyko kontrahenta. Gdy udzielamy pożyczki &#8211; na przykład rządowi kupując obligację, bankowi trzymając w nim swoje pieniądze, jakiejś firmie kupując jej akcje &#8211; musimy liczyć się z tym że kontrahent, choć oczywiście zobligowany do oddania nam naszych pieniędzy, wcale nie musi ich oddać bo na przykład po prostu ich nie ma. Jego klienci mu nie zapłacili, podatnicy potracili pracę więc nie płacą PIT-u, banki nie dostają rat za kredyty hipoteczne. Tak już zdarzało się w historii. Podobnie oczywiście stać się może z kontraktami na metale, jeśli tylko ich właściciele spróbowaliby je masowo realizować. Metali zaś, jeśli przechowywane w bezpiecznym miejscu, takie ryzyko nie dotyczy.</p>
<p align="justify"><a href="https://www.youtube.com/watch?v=PeHiBMdgO8g"><u>Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi!?</u></a></p>
<p align="justify">Należy jednak pamiętać, że w warunkach kryzysowych z początku ceny metali spadały. Dlaczego? Otóż właśnie dlatego, że inwestorzy zawsze sprzedawali najpierw “papiery” na złoto i srebro po to by pokryć wezwania do pokrycia depozytu zabezpieczającego (popularnie znane jako <i>margin call</i>). Masowa wyprzedaż kontraktów związanych z ceną kruszców powoduje spadki cenowe, które zazwyczaj eksplodują niebawem po wyprzedaży tego, co i tak kruszcem nie jest. Jak mówią inwestujący w fizyczne metale szlachetne “If you don’t hold it, you don’t own it” (ang. Jeśli go nie trzymasz [tj. fizycznego kruszca], to go nie posiadasz).</p>
<p align="justify">Czy ceny złota i srebra mogą jednak spaść? Według <a href="https://www.pv-magazine.com/2018/05/11/silver-prices-to-drop-by-4-toz-by-2030-world-bank-says/"><u>raportu Banku Światowego</u></a> z 2018, w 2030 roku złoto ma kosztować 1400 dolarów, a srebro 13,42 dolarów. Jak jednak dość szybko pokazał czas, raport ten nie zestarzał się zbyt dobrze. Autorzy raportu nie wzięli jednak pod uwagę bezprecedensowych ilości pieniędzy wydrukowanych w konsekwencji kolejno lockdownów, wojny na Ukrainie itd. Niektórzy twierdzą, że cena srebra za uncję może osiągnąć poziom nawet <a href="https://satoritraders.com/precious-metals/silver/long-term-forecast/"><u>grubo ponad 1000 dolarów</u></a>. Ostatecznie jednak nikt nie wie jaką cenę mogą osiągnąć metale w przyszłości.</p>
<p align="justify"><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/igor-olech-metale-szlachetne-w-erze-finansjalizacji/">Igor Olech: Metale szlachetne w erze finansjalizacji</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
