<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kościół - Nowe Kształty</title>
	<atom:link href="https://www.noweksztalty.pl/tag/kosciol/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.noweksztalty.pl</link>
	<description>Polityka, cywilizacja, społeczeństwo</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Jul 2026 07:32:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://www.noweksztalty.pl/wp-content/uploads/2021/06/cropped-cropped-Nowe-Ksztlty-na-header-strony-1-32x32.png</url>
	<title>Kościół - Nowe Kształty</title>
	<link>https://www.noweksztalty.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Tradycjonalisto &#8211; dokąd zmierzasz? &#8211; M. Kmieć</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/tradycjonalisto-dokad-zmierzasz-m-kmiec/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=tradycjonalisto-dokad-zmierzasz-m-kmiec</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michał Kmieć]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Jul 2026 13:29:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[katolicyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=3434</guid>

					<description><![CDATA[<p>Święcenia, które dokonały się w szwajcarskim mieście, powinny skłonić każdego katolika, zwłaszcza przywiązanego do Tradycji Łacińskiej, by raz jeszcze zadać sobie pytania, na które wydaje się, dawno odpowiedział i by przemyślał raz jeszcze te odpowiedzi, które być może, pochopnie uznał za prawdę, skłonić, by zrobił swoisty rachunek sumienia. Reakcja Stolicy Apostolskiej jest bardziej zdecydowana, niż [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/tradycjonalisto-dokad-zmierzasz-m-kmiec/">Tradycjonalisto – dokąd zmierzasz? – M. Kmieć</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><strong><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Święcenia, które dokonały się w szwajcarskim mieście, powinny skłonić każdego katolika, zwłaszcza przywiązanego do Tradycji Łacińskiej, by raz jeszcze zadać sobie pytania, na które wydaje się, dawno odpowiedział i by przemyślał raz jeszcze te odpowiedzi, które być może, pochopnie uznał za prawdę, skłonić, by zrobił swoisty rachunek sumienia. Reakcja Stolicy Apostolskiej jest bardziej zdecydowana, niż się spodziewano. Jakkolwiek rana zadana Mistycznemu Ciału Chrystusa jest bolesna (nie jest bowiem tak, jak mówił przełożony Bractwa ks. Pagliarani w kazaniu wygłoszonym podczas konsekracji: „iż o to nadszedł radosny dzień”), uważam, że decyzja ta jest adekwatna. </span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W niniejszym tekście będę używał generalizacji wobec bardzo szeroko pojmowanego środowiska katolickich tradycjonalistów. Uważam, że są one uzasadnione. Oczywiście, będę się odnosił w pierwszej kolejności do schizmy Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Niniejszy tekst jest wyłącznie opinią zwykłego wiernego i należy go traktować jako głos w dyskusji, zachęcający do refleksji, nawet jeśli użyte zostały w nim sformułowania noszące w sobie element autorytatywności. Wspólnota wierzących może ze sobą dyskutować, czasem nawet emocjonalnie, o ile pamięta, że <b>właściwe nauczanie Kościoła katolickiego wyrażane jest przez Ojca Świętego oraz biskupów w łączności z papieżem</b>.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Niniejszy tekst nie jest także przymykaniem oka na kryzys w Kościele, na szerzące się zgorszenia i głoszenie jawnie sprzecznej z nauczaniem Kościoła moralności. To są rzeczy oczywiste, bolesne i dla katolickiego sumienia widoczne w sposób jasny. Problem <em>piusowców</em> powinien być rozpatrywany oddzielnie, przy pełnym rozumieniu ich słusznej krytyki współczesnego świata. Jeśli w tekście nie zajmuję się tym kryzysem, nie oznacza, że go nie dostrzegam i o nim zapominam. <strong>Tekst skierowany jest do katolików, którzy przeżywają zamęt co do wydarzeń z ostatnich dni, a którzy w pełni przyjmują społeczne nauczanie Kościoła katolickiego.</strong></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Baśń o posoborowym Kościele</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Kościół katolicki w wyniku kryzysu lat 60. został przejęty przez modernistów (a miejscami także przez Żydów i masonów). W wyniku tego do oficjalnego nauczania przedostały się tezy jawnie sprzeczne z Tradycją Kościoła. Co więcej, w wyniku posoborowej reformy liturgicznej doprowadzono do dewastacji właściwie wszystkich sakramentów świętych, a przede wszystkim Mszy Świętej. Ogłoszony przez Pawła VI Mszał rzymski zawiera w sobie elementy protestanckie, jawnie zaciemnia ofiarniczą teologię tego sakramentu i może stanowić poważne zagrożenie duchowe dla wiernych. Opinie są podzielone, ale niektórzy uważają, iż ta liturgia jest wewnętrznie zła i nie należy w niej uczestniczyć. Kościół niestety zaprzeczył zbawczej jedyności Chrystusa i Świętego Kościoła katolickiego promując ekumenizm jako wspólne poszukiwanie przyszłego formatu instytucjonalnego, który połączy różne wyznania, a także dialog międzyreligijny, gdyż z założenia religie są równe i wszystkie prowadzą do zbawienia. Bóg został zepchnięty z tronu na rzecz człowieka, a wywyższenie ludzkiej natury uczyniło z Kościoła głównego obrońcę demokracji liberalnej, czyli masońskiego wynalazku epoki Oświecenia i Rewolucji francuskiej, czyniąc najwyższym prawem wolność religijną, a więc przekonanie, że każdy człowiek może sobie w dziedzinie religijnej „robić co chce”. Kościół zatem popadł w szereg herezji w dziedzinie sakramentologii i eklezjologii, otwierając się tym samym na całą rewolucję moralną, która zdewastowała naukę o małżeństwie i rodzinie. Na szczęście niewielka grupka wiernych &#8211; Reszta Nowego Izraela zachowała niezmąconą wiarę i w większości skupiła się wokół Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. To wypchnięcie i systemowa próba likwidacji Świętej Tradycji z przepowiadania Kościoła stworzyła stan wyższej konieczności, dlatego też 1 lipca tego roku biskup &#8211; członek Bractwa bez mandatu Stolicy Apostolskiej konsekrował czterech kolejnych, aby zabezpieczyć przyszłość prawdziwego Kościoł<span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">a</span></span></span>. Wiadomo bowiem, że zrządzeniem Bożym Tradycja w przyszłości odniesie zwycięstwo. Prawdopodobnie któryś z przyszłych papieży potępi błędy Soboru Watykańskiego II i posoborowych papieży (którzy to, trzeba zaznaczyć &#8211; zostali w większości kanonizowani, aby tym samym „kanonizować sam Sobór”, to jest jego nauczanie) i przywróci Mszę Wszechczasów. Do tego czasu należy trwać z uporem na swoich pozycjach, uznając wszelkie kary dyscyplinarne, takie jak suspensa czy ekskomunika, jako zasługi i oznaki osobistej świętości podążania drogą wierności wobec Wiecznego Rzymu.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Tak w wielkim skrócie można scharakteryzować ideologię, która zamroczyła i zawładnęła umysłami wiernych przede wszystkim Bractwa, ale niestety również bardzo wielu tradycjonalistów, głównie młodych, pozostających w komunii z papieżem. Szereg różnych spraw można by teologicznie poddać analizie, co zresztą wielu czyni. Rację ma red. portalu Pch24 Paweł Chmielewski, który zauważa, że „katolicyzm Bractwa” i współczesny Kościół katolicki po prostu teologicznie, to jest w wyznawanej wierze, rozjeżdżają się zbyt szeroko, by móc pogodzić się bez wyparcia się części swojej tożsamości przez jedną ze stron. Spór ten staje się na naszych oczach nieprzezwyciężalny<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a>. Niniejszy tekst nie ma zamiaru rozprawiać się z tymi wszystkimi legendami i mitami. Chciałem zauważyć, że to oderwanie się od rzeczywistości jest już bardzo, bardzo głębokie. Rozwijane przez dekady dzieło abp. Lefebvre&#8217;a wychowało nie tylko wiernych, ale także kapłanów i biskupów!, którzy nie znają innej rzeczywistości. Ta „bańka” eklezjalna, co widać po rozmowach, vlogach, licznych komentarzach i niestety oficjalnych wypowiedziach przedstawicieli Bractwa, mówiąc tak delikatnie, jak się tylko da, zrodziła radykalną, religijną ideologię, z którą trudno dyskutować, gdyż „wszyscy katolicy poza <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Tradycją</span></span></span>” (tak, jak tylko ja ją rozumiem&#8230;) są z natury podejrzani, jako ci, którzy zostali zatruci modernizmem (który oczywiście jest herezją opisującą de facto wszystko, z czym się nie zgadzają). </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Chciałbym przytoczyć tu dwie, niezwykle gorszące wypowiedzi, które ukazują, że realna schizma dokonuje się na naszych oczach, a Bractwo uderza z całą siłą w absolutny rdzeń wiary katolickiej. <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Przełożony</span></span></span> Bractwa ks. Davide Pagliarani <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">w wywiadzie udzielonym w lutym tego roku mówił</span></span></span>: „<b>w zwykłej parafii wierni nie znajdują już środków potrzebnych do zapewnienia sobie wiecznego zbawienia”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc"><sup>2</sup></a></b>. Natomiast nowo wyświęcony bp Michael Goldade w kazaniu wygłoszonym na rozpoczęcie Pontyfikalnych Nieszporów pouczał: „<b>Jeśli Kościół katolicki w swojej tradycji rodzi życie, to Kościół modernistyczny jest pustynią. On zabija. Zabija wszystko, czego się dotknie. Zabija życie nadprzyrodzone. Zabija źródła łaski. Wysusza wszystko, ponieważ postawił człowieka na miejscu Boga i </b><b>w </b><b>ten sposób odwrócił się od źródeł życia”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote3sym" name="sdfootnote3anc"><sup>3</sup></a>. </b>Największe nadużycia liturgiczne, największe szaleństwa ekumeniczne i księża publicznie głoszący niekatolicką naukę moralną nie sięgną poziomu uznania obecnego <b>Kościoła katolickiego za zagrożeni</b><b>e</b><b> duchowe, </b><b>jako </b><b>pogrążonego w herezji</b><b> i</b><b> niespełniającego swojego najważniejszego zadania &#8211; przekazywania łaski Bożej wiernym</b>. <b>To jest zarzut kosmiczny. </b>To nie jest spór o ukrywanie czy zwalczanie Świętej Tradycji. To schizma, która zaczyna tworzyć własny Kościół i własną teologię. Słusznie mówił św. Hieronim: „<b>Nie ma takiej schizmy, która nie wymyśliłaby sobie jakiejś herezji, aby usprawiedliwić swoje odejście z Kościoła</b>”. Nie ulega wątpliwości, że mierzymy się w Kościele z kryzysem, zwłaszcza w państwach zachodnich. Wydaje się, że panuje zamęt ws. eklezjalnych i moralnych. Sądzę, że główny problem polega na <b>braku odwagi pasterzy i użycia władzy otrzymanej przez Kościół w sposób odpowiedni,</b> nie zaś na ich apostazji. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Kościół mierzy się z herezjami od wieków. Niektóre wyrzuca i potępia (gdy rozeznaje brak skruchy i nawrócenia z powodu licznych rozmów i napomnień lub ze względu na obronę wiernych, gdy uznaje, że siła przekonywania jest zbyt duża, aby pozwolić na szerzenie się poważnych błędów). Inne zaś zwalcza niejako w sobie. Nie jest wcale tak, że Kościół zawsze i od razu reagował na każdą herezję potępieniem i ekskomuniką. Bywało bardzo różnie w zależności od mądrości i roztropności obecnie sprawujących urząd. Wydaje mi się, że dogłębna znajomość historii Kościoła i herezji mogłaby położyć kres nieprawdziwemu obrazowi Kościoła i jego praktyki duszpasterskiej, jaki posiada wielu tradycjonalistów. Chciałbym pokrótce omówić trzy herezje, które w pewien sposób odzwierciedlają się w poglądach Bractwa.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Gnoza</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Gnoza ma dwojakie oblicze. Pierwsze dotyczy samego poznania. Przekonanie, że Tradycja jest w likwidacji, prowadzi do stwierdzenia, że „prawdziwa wiara katolicka” nie jest już głoszona. Można ją poznać, ale stała się ona <b>wiedzą tajemną, nieznaną, ukrytą</b>. Takie myślenie od razu powinno zapalić czerwoną lampkę. W tej „tradycjonalistycznej bańce” krąży wiele mitów. Legendy te są dzisiaj łatwo dostępne ze względu na Internet. Większość wiernych styka się z Tradycją poprzez prowadzone vlogi. Każdy wierny ma prawo do takiej działalności, wiara jest z natury misyjna, więc człowiek wierzący nie tylko się interesuje, ale chce się dzielić swoją wiarą. Niestety poziom tych materiałów jest często mizerny. Autorzy z gorliwością neofitów są przekonani, że poznając Tradycję Łacińską (za sprawą interpretacji osób, które mocno sprzeciwiły się Soborowi Watykańskiemu II) zachowują się tak, jakby znaleźli Świętego Graala. Często materiały te opierają się na wycince cytatów bez kontekstu z nadaniem im interpretacji do z góry założ<span style="font-size: medium;">onej tezy. Należy tutaj zauważyć, że ta metoda (cytat + interpretacja tradycjonalistyczna) nie działa zawsze. Mamy bowiem jasny i wyraźny cytat Konstytucji dogmatycznej Soboru Watykańskiego I </span><span style="font-size: medium;"><i>Pastor aeternus</i></span><span style="font-size: medium;">: „</span><span style="font-size: medium;"><b>Ta </b></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>św. Stolica Piotrowa zawsze wolną zostaje od wszelkiego błędu, według Boskiej Pana naszego Zbawiciela obietnicy</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote4sym" name="sdfootnote4anc"><sup>4</sup></a>. </span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Pamiętam</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> jak przed laty</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> zaczytywałem się w dokumentach Soborów Powszechnych i </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">e</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">ncyklikach papieskich, także przedsoborowych z dużym zaciekawieniem. Były one w większości dostępne. </span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Każdy, kto się zetknął z teologią katolicką, wie, jak rozległa, głęboka i wielobarwna to dziedzina. Wielu tradycjonalistów jest przekonanych, że po trzech książkach i setkach filmików o kryzysie w Kościele posiada większą i pewniejszą wiedzę teologiczną niż większość posoborowych księży po wielu latach seminarium, co jest oczywiście </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">nieprawdą</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Co więcej, wielokrotnie mało kto z nich sięga do prawdziwych źródeł, w pełni ufając interpretacjom „tradycjonalistycznych twórców”. Oni zaś bardzo często potrafią tak wszystko poprzekręcać, ponadinterpretować&#8230; Ktoś z boku słuchając tego, jest przekonany, że oto logiczny, jasny w pełni rozumny wywód. Takich historii jest co niemiara. Radykalizm takiego tradycjonalizmu można dostrzec również w tym, że cześć tez, które głoszą, były kompletnie nieznane u początku tego ruchu. Przez ostatnie dekady nauczono się wyszukiwać różnych opinii teologicznych, które stoją w jakiejś sprzeczności z obecnym nauczaniem papieży. Nauczanie Kościoła można podzielić na cztery działy: dogmaty, definitywne nauczanie, pewne nauczanie i opinie teologiczne. Ten ostatni </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">dział </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">charakteryzuje się wolnością słowa, do czasu, gdy Magisterium Kościoła nie rozstrzygnęło lub czegoś nie rozjaśniło. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>Stąd też twierdzenie, że Bractwo nie głosi żadnej nowej nauki, a jedynie to, co istniało przed soborem, powinno być doprecyzowane.</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> W istocie tradycjonaliści najczęściej opierają się na interpretacjach teologicznych dokumentów Kościelnych, które rzeczywiście istniały, przede wszystkich w epoce potrydenckiej, zwłaszcza przełomu XIX i XX wieku. Nie oznacza to wcale, że były one dogmatyczne lub jedyne przed Soborem obowiązujące.</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">T</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">o co tradycjonaliści uznają za świętą tradycję, często jest tylko opinią teologiczną istniejącą w Kościele danych czasów, a nie niezmiennym nauczaniem Kościoła. Co więcej, potrafią tak mocno bronić swoich tez, iż swoje myślenie </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">prowadzą</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> na </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">grząski grunt</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Przykładowo, tak bardzo chcąc obronić wyłączny wymiar ofiarny Mszy w Katechizmie o kryzysie w Kościele zamieszczony</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">m</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> na stronie Bractwa można przeczytać zdanie, które </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">uderza w realną obecność Chrystusa z całym człowieczeństwem i bóstwem w Świętej Hostii</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">: „cały obrządek Mszy opiera się charakterowi uczty, gdyż co to za uczta, przy której, po tak wielu rytualnych czynnościach, dostaje się tak niewielką potrawę”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote6sym" name="sdfootnote6anc"><sup>6</sup></a>?</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">W tej gnozie przerażające jest to, że wielu dobrych pobożnych wiernych zachwyciwszy się pięknem Mszy Trydenckiej z automatu, w pełni </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">obdarza zaufaniem</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> taki</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">ch</span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">vlogerów</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Nie papież, nie biskup i nie dogmatyk, ale właśnie ten sympatyczny pan czy pani w okienku internetowym &#8211; to jest jasna tradycyjna wykładnia&#8230; Często oni</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> łapią człowieka XXI wieku na</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> chwytliwe tytuły, które mają sugerować odkrywanie jakiejś tajemnej wiedzy</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> nikomu nieznanej, zapomnianej, zwalczanej</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Wierni od razu spotykają się z treścią, która im wmawia, że posoborowi papieże, nawet jeżeli w większości swoich dokumentów nie głoszą rzeczy niekatolickich, to jednak „lepiej do nich nie zaglądać, gdyż są modernizmem naznaczone”</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">, budując postawę zamknięcia się na racjonalną dyskusję</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. I tak oto papieża zastępuje vloger, teolog-amator. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">N</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">iestety trzeba przyznać, że tradycjonaliści działają medialnie sprawniej i docierają do części wiernych szybciej, niż cały zastęp teologów, który dawno opracowa</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">ł</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> odpowiedzi na pytania i wątpliwości. Przecież w Kościele od dekad mamy teologów, którzy jasno wykazywali ciągłość Tradycji i błędy w interpretacjach Bractwa. Przytoczmy tu przypadek Bractwa Kapłańskiego św. Wincentego Ferrariusza. To ciekawa grupa, która po Soborze przeszła na pozycje sedeprywacjonistyczne, nie uznawszy papieża. Chcąc wykazać błędy Soboru, rozpoczęła głębokie studium teologiczne, które zakończyły się po kilku latach powrotem do pełnej komunii z Biskupem Rzymu. W ocenie członków </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">tego </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Bractwa teksty soborowe są zakorzenione w Świętej Tradycji.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Nadto od razu wchodzi cały zestaw argumentów, że: każdy człowiek ma swój rozum i dzięki temu władzę poznania i dawania sądów. Z jakiegoś powodu zapomina się o tradycyjnej nauce katolickiej, aby </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>nie ufać swojemu rozumowi w sposób tak jednoznaczny</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Owocem tego jest tak lekkie traktowanie schizmy i ekskomuniki. Opracowane argumenty na rzecz nieobowi</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">ą</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">zywalności jej w sumieniu wydają się wielu tak oczywiste, że w swoim (co tu dużo kryć, nieuporządkowanym w duchu katolickim sumieniu) zbywają ręką papieskie kary, zamiast się nimi przejąć. Przechodzą z teologii na prawo kanoniczne, dopuszczając się sofistyki, w którą papieże z natury nie wchodzą. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Nie jest rolą duchownych walka o demoliberalną <em>praworządność</em>&#8230;</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">M</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">it gnostycki </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">głosi</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">: wszyscy w Kościele po Soborze zapomnieli, o tym, co było. Nie tylko papieże obficie w swoich dokumentach cytują Ojców i Doktorów Kościoła,</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> poprzednich papieży,</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> ale są i święci wciąż czytani przez </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">zwykłych </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">wiernych! Przykładowo w 33-dniowym oddaniu Maryi</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">, popularnych rekolekcjach</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> w Polsce</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">, wielu</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> czyta klasyczny traktat św. Alfonsa Liguori. Nikt o niczym nie zapomina. Nikt niczego nie ukrywa, a to, że ktoś się z tymi treściami nie zetknął wcześniej, świadczy albo o tym, że nie interesował się wiarą, albo zapomina, że Kościół cały zanurzony jest w swej tradycji i z niej czerpie na co dzień</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Tradycja przekazywana nie jest traktatem naukowym, który na każdym kroku musi stosować przypisy z powołaniem na źródła. My w Kościele oddychamy</span></span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">świętymi, Ojcami i Doktorami Kościoła, papieżami i soborami. </span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Innym jeszcze obliczem gnozy, obliczem manichejskim była pogarda do świata stworzonego i ciała ludzkiego. Upadek pewnych praktyk pobożnościowych otwiera wielu tradycjonalistów na niekatolicki przecież moralny purytanizm. Przekonani, że kiedyś wszyscy przede wszystkim pościli i pokutowali, obwieszczają koniec ascetyki chrześcijańskiej i próbują ze swojego osobistego, często rodzinnego życia zrobić domowy klasztor mniszy, co przeczy obowiązkom stanu. Przypominając naukę o „księciu tego świata”</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> (J 12, 31)</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> i o tym, że „Kościół jest znakiem sprzeciwu wobec tego świata”</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> (Ł 2, 34)</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">, zapominają, że słowo </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><i>świat</i></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> wyraża również inną rzeczywistoś</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">ć</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> &#8211; Boże stworzenie, które „Bóg nazwał dobrym i bardzo dobrym”</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> (Rdz 1)</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Ten świat, choć zraniony grzechem, jest darem dla człowieka. Radość życia powinna cechować ludzi wierzących. Wśród niektórych grup tradycjonalistycznych przenika często nihilizm, jakieś zacietrzewienie, niechęć do ludzkich uczuć choćby (które traktują jako coś podejrzanego z natury, co jawnie przeczy naturze ludzkiej stworzonej przez Boga!). Opierając się na okruchach prawdy, doprowadzają pobożność do absurdów i wypaczają sprawy mniej istotne nieustannie wynajdując wyrwane z kontekstu cytaty mający w czambuł potępić wszystko co nie jest ze sfery sacrum.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Katolik powinien przemyśleć swój stosunek do nauczania Kościoła. Czy przypadkiem zbyt łatwo nie przyznaję racji </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">wybranym opiniom</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> teologicznym? Czy nie stawiam zwykłych wiernych, a także wybranych księży ponad papieża? Czy w ogóle sięgam do dokumentów papieskich i zgłębiam nauczanie Kościoła, czy też w pełni ufam osądowi wybranych osób? A może w pełni ufam osądowi własnego rozumu?</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>Jansenizm</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Jansenizm jest kontynuacją tej pogardy dla świata stworzonego. To przekonanie, że odnowa Kościoła przyjdzie tylko i wyłącznie dzięki surowej dyscyplinie, powszechnej ascezie i głębokiej bojaźni Bożej, która przemienia się często w </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>nerwicę, autentyczny lęk i ciężką chorobę duchową &#8211; skrupuły</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Janseniści byli przekonani, że człowiek jest tak niegodny Boga, iż należy niejako </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>zawiesić Boże wezwanie do udzielania Jego Łaski w Kościele na rzecz drogi do doskonałości moralnej</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Nadużycia liturgiczne włożone są w świecie tradycjonalistycznym do sfery dogmatycznej. Fałszywie powołując się na piękno celebracji w swojej wspólnocie, zapominają o jej ekskluzywnym charakterze, sądząc, że nadużycia w Mszy Trydenckiej są prawie niemożliwe. W ogóle nadużycia liturgiczne w pewnym sensie są owocem tego, że wielu tradycjonalistów &#8211; ludzi, którzy mają wyczucie liturgiczne, nie włącza się w życie parafialne &#8211; przeciwnie &#8211; buduje twierdzę</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> rzekomo</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> „zdrowej nauki”.</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> A bardzo ich Kościół potrzebuje!</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">To zamknięcie na braci i siostry w Chrystusie ze względu na zagrożenia duchowe to zjawisko niesamowite. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Istnieją w</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">ierni, którzy się </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>realnie boją,</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> że poza tradycyjnymi wspólnotami otrzymają skażoną naukę. Jednocześnie uważają się za lepiej skatechizowanych i uformowanych. „Sól straciła swój smak”&#8230;</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> (Mt 5, 13)?</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> Jeśli Jezus </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">nieustannie powtarza</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">: „Nie lękajcie się!” &#8211; to przede wszystkim do tych, któr</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">ym „wiele dano i od których wiele wymagać się będzie” (Łk 12, 48).</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> Wygodnie jest słuchać kazań na tematy, które są zgodne z moim światopoglądem, ale nie na tym polega sens bycia katolikiem. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">W niektórych środowiskach powstała</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> cała </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>teoria „zaciemniania katolicyzmu”</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Oto Nowa Msza ma „zaciemniać” ofiarniczy charakter, a spotkania ekumeniczne mają „zaciemniać” zdrową naukę o Kościele. To jakiś absurd. Kim są ci wierzący, którzy </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>wszędzie widzą zagrożenia,</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> zwłaszcza jeśli uważają, że sami wiedzą „jaka jest prawda”, w sensie ta „</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><i>prawdziwa</i></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> prawda”&#8230;? </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Czy przypadkiem nie mamy do czynienia z wierzącymi, którzy próbują </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>ukryć swój talent</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> (Mt 25, 14-30)?</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> Gdzie się podziała Opatrzność Boża? Gdzie Chrystusowa odwaga?</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Kościół potrzebuje Tradycji, ale ci, którzy mogą ją w miłości do Kościoła jaśniej przekazać w codziennym życiu parafialnym, tego uczynić nie chcą. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Wierni,</span></span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">którzy</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> na każdym kroku przypominają, że każda Msza święta uobecnia Ofiarę Krzyżową Chrystusa, nie znajdują w sobie </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>ducha ofiarniczego, aby być ofiarą miłości dla Kościoła takiego, jaki jest, </b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">aby być w nim, z nim i dla niego. Św. Paweł pisał: „umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować”</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> (Flp 4, 12)</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Niektórzy p</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">rzypisują sobie męczeństwo za wiarę&#8230; I jak tu nie zauważyć </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>nowej teologii? </i></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Niestety niezdrowa nauka, zwłaszcza o Mszy Świętej sprawia, że nie tylko są tacy, którzy negują ważność i godziwość Mszału Pawła VI, wmawiając innym, że przekazuje on niekatolicką teologię. Pomijając nadużycia, które są owocem czegoś innego (</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">to fakt, że </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">nowy Mszał daje zbyt dużą swobodę), to jednak teologia sakramentu wyłożona na samym początku jest w pełni katolicka. Mówimy o rzeczach najświętszych. Będąc katolikiem, trzeba sobie zadać pytanie: jak postrzegam reformę liturgiczną? Jeżeli na każdej Mszy według </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>Novus Ordo Missae uobecnia się ta sama ofiara, co podczas sprawowania Mszy trydenckiej, to jak katolik może podchodzić do tych spraw lekko, kpiarsko, a nawet bluźnierczo, obrażając zatwierdzone przez Kościół księgi liturgiczne?</b></span></span><b> </b><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Nie wyklucza to dyskusji na temat reformy liturgicznej. To inny poziom. Słusznie krytykując konstruktywistyczne podejście reformatorów, którzy próbowali stworzyć liturgię dla współczesnego człowieka, który w rzeczywistości nigdy nie istniał &#8211; zwalczają rzekome błędy liturgii nadając jej znaczenia i teologię, której nigdy nie wyrazała.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Niektórzy wierni są przekonani, że ludzie chodzący na Novus Ordo tracą wiarę i w ofiarę Mszy, i w realną obecność Chrystusa w Eucharystii, co jest po prostu kompletną bzdurą. Serce krwawi przy wielu nadużyciach liturgicznych. Jednak siły Kościoła uruchamiane są nie tam, gdzie powinny. Zamiast dyskutować o pewnej „reformie reformy”, o której mówił i Jan Paweł II („Przekroczyć próg nadziei”) i Benedykt XVI, Kościół marnuje swoje siły na odparcie ataków o nieważność i niekatolickość </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>nowej</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> Mszy. Musi to robić, bo mówimy o rzeczach najświętszych i dlatego akceptacja dla teologii reformy liturgicznej stanowi jeden z warunków dla </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">pojednania </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Bractwa</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> z Rzymem</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>Kościół powołany jest do głoszenia ludziom zbawienia w Chrystusie &#8211; Bogu-człowieku, który umarł </b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>na krzyżu </b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>za nasze grzechy</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b> dla naszego zbawienia</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Tymczasem tradycjonalistyczne treści zajmują się głównie kryzysem i złem w Kościele, przecząc tym samym istocie Kościoła założonego przez Zbawiciela. Nie głosi się Chrystusa od wielkiej opowieści na temat kryzysu związanego z herezją modernizmu. </span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Powołując się na liczne powołania kapłańskie są przekonani o żywotności swoich wspólnot</span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">(chociaż wiedza </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">wielu tradycjonalistów </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">na ten temat również odbiega od rzeczywistości &#8211; wielu </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">z nich </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">jest przekonana, że wzrost powołań mają właściwie wyłącznie tradycyjne seminaria, a wszędzie indziej posucha i laicyzacja&#8230;</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> to obraz oderwany od rzeczywistości)</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">.</span></span> </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Katolik musi sobie zadać pytanie: Czemu się bez przerwy gorszysz? Czemu nieustannie Twoje myśli idą w stronę o. Jamesa Martina, Pachamamy w Watykanie i pocałunku Koranu, jakby to właśnie czekało przy wejściu do każdego kościoła i stanowiło codzienność większości wiernych, którzy cię otaczają? Czy nie widzisz nic poza tym? Żadnego dobra? Czy nie widzisz Łaski Bożej? Pokusa bycia </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><i>tonącym</i></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> jest diabelska.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>Donatyzm</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Donatyści sprzeciwiali się przywracaniu na łono Kościoła tych duchownych i wiernych, którzy sprzeniewierzyli się wierze, poddając się władzy świeckiej. Ich niezgoda na rozwiązłość moralną, ich pragnienie świętości zwiodło ich na manowce, tak jak zwodzi wielu tradycjonalistów. Piękną kartę w sporze z nimi zapisał św. Augustyn, który, zanim się nawrócił, wiódł życie pełne hulanek i swawoli. Kościół jest </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>miejscem udzielania sakramentów dla ludzi i świętych, i grzesznych. Taki był, taki jest i taki będzie.</b></span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>To pragnienie jasności nauczania jest słuszne. Pragnienie szybkiego potępienia każdego, kto wydaje mi się, że błądzi, jest niesłuszne, toruje pokusę użycia skrótów, które wiodą do nieposłuszeństwa i zamknięcia serca. </b>Typowym przykładem myślenia donatystycznego, jest nieustanna próba dezawuowania prefekta Dykasterii Nauki Wiary &#8211; kard. Fernandeza, poprzez przypominanie mętnych książek, które pisał w przeszłości.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Katolik musi sobie postawić dwa pytania w kontekście herezji donatystycznej</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">.</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> Po pierwsze: czy nie za bardzo przejmuje cię zło w Kościele? <strong>Czy nie kierujesz się donatystycznym złudzeniem, że w Kościele jest miejsce wyłącznie dla ludzi doskonałych, zwłaszcza duchownych, którzy nigdy nie błądzą</strong></span></span><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> i</span></span></strong><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><strong> nigdy się nie mylą</strong>? Czy dziwi cię to, że ludzie są ludźmi? Czy stawiasz w centrum swojego przepowiadania i przeżywania wiary kryzys w Kościele, a nie Chrystusa i jego Łaskę? Kto tak naprawdę zabija życie nadprzyrodzone? Może chcesz po ludzku oczyścić Kościół z błędów, przypisując sobie i podobnym sobie bycie Zbawicielem? </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">A może jak marksiści próbujesz przez akt buntu przyspieszyć wizję historii, w którą wierzysz?</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> Czy nie wiesz, że wierni, w tym duchowni niestety upadają w swej słabości i podążają niekiedy za duchem tego świata, nie zawsze znajdując w sobie tę siłę wiary, którą głosisz? I po drugie: czy potrafisz zaufać Bożej Opatrzności i Bożej Łasce, która jest udzielana w Kościele bez względu na to, czy jest pogrążony w kryzysie, a duchowny zboczył z drogi świętości? Zapominasz może, że Boskim Nauczycielem i Lekarzem pozostaje sam Chrystus?</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Św. Paweł pisał w Liście do Galat</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">ó</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">w: „</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa”</b></span></span><b> </b><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">(Ga 5, 22-23)</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>. </b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Każda zdrowa pobożność ożywia duszę. Czy Twoja postawa wobec kryzysu, ludzi w Kościele nie charakteryzuje się </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>nadmierną surowością,</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> która jest zgniłym owocem niezdrowej pobożności? Obserwując i sferę internetową, ale i rozmawiając z wieloma tradycjonalistami, uprawnioną generalizacją jest stwierdzenie, że wielu z nich charakteryzuje się złością, gniewem, nieustannym życiowym napięciem („giniemy, wszystko się wali”), prześmiewczością (używaniem często bardzo ostrego języka, zdradzającego emocje, a nie argumenty), zamknięciem się na życie Kościelne i skupieniem się wyłącznie na apologetyce tego, co uważają za tradycję Kościoła. Autentycznie słyszałem świadectwa byłych wiernych Bractwa, którzy powróciwszy na liturgię sprawowaną w pełnej komunii z papieżem, głównie przedsoborową, mówili, że odzyskali </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>pokój serca, życzliwość </b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">wobec innych, </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>radość życia i z życia</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">, i to są owoce zdrowej pobożności.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Inną jeszcze kwestią jest próba załatwienia wszystkiego po ludzku. Ci, którzy nie idą z Bractwem, a którzy deklarują miłość dla Tradycji, mają popadać w błąd </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>naiwności</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Eksterminacja tradycjonalistów w Kościele ma się odbyć już za chwilę &#8211; co oczywiście jest kolejną bajką opowiadaną przez tych, którzy nie znają prawdziwego, codziennego życia Kościoła. Odnowa nie przychodzi przez powstanie (pseudo-)Machabeuszy (którzy się nie sprzeciwili żadnej władzy religijnej), ale poprzez realizację wezwania: </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze, według serca twego</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">.</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> To tam, gdzie siła Najświętszego Serca Pana Jezusa rośnie w sercach wiernych jest jądro Kościoła.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>Nadzieja</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Z tego wszystkiego, z tej </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><i>rany</i></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">: Bóg może wyprowadzić dobro. To, czego potrzebujemy, to autentycznego </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>katolickiego misjonarstwa</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> na tych duchowych obszarach. Przy największych kryzysach Kościoła, Bóg nie tylko budził nowe zakony, ale także rozszerzał grono swych dzieci, tak jak czyni to dziś, choć nie na Starym Kontynencie (przynajmniej na razie). Polska przyjęła chrzest w obliczu wielkiego kryzysu X wieku. Podczas reformacji odkryto nowe lądy, a co za tym idzie &#8211; ludzi, którzy zostali ochrzczeni. Jest nadzieja, że to nieposłuszeństwo wobec papieża zrodzi szereg świętych i teologów, którzy z jasnością </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>uporządkują w duchu hermeneutyki ciągłości nauczanie ostatniego wieku, a tym samym oczyszczą złogi tych wszystkich niemoralnych duchownych i jawnie sprzecznej z Ewangelią </b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>nauki</b></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>, która panoszy się, w Kościele</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">, zwłaszcza tam, gdzie pieniądze, sława, władza i media. Tak odczytuję Leona XIV &#8211; augustianina, który działając na rzecz jedności mocą autorytetu Papieża, powiedział wyraźne NIE, dla tych, którzy </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>negują działanie Bożej łaski w Kościele katolickim i w jego sakramentach</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">I nie ma tu znaczenia rozmach tych wszystkich duchownych i biskupów, którzy przeczą teologii moralnej. Ich wina, ich odpowiedzialność nie usprawiedliwia </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><i>zamachu </i></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">na Łaskę Bożą w Kościele.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Historia Kościoła przesiana jest różnymi </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>spięciami</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> między </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>miłosierdziem</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> a </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>prawdą</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> i </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>świętością</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Każdy głęboko wierzący katolik pragnie i modli się o usunięcie zamętu doktrynalnego, o blask prawdy o jakim pisał św. Jan Paweł II w genialnej encyklice </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><i>Veritatis splendor</i></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> (do której nieustannie jako katolicy powinniśmy wracać) i o wsparcie dla zdrowej pobożności rodzącej świętych ludzi. Jednocześnie wierzy w Boga, który „</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>tak umiłował świat, że Syna Swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto w niego wierzył, nie zginął, ale miał życie wieczne</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>”</b></span></span><b> </b><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">(J 3, 16-17)</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Kościół jest wspólnotą świętych i grzeszników. W ostateczności każdy bój doktrynalny </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>wygrywało miłosierdzie</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">, dlatego, że odowiedzią Boga na kryzys w Kościele jest miłość: „</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>tam gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">”</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> (Rz 5, 20)</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Świętość przychodzi przez </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>pokorę</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> i </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>posłuszeństwo</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">, nie przez pychę własnego rozumu, który w obronie prawdy i moralności, popada w gniew, surowość i </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">nadmierny </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">radykalizm w tematach drugo- a nawet trzeciorzędnych. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>Nie ma wątpliwości, że kryzys zostanie w Kościele przezwyciężony</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b> i</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b> to razem z Piotrem. </b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">To poza tą jednością jest rozległa duchowa pustynia. Przytoczmy fragment komunikatu Bractwa Kapłańskiego św. Wincentego Ferrariusza w kontekście powstałej schizmy: „w tym dramatycznym kontekście kontynuujmy z pokorą i miłosierdziem swoją misję, bez kompromisów z błędem, w nienaruszonej wierności regułom liturgicznym i tradycyjnemu wychowaniu, w widocznej komunii z jedynym Kościołem Chrystusa i jego prawowitą hierarchią”. </span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Głównym problemem </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>uporu</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> Bractwa jest </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>tama</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> jaką Bractwo i wielu tradycjonalistów </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>stawia w Kościele Bożej Łasce, </b>dlatego kluczem do zażegnania podwójnego oblicza hermeneutyki zerwania (tak progresywnej, jak i tradycjonalistycznej) jest św. Augustyn &#8211; bohater sporów z manichejczykami, pelagianami i donatystami</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">. Papież Augustianin &#8211; Leon XIV być może lepiej rozumie problem niż wielu przed nim i dlatego, być może zareagował szybciej i mocniej. Nauka św. Augustyna i hermeneutyka ciągłości (mająca nomen omen twarz myśliciela augstiańskiego &#8211; Benedykta XVI) to skarbiec nadziei w tej sprawie. Z ran Chrystusowych zawsze wyłania się ogrom łaski Bożej, nie stawiajmy tylko żądań wobec niej, lecz w duchu wdzięczności Bogu, korzystajmy</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> z niej</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">, gdyż zawsze jest </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><i>gratis &#8211; </i></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><b>za darmo.</b></span></span></span></p>
<p align="justify"><a href="https://www.noweksztalty.pl/author/michal-kmiec/">Więcej tekstów Autora.</a></p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a> Zob. P. Chmielewski, <i>Święcenia w Bractwie. Podział w Kościele został utrwalony</i>, PCh24.pl, 1.07.2026, <a href="https://pch24.pl/wiadomosci/swiecenia-w-bractwie-podzial-w-kosciele-zostal-utrwalony,724447">https://pch24.pl/wiadomosci/swiecenia-w-bractwie-podzial-w-kosciele-zostal-utrwalony,724447</a> (dostęp: 4.07.2026 r.).</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote2">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Suprema lex, salus animarum. Wywiad z przełożonym generalnym Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, </i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Wiadomości Tradycji Katolickiej, 5.02.2026, <a href="https://news.fsspx.pl/2026/02/suprema-lex-salus-animarum-wywiad-z-przelozonym-generalnym-bractwa-kaplanskiego-sw-piusa-x/">https://news.fsspx.pl/2026/02/suprema-lex-salus-animarum-wywiad-z-przelozonym-generalnym-bractwa-kaplanskiego-sw-piusa-x/</a> (dostęp: 4.07.2026 r.).</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote3">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: small;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote3anc" name="sdfootnote3sym">3</a> <span style="color: #131313;">Séminaire International Saint-Pie X</span><span style="color: #131313;"><span lang="pl-PL"> &#8211; </span></span><span style="color: #131313;">Écôn</span><span style="color: #131313;">e, </span><span style="color: #131313;"><i>II° Vêpres du Précieux Sang de Jésus &amp; Salut du Saint Sacrement &#8211; 1 juillet 2026 &#8211; Écône, </i></span><span style="color: #131313;">2.07.2026, <a href="https://www.youtube.com/watch?v=KiBVwOyD8I4">https://www.youtube.com/watch?v=KiBVwOyD8I4</a> (dostęp: 4.07.2026).</span></span></span></p>
</div>
<div id="sdfootnote4">
<p class="sdfootnote-western"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote4anc" name="sdfootnote4sym">4</a> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Sobór Watykański I, </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Konstytucja dogmatyczna o nieomylnym nauczaniu Papieża Rzymskiego Pastor Aeternus, </i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">1880, IV.2, <a href="https://www.ultramontes.pl/uchwaly_i_wyroki_sw_soboru_watykanskiego_2.htm">https://www.ultramontes.pl/uchwaly_i_wyroki_sw_soboru_watykanskiego_2.htm</a> (dostęp: 4.07.2026).</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote6">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote6anc" name="sdfootnote6sym">6</a> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Katechizm o kryzysie w Koście</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: small;"><i>le, </i></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: small;">„57. Czy Msza święta jest też ucztą?”, Pius.org.pl, 2001, z: <a href="https://www.piusx.org.pl/kryzys/katechizm-o-kryzysie-w-kosciele/57">https://www.piusx.org.pl/kryzys/katechizm-o-kryzysie-w-kosciele/57</a> (dostęp: 4.07.2026).</span></span></span></p>
</div><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/tradycjonalisto-dokad-zmierzasz-m-kmiec/">Tradycjonalisto – dokąd zmierzasz? – M. Kmieć</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Schizma, ale czy na pewno? &#8211; rzecz o konsekracjach w Ecône</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/schizma-ale-czy-na-pewno-rzecz-o-konsekracjach-w-econe/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=schizma-ale-czy-na-pewno-rzecz-o-konsekracjach-w-econe</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jakub Prokopski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Jul 2026 14:32:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Katolicka Nauka Społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[katolicyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[prawica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=3430</guid>

					<description><![CDATA[<p>Widmo krąży po Europie – widmo schizmy. Parafrazując słowa Marksa, można opisać nastrój wielu, który nastał po 1 lipca 2026. Dzień ten zapisał się w historii Kościoła Katolickiego w sposób bardzo burzliwy. Wisiało to nad Kościołem niczym Miecz Damoklesa. Dnia tego w malowniczych Alpach odbyły się konsekracje biskupie w Bractwie Kapłańskim Świętego Piusa X. Niezależnie [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/schizma-ale-czy-na-pewno-rzecz-o-konsekracjach-w-econe/">Schizma, ale czy na pewno? – rzecz o konsekracjach w Ecône</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: justify;"><b>Widmo krąży po Europie – widmo schizmy.</b><span style="font-weight: 400;"><br />
</span> <span style="font-weight: 400;">Parafrazując słowa Marksa, można opisać nastrój wielu, który nastał po 1 lipca 2026. Dzień ten zapisał się w historii Kościoła Katolickiego w sposób bardzo burzliwy. Wisiało to nad Kościołem niczym Miecz Damoklesa. Dnia tego w malowniczych Alpach odbyły się konsekracje biskupie w Bractwie Kapłańskim Świętego Piusa X. Niezależnie od oceny </span><span style="font-weight: 400;">–</span> <span style="font-weight: 400;">przychylnej czy nie </span><span style="font-weight: 400;">–</span><span style="font-weight: 400;"> wydarzenie to przeszło już do historii jako sytuacja bez precedensu. Choć sakry bez papieskiego mandatu w Bractwie nie są niczym nowym, to cały kontekst tego zdarzenia, a przede wszystkim reakcje na nie czynią to przedsięwzięcie bezprecedensowym. Już dzień po Watykan wydał dokument, który ma być odpowiedzią na działanie biskupów Bractwa. Reakcja jest bardzo jasna i ostra. Watykan jednoznacznie pokazuje, że dla Bractwa nie ma dialogu i tolerancji. Ogłasza także, że doszło do schizmy. Nie ma zatem dla FSSPX &#8211; według Watykańskich duchownych – miejsca w Kościele. Choć w przeciągu ostatnich lat w Kościele było miejsce dla wielu. Papieże spotykali się z protestantami, prawosławnymi, a nawet z niewierzącymi w ogóle w Chrystusa. Leon XIV spotkał się z tzw. Arcybiskupką Canterbury. Nie spotkał się tylko z przełożonym Bractwa. Czy Piusowcy zatem dalej są w Kościele Katolickim? Czy przyszło nam być świadkami wydarzeń historycznych, być może jednych z najważniejszych w całej historii Kościoła? Co dalej z wiernymi, którym przecież grozi ekskomunika? Czy taka deklaracja w ogóle ma moc obowiązującą? </span></h4>
<h4 style="text-align: justify;"><b>Absurdalny werdykt</b><span style="font-weight: 400;"><br />
</span> <span style="font-weight: 400;">Dykasteria nauki wiary ogłosiła, że </span><i><span style="font-weight: 400;">Duchowni należący do Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X znajdują się w schizmie i dlatego należy ich uważać za schizmatyków</span></i><span style="font-weight: 400;">. Ruch taki wobec kapłanów &#8211; nawet jeśli jest nieważny z mocy prawa &#8211; można próbować jakoś zrozumieć, jeśli wczujemy się w skórę ludzi, którzy to ogłosili. Biskupi dokonali konsekracji bez zgody Papieża i pomimo jego apelów, wystosowanych niemalże dwadzieścia cztery godziny przed wydarzeniem. Dużo bardziej kuriozalne jest orzeczenie co do wiernych. Nota dykasterii ogłasza, że za </span><i><span style="font-weight: 400;">schizmatyków i ekskomunikowanych należy uznać tych, którzy formalnie przystępują do Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X. </span></i><span style="font-weight: 400;">Jest to deklaracja bezwzględna, choć bardzo karkołomna. Jej wykładnia będzie koszmarem dla autorów. Kto zatem podlegałby ekskomunice z mocy tego przepisu? Każdy wierny, który uczęszcza na Msze do popularnego </span><i><span style="font-weight: 400;">Garażu?</span></i><span style="font-weight: 400;"> Jeśli tak, to w takim razie po pójściu na Mszę w strukturach diecezjalnych taka ekskomunika przestaje obowiązywać? Jeśli znów pójdzie na Mszę do FSSPX – wraca? Takiemu rozumowaniu można zarzucić, że sprowadza sprawę do absurdu. Do absurdu jednak sprawę tę sprowadzili autorzy tej noty. Po raz kolejny z Watykanu wychodzi dokument, który jest istną katastrofą. Pomijając inne aspekty, do których przejdę w dalszej części, tekst ten jest wytworem tragicznym w swej konstrukcji, co tylko pokazuje skalę kryzysu. Co prawda w tym punkcie Kard. Fernandez powołuje się na Notę z 24 sierpnia 1996. W dokumencie tym stwierdzono, że przynależność do rzekomej schizmy abp Lefebvre’a zachodzi chociażby w przypadku uczestnictwa w aktach Kościelnych sprawowanych w Bractwie. Schizmatyckość ta jest równie ciekawa o czym w dalszej części. Oznaczałoby to, że każdy, kto uczestniczy w nabożeństwach w Bractwie, podlega takiej ekskomunice. Kard. Fernandez zdążył już dokonać wykładni. W artykule z 2 sierpnia 2026, opublikowanym na stronie Vatican News, czytamy, że </span><i><span style="font-weight: 400;">nie należy obarczać winą: świeckich, którzy uczęszczali do Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X wyłącznie z powodów liturgicznych lub duchowych; świeckich, którzy – choć świadomi napięć ze Stolicą Apostolską – nie odrzucają Magisterium ani autorytetu Papieża. </span></i><span style="font-weight: 400;">Co w przypadku wiernego, który do Bractwa nie chodzi i z nim się nie utożsamia, ale jednak podważa takie dokumenty jak </span><i><span style="font-weight: 400;">Amoris laetitia </span></i><span style="font-weight: 400;">czy </span><i><span style="font-weight: 400;">Fiducia supplicans. </span></i><span style="font-weight: 400;">Czy również ekskomunice by podlegał? Chaos wywołany tym dokumentem jest ogromny i nie do uratowania kolejnymi wykładniami. Nie zamierzam specjalnie wchodzić na grunt Prawa Kanonicznego, pozostawiam to zawodowym kanonistom, ich wiedzy i uczciwości. Dość tylko powiedzieć o Kanonach 1323 i 1324, z których wynika norma o nieważności kar nałożonych na kogoś, kto dopuścił się czynu nie wewnętrznie złego, będąc przekonanym o konieczności takiego działania. Konsekracje bez zgody Papieża nie są wewnętrznie czynem złym. Sam sposób ogłoszenia tego dokumentu rodzi jednak inne wątpliwości, wątpliwość co do ważności takiego orzeczenia. W przypadku <a href="https://www.youtube.com/watch?v=_1F8PVLbrDg" target="_blank" rel="noopener">sakr z 1988</a> mieliśmy osobistą odpowiedź ówczesnego papieża, który ogłosił, że Abp Marcel Lefebvre i czterej przez niego konsekrowani biskupi zaciągnęli na siebie ekskomunikę. W przypadku z 2026 mamy wyłącznie orzeczenie Kard. Fernandeza stojącego na czele Dykasterii nauki wiary. Pomijam samą postać tego kardynała i poprzednie jego </span><i><span style="font-weight: 400;">dzieła</span></i><span style="font-weight: 400;">, jak choćby </span><i><span style="font-weight: 400;">Mater populi fidelis.</span></i></h4>
<h4 style="text-align: justify;"><b>Bractwo a prawosławie – fałszywa analogia</b><span style="font-weight: 400;"><br />
</span> <span style="font-weight: 400;">Oprócz zaciągnięcia ekskomuniki latae sententiae, czyli z mocy samego prawa, Dykasteria ogłosiła, iż Bractwo, jego kapłani i wierni są w stanie schizmy. I tu przechodzimy do ciekawego wątku. We wspomnianym wcześniej dokumencie z 1996 czytamy, że Abp Lefebvre i jego Bractwo znalazło się w schizmie. Ta deklaracja również zawiera w sobie masę sprzeczności, co nie jest nowością. Jeśli schizma była już wtedy, to czy może zaistnieć po 1 lipca? Jeśli stan ten trwał od roku 1988, to powinien trwać nadal. Wszak nic się specjalnie nie zmieniło. Watykan jednak ogłasza, że do schizmy doszło po niedawnych konsekracjach. Można więc z tego wywnioskować, że w takim razie schizmy nie było przedtem. Jeśli zatem schizmy nie byłoby przedtem, to dlaczego ma być teraz? Sam czyn z 1988 i 2026 niczym się nie różni. Albo schizma istniała od 1988, albo dopiero teraz. Innej opcji nie ma. To już mamy za sobą. Czy, mimo wszystko, doszło na pewno do schizmy? Schizmatyckość kojarzymy przeważnie z prawosławnymi, z którymi ostatni Papieże bardzo ochoczo się spotykają. W dużym skrócie o tym, co sprawia, że są oni oddzieleni od Kościoła. Prawosławni odrzucają prymat Papieski. Nie są oni mu nieposłuszni w jakiejś pojedynczej kwestii, bo takie coś nie jest schizmą. Prawosławni po prostu odrzucają istnienie papiestwa. Dla nich urzędujący Papież jest, co najwyżej, biskupem Rzymu, ale nie Papieżem &#8211; zwierzchnikiem ziemskim Kościoła. Swoją strukturę uważają za równoprawną Rzymowi. Patriarcha jest ich zwierzchnikiem, a nie Piotr. Bractwo swojego własnego zwierzchnika nie wybiera. Posiadanie przełożonego zgromadzenia jest czymś naturalnym. Nie spełnia to wymogów tworzenia struktury równoległej. Odrzucają także dogmaty o Niepokalanym Poczęciu NMP, Czyśćcu czy </span><i><span style="font-weight: 400;">Filioque, </span></i><span style="font-weight: 400;">czyli kwestię pochodzenia Ducha Świętego od Ojca i Syna w równej mierze, którą to ostatni papieże zwykli pomijać w ekumenicznych spotkaniach z nimi. Który z dogmatów odrzuca Bractwo? Nieposłuszeństwo Papieżowi nie jest naruszeniem Dogmatu o Nieomylności, który to jest Dogmatem zupełnie niezrozumianym. Nieomylność Papieska nie oznacza, iż następca Świętego Piotra ma prawo rządzić jak absolutystyczny tyran. Dogmat ten głosi, iż Ojciec Święty jest nieomylny w kwestiach wiary i moralności, o ile takie nauczanie nie stoi w oczywistej sprzeczności z magisterium poprzednim. Czy zatem setki księży, sześciu Biskupów i dziesiątki tysięcy wiernych, którzy na każdym kroku manifestują przywiązanie do integralnego Katolicyzmu, wyznawanego jeszcze przez naszych przodków, mogą być schizmatykami? Czy księża, którzy w Kanonie Eucharystycznym wymieniają imię aktualnego Papieża, a nawet biskupa miejsca, przejawiają intencję schizmy? Nikt w Bractwie nie przejawia choćby ułamka tej intencji. Ona to bowiem również jest istotna, żeby o zaistnieniu schizmy mówić. Pozostaje sobie tylko życzyć, żeby taką samą odwagę i bezwzględność Dykasteria stosowała wobec konsekracji w Chinach, gdzie Biskupi – de facto – nominowani są przez partię.</span></h4>
<h4 style="text-align: justify;"><b>Obraz innego świata</b><span style="font-weight: 400;"><br />
</span> <span style="font-weight: 400;">Pozostawiając powyższe, pozwolę sobie na odrobinę prywatnych refleksji. Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X postrzegam jako współczesną Arkę Noego dla katolika. Oczywiście, pojawić się może zarzut o tożsamościowe przywiązanie do Bractwa, nie ze względu na wiarę. Panu Bogu zostawmy ocenę sumień biskupów, księży i wiernych. Oglądając zdjęcia z Econe oraz – przede wszystkim – z samych konsekracji i mszy, odniosłem wrażenie, że obserwuję inny świat. Świat jak z baśni, jak z marzeń, marzeń każdego katolika. Widząc tysiące rodzin katolickich, które przybyły z różnych części świata, rzeszę małych dzieci otaczających swoich ojców i matki, księży i wyraźnie przejętych, acz spokojnych biskupów sam ten spokój odczuwałem. Tam czas się zatrzymał. Tam wiara nie została przeorana współczesną rewolucją. Życie katolickie rozwija się tam w najlepsze. Nie ma tam problemu z pustymi seminariami, problemu tak palącego w strukturach diecezjalnych. Działalność Bractwa dziś idealnie komponuje się z dewizą nagrobną założyciela: </span><i><span style="font-weight: 400;">Przekazałem to, co otrzymałem. </span></i><span style="font-weight: 400;">Arcybiskup podkreślał, że nie tworzy własnej wiary, tak jak zrobili to starokatolicy czy mariawici. Zależało mu na przekazaniu tego, w czym został wychowany. Wychowany został w silnej wierze Katolickiej. Katolikowi powinno zatem przede wszystkim zależeć, mimo własnych ułomności i słabości, aby kolejne pokolenia tę wiarę otrzymały. Wielu komentujących zauważyło, że nad Econe w momencie udzielania Komunii Świętej przeszła burza i ulewa. Odebrali to oczywiście jako znak, że Pan Bóg się pogniewał i grzmiał z Nieba. Umyka im jednak fakt, że burza ustąpiła w momencie, w którym wierni zgromadzeni w tym prostym namiocie skończyli odmawiać Różaniec. Zapewne, gdyby konsekracje odbyły się w styczniu i spadłby śnieg, to też niektórzy czytaliby to jako znak Bożego gniewu.</span></h4>
<p><iframe title="Konsekracje biskupie - 1 lipca - Écône" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/71GEuKLdhG8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></p>
<h4 style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Dziś jesteśmy świadkami wydarzeń historycznych. Ten rozwój wypadków za sto lub dwieście lat będzie postrzegany jako jeden z najważniejszych momentów w dziejach Kościoła. Czas ten jest również bardzo podobny do czasów ariańskich, kiedy niemal cała hierarchia popadła w błąd biskupa Ariusza, a ci którzy z nim walczyli byli karani i wyklinani. Być może po dekadach, a nawet i wiekach Kościół uzna świętość Arcybiskupa i heroiczność jego cnót w walce o zachowanie wiary. Jakże znamienne jest, że obecna hierarchia, która tak ochoczo przeprasza za swoich poprzedników, która odżegnuje się od dawnych, złych czasów, kiedy tylko miotano na lewo i prawo anatemami i płonęły te mityczne stosy, potrafi kar kościelnych używać tylko wobec Katolików Tradycji. Nie słyszymy słów potępienia wobec bluźnierców, heretyków. Politycy, którzy promują aborcję i nazywają się przy tym katolikami, nie są ekskomunikowani. Oni wszyscy podejmowani są przez duchowieństwo z najwyższymi honorami. Potępieni są </span><i><span style="font-weight: 400;">lefebryści</span></i><span style="font-weight: 400;">. I jak duchowni bardzo chętnie głoszą, że w zasadzie piekło jest i będzie puste, tak nie dla Tradycjonalistów. Na sam koniec chciałbym zostawić krótką refleksję dla każdego, kto z zapałem rwie się do potępiania Bractwa. Warto sobie postawić jedno pytanie: czy bardziej nienawidzimy Bractwa czy kochamy Kościół.</span><span style="font-weight: 400;"><br />
</span></h4>
<p>&nbsp;</p>
<h1 class="title single" style="text-align: center;"><a title="Permalink to: Jakiej Konstytucji nam potrzeba? – J. Prokopski" href="https://www.noweksztalty.pl/jakiej-konstytucji-nam-potrzeba-j-prokopski/" target="_blank" rel="noopener">Jakiej Konstytucji nam potrzeba? – J. Prokopski</a></h1><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/schizma-ale-czy-na-pewno-rzecz-o-konsekracjach-w-econe/">Schizma, ale czy na pewno? – rzecz o konsekracjach w Ecône</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Teologia zdrowia &#8211; A. Leszczak</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/teologia-zdrowia-a-leszczak/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=teologia-zdrowia-a-leszczak</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Agata Leszczak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 Jan 2026 16:00:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Katolicka Nauka Społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[moralność]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=3333</guid>

					<description><![CDATA[<p>Początek roku to dla wielu osób czas postanowień. Często krążą one wokół szeroko pojętego zdrowia: rozpoczęcie albo zintensyfikowanie treningów, zmiana diety czy zapisanie się na badania profilaktyczne. Fenomen ten doczekał się wielu analiz, pod różnymi kątami. Ta będzie inna – bo z perspektywy katolickiej. Co Kościół mówi na temat dbania o zdrowie? Wbrew pozorom trochę [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/teologia-zdrowia-a-leszczak/">Teologia zdrowia – A. Leszczak</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Początek roku to dla wielu osób czas postanowień. Często krążą one wokół szeroko pojętego zdrowia: rozpoczęcie albo zintensyfikowanie treningów, zmiana diety czy zapisanie się na badania profilaktyczne. Fenomen ten doczekał się wielu analiz, pod różnymi kątami. Ta będzie inna – bo z perspektywy katolickiej. Co Kościół mówi na temat dbania o zdrowie? Wbrew pozorom trochę się uzbiera, z drugiej strony tematyka ta wydaje się postawiona na boczny tor.</p>
<h4>Nie tak monotematycznie</h4>
<p>Zagadnienie zdrowia w kontekście katolicyzmu niemal odruchowo kojarzy się z jego przeciwieństwem: chorobą i śmiercią. Szczególnie w Polsce, gdzie – chcąc nie chcąc – dziedzictwo nauczania Jana Pawła II jest nadal silne. Nawet wśród młodych, którzy nie pamiętają jego życia, kwestie dotyczące tego obszaru życia zostały zdominowane przez jego pontyfikat i dziedzictwo. Niekoniecznie przez samą jego postać, a przez to, że zarówno wśród polskich biskupów, jak i z Watykanu usłyszeć możemy przede wszystkim o chorobie, cierpieniu, towarzyszeniu w nich, godności i śmierci. Nic dziwnego, papież-Polak uczynił z tej problematyki niemal sedno swojego nauczania w ostatnich latach życia, a cały świat towarzyszył mu w cierpieniu i umieraniu. To, co najbardziej wstrząsa, najbardziej zostaje w pamięci. Głośne przeciwstawianie się eutanazji, wołanie o zapewnienie chorym godności opieki, ustanowienie Światowego Dnia Chorego – to właśnie zapamiętaliśmy z jego nauczania.</p>
<p>Nauczanie Kościoła nie zamyka się jednak tylko w tych ramach. Choć temat zdrowia jest poruszany znacznie rzadziej, nie został zupełnie pominięty. Katechizm Kościoła Katolickiego <a href="https://www.kerygma.pl/katechizm-kkk/kkk-iii-dekalog/559-kkk-2288-2301">naucza</a>, że życie i zdrowie fizyczne są dobrami powierzonymi nam przez Boga. Nie mają jednak wartości absolutnej, przestrzega przed wyłącznym skupieniem się na tych wartościach, co może skutkować zaburzeniem relacji międzyludzkich. Przestrzega przed naużywaniem alkoholu, papierosów, leków i pożywienia, krytykuje upodobanie do nadmiernej prędkości, odrzuca całkowicie używanie narkotyków. Postrzega zdrowie i życie jako dobro nie tylko jednostkowe, ale także wspólnotowe, wymieniając pożywienie, ubranie, mieszkanie, świadczenia zdrowotne, zatrudnienie, wykształcenie i pomoc społeczną.</p>
<p>Papieże również poruszali te zagadnienia. Stało się to dopiero po drugiej wojnie światowej, na fali zainteresowania społecznego tą tematyką i poszerzeniem definicji zdrowia. WHO w 1948 określiło je nie tylko jako brak choroby, ale również jako całkowity dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny (definicja do dziś krytykowana jest jako niemożliwa do spełnienia i idąca zbyt daleko). Rok później papież Pius XII powtórzył tę definicję, kładąc dodatkowo nacisk na strefę duchową i religijną. Jan Paweł II z kolei w <a href="https://www.vatican.va/content/john-paul-ii/en/speeches/2000/jul-sep/documents/hf_jp-ii_spe_20000707_catholic-doctors.html">przemówieniu</a> do lekarzy katolickich wygłoszonym w 2000 roku powiązał rozwój medycyny z etyką i prawami człowieka, zwrócił uwagę na współczesnej zagrożenia jak aborcja i eutanazja, a także wezwał do udzielania pomocy szczególnie ubogim i samotnym. Zwrócił także uwagę na zagrożenia dla zdrowia publicznego, jakim są choroby zakaźne: zakażenie wirusem HIV i AIDS w jego konsekwencji, malaria i leptospiroza (choroba odzwierzęca, częsta szczególnie w klimacie tropikalnym).</p>
<h4>Niezasypana luka</h4>
<p>Choć Kościół nie pozostawił tematyki zdrowia zupełnie samej sobie, to dysproporcja między ilością nauczania na ten temat oraz o chorobie, cierpieniu i śmierci jest bardzo duża. Tymczasem stan względnego zdrowia jest właśnie tym, który jest codziennością większości wierzących. Dodatkowo już dekady temu przestano stawiać grubą kreskę między brakiem choroby a jej obecnością, traktując jako dwa odrębne stany, a nią samą jako coś, co się czasem po prostu przydarza. Rola szeroko pojętej profilaktyki nieustannie rośnie od XIX wieku. Początkowo była skierowana wobec konkretnych jednostek chorobowych, przede wszystkim chorób zakaźnych, obecnie traktowana jest jako część zdrowego stylu życia. Nie można mieć za złe Kościołowi, że potraktował zdrowie komplementarnie dopiero w latach 40, po ogłoszeniu wspomnianej wcześniej nowej definicji przez WHO – zajmuje się w końcu doprowadzaniem ludzi do zbawienia, a nie zdrowiem publicznym.</p>
<p>Wygląda jednak na to, że temat zdrowia od niemal 80 lat nie był za bardzo w katolicyzmie rozwijany, za wyjątkiem jednostkowych przypadków. Wiedza, nauka, zrozumienie organizmu zarówno w kontekście jednostkowym, jak i społecznym poszło od tego czasu daleko do przodu. KKK wyraźnie podkreśla, że zdrowie jest darem od Boga, a niszczenie go to złamanie piątego przykazania. Wskazówki dotyczące zachowania go (ograniczenie palenia tytoniu, spożycia alkoholu czy przepisowe poruszanie się pojazdami) to zdecydowanie zbyt mało w stosunku do obecnej wiedzy.</p>
<p>Polska na pewien sposób pozytywnie odróżnia się od innych krajów poprzez istnienie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka – programu życia w abstynencji alkoholowej, zapoczątkowanej przez ks. Blachnickiego i Ruch Światło-Życie. Traktuje alkoholizm jako chorobę nie tylko jednej osoby, ale całego systemu społecznego, przeciwstawiając się społecznemu przymusowi picia alkoholu i promując godność ludzką. Coroczne wezwanie biskupów polskich do trzeźwości/abstynencji w sierpniu co roku wyzwala na nowo dyskusję na temat sensowności takich wezwań – czy to w tym czasie, tradycyjnie spędzanych na imprezach, czy w ogólności. Co interesujące, od pewnego czasu wezwanie to spotyka się z coraz większym zrozumieniem ze strony młodych ludzi, co wiąże się między innymi z faktem spadku ogólnego spożycia alkoholu. Jak jednak jednak widać, promocja zdrowia jest jednoaspektowa. Nie można zaprzeczyć, że alkohol i uzależnienie od niego jest wciąż palącym problemem, również duchowym – jednak na nim się nie kończy i kończyć nie powinno.</p>
<h4>Nowe spojrzenie</h4>
<p>Kościół od dawna wypowiada się nie tylko na tematy związane bezpośrednio ze zbawieniem człowieka, ale także na te bardziej przyziemne. Katolicka Nauka Społeczna funkcjonuje formalnie od XIX wieku, nie znaczy to jednak, że wcześniejsze okresy pozbawione były wskazówek dotyczących postępowania w codziennym życiu wierzących. Ta ważna dziedzina jego nauczania jest nieustannie rozwijana i – przynajmniej w teorii – ma odpowiadać na bieżące potrzeby i wyzwania wynikające ze zmieniającego się świata. W teorii – dlatego, że wiele tematów jest pomijanych, niektóre podejmowane ze znacznym opóźnieniem, z kolei inne traktowane wręcz po macoszemu. Przykładem może być rozwój najnowszej nauki, transhumanizm czy sztuczna inteligencja, wraz z majaczącą na horyzoncie osobliwością (<a href="https://www.noweksztalty.pl/czlowiek-2-0-czyli-osobliwosc-sie-zbliza-l-burzynski">pisał o niej Łukasz Burzyński</a>), a poza kilkoma frazesami nie doczekaliśmy się jasnego stanowiska Kościoła.</p>
<p>Tym bardziej kwestia zdrowia, jego ochrony i rozwoju, tak dobrze znana od setek lat, a rozwijana od dziesiątek, została zepchnięta na boczny tor. Dlaczego? Powodów jest wiele. Wciąż pokutuje przekonanie, że to ból, cierpienie i śmierć powinny być tymi, które przede wszystkim interesują katolika. Im więcej treści na te tematy, tym większe zainteresowanie i powielanie – koło się zamyka. Kościół stoi (a przynajmniej stać powinien) w opozycji do tendencji światowych, a kult zdrowia, piękna i wiecznej młodości dominował przez długi czas. Teologowie jak się wydaje obawiali się stanąć po podobnej stronie, a nie odnosząc się do tych tematów jako czegoś pozytywnego wylali dziecko z kąpielą.</p>
<p>Zdrowe, sprawnie działające ciało jest bowiem wielkim darem Bożym. Wiedzą o tym nie tylko ci, którym coś nie domaga &#8211; kto nie wspominał z nostalgią czasu bez przeziębienia, kiedy zaatakuje podstępny wirus czy bakteria… A to jedynie bardzo podstawowy wymiar, wymiar braku choroby. Zdrowie jest nam potrzebne do wypełniania naszego powołania, czy to życia konsekrowanego, czy małżeńskiego, bądź też czasu przygotowania do nich. Zniedołężniały przez swoją winę człowiek nie poniesie pomocy potrzebującemu, nie wysiedzi wielu godzin w konfesjonale, nie będzie w stanie dać dobrych wzorców swoim dzieciom, aktywnie uczestnicząc w ich wychowaniu. Kult zdrowia promowany przez główny nurt jest zresztą bardzo płytki, sprowadzający się do spełnienia jakiś kanonów „piękna”, które z prawdziwym pięknem z triady wraz z dobrem i prawdą nie ma wiele wspólnego. KKK przestrzegający przez nadmiernym skupieniem się na ciele jawi się raczej jako strachliwie spoglądający na możliwość wypaczenia, niż afirmacji tego, co otrzymaliśmy.</p>
<p>Za wyjątkiem okresowych wezwań do trzeźwości lub abstynencji trudno szukać w Kościele wezwań do troski o zdrowie. Tymczasem do wielka odpowiedzialność i wyraz dojrzałości. Można złośliwie powiedzieć, że księża, którzy stereotypowo nie prowadzą najzdrowszego trybu życia nie byliby przekonujący w swoim głoszeniu… Jednak nie powinno stać się to hamulcem, a odwrotnie: motorem zmian. Kościół nie jest wspólnotą chorych, zniedołężniałych starców jedynie z perspektywą cierpienia i marzeniami rychłej śmierci. Powinien być pełen ducha młodości, świeżości, radości życia, korzystania w pełni darów Bożych – niezależnie od wieku metrykalnego. Doceńmy i zatroszczmy się o to, co dane jest nam z góry, za co jesteśmy odpowiedzialni i służyć ma nie karmieniu pychy, a służbie bliźnim.</p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/teologia-zdrowia-a-leszczak/">Teologia zdrowia – A. Leszczak</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>M Kmieć: Męskość. Kantyk trzech młodzieńców</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/m-kmiec-meskosc-kantyk-trzech-mlodziencow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=m-kmiec-meskosc-kantyk-trzech-mlodziencow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michał Kmieć]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Dec 2025 14:29:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[katolicyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=3308</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jest w Księdze Daniela „mocna” opowieść o trzech młodzieńcach w piecu ognistym, którym zawdzięczamy pieśń uwielbienia. Adwent jest okresem głęboko liturgicznym, który obfituje w różne postaci, niosące ze sobą ogromne znaczenie dla życia każdego wierzącego mężczyzny. Adwent jest czasem przygotowania siebie na przyjście Pana. Lubię myśleć o tym okresie jako o „ogarnięciu tego, co najbliższe”. [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/m-kmiec-meskosc-kantyk-trzech-mlodziencow/">M Kmieć: Męskość. Kantyk trzech młodzieńców</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jest w Księdze Daniela „mocna” opowieść o <a href="https://www.biblijni.pl/Dn,3,8-24" target="_blank" rel="noopener">trzech młodzieńcach w piecu ognistym</a>, którym zawdzięczamy pieśń uwielbienia. Adwent jest okresem głęboko liturgicznym, który obfituje w różne postaci, niosące ze sobą ogromne znaczenie dla życia każdego wierzącego mężczyzny. Adwent jest czasem przygotowania siebie na przyjście Pana. Lubię myśleć o tym okresie jako o „ogarnięciu tego, co najbliższe”. I tu zjawia się kolejna refleksja nad męskością w planie Bożym. Zachęcam do adwentowej refleksji nad pięknem i bogactwem duchowym „Trzech Młodzieńców”, trzech „wielkich męskich wzorców” i chyba trzech największych świętych w Kościele.</strong></p>
<h4>Niebiański Wojownik</h4>
<p>W Adwent wprowadza nas listopad, rozpoczynający się Uroczystością Wszystkich Świętych. Listopad swoją zadumą nad śmiercią i niebem wprowadza nas także w temat aniołów, którzy gremialnie pojawiają się pod koniec Adwentu i na początku okresu Narodzenia Pańskiego. Niebo – tam zmierzamy, a wojsku niebiańskiemu przewodzi św. Michał Archanioł, który nota bene pojawia się w Księdze Daniela. Michał – Któż jak Bóg! – który w ostatnich latach zdobywa, jak prawdziwy wojownik, serca wiernych w naszej Ojczyźnie.</p>
<p>Polskie pieśni adwentowe obfitują w temat grzechu pierworodnego w raju. Po wygnaniu z niego ludzi postawił Bóg przy wejściu anioła, który miał go strzec. Bóg wyznaczył granice. Czy był to Michał? Raczej nie, ale właśnie Michał symbolizuje mężczyznę, który stawia jasne granice, a właściwie przypomina te granice: Któż jak Bóg? Oto prawda, której będę strzegł. Taka postawa mężczyzny jest niezwykle potrzebna – bronić porządku stworzonego przez Króla królów.</p>
<p>Michał przewodzi niebiańskiemu „komunikowi”, jak mówił pułkownik Wołodyjowski, gdyż – jak tradycyjnie wierzymy – pierwszy z aniołów sprzeciwił się ojcu kłamstwa, jasno stając po stronie Boga Ojca. Ujmuje w nim to, że z diabłem się nie dyskutuje. Z nim nie wchodzi się w spory. Naszym zadaniem jest jasno stanąć po stronie Stwórcy. Tu jest prawda. Tu jest granica między dobrem i złem. Ja nie muszę się tłumaczyć, bo ona nie ode mnie pochodzi. Ja jestem powołany do tego, by strzec dobra. Boży wojownik nie skupia się na złu, ale właśnie na dobru.</p>
<p>Potrzeba do tego aspektu Adwentu, z którym spotykamy się na jego początku: pokuty, oczyszczenia, walki z grzechem, a celem jest czyste serce. Takie serce staje się mężne, nie boi się straty w imię prawdy.</p>
<p>A jednak Michał, pomimo wielu majestatycznych wizerunków, pozbawiony jest teatralności. Jest cichy, ukryty.</p>
<p>Ma też jeszcze jedną cechę. Św. Michał to jasna i konsekwentna decyzja, nieugiętość, brak wahania. To wszystko jest ludzkie, jednakże my, katolicy, wierzymy, że relacja ze świętymi upodabnia nas do nich dzięki Bożej łasce. Poznanie świętego to nie tylko zrozumienie, jakie dary i cnoty mu przynależą. Relacja ze świętym to obdarowanie Nim – my te cnoty otrzymujemy, one w nas rosną. Św. Michał może uczyć mężczyzn decyzyjności, ale też jasności w decyzjach i – o ile są one realizacją Bożej woli – łagodnej siły, by się z nich nie tłumaczyć. Z dobra nie trzeba się tłumaczyć. „Mądrość usprawiedliwiona jest przez swoje czyny”.</p>
<p>Miarą Bożego wojownika na wzór św. Michała nie jest eskalacja konfliktu, ale trzymanie jasnej pozycji. W jakimś sensie św. Jan Paweł II opisał ten archetyp poprzez swoje odwołanie do symbolu Westerplatte. Parafrazując je, możemy dziś przypomnieć, że każdy mężczyzna ma zadania, od których nie może uciec, ma obowiązki, od których nie może zdezerterować, ma zestaw prawd i wartości, które musi utrzymać i obronić. Jest to dane z Góry jako wielkie zadanie miłości dla naszej wolności. Św. Michał Archanioł wyprasza nam umocnienie naszej wolnej woli. To początek rycerskiej drogi.</p>
<p><iframe title="O męskiej sile #DziadersówDwóch" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/QjTndt4hveY?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></p>
<h4>Prorok Sensu</h4>
<p>Jest w Adwencie Ktoś, kogo każdy zna, lecz jest to postać z jakiegoś powodu zapomniana, ukryta – przynajmniej na razie. Pojawia się on w Adwencie i poraża swoją męskością, która pociągała zarówno wtedy, gdy żył, jak i dziś. Mowa oczywiście o wspaniałym św. Janie Chrzcicielu. Ten ostatni prorok Starego Testamentu, największy z narodzonych z niewiasty, był niewątpliwie prorokiem pełnym mocy. Mówił z mocą. Mówił prosto, a przez to dla osób pogubionych wydawał się być może osobą cechującą się zbytnią surowością, chociaż to właśnie j3go klarowność i jednoznaczność przyciągały tłumy.</p>
<p>Wyobrażam sobie Jana jako mężczyznę pełnego gorliwości, który w swym ludzkim obliczu potrafi powiedzieć coś za mocno, nie wyjaśnić dostatecznie, może nawet kogoś nieświadomie urazić, ale świadom swego miejsca (wszak mówi wyraźnie, iż nie jest Mesjaszem) nie załamywał się pod wpływem swoich braków. Szedł dalej – jasno, pewnie, odważnie.</p>
<p>Jan nauczał na pustyni. Tym samym zapraszał ludzi do tego, aby wyszli szukać Boga. Nie obiecywał im ciepłych kapci, ale nie był też postacią pozbawioną dla ludzi miłych słów. Jan nadawał sens życiu, przywracał smak rzeczy pierwszych. Przypominał najprostsze prawdy. Odkrywał tożsamość tych, którzy do niego przychodzą. Uderzał prosto w serce, pokazując, że życie bez sensu nie jest życiem, do którego Bóg powołał człowieka.</p>
<p>Nadto był dzieckiem obietnicy. Historia jego ojca, Zachariasza, jasno wskazuje, że Bóg wysłuchuje wszystkich naszych modlitw – wszystkich. Być może ta świadomość, opowiadana przez przodków, była dla niego pewną skałą, na której postawił swoje publiczne życie.</p>
<p>Jan miał w sobie pewną męską cechę, której współczesny świat nie kształtuje. Nie był butny, ale potrafił przedstawić Boże widzenie w sposób nieco zuchwały, bez absolutyzowania ludzkich emocji. Nie był na nie ślepy, ale pokazywał, że to nie one stanowią drogę do naszego zbawienia, lecz Ten, ,,któremu nie jest godzien odwiązać rzemyka u sandału&#8221;.</p>
<p>Mężczyzna potrzebuje sensu. Potrzebuje jasno uporządkować swój świat wartości, bo dzięki temu może wejść w świat serca.</p>
<h4>Czułość wierności</h4>
<p>Czy jest miejsce w Adwencie na św. Józefa? Niewątpliwie tak. To okres maryjny, a Oblubieniec jest zawsze obok swej Oblubienicy. Józef pojawia się w tym czasie i – jak zwykle – niesie ze sobą głębokie prawdy o męskości, bardzo nieatrakcyjne dla współczesnej kultury. Józef to Opiekun. Powołany jest do życia małżeńskiego i rodzinnego. Pokazuje tym samym, że Boży Wojownik i Boży Prorok nie oddają w pełni głębi tych najbliższych dla każdego zdrowego mężczyzny relacji.</p>
<p>Józef to stabilność. Józef to wierność. Józef to bezpieczeństwo. Ale Józef jest nazywany przede wszystkim „mężem sprawiedliwym”. Pojawia się przecież ta cudowna Ewangelia, w której ów mąż chce oddalić swą małżonkę, ale po śnie z aniołem wstaje i bierze ją do siebie. Nie wypowiada ani jednego słowa w Ewangelii. To zdanie może wydawać się banałem, wciąż powtarzanym w homiliach okolicznościowych.</p>
<p>Józef uczy nas cichości. On nie jest głośny. Współczesny typ samca alfa jest hałaśliwy, uporczywy i wytrwały w sposób efektowny. Józef ma tak głęboką i silną osobowość, zakorzenioną w Bogu, iż jest pełen milczenia – ale to milczenie jest pełne sprawczości, pełne obecności. Są tacy mężczyźni, którzy wchodzą, patrzą, milczą, a my wiemy, że oni są. Czujemy ich wewnętrznie, czujemy ich głębię i siłę.</p>
<p>Józef dba o dobro wspólne swojej rodziny. Jest w stanie schować swoją dumę (uciekając do Egiptu). Stabilizuje rzeczywistość. Jest w tym sensie dosłownie królem – jest z rodu królewskiego. Nie krzyczy, nie wywyższa się, nie jest fircykiem. Zarządza, widzi, panuje – nie nad żoną, ale nad sobą, jako wzorzec męskiej czystości (widzenia rzeczywistości i ludzi Bożymi oczyma). Panuje też nad sytuacją, nad życiem. To cicha, a przecież tak silna opieka!</p>
<p>To mężczyzna, który usuwa chaos z życia, z otoczenia, spośród swoich bliskich. Mocny Bogiem mówi: „będzie tak”, bo słucha Tego, Który Wszystko Wie. Fascynujące jest w nim to, jak swojej mocy nie demonstruje. Nie przyciąga uwagi. Ba – nawet nie rywalizuje z innymi. Ta jego pozorna bierność nie jest żadnym wyrazem słabości, ale właśnie męskiej siły. „Ja nie muszę brać udziału, udowadniać czegoś sobie i innym”. Jest Bożym Mężem z nadania Boga – nic więcej nie potrzebuje.</p>
<p>Jakże potrzebujemy takich mężczyzn, którzy panują nad swoją prawdziwą (nie udawaną) siłą, kształtując w sobie serce czułe, łagodne, delikatne, wręcz subtelne. „Zbyt miły”, „za bezpieczny”, „nudny” – to tylko niektóre określenia, które św. Józef mógłby usłyszeć od dzisiejszej popkultury. A przecież, by przyjąć mężczyznę pełnego silnej, cichej obecności, potrzeba serca dojrzałego, gotowego unieść tak głęboki wewnętrzny świat – świat niewątpliwie męski.</p>
<h4>*</h4>
<p>Oczywiście te trzy krótkie opisy są tylko zaproszeniem do adwentowej refleksji nad bogactwem duchowym tych wielkich świętych i nad własną męskością: postawić granice i zdecydować się, by odważnie ich bronić; uporządkować swój wewnętrzny świat i nazywać sens życia w rozmowach z tymi, których Pan stawia na naszych ścieżkach; wreszcie – być ciepłym opiekunem najbliższych: żony, dzieci, przyjaciół. Człowiekiem mocnym obecnością, która niedojrzałych przytłacza, dezorientuje, onieśmiela i wystrasza, ale osoby pełne Maryjnej skromności i radości zaprasza i przyjmuje.</p>
<p>Wszystkie trzy postaci odgrywają i będą odgrywać coraz większą rolę w życiu wewnętrznym Kościoła. Jako współcześni mężczyźni nie tylko rozważajmy ich cnoty, ale poprzez relację upodabniajmy się do nich, przygotowując świat na ostateczne przyjście Króla królów.</p>
<p>Bez św. Michała Archanioła mężczyzna nie potrafi znaleźć w swej empatii jednoznaczności w poglądach, tłumaczy się ze wszystkiego – także z dobra, które czyni – i nawiązuje relacje na poziomie nastoletnim. Bez św. Jana Chrzciciela mężczyzna żyje cudzymi oczekiwaniami, nie wie, kim jest, jaką ma tożsamość, gubi kierunek w relacjach, jest niezdecydowany, nie wie, czego chce. Bez św. Józefa mężczyzna jest dobry, ale nie jest oparciem dla ludzi, nie znajduje w sobie odpowiedzialności, jest grzecznym chłopcem szukającym akceptacji.</p>
<p>Ze św. Michałem Archaniołem mężczyzna nie negocjuje ze złem, stawia granice bez gniewu, panując nad tą męską pokusą, zostaje w prawdzie kosztem straty. Ze św. Janem Chrzcicielem mężczyzna „lubi siebie”, tętni swoimi talentami i cnotami, widzi sens w rzeczywistości i ukazuje go innym, nie sprzedaje się za akceptację. Ze św. Józefem mężczyzna bierze odpowiedzialność, harmonizuje relacje swoją milczącą, ale silną obecnością, bez hałasu opiekuje się darem życia tych, którzy są mu powierzeni.</p>
<p>Łącząc te trzy archetypy, mężczyzna nie gra. Jego jasność w intencjach przeraża niektórych ludzi, onieśmiela, wydaje się mało ciekawa. Ale taki mężczyzna jest przejrzysty, przezroczysty, silny sercem i głębią. Ludzie czystego serca to widzą, czują i szanują. Taki mężczyzna wykazuje się wiernością, stałością i stabilnością, którą dzisiejszy świat nazwałby zdrowiem psychicznym. Mało w nim chaosu – co nie oznacza braku spontaniczności, bo Bóg często zaskakuje, a pełniąc Jego wolę, trzeba pozostać otwartym na Jego wołanie. Taki mężczyzna nie wybucha, nie pokazuje siły tam, gdzie nie trzeba, nie znika, nawet gdy ktoś naruszy jego granice. Trzyma pozycję.</p>
<p>Oto lekcja Benedykta XVI o męskości: prawda z miłością, miłość z prawdą. Czułość, która ma głęboki sens. Prawda, która nikogo nie atakuje. Miłość, która nie uzależnia, lecz umacnia i chroni wolność innych. Nikogo nie potrzebuje – i dzięki temu może się podarować i być z innymi i dla innych.</p>
<p><a href="https://www.noweksztalty.pl/author/michal-kmiec/">Więcej tekstów Autora.</a></p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/m-kmiec-meskosc-kantyk-trzech-mlodziencow/">M Kmieć: Męskość. Kantyk trzech młodzieńców</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Adwentowy rachunek sumienia kulturowego katolika</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/adwentowy-rachunek-sumienia-kulturowego-katolika/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=adwentowy-rachunek-sumienia-kulturowego-katolika</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michał Kmieć]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Dec 2025 08:48:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Katolicka Nauka Społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[katolicyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=3306</guid>

					<description><![CDATA[<p>Katolicyzm kulturowy – to jedna z najczęściej powtarzanych mantr służących do opisu (i wyrażenia swego negatywnego stosunku) do polskiego katolicyzmu. Obok modnych stwierdzeń, a właściwie „dogmatów”, które powtarzane są bezrefleksyjnie, o toksyczności polskiego Kościoła (za dużo „moja wina, moja bardzo wielka wina…”) i rzekomym zalewie polskich wiernych kazaniami o grzechu, piekle, polityce i seksie; ten [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/adwentowy-rachunek-sumienia-kulturowego-katolika/">Adwentowy rachunek sumienia kulturowego katolika</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Katolicyzm kulturowy – to jedna z najczęściej powtarzanych mantr służących do opisu (i wyrażenia swego negatywnego stosunku) do polskiego katolicyzmu. Obok modnych stwierdzeń, a właściwie „dogmatów”, które powtarzane są bezrefleksyjnie, o toksyczności polskiego Kościoła (za dużo „moja wina, moja bardzo wielka wina…”) i rzekomym zalewie polskich wiernych kazaniami o grzechu, piekle, polityce i seksie; ten konkretny intelektualny cios łączy zarówno katolików „otwartych, jak i tradycyjnych”, choć w różnym natężeniu.</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Zmierzmy się zatem z polskim katolicyzmem kulturowym. Inspiracją do tego tekstu jest refleksja nad tym, jak wiele my – zwykli wierni w tym kraju, otrzymaliśmy na prostej katechezie i w polskiej kulturze. Jak głębokie to bogactwo, które po latach, w życiu dorosłym, odzywa się w nas, wiercąc, drażniąc i nie pozwalając zasnąć naszym sumieniom. Chciałbym w tym </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Adwencie</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> zaproponować prostą, znaną wiernym Kościoła formułę pytań na bazie tego wszystkiego, co w Polsce jeszcze w ostatnich dekadach jako dziecko otrzymałem w dziedzictwie Kościoła i Narodu Polskiego.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">A zatem: czy jestem katolikiem chodzącym do kościoła z przyzwyczajenia, z powodu społecznych konwenansów, „by rodzina nie gadała”, czy też z prawdziwej wiary? Czy staram się zgłębić i zrozumieć treść wiary? Czy osądzam prostych ludzi – najczęściej emerytów, posądzając ich o hipokryzję i „klepanie różańca” bez żadnej głębi? Czy praktyki pobożności ludowej i tej zwyczajnej, parafialnej, nie stawiam w sumieniu </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">w</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> kategorii: „wiara dla małych dzieci”? Czy chodzę wyłącznie na Mszę Świętą dla dzieci, obrażając własny intelekt twierdzeniem, iż tam słucham kazań, „które rozumiem”?</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Kalendarz liturgiczny</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Czy znam i rozpoznaję po kolorach szat liturgicznych, który okres obecnie Kościół przeżywa? Czy w okresie Adwentu byłem choć raz na roratach, tak bardzo związanych z naszą Ojczyzną? Czy zadbałem o religijny i tradycyjnie po polsku postny charakter wieczerzy wigilijnej? Czy znam i śpiewam polskie kolędy (nie sposób tu nie przytoczyć zwłaszcza „Bóg się rodzi”)? Czy w Środę Popielcową uczestniczyłem w obrzędzie posypania głów popiołem (czy rozumiem ten obrzęd)? Czy w Wielkim Poście uczestniczyłem choć raz w nabożeństwie Drogi Krzyżowej lub w arcypolskich Gorzkich Żalach? Czy znam pieśni pasyjne, będące skarbcem wielkowiekowej historii mojej Ojczyzny (np. „Krzyżu święty nade wszystko”, „<a href="https://www.youtube.com/watch?v=6U4x_mw0HAo" target="_blank" rel="noopener">Krzyżu Chrystusa bądźże pochwalony</a>” i inne)? Czy poświęciłem palmę w Niedzielę Palmową? Czy uczestniczyłem w obchodach Triduum Paschalnego? Czy przygotowałem tradycyjną święconkę, zgodnie z polskim zwyczajem i świadomością tego, co symbolizują poszczególne produkty? Czy uczestniczyłem w procesji rezurekcyjnej? Czy znam pieśni wielkanocne (takie jak: „Zwycięzca śmierci”, „Otrzyjcie już łzy płaczące”, czy „Chrystus zmartwychwstan jest”)? Czy uczestniczyłem w procesji na Boże Ciało (jaki stosunek mam do tej tradycji)? Czy zgodnie z polskim zwyczajem udałem się na Mszę Świętą 3 maja i 15 sierpnia? Czy odwiedziłem cmentarze „na Wszystkich Świętych” (jaki mam stosunek do tej tradycji)? Czy byłem choć raz na „majowych”, „czerwcowych” i wiem, jakie modlitwy kryją się za tymi zwyczajowymi nazwami? Czy wiem, co to za święto „Zielone Świątki”, czy „Matki Bożej Zielnej”? Czy odmówiłem choć raz różaniec święty w październiku?</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Sakramenty</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Czy pamiętam, że to właśnie sakramenty stanowią centrum życia katolika? Czy spowiadałem się przynajmniej raz w okresie wielkanocnym? Czy uczęszczam na coniedzielną Mszę Świętą oraz w święta nakazane? Czy w ogóle pamiętam, które święta są nakazane? Czy pamiętam datę swego chrztu świętego i bierzmowania? A imię patrona z bierzmowania? Czy jeśli jestem w małżeństwie, odnawiam i pamiętam przysięgę złożoną przed ołtarzem? Czy okazuję szacunek Najświętszemu sakramentowi? Czy wchodząc do kościoła, przyklękam na prawe kolano? A może bezrefleksyjnie przyklękam na lewe kolano? Czy może w odpowiednich momentach, zamiast klęknąć na dwa kolana, robię charakterystyczny przykuc, w celu niepobrudzenia spodni? Czy pamiętam, że podczas Przeistoczenia, czy błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem, jako osoba wierząca powinienem uklęknąć, nawet jeśli nie uczestniczę w liturgii? Zwracam szczególnie uwagę na tę kwestię, gdyż zauważalny jest zanik rozumienia „tej chwili”. Niegdyś nawet ludzie stojący w kolejce do konfesjonału na czas Przeistoczenia nie podchodzili do spowiedzi, lecz czekali na dźwięk dzwonków nawołujący do powstania, pomimo odejścia wcześniejszego penitenta.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Modlitwa</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Czy odmawiam pacierz rano i wieczorem? Czy modlę się do Anioła Stróża znaną i piękną modlitwą uczoną w czasach dzieciństwa? Czy znam podstawowe modlitwy katechizmowe – akt wiary, nadziei i miłości, Skład Apostolski, „Pod Twoją obronę” i inne, nie mówiąc o Modlitwie Pańskiej, „Zdrowaś Maryjo” i „Chwała Ojcu”? Czy znam tajemnice różańca świętego? Koronkę do Bożego Miłosierdzia? Czy modlę się za rodzinę, Kościół, papieża i własnych dobroczyńców?</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Wspólnota Kościoła</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Czy znam imię obecnego papieża? A imię i nazwisko swego biskupa i proboszcza? Czy wiem, kto jest patronem Polski, diecezji, własnej parafii i kościoła parafialnego? Czy wiem, kiedy jest przewidziany odpust parafialny? Czy posiadam przy zachowaniu samodzielnego myślenia, szacunek do papieża, biskupa, stanu duchownego i zakonnego? Czy pozdrawiam „kapłanów i siostry zakonne na ulicy”? Czy wiem, jakie relikwie świętych i błogosławionych znajdują się w moim kościele parafialnym? Czy znam regionalne sanktuaria? A narodowe? Kiedy ostatni raz odwiedziłem Jasną Górę, Święty Krzyż, czy Świętą Lipkę? Czy kredą otrzymaną w Święto Trzech Króli napisałem stosowny napis na drzwiach własnego domu? Czy przyjąłem księdza po kolędzie? Czy przestrzegam postu od mięsa w piątki (czy rozumiem znaczenie tej ascezy?)?</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Życie moralne</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Jako że większość rachunków sumienia tyczy się przede wszystkim teologii moralnej, chciałbym jedynie zwrócić uwagę na kilka punktów charakterystycznych dla zwyczajnego, polskiego duszpasterstwa. Czy traktuję z szacunkiem swoich rodziców, osoby starsze, schorowane i ubogie (a może narzekam na to, że muszę ustąpić miejsca w autobusie)? Czy okazuję życzliwość wobec bliźniego, czy też żywię nienawiść w sercu (np. do przeciwnika politycznego)? Czy znam i rozumiem nauczanie Kościoła na temat aborcji, eutanazji, in vitro, rozwodów, antykoncepcji i „mieszkania przed ślubem”? </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Polska</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Czy modlę się za Ojczyznę? Czy znam „Modlitwę za Ojczyznę” ks. Piotra Skargi? Czy umiem zachować odpowiednią postawę podczas śpiewu: „Boże coś Polskę”, często śpiewanej na zakończeniu Mszy Świętej – czy też wychodzę od razu, „nie czując” znaczenia tej i innych pieśni (np. „Bogurodzica”) dla Polskiego Narodu? Czy znam pieśni ludowe i maryjne tak związane z polską kulturą („Z dawna Polski tyś Królową”, „Chwalcie łąki umajone”, „Twoja cześć, chwała – Nasz wieczny Panie” i inne)? Czy znam Litanię do świętych i błogosławionych Narodu Polskiego? Czy znam patronów Polski i najważniejsze sanktuaria w Ojczyźnie? Czy zgłębiam historię chrześcijaństwa na ziemiach polskich (np. książka Feliksa Konecznego – „Święci w dziejach narodu polskiego”, „Pamięć i tożsamość” – Jana Pawła II, czy tegoroczna nowość Grzegorza Górnego – „Duchowa historia Polski”)?</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Jan Paweł II</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Papież Polak stanowi pewną szczególną oś polskiego katolicyzmu. Pomijając medialne ataki, myślę, że jako Polacy-katolicy, musimy szczerze zmierzyć się z tym pontyfikatem. Czy znam i zgłębiam nauczanie Papieża Polaka, zwłaszcza te skierowane w pielgrzymkach do Polski? Czy może poprzestaję na zwolnieniu swego umysłu z odpowiedzialności frazesem o polskich biskupach, „którzy nastawiali pomników i zrobili z papieża mem”, tak, jakbyśmy sami byli niezdolni do zgłębienia tego nauczania? A może jako wierny przywiązany do Tradycji Łacińskiej poprzestaję na wiedzy o tym, że papież ucałował Koran i zorganizował modlitwy w Asyżu, zwalniając się tym samym nie tylko z obowiązków katolickich, ale i polskich? Czy reaguje na medialne ataki na zbiorową pamięć wspólnoty politycznej i kulturowej, jaką jest Naród Polski? </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">*</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Nie sposób przytoczyć całe</span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">j tej spuścizny</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> zwykłego, codziennego polskiego katolicyzmu, który w większości otrzymaliśmy w czasach naszego dzieciństwa. Zmierzenie się z tym wielkim dziedzictwem bycia po prostu katolikiem, jednocześnie na arcypolski sposób, sprawiło, iż być może karygodnie przeoczyłem coś oczywistego. Potrzebujemy jednak zmierzyć się z tym „kulturowym katolicyzmem”. Każdy z nas powinien sobie odpowiedzieć na pytanie, „ile z tego w nas zostało”? Czy rzeczywiście jest to tak płytka wiara, jak próbują nam zewsząd, nawet w kościele, „wmawiać”? Czy może właśnie na tym, można budować piękne, dobre życie członka Kościoła i polskiego obywatela? Nie sposób tu ominąć kwestii tożsamości narodowej i spójności społecznej – czy mamy coś innego, trwalszego, mocniejszego? Czy, jak w ostatnich latach twierdziły pewne środowiska, musimy ratować patriotyzm, oddzielając go od polskiego katolicyzmu, czy (a jest to chyba jakaś intuicja ewangeliczna) w tym pogardzanym i wyśmiewanym sposobie bycia Polakiem-katolikiem tkwią ożywcze soki, dynamizm życia i kod kulturowy zrozumiały nawet dla największych antyklerykałów? </span></p>
<p align="justify"><a href="https://www.noweksztalty.pl/author/michal-kmiec/">Więcej tekstów Autora.</a></p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/adwentowy-rachunek-sumienia-kulturowego-katolika/">Adwentowy rachunek sumienia kulturowego katolika</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nie bójmy się być ludźmi szlachetnymi!</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/nie-bojmy-sie-byc-ludzmi-szlachetnymi/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nie-bojmy-sie-byc-ludzmi-szlachetnymi</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michał Kmieć]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jul 2025 12:00:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=3035</guid>

					<description><![CDATA[<p>W setną rocznicę śmierci bł. Piotra Jerzego Frassatiego W ostatnim czasie zdaje się często słyszeć głosy, że Zachodnia Europa „sama jest sobie winna”, jeśli chodzi o napiętą sytuację z nielegalną, jak i legalną migracją z państw o zupełnie innej cywilizacji niż nasza. Naprawdę często można przeczytać w internecie komentarz w stylu: „dobrze im tak, niech [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/nie-bojmy-sie-byc-ludzmi-szlachetnymi/">Nie bójmy się być ludźmi szlachetnymi!</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><strong>W setną rocznicę śmierci bł. Piotra Jerzego Frassatiego</strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W ostatnim czasie zdaje się często słyszeć głosy, że Zachodnia Europa „sama jest sobie winna”, jeśli chodzi o napiętą sytuację z nielegalną, jak i legalną </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">migracją</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> z państw o zupełnie innej cywilizacji niż nasza. Naprawdę często można przeczytać w internecie komentarz w stylu: „dobrze im tak, niech zobaczą, do czego doprowadzili – my tego w Polsce nie chcemy”. Tak samo wobec młodych kobiet w Polsce, o wiele bardziej „otwartych” (piszę w cudzysłowie, bo słowo te jest tak wieloznaczne i nie do końca odzwierciedla w tym </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">kontekście</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> swój właściwy sens) na obce kultury, mody, nawet religie. Często w przypadku, gdy została skrzywdzona młoda Polka </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">p</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">rzez osoby obcego pochodzenia, również można usłyszeć ostre komentarze: „sama sobie winna”. Postawa taka, a właściwie stawianie akcentu na konsekwencje osobistych wyborów, może w tym przypadku być bardzo szkodliwa dla całego społeczeństwa.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Jest podstawą naszej cywilizacji wolność i wiążąca się z nią – </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">odpowiedzialność</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> za swoje słowa i czyny. Odpowiedzialność, czyli wzięcie na swoje barki konsekwencji swoich decyzji, swoich życiowych wyborów. Sprawiedliwość jako cnota kardynalna jest (a wiemy to już od Platona) absolutną podstawą ładu społecznego. Mało tego, można powiedzieć, że III RP jest zbudowana na fundamencie niesprawiedliwości, ci bowiem, którzy zostali skrzywdzeni przez miniony ustrój, nigdy nie doczekali się publicznego napiętnowania go. Sprawiedliwość poszerza obszar sprawiedliwości, a </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">niesprawiedliwość</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> odwrotnie. Nikt o zdrowych zmysłach tego nie neguje.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Tyle że, katolicy są zobowiązani w przestrzeni publicznej do troski o dobro wspólne, które jest jedną z nielicznych, absolutnie fundamentalnych i nienegocjowalnych wartości w narodzie. Problem z masową imigracją nie dotyka tylko i wyłącznie tych, którzy aprobowali </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">ideologię</span></span></span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">multikulturalizmu</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">, lecz całego narodu. Być może retorycznie brzmi atrakcyjnie nawoływanie do przyjęcia migrantów przez tych, którzy przez lata publicznie wspierali otwarcie granic. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy – wcale tego nie chcemy, wcale nie chcemy, by spora część Polaków przyjęła migrantów z zachodniej Europy, bo będzie to miało wpływ także na nas samych. Tu </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">jednostkowe</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> wybory stykają się ze zjawiskami masowymi. Niekiedy warunki wymuszają, by w imię dobra wspólnego stanąć w obronie także tych, którzy wcale tej troski nie chcą lub też pragną jej dopiero wtedy, gdy doświadczają </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">konsekwencji</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> swoich decyzji. W przypadku nielegalnych migrantów zgoda na to, by osoby o pewnych poglądach odczuli na własnej skórze to, co odczuwają mieszkańcy w Zachodniej Europie, miałoby wpływ na nas wszystkich. Migranci mieliby coraz większe roszczenia wobec wszystkich Polaków, a i sama Unia od lat próbuje wyegzekwować na nas „własną wizję”. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Jeszcze smutniejsza jest wizja stosunku </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">do</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> młodych kobiet skrzywdzonych przez obcokrajowców. Po pierwsze, wydaje się, że dojrzały człowiek ma prawo i siłę (w sobie samym), by bronić także tych, którzy zdają się, chcą sobie szkodzić. Oczywiście nie zmusimy kogoś na siłę, by pewnych rzeczy nie robił, nie chodzi tu o wprowadzenie jakiegoś zamordyzmu, chociaż w gruncie rzeczy całe prawo w Polsce trochę na tym polega, że zakazujemy tego, co szkodliwe społecznie. Ale przecież wśród uczynków miłosierdzia znajdziemy takie jak: „nieumiejętnych pouczać”, czy „wątpiącym dobrze radzić”. Po drugie, zgoda na wyraźne zło wobec konkretnego człowieka (mam tu na myśli choćby czyn gwałtu), jako prostą konsekwencję takich czy innych wyborów, jest z gruntu niechrześcijańska. Jest taka materia czynów, przy których żadne okoliczności nie mogą usunąć naszego społecznego, ale i osobistego „nie”. Po trzecie – właśnie dlatego, że takie myślenie może doprowadzić do upadku ładu społecznego w tej kwestii. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Polemizuję tu, z punktu widzenia etyki katolickiej, z modnymi ostatnio tezami tzw. red pilla, który postuluje zgodę na </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">poniesienie</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> odpowiedzialności za złe wybory wielu młodych kobiet, bawiących się w bardzo szemranych środowiskach. Zgoda na to oznacza jednocześnie otwarcie społeczne na krzywdzenie tych, które nie są niczemu winne. Znakomicie ilustruje to rozmowa Boga z Abrahamem, który pragnie ocalić Sodomę. W jakimś sensie Ojciec Wiary negocjuje z Bogiem (Rdz 18, 22-33). Pyta się, czy </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">zniszczy</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> miasto, gdyby żyło tam </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">pięćdziesięciu</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> sprawiedliwych. </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Konsekwentnie</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> obniża wymóg, schodząc do dziesięciu. A Bóg konsekwentnie odpowiada, że ze względu na taką i taką liczbę sprawiedliwych – nie zniszczy miasta. Właściwe pytanie Abrahamowe brzmi: „Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi”? To pytanie jest aktualne i każdy z nas powinien je sobie zadać.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Nie chodzi o negowanie sprawiedliwości. Nie – pewne zjawiska społeczne (i tego w pierwszej kolejności domaga się sprawiedliwość) należy publicznie </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">napiętnować</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> z mocą całej Prawdy. Również konsekwentnie każdemu człowiekowi, mężczyźnie i kobiecie, należy przypominać o tym, że jest wolnym człowiekiem, że stanowi sam o sobie i że ponosi za to odpowiedzialność, a ta czasem przekłada się na kilka osób (np. rodzinę), jak i cały naród (zwłaszcza jeśli pełni publiczną </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">funkcję</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">). Nie lękajmy się jednak być ludźmi szlachetnymi. Nie </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">bójmy</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> się w pierwszej kolejności stanąć w obronie sprawiedliwych. „Miłość przykrywa wiele grzechów” – </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">pisał</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> Piotr Apostoł (1 P 4, 8). Czynić dobro – zła </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">unikać</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">, głosi pierwsze prawo ludzkiej natury. Najpierw jednak kochać </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">bliźn</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">iego, potem tępić zło. Najpierw opatrzyć rany pobitych, potem ścigać zbójów (por. Łk 10, 30-37). Polska kultura pokazuje nam wspaniałe postaci o wielkiej sile szlachetności. Michał Wołodyjowski opanował gniew i doprowadził Kettlinga, by mógł poślubić jego byłą narzeczoną. Skrzetuski zaniechał zemsty i uwolnił Bohuna. Jeszcze bardziej </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">szlachetnym</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> gestem było wypuszczenie Zygfryda przez okaleczonego Juranda ze Spychowa. Mało od nas zależy, ale od katolików w chwilach krytycznych zależy najwięcej, bo są solą tej ziemi, a „jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić?” (Mt 5, 13).</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Bóg czasem dopuszcza na człowieka, jak i całe narody konsekwencje ich czynów. I myślę, że człowiek również może wyrażać zgodę na tego typu rzeczy. Nie zawsze trzeba reagować. Czasem właśnie złe </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">konsekwencje</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> mogą działać otrzeźwiająco. Ale… z punktu widzenia człowieka jest to trudniejsze. Trudno jest </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">znaleźć</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> odpowiednią miarę wobec drugiego człowieka. Bóg w swej mądrości i miłości jest doskonały, my zaś ułomni. Nie negując tego, myślę zatem, że trzeba przede wszystkim przeakcentować spojrzenie na rzeczywistość. W końcu mamy kochać bliźniego jak </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">siebie</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> samego. Sprawiedliwość i odpowiedzialność – tak. Ze względu na dobro wspólne, dobro Kościoła i Polski, w pierwszej kolejności: troska o najbliższych musi wygrać. Chrystus podsumowuje to bardzo wyraźnie. Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali chwast – pytają się robotnicy? „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa, a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza?” (Mt 13, 29-30). A może nadszedł czas żniw? Możliwe, jednak dla nas Polaków najlepiej, jakby żeńcy wyrywali chwast, mając w sercu przede wszystkim troskę o pszenicę.</span></p>
<p style="text-align: right;" align="justify"><em>4 lipca 2025 AD</em></p>
<p style="text-align: right;" align="justify"><em>we wspomnienie bł. Piotra Jerzego Frassatiego</em></p>
<p style="text-align: right;" align="justify"><em>w setną rocznicę Jego narodzin dla Nieba</em></p>
<p align="justify"><a href="https://www.noweksztalty.pl/author/michal-kmiec/">Więcej tekstów Autora.</a></p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/nie-bojmy-sie-byc-ludzmi-szlachetnymi/">Nie bójmy się być ludźmi szlachetnymi!</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gdy pasterza nie ma &#8211; P. Góral</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/gdy-pasterza-nie-ma-p-goral/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=gdy-pasterza-nie-ma-p-goral</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Góral]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Jun 2025 20:02:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[katolicyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=3023</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie da się ukryć, że Kościół jest pogrążony w głębokim kryzysie. I nie mówię wcale o aferach pedofilskich, które choć budzą zrozumiały gniew, żal i niezgodę wiernych nie są największym szkieletem w kredensie na zakrystii. Te przestępstwa są jednym z objawów kryzysu i zachowując głęboki wyraz współczucia dla ofiar oraz podzielając ich pragnienie sprawiedliwości muszę [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/gdy-pasterza-nie-ma-p-goral/">Gdy pasterza nie ma – P. Góral</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Nie da się ukryć, że Kościół jest pogrążony w głębokim kryzysie. I nie mówię wcale o aferach pedofilskich, które choć budzą zrozumiały gniew, żal i niezgodę wiernych nie są największym szkieletem w kredensie na zakrystii. Te przestępstwa są jednym z objawów kryzysu i zachowując głęboki wyraz współczucia dla ofiar oraz podzielając ich pragnienie sprawiedliwości muszę mimo wszystko powiedzieć, że nie jest to najpoważniejszy problem Kościoła w XXI wieku.</strong></p>
<h4 style="text-align: justify;"><strong>Otwarta na oścież zagroda.</strong></h4>
<p style="text-align: justify;">Ponieważ sam boski założyciel Kościoła, Jezus Chrystus mówiąc o nim stosował metaforykę pasterską, ośmielę się jej użyć. Otóż o współczesnym Kościele można mówić jak o owczarni, której pasterz otworzył zagrody i uznał, że owce same najlepiej się poprowadzą, z kolei wszelkiej maści wilcy, będące wszakże ssakami zasymilują się z trzódką. Generalną zaletą metafor jest to, że można wyrazić pewne zjawisko, nawet złożone i skomplikowane, prostszym i lepiej trafiającym do odbiorcy językiem. Tutaj chciałem powiedzieć, że kler nas opuścił. Rzecz jasna księża wciąż pełnią posługę w parafiach, sprawują Msze Święte, czasem nawet spowiadają. Nie da się jednak nie odnieść wrażenia, że scedowali obowiązek przewodniczenia wspólnocie wierzących… samym wierzącym.</p>
<p style="text-align: justify;">Pasterze chowają się gdzieś w cieniu i choć są Kościołem nauczającym oddają pola Kościołowi nauczanemu. W pewnym sensie może to znaleźć uzasadnienie, gdy mówimy o sytuacji, w której wierni zgłaszają swoim kapłanom „zapotrzebowanie” na szczególne nabożeństwa, adoracje, albo dodatkowe katechezy dla dorosłych. Jednakże dzisiaj mamy do czynienia raczej ze zjawiskiem, w którym wierny jest jak klient, który żąda by Kościół dostosował się do jego standardów. Utyskiwanie na etykę seksualną, na nauczanie o rodzinie (i tak okrutnie zaszlachtowane w ostatnich latach), to przykłady które przychodzą mi jako pierwsze do głowy. Mówiąc ogólnie i szeroko, Kościół nie jest już przeciwnikiem świata, a szuka kolejnych sposób na pojednanie się z nim. Ze strażnika Tradycji i obiektywnej prawdy sam przesunął się do jednego z wielu „dostawców” religijnych czy etycznych systemów, prowadząc – nie do końca wiadomo po co – dyskusje międzyreligijne, dialogi ekumeniczne czy wreszcie celebrując <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Islamu" target="_blank" rel="noopener">Dni Islamu</a> i <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Judaizmu" target="_blank" rel="noopener">Judaizmu</a>, które nie znajdują przecież analogicznej odpowiedzi u przedstawicieli tych religii. Wręcz przeciwnie, katolicy na Bliskim Wschodzie mogą spodziewać się prześladowań ze strony żydów czy muzułmanów. Trzeba mieć znaczne pokłady dobrej woli, żeby nie zobaczyć ducha kapitulanctwa w działaniach współczesnego Kościoła, albo wręcz całkowitego przekreślenia ponad dwóch tysięcy lat rozwoju doktryny. Stawia to katolików stanu świeckiego w ciężkim położeniu. Z jednej strony jesteśmy zobowiązani sami pielęgnować naukę wiary i praktyki religijne, problem pojawia się jednak wtedy gdy sięgniemy do dzieł o duchowości, katechizmów czy mszalików sprzed ostatniego Soboru i znajdziemy tam treści stojące w kontrze do tego co znamy dzisiaj. I dalej problem ten pogłębia się, kiedy udamy się do księży z prośbą o wyjaśnienie, bo albo sam kapłan nie będzie znał odpowiedzi (współczesna formacja seminaryjna pomija te kwestie, o czym mówią niektórzy tradycyjni kapłani) lub zbędzie nas karkołomnym wyjaśnieniem i wytartym bon-motem o hermeneutyce ciągłości. Tylko jaka jest ciągłość między żywotami męczenników, którzy ginęli w okrutnych mękach a wspólnymi modlitwami z duchowymi potomkami ich oprawców, albo gdzie ta ciągłość objawia się w deklaracji z Abu-Zabi? Wilki krążą pomiędzy owcami, a pasterze albo tego nie widzą, albo brakuje im odwagi, żeby je przegonić.</p>
<h4 style="text-align: justify;"><strong>In hoc signo vinces [tłum. „pod tym znakiem zwyciężysz”]</strong></h4>
<p style="text-align: justify;">Problem, o którym napisałem w powyższych akapitach rozciąga się poza kwestie eschatologiczne i czysto-religijne. On rodzi konsekwencje w życiu politycznym. Dla sił prawicowych i konserwatywnych Kościół zawsze był ostoją prawdy i moralnym drogowskazem. Był kuźnią charakteru i pocieszycielem w chwilach zwątpienia. Wielu odważnych i ideowych ludzi dążyło do budowy Wielkiej Polski, albo odbudowy świata zachodu, z krzyżem w ręku i sercu. I Kościół pielęgnował te postawy, będąc przechowawcą Tradycji, jej strażnikiem i wychowawcą Narodów. Dzisiaj jednak prawica jest jak opuszczona przez swego pasterza owca, który woli przekonywać wilki do lekkiego powściągnięcia apetytu, bądź względnie stara się namówić owce do komitywy z wilkami i niezważania na ich śliniące się pyski. Pamiętne Strajki tzw. Kobiet sprzed kilku lat były bolesnym doświadczeniem, w trakcie którego prawicowcy broniący kościołów przed tłuszczą, nie zawsze mogli liczyć na wsparcie kleru. Niekiedy wręcz byli przepędzani przez kapłanów, być może przerażonych wizją nagłówków liberalnych mediów, oskarżających Kościół o bratanie się z „faszystami”.</p>
<p><em>Więcej tekstu pod filmem</em></p>
<p><iframe title="Żywot człowieka pospolitego #DziadersówDwóch" width="640" height="360" src="https://www.youtube.com/embed/I-uO9aDPVVw?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></p>
<p style="text-align: justify;">A co z kościelną organizacją charytatywną Caritas, zaangażowaną w budowę Ośrodków Integracji Cudzoziemców i Migrantów? Czy mało nam doświadczeń zachodniej Europy? Czy chcemy by i u nas doszło do dezintegracji resztek wspólnoty narodowej, wdarcia się fałszywej religii w przestrzeń publiczną? To już nawet nie podcinanie gałęzi na jakiej się siedzi, a zaplątywanie na niej sznura i przymierzanie go na własną szyję. Kwestie doktrynalne, czy raczej rozluźnienia doktryny, także zbierają swe żniwo. Ludzie chadzający do Kościoła na zachodzie nie wierzą w Realną Obecność. Ale czy u nas praktyki religijne są częstsze? Czy katolicy są pouczani o powinnościach stanu, grzechach zaniedbania?</p>
<p style="text-align: justify;">Gdy swego czasu ksiądz Chmielewski publicznie przypomniał o karze Piekła rozpętała się wokół niego burza medialna i to również ze strony publicystów tzw. katolickich. Te i inne przypadki wśród prawicowców budzą oczywisty smutek i ból porzucenia, który w skrajnej sytuacji może przerodzić się w odrzucenie Kościoła jako moralnej przystani i latarni ruchów konserwatywnych, narodowych i kontrrewolucyjnych. Nasza apostazja z kolei będzie już tylko przypieczętowaniem sukcesu ruchów liberalno-lewicowych.</p>
<h4 style="text-align: justify;"><strong>Co czynić?</strong></h4>
<p style="text-align: justify;">Czy jesteśmy już pogrzebani? Nie. Choć kryzys Kościoła trwa i sieje chwasty, pszenica wciąż kiełkuje. Mamy wielu kapłanów wiernych Tradycji i niezmiennemu nauczaniu Kościoła. Na nas spada obowiązek cięższej pracy nad samym sobą, oraz poszukiwania tych wiernych kapłanów, którzy wypełniają wiernie swoje powołanie. Niejeden kryzys wiary widział świat. Z niejednego Bóg wyprowadził nas obronną ręką. A to co było święte i korzystne dla poprzednich pokoleń nie traci na swojej wartości tylko dlatego, że kustosz strzegący skarbu przysnął na warcie. Pamiętajmy, że Kościół nie jest tylko powiernikiem jakiejś dobrej nauki, która nadaje naszemu życiu teoretyczne ramy. Wierzę głęboko, że jest przede wszystkim Mistycznym Ciałem Chrystusa, a to rodzi swoje konsekwencje. Będąc żywą cząstką tego Ciała, udziela nam się Jego życie, a przez to siła do działania.</p>
<p>Więcej artykułów autorstwa Piotra <a href="https://www.noweksztalty.pl/author/piotr-gorny/">znajdziecie pod linkiem.</a></p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/gdy-pasterza-nie-ma-p-goral/">Gdy pasterza nie ma – P. Góral</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przekroczyć papieża Franciszka &#8211; M. Kmieć</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/przekroczyc-papieza-franciszka-m-kmiec/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przekroczyc-papieza-franciszka-m-kmiec</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michał Kmieć]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 May 2025 07:07:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[katolicyzm]]></category>
		<category><![CDATA[konklawe]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[papeż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2985</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rozpoczynające się konklawe spotyka Kościół w sytuacji diametralnie innej niż te w 2013 roku. Świat przyspieszył i to tak, że to, co wydawało się nowoczesne (np. Zielony Ład), dziś wydaje się epigonem odchodzącej do lamusa demokracji liberalnej. Powiem wprost – to ciekawa szansa także dla instytucjonalnego wymiaru Matki Kościoła. W ostatnim tekście „pożegnałem” papieża Franciszka, [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/przekroczyc-papieza-franciszka-m-kmiec/">Przekroczyć papieża Franciszka – M. Kmieć</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Rozpoczynające się konklawe spotyka Kościół w sytuacji diametralnie innej niż te w 2013 roku. Świat przyspieszył i to tak, że to, co wydawało się nowoczesne (np. Zielony Ład), dziś wydaje się epigonem odchodzącej do lamusa demokracji liberalnej. Powiem wprost – to ciekawa szansa także dla instytucjonalnego wymiaru Matki Kościoła.</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W ostatnim tekście „pożegnałem” papieża Franciszka, wymieniając to, co odziedziczyłem i przyjąłem po zmarłym biskupie Rzymu<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a>. Napisałem także, że pontyfikat ten był dla mnie trudny. Pozostawił po sobie w Kościele wiele ran, blizn i tlących się zarzewi buntu. Przekierowanie „peryferii Kościoła” (ubogich, wykluczonych, poszukujących) do </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>serca</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> nieodparcie, takie mam wrażenie, przerzuciło „centrum” Matki na granice wspólnoty.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Kościół niewątpliwie jest dziś bardziej podzielony, niż był przed laty. Potrzebujemy papieża, który za motto przyjmie słowa: „Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci” (Łk 22, 33). Jest podzielony dziś przede wszystkim doktrynalnie. Zamęt, chaos, bałagan teologiczny, który w Polsce biskupi próbowali gasić co do zasady obojętnością, przeczekaniem i milczeniem, nie jest przelotną czkawką, która przeminie „ot tak”, nagle. </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Amoris Laetitia </i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">przyniosła na świecie swoje wymierne zgniłe owoce, jeśli chodzi o rozumienie sakramentu Eucharystii w relacji do sakramentu małżeństwa, </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">katolickiego rozumienia sumienia. Deklaracja z Abu Dhabi to jedyny przykład, który został dość stanowczo i poprawnie wyjaśniony. Wspomnieć tu należy również </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Fiducia supplicans </i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">i najdziwniejszy projekt Franciszka – Synod o synodalności</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">. I nawet jeśli stwierdzimy, że większość lokalnych Kościołów trzyma się Tradycji Apostołów, to jednak pęknięcie i to potwierdzone dokumentami wielu Episkopatów (zwłaszcza europejskich) to ogromne wyzwanie dla przyszłego papieża, który powinien charakteryzować się męstwem, zdecydowaniem i cnotą roztropności, </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">by wzorem Chrystusa „zgromadzić dzieci Kościoła, jak ptak swe pisklęta zbiera pod skrzydła” (Mt 23, 37b).</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Osobiście usłyszałem od zwykłych polskich katolików (uczciwie przyznam, że były to pojedyncze głosy, a nie masowe) o panującym zamęcie w sumieniu i dezorientacji, która nie wiązała się w </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">ich</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> przypadku z utratą wiary, </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">czy</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> porzuceniem konkretnych prawd wiary, a raczej gorliwym pragnieniem papieża, który odznaczy się większą jasnością w przekazie. Papież Franciszek, być może nieświadomie, nauczył nas, że w erze mediów społecznościowych pokora wobec własnych wypowiedzi na urzędzie będzie wyznacznikiem pontyfikatów XXI wieku. Nieświadomie chyba również pokazał nam, że rację miał św. Jan Paweł II, który w niejednym dokumencie pisał, że autentyczna, otwarta troska duszpasterska zawsze musi iść w parze i opierać się na solidnej teologii, a co Benedykt XVI w swojej ostatniej encyklice opisał jako nierozerwalny związek między miłością i prawdą. Franciszek wezwał do zrobienia </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>rabanu</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> w Kościele. Trzeba przyznać, że w pewnych sprawach, widać to w codziennej rzeczywistości kościoła, tego parafialnego, gdzie wierni stykają się ze swymi duszpasterzami, narobił bałaganu, który, kolokwialnie mówiąc – trzeba posprzątać. Jak to bywa w Matce Kościele, „której młyny wolno mielą”, raczej nie jedną wypowiedzią i nie jednym dokumentem, a konsekwentną postawą, która będzie zharmonizowana z uosobieniem przyszłego Biskupa Rzymu tak, by całym sobą, jak pisał przed laty ks. Twardowski: „był przezroczysty”.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Daje to nam niebywałą szansę, ale i pragnienie papieża, który na nowo rozpali świat teologią. Hermeneutyka ciągłości, jaką zaproponował Benedykt XVI, charakteryzowała się cnotą łagodności „jednoczącej wszystkie dzieci Kościoła”. Jednak czy w tej sytuacji będzie ona miała praktyczne zastosowanie? </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Przemyśleć fundament teologiczny, zwłaszcza tam, gdzie pytań wciąż przybywa, a odpowiedzi jakby brakło. Ekumenizm, dialog międzyreligijny, wolność religijna to oczywiście tematy, które w upadającej epoce demokracji liberalnej mogą i powinny być na nowo podjęte. Ba, zdaje się, że przemiany społeczno-polityczne, będące jak pisałem w tekście „Trump wart jest Mszy”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc"><sup>2</sup></a>, inspirowane chrześcijaństwem, to optymalny czas, który z Bożej Łaski za wykorzystaniem narzędzia, jakim jest w tym przypadku władza świecka, nie powinien być zmarnowany. Konklawe odbywa się w Roku Nadziei. Nie „teologii” Delsol, Terlikowskiego czy Kędzierskiego, wieszczących „postsekularyzm na dobre” potrzebujemy, lecz instytucjonalnej władzy Papieża, który z rozmachem i pewną zuchwałością będzie prowadził sprawy Kościoła ku rechrystianizacji Zachodu </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">niczym w czasach wczesnośredniowiecznych misji kierowanych do Słowian, Bałtów, czy Skandynawów (które działy się za czasów jednego z największych kryzysów w Kościele!).</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Wraz z problemem ortodoksji idzie i ortopraksja. Trudno zrozumieć wszelkie blizny zadane tradycjonalistom katolickim, ale rana ta krwawi obficie i domaga się „czułości Rzymu”. Przywrócenie </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Summorum pontificum</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> zdaje się pilną potrzebą Jedności Katolickiej. Ten obowiązek spoczywa na przyszłym papieżu. Czy jest to możliwe z tą </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">konkretnie</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> Kurią Rzymską? Czy nie jest trochę tak, że rewolucyjne zmiany administracyjne przeprowadzane w USA, wymieniające dziewiętnastowieczny model </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>deep state,</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> prędzej czy później nie wymusi i na Kościele nagłych i zdecydowanych ruchów? </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Czy pontyfikat Franciszka był „przełomowy”? Raczej owoce jego posługi będą widoczne w życiu jedynie tych wiernych, którzy żyli za Jego życia. Znakomita większość jego pomysłów przeminie wraz z postacią chrześcijaństwa, które próbowało przetrwać w powojennym relatywistycznym świecie. Ten świat jednak przemija, a wraz z nim „przemija postać Kościoła” Franciszka. W tym kontekście, jeżeli kardynałowie nie wybiorą „Franciszka II”, cały projekt: „Synod o synodalności” umrze raczej śmiercią naturalną ku pociesze większości katolików na świecie. Wybór takiego </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>twardego</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> następcy jawi się jako </span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">najtrudniejszy</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> scenariusz dla Kościoła katolickiego. W tych węzłowych punktach program Ojca Świętego Franciszka to „ślepy zaułek”, a nie „nowa droga” domagająca się kontynuacji.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Przekroczyć papieża Franciszka.</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> Może jest prawdą, że papież Franciszek starał się wyjść na peryferie tak daleko, jak tylko mógł. I rzeczywiście Mu się to udało. W wielu sprawach stoimy od lat nad przepaścią Otchłani. Mimo to statystyki chrztów dorosłych w Europie Zachodniej podczas minionej Wielkanocy są </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>znakiem nadziei</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">. By z twórczą odwagą zmierzyć się z wymienionymi wyzwaniami, przyszły papież musi przyjąć odpowiedni „program doktrynalny” – Orędzie Wiary, które będzie umacniać i prowadzić wierzących w XXI wieku. Nie mam żadnych kompetencji, by nie tylko go narzucać, ale nawet proponować. Nieskromnie jednak dodam, że intuicja podpowiada mi, iż w centrum nowego pontyfikatu powinna znaleźć się </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Tajemnica Zmartwychwstania Pańskiego</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> i wypływająca z niej teologia </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>siedmiu sakramentów</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">. </span></p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="sdfootnote-western" align="left"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">M. Kmieć, </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Pamięci papieża Franciszka, </i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">noweksztalty.pl, 26.04.2025 r., <a href="https://www.noweksztalty.pl/pamieci-papieza-franciszka-michal-kmiec/">https://www.noweksztalty.pl/pamieci-papieza-franciszka-michal-kmiec/</a> </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">(dostęp: 24.04.2025 r.).</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote2">
<p class="sdfootnote-western" align="left"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">M. Kmieć, </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Trump wart jest Mszy, </i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">nlad.pl, 7.03.2025 r., </span><span style="color: #000080;"><span lang="zxx"><u><a href="https://nlad.pl/trump-wart-jest-mszy/"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">https://nlad.pl/trump-wart-jest-mszy/</span></a></u></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> (dostęp: 22.04.2025 r.).</span></p>
</div><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/przekroczyc-papieza-franciszka-m-kmiec/">Przekroczyć papieża Franciszka – M. Kmieć</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pamięci papieża Franciszka &#8211; Michał Kmieć</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/pamieci-papieza-franciszka-michal-kmiec/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pamieci-papieza-franciszka-michal-kmiec</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michał Kmieć]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Apr 2025 17:41:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Franciszek]]></category>
		<category><![CDATA[katolicyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć papieża]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2977</guid>

					<description><![CDATA[<p>W Poniedziałek Wielkanocny odszedł 266. papież Kościoła katolickiego. To dobry okres na podsumowanie dziedzictwa i sytuacji Kościoła, ale to jeszcze lepszy czas na to, by osobiście wspomnieć Głowę Kościoła i uświadomić sobie Jego duszpasterzowanie w naszym życiu. Niewątpliwie papież Franciszek przez dwanaście lat wzbudzał różnorodne reakcje wielu grup w Kościele. Od gniewu i złości, po [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/pamieci-papieza-franciszka-michal-kmiec/">Pamięci papieża Franciszka – Michał Kmieć</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>W Poniedziałek Wielkanocny odszedł 266. papież Kościoła katolickiego. To dobry okres na podsumowanie dziedzictwa i sytuacji Kościoła, ale to jeszcze lepszy czas na to, by osobiście wspomnieć Głowę Kościoła i uświadomić sobie Jego </b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i><b>duszpasterzowanie</b></i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b> w naszym życiu.</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Niewątpliwie papież Franciszek przez dwanaście lat wzbudzał różnorodne reakcje wielu grup w Kościele. Od gniewu i złości, po zdumienie, euforię i następującą później obojętność, apatię, zniechęcenie. O większości papieży w historii Kościoła dziś już nikt nie pamięta. Naprawdę, mało który Biskup Rzymu wspominany jest choćby z imienia, co ma wyrażać „jakieś wielkie dziedzictwo”. Mało który pozostawił po sobie jakąś autentyczną reformę, którą do dziś wspominamy. Taką ostatnią (a może jedyną?) jest reforma gregoriańska Grzegorza VII z XI wieku. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W rzeczywistości dziedzictwo papieża jest przede wszystkim „tu i teraz”. Jest duszpasterzem swoich czasów i tylko ich. Potem, wydaje się, przebrzmiewa „echo” pontyfikatu, ale zawsze „krótkotrwale” niż długofalowo. Już dziś dla większości katolików św. Jan XXIII i św. Paweł VI nie są znani z jakichś wielkich dokumentów. Poza „wielkimi reformami” (będącymi raczej owocami Soborów niż poszczególnych papieży), to, co pozostaje po danym pontyfikacie to przede wszystkim nauczanie, konkretne dokumenty. I tu też znakomita większość papieży wydała dokumenty teologiczne, duszpasterskie i prawnokanoniczne, o których rozprawiają wyłącznie historycy. Gesty, symbole, zmiany w prawie kanonicznym i reforma instytucjonalna Kościoła (Kurii rzymskiej) – to sprawy, które się działy za tego papieża, choć – były chyba niespecjalnie zauważane przez zwykłych katolików – co jest wymowne. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W tym osobistym wspomnieniu chciałbym zatem odwołać się do Jego konkretnej nauki, zwłaszcza tej oficjalnej, jako wyraz konkretnego duchowego prowadzenia także mnie, zwykłego katolika w Polsce. Nie chcę być krytykiem sztuki, który pochyla się nad wszystkim „co mu się nie podoba”, ani „koneserem”, który będzie znajdował takie fragmenty tekstów, które spodobają się każdemu. Zaraz po usłyszeniu informacji o śmierci papieża – papieża mojej trzeciej dekady życia, „młodej dorosłości”, zacząłem sobie uświadamiać, co „otrzymałem” od Ojca Świętego, jakie s ł o w a, mnie ukształtowały i wciąż kształtują, brzęcząc w moich uszach, w sercu… Nie chcę uciekać od wielkich pytań o kryzys Kościoła (choć trzeba tu jasno wskazać, że Kościół nie umarł, a pontyfikat ten nie był żadnym „końcem świata”), o jego wątpliwych teologicznie tekstach, czy podejściu do różnych tematów (jak zagadnienie Mszy trydenckiej i dialogu z grupą wiernych tradycjonalistów). Choć do jednego wytrychu się ucieknę. Na wskazanie spadku wiernych na Zachodzie za papieża Franciszka, niech za kontrargument będzie robił fakt ochrzczenia kilkunastu tysięcy Francuzów w tegoroczną Wielkanoc. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Od tego właśnie chciałem zacząć. Od kształtowania cnoty wierności i posłuszeństwa. Każdy wierzący katolik ma swój osobisty stosunek do papieża swoich czasów. Pontyfikat papieża Franciszka był dla mnie trudny. Stawiał pytania dotyczące mojej katolickiej wiary i czasami wcale nie udzielał odpowiedzi. A jednak jest w tym „Franciszkowym rabanie”, który, wydaje się, przyniósł więcej zamieszania niż gorliwości w Kościele (skutki tego działania jak sądzę, lepiej będzie oceniać po kilku latach kolejnego pontyfikatu), również ofiarował cenną lekcję życia tu na ziemi. Nie mam tu wcale na myśli wierności Papieżowi jako pewnego trudu życia, gdyż ja tego nie doświadczyłem. Bardzo szybko posłuszeństwo moje, autentyczne i żywe, sądzę – po prostu zwyczajnie katolickie, przyjęło postawę radosnej pokory podążania i wnikliwego wsłuchiwania się i właśnie zadawania sobie pytań, szukania odpowiedzi, rozpalenia w sobie na nową tej intelektualnej podróży zwanej teologią. Papież Franciszek nie był filozofem na miarę Wojtyły, czy teologiem na miarę Ratzingera. Nie można stwierdzić jednak, że jego teksty są pozbawione oddziaływania na życie duchowe. W gruncie rzeczy w wielu sprawach czuł młodych ludzi XXI wieku lepiej niż poprzednicy. Dla mnie osobiście papież nauczał głębokiego realizmu życia (co jest zadaniem chrześcijaństwa), ale także wolności, wolności Chrystusowej. Dzięki tej wolności człowiek mógł formować się we wspólnocie, w której „ojciec” zajmował się rzeczami, które uważałem za mało istotne albo wprost niepotrzebne. Bardzo mocno papież Franciszek umocnił w sercu zdanie św. Augustyna: „w sprawach pierwszorzędnych – jedność, w sprawach drugorzędnych – wolność, a we wszystkim miłość”, i to także wtedy, gdy w sprawach pierwszorzędnych wciąż posiadam pytania. Kościół jednak nie jest synonimem papieża. „Papież przeminie, a krzyż trwa”. Papież przemija jak biskup w diecezji i proboszcz w parafii. A jednak przecież ma na nas wpływ. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W nauczaniu papieża Franciszka odnajduję dokumenty, które raczej nie przetrwają próby czasu, jak choćby encyklika </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Fratellli tutti</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> (choć jest tam wiele ciekawych fragmentów na temat obrony kultury małych narodów). Są jednak takie, które moim zdaniem, będą cytowane w nauczaniu Kościoła, a niektóre z nich, być może zasługują na odkrycie w późniejszym czasie (jak ostatnia encyklika </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Dilexit nos</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">).</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Chciałbym rozpocząć właśnie od adhortacji, która jest dla mnie ważna, towarzyszyła mi w ostatnim Wielkim Poście i wydaje mi się – zasługuje na odkrycie. To adhortacja o powołaniu do świętości w świecie współczesnym </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Gaudete et exsultate</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> z 2018 roku. Papież Franciszek przypomniał znaczenie ośmiu błogosławieństw. Rzecz istotna, bo zmarły Biskup Rzymu wciąż oskarżany jest o to, że głosił homilie miałkie, o niczym, czy o sprawach oczywistych. Bo czym jest nauka o miłosierdziu wobec potrzebujących, ubogich, czy starszych (choć tu bliskie wspomnienia własnej babci – sądzę – są bardzo przejmujące dla zwykłych katolików)? A jednak przecież dzieła miłosierdzia nie są „nieszkodliwą nauką dla katolickiego plebsu” (w myśl, że my intelektualiści, wykształceni, „na poziomie” będziemy zajmować się poważnymi sprawami [walką z ateizmem, modernizmem, aborcją i tak dalej…]). To właśnie dla nas, ludzi, którzy mieli z tym problem, Franciszek był wielkim </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>znakiem</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> wzywającym do nawrócenia i li tylko przypominającym serce Ewangelii Naszego Zbawiciela. Papież jednak „odkopał” stary spór wciąż powracający w Kościele, dotyczący działania Bożej łaski w życiu konkretnego człowieka. I tu papież za św. Augustynem, właśnie w świecie hedonizmu, konsumpcjonizmu, odejścia od i pogwałcenia prawa naturalnego nie staje jako rycerz „sprawiedliwej ekskomuniki”, lecz przypomina o Bożym miłosierdziu, o konieczności uwzględnienia w naszym życiu zbawczej Łaski, która jest konieczna do zbawienia z powodu naszej własnej grzeszności. I to jest właśnie katolicyzm! Papież potępia nową formę gnostycyzmu i pelagianizmu. Nie zbawimy się przez wiedzę. Nie zbawimy się przez ćwiczenie się w cnocie tak, jakbyśmy własną wolą wszystko mogli (czyli żyli tak, jakby „Bóg nie był potrzebny człowiekowi”). Nie uratujemy też Kościoła poprzez gruntowne reformy struktur. Te papież Franciszek próbował przeprowadzać i wydaje się, że Synod o synodalności był taką Jego osobistą nadzieją na odkrycie Bożej Łaski, ale jednak w </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Dilexit nos</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> jakby świadom słabnięcia swego życia, można powiedzieć, zdystansował się w sobie do tych działań. Zresztą każdy papież posiada też pewne duszpasterskie projekty, które okazują się porażką i przechodzą do otchłani historii Kościoła. Wydaje się, że Synod o synodalności będzie czymś takim.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Drugim takim „dokumentem” Franciszka, który głęboko mnie poruszył były kazania i przemówienia, jakie papież wygłosił w Polsce w 2016 roku. Zresztą, miałem okazję być na Mszy papieskiej na Jasnej Górze i pomimo już wtedy toczących się sporów w Kościele (i we własnym sercu) doświadczyłem tej wyjątkowości jedności Kościoła „tam, gdzie jest Piotr” i tej radości z obecności biskupa Rzymu tam, gdzie duchowo „pielgrzymuje mój własny Naród”. Podzielę się jeszcze jednym wspomnieniem. Pewien profesor, członek jednej z papieskich instytucji, bardzo ortodoksyjny, podzielił się ze mną kiedyś własnym doświadczeniem: „osobiście papież Franciszek jest niezwykłą osobą, ma przenikliwy wzrok i to, co jest ujmujące, jest to, że jest bardzo autentyczny, jest sobą, co roztacza pozytywny, bo niezamykający serca człowieka – majestat”. Będąc w Polsce papież przemawiał na wiele spraw. Odpowiedział choćby na pytanie, gdzie jest Bóg w sytuacji, w której człowiek doświadcza niewytłumaczalnego cierpienia. Razem z cierpiącym – umierający na Krzyżu! Poruszające były słowa o „zejściu z kanapy”, by żyć odważnie. Także niezwykle poruszyła mnie homilia na temat genealogii Chrystusa. Jedna z najtrudniejszych do skomentowania. Ciągnące się imiona przez kilkadziesiąt pokoleń wstecz dostarczyły Franciszkowi materiału na inspirującą mowę na temat pamięci, przodków, docenienia dziadków w rodzinie.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Trzecim punktem dla mnie bardzo ważnym to najgłośniejszy dokument – adhortacja </span><a href="https://www.vatican.va/content/francesco/pl/apost_exhortations/documents/papa-francesco_esortazione-ap_20160319_amoris-laetitia.html"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Amoris Laetitia</i></span></a><span style="font-family: Times New Roman, serif;">, ale nie ze względu na dyskutowane ustępy, a na całą resztę. Uważam bowiem, że dokument ten posiada bardzo wiele życiowych mądrości i świetnie analizuje samotność młodych ludzi. Od lat brzęczą</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> mi w uszach słowa: „</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przekonanie, że jesteśmy dobrzy, tylko dlatego, że „doświadczamy uczuć”, to straszne oszustwo. Są ludzie, którzy czują się zdolni do wielkiej miłości, tylko dlatego, że mają silną potrzebę uczucia, a nie są w stanie walczyć o szczęście innych i żyją zamknięci w swoich pragnieniach” (AL 145b). A także te: </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Fakt, że miłość [drugiego] jest niedoskonała, nie oznacza, że jest fałszywa, czy też, że nie jest rzeczywista. Jest </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>rzeczywista</b></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, ale ograniczona i doczesna”. Dokument ten jak sądzę, będzie jeszcze towarzyszył w duszpasterstwie rodzin przez kolejne dekady.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ostatnim ważnym dla mnie dokumentem jest list apostolski </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Patris corde</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> o św. Józefie. Pisał papież: „Jeśli czasami Bóg zdaje się nam nie pomagać, nie oznacza to, że nas opuścił, ale że pokłada w nas ufność i w tym, co możemy zaplanować, wymyślić, znaleźć”.</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Papież Franciszek na przykładzie świętego Józefa zawarł w liście wiele fragmentów, które mogą być podstawą formowania mężczyzny w XXI wieku. Ucząc go „twórczej odwagi”, akceptowania swojej przeszłości, pisał: „Szczęście Józefa nie polega na logice ofiary z siebie, ale daru z siebie. Nigdy w tym człowieku nie dostrzegamy frustracji, a jedynie zaufanie. Jego uporczywe milczenie nie rozważa narzekań, ale zawsze konkretne gesty zaufania. Świat potrzebuje ojców, odrzuca panów, odrzuca tych, którzy chcą wykorzystać posiadanie drugiego do wypełnienia własnej pustki; odrzuca tych, którzy mylą autorytet z autorytaryzmem, służbę z serwilizmem, konfrontację z uciskiem, miłosierdzie z opiekuńczością, siłę ze zniszczeniem. Każde prawdziwe powołanie rodzi się z daru z siebie, który jest dojrzewaniem zwyczajnej ofiarności” (</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Patris corde </i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">7e).</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na sam koniec chciałbym „zidentyfikować” duchowy testament papieża Franciszka. Nie wiem, „jak długo jego pontyfikat” będzie żywy w Kościele, ale dziś widzę ten testament w sposób poczwórny. Po pierwsze – ostatnia encyklika </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Dilexit nos</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Dokument o miłości ludzkiej i Bożej Serca Jezusa Chrystusa jawi mi się jako Jego duchowy testament, jako „autentyczne otwarcie serca swego przed nami”, jako udzielenie odpowiedzi na pytanie: o co dokładnie chodziło Franciszkowi przez te dwanaście lat. Po drugie – papież umarł w Oktawie Wielkanocnej. Intuicyjnie wydaje mi się, że Tajemnica Zmartwychwstania powinna być postawiona dziś w centrum Przepowiadania, powinna być szczególnym „miejscem refleksji i obecności” wierzących. Po trzecie – jubileuszowy Rok Nadziei, tak potrzebnej nam, a jednocześnie będącej jakąś tajemnicą. W Kościele bowiem sporo się mówi o wierze i miłości. Nadzieja wydaje się wciąż niezgłębiona, ale jak to w historii Kościoła bywa – skoro została dziś wyniesiona na piedestał, XXI wiek będzie czasem nadziei. I po czwarte – choć to kontrowersyjne (pozostawiam do własnej refleksji), odczytuje jako „Boży znak”, fakt, że ostatnim oficjalnym spotkaniem papieża była wymiana wielkanocnych życzeń z wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych – J.D. Vance’em.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dziękuję Panie Boże za </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dar </i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">posługi Ojca Świętego Franciszka, „zwykłego człowieka” na niezwykłym urzędzie. Dziękuje Franciszku za te słowa, które mnie zmieniły i </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>nawróciły</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Niech dobry Bóg okaże Tobie miłosierdzie i obdarzy Cię życiem wiecznym. Amen.</span></span></span></p>
<p>Więcej artykułów autorstwa <a href="https://www.noweksztalty.pl/author/michal-kmiec/">Michała Kmiecia</a>.</p><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/pamieci-papieza-franciszka-michal-kmiec/">Pamięci papieża Franciszka – Michał Kmieć</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Oto czynię wszystko NOWE</title>
		<link>https://www.noweksztalty.pl/oto-czynie-wszystko-nowe/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=oto-czynie-wszystko-nowe</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michał Kmieć]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Jan 2025 21:10:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[chrześcijaństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<category><![CDATA[katolicyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Kościół]]></category>
		<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.noweksztalty.pl/?p=2911</guid>

					<description><![CDATA[<p>I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte &#8211; Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: «Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/oto-czynie-wszystko-nowe/">Oto czynię wszystko NOWE</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte &#8211; Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: «Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie &#8222;BOGIEM Z NIMI&#8221;. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły». I rzekł Zasiadający na tronie: «Oto czynię wszystko nowe». I mówi: «Napisz: Słowa te wiarygodne są i prawdziwe». I rzekł mi: «Stało się. Jam Alfa i Omega, Początek i Koniec. Ja pragnącemu dam darmo pić ze źródła wody życia. Zwycięzca to odziedziczy i będę Bogiem dla niego, a on dla mnie będzie synem (Ap 21, 1-7).</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gęsty to tekst. Tym głównym przesłaniem, </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">jakie w nim odnajdujemy, jest</span></span></span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>nowość</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, nowość życia. Teksty te przewijają się w liturgii Triduum Paschalnego i chyba słusznie nowe życie kojarzymy z rzeczywistością, o której tak dużo w polskim Kościele na co dzień się nie mówi, rzeczywistością Zmartwychwstania, która jest naszym udziałem także tu na ziemi. O wiele więcej mówi </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">się </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">o Krzyżu </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">i</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> moim zdaniem słusznie. Tajemnica Zmartwychwstania jest o wiele bardziej intymna. Spotkanie ze Zmartwychwstałym wydaje się o wiele bardziej osobiste. Prawdą jest jednak, że trochę za mało myślimy na co dzień tajemnicą zmartwychwstania, o której św. Paweł mówi, iż gdyby jej nie było, daremna byłaby nasza wiara (1 Kor 15, 17).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Muszę jednak przyznać, że motywacją do tej </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">refleksji</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> była niezwykle życiow</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">e</span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">wydarzenie</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Wyobraźmy sobie sytuację, którą, jak sądzę, większość dorosłych ludzi doświadczyła w różnej intensywności. Pojawia się w życiu jakieś dobro, wspólnota, </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">stowarzyszenie</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, paczka przyjaciół, miejsce pracy – w którym panuje niezwykle braterska atmosfera zrozumienia, cierpliwości, pomagania sobie, życzliwości. Czas mija. Zmieniają się zewnętrzne okoliczności, które wpływają na tę wspólnotę. Ktoś odchodzi, ktoś nowy przychodzi, nowy także w znaczeniu niewpasowania się w tę </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>tradycję</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> braterskiej miłości, bo ona tak mocno stała się udziałem codzienności jej członków, iż wydaje się, że </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>zawsze tak było</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Jednym słowem z dnia na dzień, mówiąc po ludzku, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>to co jest dobre, zaczyna się psuć</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Dochodzi do coraz większych konfliktów. I nagle: bum! Budzimy się ze zrozumieniem, że </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>to, co było – przeminęło</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, a to, co jest – nam się nie podoba. Budzimy się w sercu z ogromną </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>tęsknotą</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, aby – </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>było tak, jak dawniej</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Naturalnym odruchem człowieka jest wytrwała praca nad przywróceniem tego dobra, które tracimy lub utraciliśmy. Próbujemy nazywać to </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>odnową</i></span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">i</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> zanim zrozumiemy, iż </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>nie ma prostych powrotów</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, że nawet jeśli uda się nam </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>przywrócić</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> w pewnym sensie to, co dawne (a samo w sobie nie jest to z gruntu złe, bo po pierwsze – odwołujemy się do realnego dobra, które było, a po drugie, sam Chrystus mówi, że „dobry ojciec wydobywa ze swego skarbca rzeczy stare i nowe” [Mt 13, 52]), to, to co dawne, jest jednocześnie </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>nowym</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Benedykt XVI </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">nawiązując</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> do starożytnych koncepcji czasu, </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">nauczał</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, że czas liniowy, a więc biegnący do przodu, nie wyklucza się z czasem cyklicznym, czasem, który się powtarza. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">C</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zytałem niegdyś amerykański komentarz<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a> do teologii ciała Jana Pawła II, który wyjaśniał, że Papież Polak nie prowadzi typowo rzymskiego komentarza, gdzie każdy rozdział wynika z poprzedniego i prowadzi do nowych wniosków, lecz wciąż wraca do tych samych miejsc, ale przygląda się im z innego punktu widzenia, co można przyrównać (wydaje mi się to najtrafniejszym opisem tego, co „stare i nowe”) – do </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>wspi</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>naczki</b></span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b> po kręconych schodach</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Tak jak rok liturgiczny, który prowadzi nas tymi samymi ścieżkami, a jednak zawsze inaczej, bo </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>my sami jesteśmy w innym miejscu</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dlaczego o tym mówię? Chociaż w Bożych planach może</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">my być</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> wezwani do obrony tego, co było, myślę, że w naszej codzienności, musimy zmierzyć się z inną pokusą, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pokusą pozostawienia </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">właśnie</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i> tego, co przeminęło</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, a </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>otwarcia się na to, co nowe</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, na to, co przychodzi z Góry. W istocie Opatrzność Boża, nawet jeżeli to my – ludzie zepsuliśmy coś dobrego, nie jest skrępowana, może nam podarować nowe życie, nowe dary, nowy świat. Jak trudno pokonać w sobie tę pokusę? Obserwuję to na co dzień. Pojawiają się wtedy pomysły: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>odwołajmy się do założycieli, którzy stworzyli tak wspaniałą wspólnotę</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">… tylko często połowa jej członków nawet ich nie znała. Albo: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>najważniejsze, by utrzymać jedność między sobą, tak jak dawniej, gdy potrafiliśmy się dogadać</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, ale… znów, połowa obecnych członków wcale nie działała w tym </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">modelu</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, a okoliczności, poglądy ludzkie, mody kulturowe zmieniają się na tyle, iż nie zawsze da się </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wszystkich ze sobą </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pogodzić, wypracować wspólne stanowisko. Może dziś się nie da? Przypomina mi się ostatni odcinek serialu o świętym Augustynie, gdy u wrót Hippony stoją hordy barbarzyńców<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc"><sup>2</sup></a>. Doktor Łaski </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">mówi na placu</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, że możliwe, iż starego rzymskiego świata </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>nie da się już utrzymać</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, że trzeba się otworzyć na nowe. Czy będzie lepsze? </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Zapewne</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> będzie gorsze, ale przede wszystkim będzie </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>inne</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Przestrogą powinno być dla nas zachowanie rzymskich żołnierzy, którzy odrzuciwszy wypracowany wcześniej przez Augustyna pokojowy sposób oddania miasta i przeżycia jego obywateli, stają do walki i giną, sprowadzając na Hipponę jej zagładę. Przeszłość i historia jest potrzebna. Nie podobna zmierzać do celu, nie wiedząc, skąd się przybywa. Życie w Chrystusie nie jest jednak rekonstrukcją, nie jest sentymentem. Tradycja jest czymś z natury </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>żywym</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, a nie martwym. Chesterton mawiał: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Uważacie, że chrześcijaństwo jest martwe, dlatego naturalnie idziecie oglądać chrześcijańskie opactwa. Ja jednak sądzę, że chrześcijaństwo jest wciąż żywe i mogę iść oglądać chrześcijańskie tramwaje”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote3sym" name="sdfootnote3anc"><sup>3</sup></a>. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">C</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">hrześcijańskim jest nie tylko otwarcie się na nowe, ale wręcz </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>gorliwe pragnienie tej nowości</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z jednej strony zmagamy się z tą pokusą powrotu do tego, co było. I dlatego właśnie nie możemy spotkać Chrystusa Zmartwychwstałego. Pamiętacie trzy kobiety, które udały się pierwszego dnia tygodnia do Grobu, by namaścić Chrystusa (Mt 28, 1-8)? Po anielskim zwiastowaniu: „nie ma Go tu” – </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>pośpiesznie</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> oddaliły się od grobu i&#8230; wtedy Go spotkały. Bo Chrystus nie leży w grobie naszych marzeń, naszej ułudy, naszych rozczarowań, w grobie naszego przywiązania. On jest Panem naszego życia, to za Nim powinniśmy iść. Okazało się, że jest zupełnie gdzie indziej. W Galilei, tam, gdzie wszystko się zaczęło, a więc ten początek się tu pojawia, choć w zupełnie nowy sposób. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">N</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ie zamierzam </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">nikogo</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> przekonywać, że „historia nie jest nauczycielką życia”. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Pragnienie nowości</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> wiąże się tak ściśle z </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>obietnicą Chrystusa</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, o której prorok Ezechiel mówi do nas podczas każdej Wigilii Paschalnej: „</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała” (Ez 36, 26). Bóg jednak tę nowość nie zawsze ofiarowuje nam </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>od razu</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Przeciwnie, wydaje się tak po ludzku, iż jako ludzie musimy przejść </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>drogę rozczarowania, poczucia straty</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, a nawet </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>bezradnej walki</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> o przywrócenie tego, co było, aby nie </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">tyle </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zasłużyć na nowość, </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">ile</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> by </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>dostrzec</b></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> tę rzeczywistość, która</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b> się dzieje</b></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Są sprawy, które po ludzku muszą się </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>przeminąć</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, przejść przez nasze życie. A nowe </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>już jest</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, ale ogarnia nas przygnębienie, smutek, zniechęcenie. Często nie wiemy gdzie iść, co począć. Wyrażamy pretensje do Stwórcy, że nie pomaga, że mógłby wreszcie raz na zawsze wszystko uporządkować, wskazać konkretnie drogę. Ta nowość życia, jak mówię, jest często już </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>obecna</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, ale jej nie chcemy. Wściekamy się także na siebie, że </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>w to życie to tak nie potrafimy</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, że wciąż jesteśmy nie do końca ogarnięci, niedojrzali<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote4sym" name="sdfootnote4anc"><sup>4</sup></a>, a tu coaching i samorozwój oskarża z każdej strony. </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Bóg jest Samym Życiem. Zmartwychwstanie to powstanie do życia. </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>Życia </b></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">tego</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b> obok nas</b></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">, tego </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>realnego</i></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">. Takim przełomowym momentem życia wiarą, życia tajemnicą zmartwychwstania jest oddanie Bogu swej </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>fantazji</i></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> na temat tego, kim chcielibyśmy być, swoich marzeń, swoich pomysłów. </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">O</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">ne są częścią człowieka, ale, myślę, że znacie takie osoby, które nabierają jakiegoś niebywałego </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>dynamizmu</b></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> życia, </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>sprawczości</b></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">, gdy porzucają życie dla wielkich idei, na rzecz życia tu i teraz, </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>codziennością</i></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> małych spraw, które zależą od jego pomysłowości, wolności, troski o innych. Otwiera się </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>portal do rzeczywistości</i></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">. Chrześcijanie są odpowiedzialni za smak realności życia. Ta proza codzienności o wiele lepiej </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>smakuje</i></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">, gdy ją przyjmujemy. Rodzi to w nas także świadomość bycia </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>zwykłym</i></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> człowiekiem. Nie ważniejszym od innych, ale nie mniej ważnym. Ważnym dla Boga. Wyrywa tym samym kontekst rzeczywistości z intymnej relacji ja-Bóg<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote5sym" name="sdfootnote5anc"><sup>5</sup></a>. Bóg ma </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>plan na nasze życie</i></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> i trzeba przyznać, że niekoniecznie przejmuje się opinią innych na ten temat, czy modnymi trendami w świecie. Tu stoimy na początku drogi posłania chrześcijańskiego.</span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bóg </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Jest Tym, Który Jest</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, choć tak często Go nie zauważamy w naszym życiu, przywiązani </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>kurczowo</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> do swoich koncepcji i pomysłów na świat i własne życie, modlimy się wciąż o rozeznanie, z poczuciem pustki i bezsensu w swym sercu. A przyszłość przychodzi, jak to się mówi – z boku, niezauważalnie, bez wielkich </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">znaków</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, nagle. Są takie rzeczy w życiu, o które się nie </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">staramy</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, a które </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">otrzymujemy</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> i </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">okazują</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> się kluczowe dla </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">naszego</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> życia, takiego, jakim jest tu i teraz. Prof. Jan Grosfeld, na którego wykłady miałem niegdyś okazję uczęszczać, </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">mówił</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, że chrześcijaństwo dokonało u swego zarania społecznej rewolucji </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">seksualnej</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Układ: ojciec-matka-dziecko, wywrócił do góry nogami, na znany nam dziś: dziecko-matka-ojciec. To była rzeczywiście rewolucja, ale Boża, nic nieniszcząca, dla wielu nawet nie odczuwalna, niezauważalna. Są takie rzeczy w życiu wierzących. W istocie jak sądzę, żyjąc w przyjaźni z Chrystusem, co rusz doświadczamy tej nowości życia, lecz nie jesteśmy tego świadomi. Oczywiście, misterium paschalne aż do dnia śmierci staje się udziałem naszej codzienności na stałe. Każdy z nas doświadcza Wielkiego Piątku – krzyża i cierpienia. Każdy z nas doświadcza Wielkiej Soboty – poczucia bezradności, śmierci czegoś w nas, pustyni. Każdy doświadcza nowości Poranka Zmartwychwstania. Mogą to być sprawy, które przemijają. Coś, co było naszym krzyżem, mogło się stać naszym grobem, a potem przeminąwszy być miejscem naszego odrodzenia. Są też takie sprawy, które trwają wiele lat albo i całe życie, jakiś krzyż, jakaś słabość, </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">jakaś stała motywacja, będąca motorem napędowym naszego życia, wiecznie młodym, tętniącym życiem, zjednoczonym w Bogu</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. By dostrzec nowość życia, tu na ziemi, musimy uświadomić sobie i uwierzyć, że Tajemnica Zmartwychwstania jest istotną częścią naszego życia. </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">I że naprawdę w naszym życiu ta tajemnica się uobecnia.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zakończyliśmy okres Narodzenia Pańskiego. Chrystus rodzi się w świecie, w którym prawie nikt na Niego </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>nie czeka</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Oto jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej świat pochłonięty był w wojnach. Republika Rzymska </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">upadała</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Żydzi, walcząc o niepodległość, nie mogli oddawać czci Bogu w Świątyni. Chrystus jednak rodzi się w sytuacji względnego ziemskiego pokoju. Oktawian August posprzątał sprawy wewnętrzne już Cesarstwa. Żydzi cieszyli się względną wolnością religijną. Słowem – czasy zamętu takie, jakie były jeszcze niedawno, przeminęły. Chrystus jednak </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>i tak się rodzi, i tak przychodzi</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Bez względu na to, czy na Niego czekamy, czy nie<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote6sym" name="sdfootnote6anc"><sup>6</sup></a>. Mówi się też często: że </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Bóg przychodzi za późno</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, to znaczy, nam się wydaje, że jest za późno. </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">P</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">rawdę o Bogu, wypowiedział filmowy Gandalf, gdy rzekł, iż czarodziej: „nie przybywa ani za wcześnie, ani za późno, lecz dokładnie wtedy, kiedy ma przybyć”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote7sym" name="sdfootnote7anc"><sup>7</sup></a>. Przybywa po ludzku może za późno, może wtedy, gdy Go nikt nie potrzebuje, w najmniej spodziewany sposób, co nie oznacza, że w sposób </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>nieskuteczny</b></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak trudno nam się zgodzić, by Bóg </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>zabrał to, co dał</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, mówiąc Hiobem, dając nam coś nowego (Hi 1, 21). Gorszego? Innego? Na pewno także coś </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>lepszego</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">J</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ak mówi o. Adam Szustak, </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">często</span></span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>karmimy trupa</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote8sym" name="sdfootnote8anc"><sup>8</sup></a></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Żyjemy przeszłością, wciąż wracając do zdjęć, filmów, notatek – czegoś, co już obiektywnie nie ma. Są takie kryzysy, które są uzdrowione, a są takie, które prowadzą do śmierci, tego, co wydaje się, że nie ma prawa w nas umrzeć. A jednak umiera. Życie w grobie to najlepszy sposób na katastrofę życiową, na zamknięcie się na nowe dary, które już w naszym życiu </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>działają</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Nikt bowiem „nie wlewa młodego wina, do starych bukłaków”, aby młode wino ich nie rozerwało (Mt 9, 17). Potrzeba porzucenia tych bukłaków. To nasza </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>decyzja</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Bóg szanuje naszą </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>wolność</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. To jest ta niesamowita tajemnica Chrystusowego daru, tego tajemniczego, niepojętego splotu naszej wolnej woli, która zbiega się z Jego Planem na nasze życie, z wszechmocą Opatrzności. Zamiast „zostawić umarłym, grzebanie umarłych” (Mt 8, 22), budujemy coraz większe mury, które mają nas uchronić przed ostatecznym </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>zwycięstwem</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> nowego życia. „Kto jednak przykłada rękę do pługa, a wstecz się odwraca, nie jest godzien Królestwa Bożego” (Łk 9, 62). Jest taka piękna scena w filmowej ekranizacji trzeciej części Władcy Pierścieni – Powrót Króla<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote9sym" name="sdfootnote9anc"><sup>9</sup></a>. Czterech hobbitów odzianych w szaty rycerzy zachodnich królestw wjeżdża z uśmiechem do Hobbitonu. Oto </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>powrócili</b></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> do swojej </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>ukochanej ojczyzny</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Po chwili jednak wznosząc piwny toast w pubie, patrzą po sobie ze wzrokiem </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>utraty</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> i pewnych ran. Tyle przeżyli, tyle przeszli </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">i to</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> rzeczy, których otaczający ich współziomkowie nie zrozumieją, nawet się nimi nie zainteresują. I chociaż celem wędrówki było </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">zniszczenie</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Pierścienia i powrót do uratowanego domu, to jednak okazała się </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ona także</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> niezwykłą </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>przygodą</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, która… się skończyła. A teraz, rozpoczęło się życie, te sprzed podróży, która okazała się drogą do dojrzałości, głęboko zmieniającą ich samych. Po głębokim łyku Samwise Gamgee spostrzega Różyczkę Cotton, </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>zwiastunkę nowego życia</b></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, umiłowaną jeszcze sprzed zwycięstwa nad złem, które uformowało go na tyle, iż bez namysłu rusza do przodu, przyjmując </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dar</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> nowego życia, który od razu udziela się także pozostałym towarzyszom.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jest coś uderzającego w tym śnie </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">świętego </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Józefa, w którym Anioł wzywa, go: „by nie lękał się przyjąć Maryi, albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (Mt 1, 20). 23 stycznia obchodzone jest, aczkolwiek tylko w </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">nielicznych</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> sanktuariach św. Józefa, święto Zaślubin Józefa i Maryi. Niegdyś obecne </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">w niektórych wydaniach</span></span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Mszału Rzymskiego</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, nigdy nie upowszechniło się na tyle, by zostało wpisane na stałe do kalendarza </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">liturgicznego</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">T</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">o święto upamiętniające nowość życia Józefa i to nowość, której nikt z nas nie doświadcza, pozostawienia właściwie wszystkiego, co znane i chciane, na rzecz Bożych darów. Wydaje mi się, że jest w tym </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">bardzo </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ciekawa intuicja, ta </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>noc</b></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> wyboru </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>nowości</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, jest bardzo osobista, tak jak spotkanie ze Zmartwychwstałym, nie dokonuje się na oczach tego świata. </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie </i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(Mt 1, 24).</span></span></span></p>
<p class="western" align="right"><i><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W święto Zaślubin św. Józefa z Najświętszą Maryją Panną</span></span></span></i></p>
<p class="western" align="right"><i><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">23 stycznia 2025 roku</span></span></span></i></p>
<p style="text-align: left;" align="right"><a href="https://www.noweksztalty.pl/author/michal-kmiec/">Sprawdź inne artykuły tego autora</a></p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="sdfootnote-western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a> M. Waldstein, <i>Sens ciała. Wokół filozofii seksualności Jana Pawła II, </i>Warszawa 2012.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote2">
<p class="sdfootnote-western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a> <i>Święty Augustyn </i>[serial], odc. 5 „Państwo Boże”, reż. C. Duguay, Rai Uno, 2010.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote3">
<p class="western" align="justify"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote3anc" name="sdfootnote3sym">3</a> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: small;">G. K. Chesterton, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: small;"><i>Drzewa pychy i inne opowiadania</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: small;">, Warszawa 2016, s. 121.</span></span></p>
</div>
<div id="sdfootnote4">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote4anc" name="sdfootnote4sym">4</a> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Zob. A. Szustak OP, </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>NV [#515] Boże, jak mi się nie chce…, </i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a href="https://www.youtube.com/watch?v=U3TI3aFZS78">https://www.youtube.com/watch?v=U3TI3aFZS78</a> (dostęp: 18.01.2025 r.).</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote5">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote5anc" name="sdfootnote5sym">5</a> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Zob. D. Wojda, </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>ZAPRAWA [Łk 3, 15-16. 21-22] Jak znaleźć MISJĘ?, </i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a href="https://www.youtube.com/watch?v=UqlNbCSNOe0">https://www.youtube.com/watch?v=UqlNbCSNOe0</a> (dostęp: 18.01.2025 r.).</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote6">
<p class="sdfootnote-western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote6anc" name="sdfootnote6sym">6</a> Zob. S. Hiżycki OSB, <i>Bóg leczy historię i nasze życie (Uroczystość Narodzenia Pańskiego. Msza w nocy), </i><a href="https://www.youtube.com/watch?v=foYyjzUEXj4">https://www.youtube.com/watch?v=foYyjzUEXj4</a> (dostęp: 18.01.2025 r.).</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote7">
<p class="sdfootnote-western"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote7anc" name="sdfootnote7sym">7</a> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Por. </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia, </i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">reż. P. Jackson, New Line Cinema, 2001.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote8">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote8anc" name="sdfootnote8sym">8</a> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Zob. </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">A. Szustak OP, </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>CNN [#284] Nie karm trupa!, </i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a href="https://www.youtube.com/watch?v=_d1ToQt5iTQ">https://www.youtube.com/watch?v=_d1ToQt5iTQ</a> (dostęp: 12.01.2025 r.).</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote9">
<p class="sdfootnote-western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote9anc" name="sdfootnote9sym">9</a> Por. <i>Władca Pierścieni: Powrót króla</i> [film], reż. P. Jackson, New Line Cinema, 2003. </span></p>
</div><p>The post <a href="https://www.noweksztalty.pl/oto-czynie-wszystko-nowe/">Oto czynię wszystko NOWE</a> first appeared on <a href="https://www.noweksztalty.pl">Nowe Kształty</a>.</p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
